O emocjonalności

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Czy jesteś

raczej zmyslowy / a (od zmysłów a nie erotyki)
36
55%
raczej oschły / a
29
45%
 
Liczba głosów: 65

marchewa
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 7 gru 2009, 19:55

Post autor: marchewa » 17 lip 2010, 18:19

Zaznaczyłam odpowiedź że raczej oschła.
Dobrze że jest to raczej, bo oczywiście z tym bywa różnie i zależy od różnych sytuacji, kontekstów i takich tam.

Awatar użytkownika
FEMME
gimnASjalista
Posty: 12
Rejestracja: 27 lip 2010, 21:33
Lokalizacja: z piekła rodem

Post autor: FEMME » 28 lip 2010, 20:10

Sprzedaję emocje - tak mogłabym się określić. Jestem wulkanem emocji, z oschłością, oziębłością mam niewiele wspólnego. Myślę, że jestem też nadwrażliwa, zresztą to opinia wielu na mój temat. Ta moja nadwrażliwość uwidacznia się w różnych aspektach mojego życia, bywa, że jest też problemowa.

m.n.
gimnASjalista
Posty: 15
Rejestracja: 2 sie 2010, 18:08
Lokalizacja: 3miasto

Post autor: m.n. » 4 sie 2010, 18:41

jestem emocjonalna, wewnetrznie i zewnetrznie (chociaz wlasciwie nie wiem jak mnie ludzie postrzegaja... pewnie zalezy od czlowieka) i ogolnie to sobie chwale, ale przyadloby sie czesciej rozumiec te swoje emocje :)

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

O emocjonalności

Post autor: DZIEWICA8 » 5 sie 2010, 11:27

Ze mną to jest trochę dziwnie. Z jednej strony jestem emocjonalna: często zdarza mi się mieć zmienne nastroje, wpadać w złość lub rozpłakać się z byle powodu, śmiać się z czegoś, co sama wymyślę, zbulwersować się czymś co zobaczę w mediach, wzruszyć się czymś.
Jednak z drugiej strony trudno jest mi okazywać uczucia moim bliskim, mówić ludziom o swoich potrzebach, oczekiwaniach, zabiegać o sympatię i zainteresowanie innych.
Taka jestem dwoista i pogmatwana.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Bella Wildrose
łASuch
Posty: 174
Rejestracja: 6 lip 2010, 20:42
Lokalizacja: Grudziądz
Kontakt:

Post autor: Bella Wildrose » 10 sie 2010, 22:49

Można być emocjonalnym introwertykiem. Wówczas przeżywa się emocje, ale w środku i ma się problem z ich okazywaniem.
Obrazek
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 7 paź 2011, 10:50

Ja tak mam. Dlatego nie tańczę na różnego typu weselach itp., mimo iż potrafię to robić. Nie lubię okazywania radości, dokładnie tego że coś mi sprawia przyjemność i satysfakcję. Do tego jestem podejrzliwa, kiedy ludzie są dla mnie mili - przeważnie wtedy coś ode mnie chcą. Jeśli to coś dostaną, to zapominają o mnie i tyle. Dlatego też nie lubię pokazywania znajomym lub koleżankom, że zależy mi na nich.

Awatar użytkownika
Agata89
pASożyt
Posty: 81
Rejestracja: 5 sie 2011, 19:05
Lokalizacja: Warmia, polska Syberia

Post autor: Agata89 » 7 paź 2011, 13:59

Jestem w stu procentach nastawiona na działanie i rozwiązywanie problemów. Rzadko się przejmuję czymkolwiek i bardzo ciężko jest mnie zdenerwować. Ale to dobrze, przyda się potem w pracy.
Czasem mam z tym problem, bo wiem, że sytuacja wymaga okazania jakiś emocji, ale nie wiem jakich, więc stoję jak idiotka ze szczękościskiem na twarzy :P

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re:

Post autor: chochol » 31 mar 2012, 12:16

Winkie pisze:Nie lubię okazywania radości, dokładnie tego że coś mi sprawia przyjemność i satysfakcję. Do tego jestem podejrzliwa, kiedy ludzie są dla mnie mili - przeważnie wtedy coś ode mnie chcą. Jeśli to coś dostaną, to zapominają o mnie i tyle. Dlatego też nie lubię pokazywania znajomym lub koleżankom, że zależy mi na nich.
:shock: . Skąpisz ludziom, którzy Cie otaczają, części siebie? Również natykam się na takich ludzi, ale nie zakładam z góry, że każdy kiedy otrzyma pożądaną przez siebie rzecz odejdzie (choć i tak się zdarza).

