Samotnosc...

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)
Awatar użytkownika
szarysmok
smokASek
Posty: 898
Rejestracja: 27 sie 2009, 21:29

Post autor: szarysmok » 17 paź 2009, 20:39

Nie lece na skrzydlach gdy jakas "extra" laske obczaje . Wiec milosc jest trudna do zrealizowania i trzeba glupio czekac na druga polowke ktora moze sie nie odnalezc w tym zyciu i co bedzie w moim marnym i mizernym zyciu najprawdopodobniejsze
Nie siedzę w Twojej głowie, więc może to co powiem, to spasuje Ci jak pięść do nosa :roll:

Myślę, że nie trzeba czekać, rób swoje, realizuj jakieś tam zamierzenia pasje, nie wyglądaj za laskami, bo ta, co Ci spasuje może pojawić się właśnie wtedy, kiedy pozna Cię w działaniu, pracy, górach, na basenie.

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 17 paź 2009, 20:41

i nikt, ani ból, ani czas, nie są mi w stanie odebrać pamięci, która mnie umacnia, jak nic innego już nie ma.
Ale już choroba może Ci ją odebrać ^^

Keri - aż mi Cię żal jak czytam Twoje posty. Pomyśl o wizycie o specjalisty. Psycholog nie gryzie, a nuż pomoże. Taki trochę depresyjny się wydajesz.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 17 paź 2009, 20:48

zreszta watpie czy trafi mi sie kiedy osoba dla ktorej strace rozum :P . Bardziej trafi mi sie osoba ktora bede szanowal i chcial jej pomoc lecz nie ze oszaleje dla niej :P . Coraz bardziej widze po sobie ze kieruje emocjami i zapewne tez uczuciami niz daje im swobode. Nie wiem czy to dobrze czy nie, jednak rozum jest na I linii a zanim watpienie i chwila zastanowienia :P . Wiekszosc pewnie zakochanych nawet sie przez moment nie zastanowi co zrobi i jakie beda tego skutki, co bedzie pozniej tylko robi swoje. I pewnie tego mi brakuje by kogos znalesc i cos zrobic dla tej osoby.

By jednak zaczac jakies dzialania o ktorych mowisz trzeba kogos wpierw mocno kochac, lecz u mnie cos takiego nie wystepuje (narazie). A prozne dzialanie w tej sprawie jest bezcelowe :roll: . Przeciez nie bede robil roznych rzeczy zawsze gdy jakas mi sie spodoba bo jest "extra" i motylkow nie ma :P.

Co do wspomnien... Powiem ci ze jednak bardziej zaluje ze sa :P bo gdyby nie bylo to nie bylbym swiadom i nic bym nie wiedzial, a wtedy bym tak mocno nie ciarpial o tym bym duzo nie myslal :P .
Zreszta od czasu do czasu nagle cos mnie tknie i to wtedy gdy sobie kogos przypomne... Nie zbyt mile uczucie :( .
Ernest pisze:
i nikt, ani ból, ani czas, nie są mi w stanie odebrać pamięci, która mnie umacnia, jak nic innego już nie ma.
Ale już choroba może Ci ją odebrać ^^

Keri - aż mi Cię żal jak czytam Twoje posty. Pomyśl o wizycie o specjalisty. Psycholog nie gryzie, a nuż pomoże. Taki trochę depresyjny się wydajesz.
Ernest tak juz mam :P
Mam takie dni ze chce sciskac poduszke bardzo mocno i zle spie a czasami zasypiam jak niemowle i wszystkie problemy tego typu mam w D***e :mrgreen:
Dzis przypadl taki dzien :wink: .
Wygadam sie i jutro bede pisal durnoty :lol: :mrgreen:

Awatar użytkownika
szarysmok
smokASek
Posty: 898
Rejestracja: 27 sie 2009, 21:29

Post autor: szarysmok » 17 paź 2009, 20:56

Kod: Zaznacz cały

By jednak zaczac jakies dzialania o ktorych mowisz trzeba kogos wpierw mocno kochac, lecz u mnie cos takiego nie wystepuje (narazie). A prozne dzialanie w tej sprawie jest bezcelowe  . Przeciez nie bede robil roznych rzeczy zawsze gdy jakas mi sie spodoba bo jest "extra" i motylkow nie ma 
Brnę dalej w doradzaniu w kwestii, o której pojęcie mam mizerne.
Ja swoją "damę" spotkałem zupełnie nieoczekiwanie, drugą też. Realizowałem własne plany, a tu masz! Się pojawiła.
A co do motylkow, to u mnie ich nie było. Raczej spokojne, mocne uczucie. Ale co dla mnie dobre u Ciebie wcale nie musi zadziałać

oxyvie
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 11 paź 2009, 14:48
Lokalizacja: sopot warszawa

