Czy jesteś feministką/feministą?

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Czy jesteś feministką/feministą

Tak
52
48%
Nie
41
38%
Wstrzymuję się od głosu (:P)
16
15%
 
Liczba głosów: 109

Awatar użytkownika
brave
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 18 sty 2010, 14:51
Lokalizacja: ok. Kielc
Kontakt:

co do Kazi ;)

Post autor: brave » 23 lut 2010, 12:30

..niee...absolutnie nie chodzi mi o urodę Szczuki, a o jej sposób bycia.Kojarzy mi się po prostu mocno z feminizmem(zresztą Gretkowska też), tak jak Małysz z Wisłą ;). Ja rozumiem, że trzeba mieć siłę przebicia żeby móc coś zwojować w świecie facetów ale...to właśnie może powodować, że kobiety się do nich upodabniają i rewolucja zjada swój ogon...kobieta-wojowniczka- zacięta, nieustępliwa, powiedziałbym chłopczyca (Kazia raz na jakiejś manifie dała ..chyba dziennikarzowi..w ryjek z piąchy..) itd. to nie jest wg mnie uosobienie kobiecości. To dziwak (a jak ktoś woli kaczka-dziwaczka :D), poczytajcie wywiady. Taka właśnie Kazia Szczuka jest wzorem dla wielu Polek-inteligentek..i nie tylko. To zupełnie nie mieści się w moim wyobrażeniu o kobiecie, a wiele pań to łyka jak młody pelikan w locie podpierając się ciągle problemem patriarchatu w Polsce. Dużo bardziej odpowiadałby mi feminizm, którego twarzą byłaby pani Anny Dymna.

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Post autor: pogubiony » 23 lut 2010, 13:27

Kazia może być dla kogoś wzorem? Może i ona coś sobą reprezentuje, ale to co pokazuje to całkowita ignorancja i pozjadanie wszelkich rozumów. To najłagodniejsze określenia jakie przychodzą mi do głowy. W każdej wypowiedzi widać pogardę dla ludzi myślących odrobinę inaczej niż ona, mających odrobinę inny system wartości.
O ile bardzo cenię inteligentne kobiety, to ona jest dla mnie zaprzeczeniem wszelkich wartości społecznych.

Awatar użytkownika
brave
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 18 sty 2010, 14:51
Lokalizacja: ok. Kielc
Kontakt:

Post autor: brave » 23 lut 2010, 14:31

Niestety znalazła by się spora grupa kobiet (o zgrozo), które biorą z niej przykład. Szczuka należy do partii Zieloni 2004..więc najprędzej wśród wyborców należałoby szukać jej zwolenniczek-naśladowców.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 23 lut 2010, 15:30

Ja chyba czegoś nie rozumiem. Według Ciebie, brave, nieustępliwość, konsekwencja w działaniu i niezależność to niekobiece cechy? No tak, bo przecież taką kobietę facetowi trudniej kontrolować, zapomniałam :lol:

Awatar użytkownika
brave
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 18 sty 2010, 14:51
Lokalizacja: ok. Kielc
Kontakt:

Post autor: brave » 23 lut 2010, 16:03

Kobiety to mają chyba jakąś obsesję na punkcie tej kontroli....Uderz w stół, a nożyce zadźwięczą.
Oczywiście, że można się spierać które cechy są kobiece a które już nie..szczególnie, że żyjemy w czasach, w których nic nie jest do końca klarowne...ale litości..czy nie istnieje mimo wszystko taki zestaw cech które można przypasować bez cienia wątpliwości do kobiet a inny do mężczyzn?? Czy różnice się już tak zatarły,że tylko po wyglądzie zewn.( tu też bywa różnie ;) będzie można rozpoznać kto jest "chłop" a kto "baba"? Myślę, że każda z płci może być podobnie nacechowana, sęk w proporcjach odpowiednich zachowań.Mogą być one jednak...[i właśnie jakiego słowa użyć, żeby nikt się nikt nie doczepił ;) ] ..zaburzone? wpisz co chcesz - w takich przypadkach słyszy się właśnie określenia typu zniewieściały facet.Coś więc jest na rzeczy.