Nie ukrywam się ze swoimi emocjami i chętnie je dzielę.
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: O emocjonalności

Post autor: Winkie » 31 mar 2012, 12:22

chochol pisze:Skąpisz ludziom, którzy Cie otaczają, części siebie? Również natykam się na takich ludzi, ale nie zakładam z góry, że każdy kiedy otrzyma pożądaną przez siebie rzecz odejdzie (choć i tak się zdarza).
Może nie tyle skąpię, co zachowuję dystans do ludzi ponieważ nie odczuwam potrzeby, aby uzewnętrzniać wszystkie z mych emocji, bowiem to już jako słabość charakteru traktuję. Wpływ na to ma również właśnie rodzaj tejże znajomość, jeśli mam świadomość tego, że od początku jest raczej jednostronna i roszczeniowa, to nie angażuję się zbytnio na poziomie uczuciowym.
chochol pisze:Nie ukrywam się ze swoimi emocjami i chętnie je dzielę.
Jeżeli to właśnie jest tym co sprawia, że czujesz się dobrze, to ok.

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: O emocjonalności

Post autor: chochol » 31 mar 2012, 12:35

Winkie pisze: Może nie tyle skąpię, co zachowuję dystans do ludzi ponieważ nie odczuwam potrzeby, aby uzewnętrzniać wszystkie z mych emocji, bowiem to już jako słabość charakteru traktuję. Wpływ na to ma również właśnie rodzaj tejże znajomość, jeśli mam świadomość tego, że od początku jest raczej jednostronna i roszczeniowa, to nie angażuję się zbytnio na poziomie uczuciowym
.

A, takie buty, w sumie to jakby kalkulowanie, czy to się opłaca czy nie, czy będę czerpać z tego korzyści czy nie.
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: O emocjonalności

Post autor: Winkie » 31 mar 2012, 12:59

chochol pisze:
Winkie pisze: Może nie tyle skąpię, co zachowuję dystans do ludzi ponieważ nie odczuwam potrzeby, aby uzewnętrzniać wszystkie z mych emocji, bowiem to już jako słabość charakteru traktuję. Wpływ na to ma również właśnie rodzaj tejże znajomość, jeśli mam świadomość tego, że od początku jest raczej jednostronna i roszczeniowa, to nie angażuję się zbytnio na poziomie uczuciowym
.

A, takie buty, w sumie to jakby kalkulowanie, czy to się opłaca czy nie, czy będę czerpać z tego korzyści czy nie.
Myślę, że raczej wynik doświadczenia życiowego i lekka powściągliwość z tego wynikła.

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: O emocjonalności

Post autor: Layla » 31 mar 2012, 15:35

Szkoda, że nie ma opcji pół na pół. Zaznaczyłam tę drugą opcję, bo chyba mi bliżej do oschłości niż do wylewności czy tam zmysłowości.
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

Awatar użytkownika
tymczasowy
pASibrzuch
Posty: 238
Rejestracja: 14 cze 2011, 02:05
Lokalizacja: Londyn

Re: O emocjonalności

Post autor: tymczasowy » 31 mar 2012, 15:44

Momenty w ktorym bylem zmyslowy, czy chetny do okazywania uczuc moglbym policzyc na palcach jednej reki. Suchy jestem, acz wesoly!

Felixis
ASysta
Posty: 251
Rejestracja: 11 sty 2012, 15:51

Re: O emocjonalności

Post autor: Felixis » 31 mar 2012, 15:58

Dziwna ta pierwsza odpowiedź... ale niestety musiałam ją zaznaczyć, bo we mnie jest wiele uczuć :P płacze jak ktoś płacze, śmieje się jak ktoś się śmieje. Swego czasu zakopałam głęboko wszystkie emocje, ale teraz one robią co chcą i kiedy chcą, nieproporcjonalnie do zdarzeń. Z reszta ja nawet nie umiem być chamska, bo mi przykro że komuś będzie przykro przeze mnie XD
Wszyscy wiedzą lepiej...

Awatar użytkownika
again
ciAStoholik
Posty: 300
Rejestracja: 4 sty 2012, 20:51
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re:

Post autor: again » 31 mar 2012, 16:30

Winkie pisze: Nie lubię okazywania radości, dokładnie tego że coś mi sprawia przyjemność i satysfakcję. Do tego jestem podejrzliwa, kiedy ludzie są dla mnie mili - przeważnie wtedy coś ode mnie chcą. Jeśli to coś dostaną, to zapominają o mnie i tyle. Dlatego też nie lubię pokazywania znajomym lub koleżankom, że zależy mi na nich.
Mam tak samo.
Czasami naprawdę się z czegoś cieszę, a wyglądam jakbym była zła. Nie jestem wylewna. Nie okazuję ludziom co do nich czuję.

Zaznaczyłam odpowiedź oschła, nie ma co się wypierać.
Po napisaniu pierwszego posta wysiadł mi komputer. To zły znak.
WDM chrońcie mój nowy sprzęt.

ODPOWIEDZ