Post autor: oxyvie » 17 paź 2009, 21:46

Keri pisze: 1. zreszta watpie czy trafi mi sie kiedy osoba dla ktorej strace rozum :P . Bardziej trafi mi sie osoba ktora bede szanowal i chcial jej pomoc lecz nie ze oszaleje dla niej :P ......
2. By jednak zaczac jakies dzialania o ktorych mowisz trzeba kogos wpierw mocno kochac, lecz u mnie cos takiego nie wystepuje (narazie).
3. Co do wspomnien... Powiem ci ze jednak bardziej zaluje ze sa :P bo gdyby nie bylo to nie bylbym swiadom i nic bym nie wiedzial, a wtedy bym tak mocno nie ciarpial o tym bym duzo nie myslal :P .
( .
1. i o to chodzi, najpierw znajomośc, później koleżeństwo, przyjaźń i te sprawy, tak to właśnie przebiega... szacunek-oczywiście, że musi być, bez niego nie wyobrażam sobie dalszego ciągu, w każdym razie od pierwszego wejrzenia może być tylko pożądanie, a poznanie właściwej osoby wymaga czasu, bez tracenia głowy. a miłość u każdego jest inna

2. to tak jakby powiedzieć, że żeby zacząć uprawiać sport, trzeba być wysportowanym... daj sobie szansę i szansę tej drugiej osobie

3. wolę cierpiącą świadomość niż przeżyć całe życie w hibernacji emocjonalnej

4. pozdro dla qmatych
"A na pasie ziemi niczyjej - kwiatów łan, najurodziwszych jakie znam" W. Wysocki

beebep
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 13 wrz 2009, 17:37
Lokalizacja: z kapusty:)
Kontakt:

Post autor: beebep » 17 paź 2009, 21:49

Ja swoją "damę" spotkałem zupełnie nieoczekiwanie, drugą też. Realizowałem własne plany, a tu masz! Się pojawiła.
Myślę, że nie trzeba czekać, rób swoje, realizuj jakieś tam zamierzenia pasje, nie wyglądaj za laskami, bo ta, co Ci spasuje może pojawić się właśnie wtedy, kiedy pozna Cię w działaniu, pracy, górach, na basenie.
No właśnie tak się chyba zwykle dzieje, a im bardziej ktoś szuka to często się zdarza, że nie znajduje...
Wreszcie zadaję sobie pytanie, czy nie jest tak, że czasami my sami wybieramy samotność i się w niej zasklepiamy. Ale w imię czego?
też o to ciągle pytam, na swoim przykładzie wiem, że już od wielu lat zapewniam wszystkich, wszem i wobec, że będę zawsze "singlem" (ładniej brzmi od starej itd:P) w końcu się do tego przyzwyczaiłam i chyba przekonałam nawet samą siebie. Ostatnio słyszałam od koleżanki, która ciągle szuka 'tego jedynego' - "chciałabym tak jak ty":shock: - jednak taki stan nie tylko nie jest idealny, ale ma wiele wad nad którymi nie ma sensu się rozwodzić,a przede wszystkim nie daje szczęścia - na zewnątrz naprawdę "twarda baba" w środku pobojowisko...
wolę cierpiącą świadomość niż przeżyć całe życie w hibernacji emocjonalnej
"hibernacja emocjonalna" - podoba mi się to wyrażenie*_*
Obrazek

Awatar użytkownika
szarysmok
smokASek
Posty: 898
Rejestracja: 27 sie 2009, 21:29

Post autor: szarysmok » 18 paź 2009, 09:32

"chciałabym tak jak ty" - jednak taki stan nie tylko nie jest idealny, ale ma wiele wad nad którymi nie ma sensu się rozwodzić,a przede wszystkim nie daje szczęścia - na zewnątrz naprawdę "twarda baba" w środku pobojowisko...
U mnie z kolei pojawiła się rezygnacja, a także pogodzenie się z tym, że nikt mi "na starość szklanki wody nie poda". Z drugiej strony zastanawiam się, patrząc na niektóre związki seksualne, czy tam na starość, jeden drugiemu nie wyrwie poduszki spod głowy, aby się dłużej nie męczył :diabel:

A co do miłości, to mam wrażenie, że dotyczy ona asów w takim samym stopniu, jak i seksualne osoby.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 18 paź 2009, 11:06

Tylko jest problem ze my mamy gorzej bo musimy czekac na druga polowe (czy to szukajac czy zostawiajac to samemu sobie az sie pojawi), a seksualni lacza sie caly czas i przezywaja.
To mnie BOLI! :(
Ja nie przezywam bo nie czuje nic... Slysze na okolo jaki ze mnie przystoijny i etc. same pierdoly... :P Tylko to po mnie splywa..... :roll: :roll: . Mam swiadomosc tego ze ktos jest dla mnie i ze wtedy mam cos zrobic jesli z kims chce. Ok. Ale polowka jest jedna a zycie choc jedno to dlugie.... :roll: .

Moze trudniej moze latwiej seksualnym w zwiazkach ktore nie sa im przeznaczone bo cos czuja.... Zakceptowalem to ze to "czucie" jest mi obojetne nie wykluczajac uczuc jak milosc ale.... jest ale...
Brak tego zasklepia mnie w stagnacji :roll: . Powoduje ze umysl tylko dziala analizuje wybiera i podejmuje decyzje lecz tego czegos brak by dzialanie bylo sprawniejsze...

