Strona 5 z 5

Re: Walę tynki

: 18 lut 2015, 09:03
autor: Libra
Viljar pisze: Współczujmy panom, którzy uwierzyli, że ich wybranki nie obchodzą Walentynek ;)

moja dobra koleżanka tak utrzymywała, biedaczyna uwierzył. Nie wiem czy dalej mają ciche dni :D

Ona mimo wszystko nastawiała się na wspólny wieczór, a ten się nie pojawił, ponieważ waz z z kolegami zakupili kiełbachy, trunków i urządzili sobie przedwiosennego grilla... ponoć ona była taka wściekła, ze aż swieciła :P

Re: Walę tynki

: 18 lut 2015, 14:03
autor: Hebi
Nie rozumiem wmawiania partnerowi, że nie lubi się czegoś a potem obrażania się, że ten słowa przyjął na poważnie :roll:
Osobiście mam neutralnie pozytywny stosunek do tego święta. Nie obchodzę go sama i nawet zgadzam się, że to tylko "głupie komercyjne święto", ale jednak miłe "głupie komercyjne święto" ;) Fajny powód, aby zrobić coś miłego z ukochanym/ą. Kochać należy cały rok, ale kolacja przy świecach co dzień byłaby nudna ;)

Re: Walę tynki

: 11 sie 2015, 22:10
autor: bezemnie
Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! Całą tę otoczkę kiczowatości, to święto jest urocze.

Re: Walę tynki

: 17 sie 2015, 21:55
autor: Issander
.

Re: Walę tynki

: 29 sie 2015, 06:06
autor: Heremis87
W Walentynki szkoda mi tylko tylu żywych kwiatów... W ogóle jestem przeciwnikiem wręczania kwiatów jako prezentów.

Re: Walę tynki

: 22 gru 2015, 22:04
autor: Keri
Issander pisze:Nie obchodzę żadnych świąt.
Tak Jest!

Re: Walę tynki

: 26 gru 2015, 21:28
autor: Słomiany Zapał
Nie wiem. Obecnie to ja mogę obchodzić co najwyżej Dzień Singla(15 luty) :P Ale jeśli kiedyś, po wycałowaniu odpowiednio dużej ilości żabć, znajdę tego swojego rycerza to Walentynki będą mile widziane. Myślę, że miło tak się obdarować słodkościami :) Natomiast mówię stanowcze nie dla traktowania tego na poważnie. To jest przecież tylko zabawa. Nie rozumiem osób, które najpierw nie chcą obchodzić tego dnia, a potem się dąsają i traktują to wręcz, jak jakąś skazę na związku. Dziwne.
Swoją drogą przez całe swoje życie nie zdarzyło mi się spotkać ani jednej osoby, która by obchodziła Walentynki - ani wśród znajomych. rodziny, ani obcych ludzi. Nic. Zupełna pustka. Wszyscy mi opowiadają o osobach dźwigających dzielnie upominki dla ukochanej/ukochanego - spotkanych np. w autobusie. Gdzie więc jest ta komercja? Gdzie są te tłumy? Dla mnie to jest trochę, jak taka miejska legenda :lol: i wracając do początku mojej wypowiedzi - może dlatego dopuszczam do siebie myśl o spróbowaniu i zobaczeniu na własne oczy, jak to wygląda :oops:

Re: Walę tynki

: 14 lut 2019, 15:55
autor: Warszawianka40+
Dla wielu osób Walentynki są okazją do przypomnienia się osobie, która lubimy. Znam babcię, która wysyła wnuczkom (ok 7-10 lat) kartki walentynkowe... To miłe. Byłoby sympatycznie, gdyby w Walentynki można było przesłać kartkę z wyrazami sympatii dowolnej osobie bez podtekstów - rodzinie w tym 70-tetniej samotnej cioci, szef pracownikom, albo znajomym którzy od jakiegoś czasu nie dają znać o sobie. Można dać prezent swojemu kotu albo chomikowi (są nawet różne walentynkowe artykuły dla kotów, ale lepiej chyba kupić mu w sklepie weterynaryjnym coś, co się kotu przyda - odkłaczacz, karma na otyłość czy nerki itp.) Potraktowałabym Walentynki szerzej, i zupełnie aseksualnie - lubienie kogoś nie musi być seksualne. czyli wyzwanie dla idei aseksualizmu! To może być takie sympatyczne święto :D

Re: Walę tynki

: 14 lut 2019, 22:30
autor: panna_x
Warszawianka40+ pisze:
14 lut 2019, 15:55
Dla wielu osób Walentynki są okazją do przypomnienia się osobie, która lubimy. Znam babcię, która wysyła wnuczkom (ok 7-10 lat) kartki walentynkowe... To miłe. Byłoby sympatycznie, gdyby w Walentynki można było przesłać kartkę z wyrazami sympatii dowolnej osobie bez podtekstów - rodzinie w tym 70-tetniej samotnej cioci, szef pracownikom, albo znajomym którzy od jakiegoś czasu nie dają znać o sobie. Można dać prezent swojemu kotu albo chomikowi (są nawet różne walentynkowe artykuły dla kotów, ale lepiej chyba kupić mu w sklepie weterynaryjnym coś, co się kotu przyda - odkłaczacz, karma na otyłość czy nerki itp.) Potraktowałabym Walentynki szerzej, i zupełnie aseksualnie - lubienie kogoś nie musi być seksualne. czyli wyzwanie dla idei aseksualizmu! To może być takie sympatyczne święto :D
Zgadzam się z Tobą. Ale tak chyba jest np syn koleżanki z pracy dał kartkę pani w szkole, słyszałam też o przypadkach, że dziecko dostaje coś od dziadków czy rodziców. Właśnie w związku z szerszym definiowaniem miłości ( nie tylko romantyczna). Z drugiej strony wiadomo, że wszyscy się obdarowują, bo marketing nakręcił koniunkturę, trzeba sprzedawać i każda okazja jest dobra ;) Taka trochę komercha, aczkolwiek w dobrym celu, na pewno pozytywnym. Popieram w sumie ten pomysł- jeśli komuś ma to poprawić humor, pomóc odnowić więzi itd to jest ok. Co do mnie, to ja w ten dzień chodzę na akcję one bilion rising czyli taniec na rzecz solidarności z ofiarami przemocy.

Re: Walę tynki

: 16 lut 2019, 03:22
autor: zewsząd i znikąd
Czy wspominałam już o tym, jak za życia Skarpy podarowałam jej walentynkę? Serduszko z napisem "Kocham Cię Skoczeńko"; przywiązałam do bramy, a skoczniowi podobno ją zachowali.