Czy braliście jakieś leki p.depresyjne?

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

jakiego typu leki przyjmujecie?

TLPD(amitryptylina,klomipramina
0
Brak głosów
IMAO(moklobemid)
0
Brak głosów
SSRI(np.fluoksetyna,sertralina
13
59%
SSRE(tianeptyna)
0
Brak głosów
SNRI(wenlafaksyna,milnacipram
0
Brak głosów
NRI(reboksetyna)
0
Brak głosów
NDRIBupropion)
1
5%
Neuroblokery,antag.recept.5-ht1,5-ht2,5-ht3(mianseryna,trazodon,mirtazapina
2
9%
neuroleptyki:chlorprotiksen,haloperidol,sulpiryd,olanzapina,chlorpromazyna etc..
2
9%
Hyperici herbae (Deprim,Deprim Forte)
4
18%
 
Liczba głosów: 22

Kacha
łASuch
Posty: 194
Rejestracja: 13 lip 2009, 08:48
Lokalizacja: Gdzieś z ciemności otoczającej Twój umysł

Post autor: Kacha » 26 sie 2009, 10:04

Nie,nie.....Wspomagacze farmakologiczne,bełkot lekarzy,odrzucam.
"Oto moja ostatnia wola (...) Chcę,aby pochowano mnie żywą"

Awatar użytkownika
AStronom
ciAStoholik
Posty: 310
Rejestracja: 2 kwie 2009, 17:39
Lokalizacja: z nudów

Post autor: AStronom » 26 sie 2009, 21:07

Nigdy w życiu nie byłem w depresji. Właściwie nie wiem co to słowo oznacza. Stres mnie motywuje do działania. W spokoju zaraz zasypiam.

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 27 sie 2009, 16:04

Nie było takiej potrzeby, bym z problemami musiała radzić sobie za pomocą leków.
Sex jest przereklamowany...

Pluszowa M.
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 1 lut 2008, 14:37
Lokalizacja: Warszawa

depresja

Post autor: Pluszowa M. » 4 wrz 2009, 22:18

Widzę, że jakiś czas temu temat upadł. Może to i dobrze, bo oznaczać to może, że nie ma tu nikogo, kto cierpi na depresję. Przyglądam się życiu portalu od jakiegoś czasu i być może właśnie dlatego z boku. Co mogę powiedzieć? Tyle, że nie ma pojęcia o tej chorobie ten, co nigdy na nią nie chorował tak naprawdę. Często piszecie, że jest potrzebny ktoś bliski, kto wysłucha, pocieszy, przytuli... To nie jest prawda, a przynajmniej nie w tych przypadkach, ktore ja poznałam, nie tylko z autopsji. Nie macie pojęcia jak to jest, kiedy ktoś na siłę próbuje pomóc, a tu człowiek zupełnie nie chce się z nikim kontaktować i nie życzy sobie pomocy, w żadnej formie. Wiem, że to przeczy wszelkim logicznym wyjściom z sytuacji, ale tak jest. Zamykamy się w sobie, leżymy w łóżku i wpatrujemy się w sufit z nadzieją, że on w końcu spadnie, ale nigdy nie spada. Był kiedyś taki portal na yahoo, melacholja się zwał. Do dziś utrzymuję kontakt z kilkoma osobami, a wierzcie mi, że każde z nas miało się już w życiu bardzo, ale to bardzo źle. Gdyby nie leki, brakowałoby dziś nas więcej. A tak znów wrzesień i pamięć o jednym z tych, którym się udało znów odżywa. Myszkin, jeśli mnie czytasz, lub słyszysz moje zawodzenie, reaktywuj grupę, zgłaszam się dobrowolnie na admina, brajkuje mi NAS. Pamietajcie: depresja to bardzo, ale to bradzo ciężka choroba i tak naprawdę chyba nie da się z niej wyzdrowieć.

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 5 wrz 2009, 12:11

Nie lubię jak ktoś nie znając mnie i nic nie wiedząc o moim życiu stwierdza, że nie mam o czymś pojęcia.
Sex jest przereklamowany...

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 5 wrz 2009, 12:45

A ja zgadzam się z Pluszową M. Choć sama nigdy takich leków nie przyjmowałam i wierzę w skuteczność placebo, uważam, że są przypadki kiedy leki są niezbędne i nie deprecjonowałabym ich działania (bo chyba o takich osobach pisała M. mówiąc, że nie mają o depresji pojęcia).
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 5 wrz 2009, 13:22

Nie deprecjonuję, wypowiedziałam się jedynie, ze jakoś udało mi się poniekąd wygrzebać z tego w czym byłam bez pomocy medykamentów.
Sex jest przereklamowany...

ODPOWIEDZ