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 23 lut 2010, 16:41

Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Tam nie ma nic o dźwięczeniu. Przysłów i powiedzeń nie zmieniamy. Taka jest zasada.
Proporcje cech charakteru są osobnicze, moim zdaniem, niezależne od płci. Tak było od zawsze, a przypisywanie kobietom lub mężczyznom pewnych zachowań, jako typowych, jest krzywdzące. I stąd mamy kwiatki w stylu: faceci nie płaczą, a kobiety to histeryczki.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
brave
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 18 sty 2010, 14:51
Lokalizacja: ok. Kielc
Kontakt:

Post autor: brave » 23 lut 2010, 17:10

Z tym przysłowiem to faktycznie sedno sprawy......Znam 2 jego wersje jeśli chodzi o ścisłość.Mam nadzieje, że zostanie mi to wybaczone i puszczone w niepamięć ... :diabel:

Co do tematu dyskusji - wiadomo, że nie da się przystawić wskaźnika i mierzyć poziomu męskości i kobiecości. Jasne jest również,że to jaką ma ktoś osobowość wynika z wychowania, jego przejść życiowych itd....ale skutek tego w postaci naszych zachowań właśnie jest non-stop oceniany przez nasze otoczenie i to jest normalne- czy to się komuś podoba czy nie.
W kwestii męskości lepiej zapytać kobietę o zdanie, a w kwestii kobiecości niech wyrazi opinię facet...co też czynię - Kazimiera Szczuka nie jest absolutnie kobieca i.

Awatar użytkownika
Koffee
łASiczka
Posty: 316
Rejestracja: 27 wrz 2009, 18:40
Lokalizacja: przyległości gdańskie

Post autor: Koffee » 23 lut 2010, 19:29

dziwożona pisze:Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Tam nie ma nic o dźwięczeniu. Przysłów i powiedzeń nie zmieniamy. Taka jest zasada.
Proporcje cech charakteru są osobnicze, moim zdaniem, niezależne od płci. Tak było od zawsze, a przypisywanie kobietom lub mężczyznom pewnych zachowań, jako typowych, jest krzywdzące. I stąd mamy kwiatki w stylu: faceci nie płaczą, a kobiety to histeryczki.
IMHO proporcje charakteru zależą od płci, ponieważ zależą m.in. od hormonów (gospodarki hormonalnej w danej chwili oraz od wpływu tychże na płód) i budowy mózgu, nieco odmiennej dla obu płci, co wynika z przystosowań ewolucyjnych.
To oszpeć mnie... oszpeć mnie miły. Utnij mi język. Jakoś zmogę. Utnij mi język, żebym nie miała pokusy odzywać się do nikogo.

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 23 lut 2010, 19:46

Koffee, chętnie odniosłabym się do Twojej wypowiedzi, ale, niestety, nie rozumiem, co znaczy IMHO. :roll: Jestem Polką i poproszę, żeby mówić do mnie/pisać w ww. języku.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 23 lut 2010, 19:46

brave pisze:W kwestii męskości lepiej zapytać kobietę o zdanie, a w kwestii kobiecości niech wyrazi opinię facet...co też czynię - Kazimiera Szczuka nie jest absolutnie kobieca i.
Natomiast z wyrostkiem robaczkowym dobrze pójść do piekarza, a chleb kupić u grabarza. :lol:
Koffee pisze:IMHO proporcje charakteru zależą od płci, ponieważ zależą m.in. od hormonów (gospodarki hormonalnej w danej chwili oraz od wpływu tychże na płód) i budowy mózgu, nieco odmiennej dla obu płci, co wynika z przystosowań ewolucyjnych.
Zgoda, ale przy założeniu ceteris paribus :P A to jest raczej niewykonalne :P

Awatar użytkownika
brave
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 18 sty 2010, 14:51
Lokalizacja: ok. Kielc
Kontakt:

Post autor: brave » 23 lut 2010, 22:27

Agnieszka...jak nie rozumiesz sensu wypowiedzi to nie kpij.
Miałem na myśli fakt, że i tak ostatecznie najważniejsze jest jak kobieta widzi męskość faceta a facet kobiecość płci (podobno) pięknej - to ważne, bo na tej m.in. podstawie ludzie dobierają się w pary.