Moge sprobowac zawsze z kazda osoba tylko co z tego gdy to bedzie plytkie oparte na przyjazni...

To "cos" co maja seksualni jest na poczatku zwiazku po tym albo zwiazek sie rozpada albo wspolne zycie zamienia sie w milosc prawdziwa :P .

Ernest napisal ze jego nastroj jest posrodku u mnie praktycznie wszystko, co prowadzi do obojetnosci i tak zwanej ozieblosci :( .

beebep

Wmawianie ze singiel i tak dalej, ale czy mamy latwy start w zakladaniu zwiazkow z kims? Musi to byc milosc prawdziwa inaczej mezczyzni/kobiety beda tylko znajomymi :P . Niczym wiecej....
Spotkam mila osobe ladna nawet zgodna ze mna wrexz taka jaka chce ale co z tego gdy tylko mi dobrze sie z nia rozmawia i .. tyle.... :roll: . Osoby seksualne by dalej ten temat rozwinely ja bym skonczyl na znajomosci nawet nie myslac i nie marzac ze ta osobe chce....

Martwi mnie ta obojetnosc i widzenie dziewczyn/kobiet tak samo czyli nie widzenie szczegolikow i zachwycania sie nimi tracenia dla nich glowy :( . Cale wlasnie zycie minie mi z powodu obojetnosci na obie plcie :P , na pracy, codziennych zajeciach, a zadnych sytuacji nie wykorzystam bo... obojetnie podchodze... :roll:

Kacha
łASuch
Posty: 194
Rejestracja: 13 lip 2009, 08:48
Lokalizacja: Gdzieś z ciemności otoczającej Twój umysł

Post autor: Kacha » 23 paź 2009, 21:25

Samotność,była dla mnie wygodna.
Nawet bardzo.Brak obowiązków,niezależność,wolność.
Coś lub ktoś może to zmienić.Tak przypadkowo.
Teraz samotność jest dla mnie ciężarem.
Życie dla siebie już mnie nie bawi.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 24 paź 2009, 13:44

Samotnosc nie jest dla mnie ciezarem czasami sie zastanawiam czy za nia bardziej tesknie niz za kims? :roll: . Towarzyszy mi od zawsze wrecz moge powiedziec ze ta teraz znam bardzo dobrze :P . Gdy pewnie sam bede mieszkal bedzie inna alei pewnie ja poznam :wink: .

beebep
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 13 wrz 2009, 17:37
Lokalizacja: z kapusty:)
Kontakt:

Post autor: beebep » 24 paź 2009, 13:55

Keri pisze: Gdy pewnie sam bede mieszkal bedzie inna alei pewnie ja poznam :wink: .
No właśnie, zastanawiam się jaka jest właśnie "ta" samotność - bo jak mieszka się z rodziną, to osoba zamknięta w swoim pokoju, zawsze wie, ze oni tam są, jak ich nie ma, to jednak ma się pewność, że wrócą - w nocy, jutro, pojutrze - zawsze istnieje poczucie, że nie jest się do końca samemu, aż nawet czasami człowiek chce się od tego jakoś wyrwać...

Co do samotności - to wczoraj po raz pierwszy, aż skręcało mnie z braku kontaktu - miałam taką wielką ochotę z kimś pogadać, a nikogo takiego tak naprawdę nie było - nikt nie miał czasu - to chyba pierwszy raz gdy myślałam, że jednak jeśli byłby ten ktoś jedyny, to może wyrwał by mnie z tego huczącego ciszą domu... Tak czy owak uważam że to z braku zajęcia, dziś mi już serdecznie przeszło i chętnie wygoniłabym wszystkich z mieszkania...
Obrazek

Awatar użytkownika
brave
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 18 sty 2010, 14:51
Lokalizacja: ok. Kielc
Kontakt:

samotność na dłuższą metę nie jest dobra

Post autor: brave » 27 sty 2010, 18:42

Każdy ma inną tolerancję na ludzi w swoim życiu. Ja mam chyba wyjątkowo dużą, bo nie wyobrażam sobie siebie zasypiającego tylko z poduszką...bez swojej drugiej połówki.. Czułości w stylu przytulanie, pocałunki, trzymanie się za ręce...to pozwala zachować więź. Nie potrafię bez tego. Jeżeli miałbym napisać, czego się boję...to jest to właśnie samotność.
Nikt nie powinien tego doświadczać, bo jak śpiewał Rysiek Riedel - "..samotność to taka straszna trwoga..."

Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Koni » 12 lip 2010, 23:29

Co to jest karcel?
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.

dzola007
strASzydło
Posty: 397
Rejestracja: 16 wrz 2008, 01:08
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: dzola007 » 12 lip 2010, 23:40

Dobrze ze nie w izolatce... :P

Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Koni » 12 lip 2010, 23:47

lygrys pisze:pojedyńcza cela
A czym się różni od karceru? :roll:
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.

ODPOWIEDZ