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 23 lut 2010, 23:11

Czy różnice się już tak zatarły,że tylko po wyglądzie zewn.( tu też bywa różnie Wink będzie można rozpoznać kto jest "chłop" a kto "baba"? Myślę, że każda z płci może być podobnie nacechowana, sęk w proporcjach odpowiednich zachowań.Mogą być one jednak...[i właśnie jakiego słowa użyć, żeby nikt się nikt nie doczepił Wink ] ..zaburzone? wpisz co chcesz - w takich przypadkach słyszy się właśnie określenia typu zniewieściały facet.Coś więc jest na rzeczy.
Czy wszystko musi być albo białe albo czarne? Co niewłaściwego jest w męskich kobietach i zniewieściałych mężczyznach? Kto ustalił te zasady?
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 24 lut 2010, 09:07

dziwożona pisze: Proporcje cech charakteru są osobnicze, moim zdaniem, niezależne od płci. Tak było od zawsze, a przypisywanie kobietom lub mężczyznom pewnych zachowań, jako typowych, jest krzywdzące. I stąd mamy kwiatki w stylu: faceci nie płaczą, a kobiety to histeryczki.
O, i tu się zgadzamy całkowicie. Tzw. typowe zachowania są pozostałością po czasach, kiedy przyporządkowywano określone cechy kobietom i mężczyznom. Tylko że dzisiaj takie przyporządkowania w naszej kulturze nie mają sensu. Odwoływanie się do ewolucji w tym wypadku uważam za niesłuszne - błędne jest bowiem przekonanie, że genetycznie można wyjaśnić wszystkie aspekty psychiki, emocji itepe. Prawda jest taka, że facet może być wrażliwy i płakać na filmach, a kobieta łzy nie uronić na pogrzebie ukochanej osoby.

Aha, BTW:
nie rozumiem, co znaczy IMHO
In My Humble Opinion (Mojem Skromnem Zdaniem) funkcjonując w internecie pewne skróty po prostu trzeba znać ;) Ich używanie to nie błąd, natomiast bardzo niedobra jest IMO ich nieznajomość. Pomagają poruszać się na forach internetowych.
EOT z mojej strony
:diabel:
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 24 lut 2010, 17:12

A miałeś nie odpowiadać na moje prowokacje, a za każdym razem łykasz dosłownie wszystko, co napiszę. Oj, Vili...
Moim zdaniem hormony nie wpływają na naszą osobowość, charakter. Np. ludzie, którzy mają problemy z tarczycą, bardzo często cierpią na lęki różnego typu, ale nie zmieniają ich osobowości na lękliwą. Albo podczas naturalnego porodu uwalniane są do krwi ogromne ilości oksytocyny, zwanej hormonem miłości macierzyńskiej. A co z tymi, co rodzą przez cc? Kopną dzieciaka pod łóżko?
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 25 lut 2010, 11:10

O RLY? OMFG, racja...

To znaczy hormony nie wpływają TRWALE na charakter, ale na chwilowe zachowanie mogą. Posłużę się stereotypem, nie zawsze sprawiedliwym: PMS ;) Ja wiem, że to nie zawsze się sprawdza, ale np. mieliśmy w pracy koleżankę, po której widać było działanie hormonów tak dobrze, że wszelkie dowcipy na ten temat u niej były prawdą.
Ale fakt, że na "stałe" cechy charakteru hormony wpływają już niekoniecznie.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

ODPOWIEDZ