religia

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

czy jesteś wyznawcą jakiejś religii?

tak- katolicyzm
40
37%
tak- inne wyznanie chrześcijańskie
9
8%
tak- wyznanie niechrześcijańskie
3
3%
nie- nie wyznaję żadnej religii
45
42%
nie- ale wciąż poszukuję
11
10%
 
Liczba głosów: 108

Awatar użytkownika
espeja
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 3 sie 2006, 18:47
Lokalizacja: Edinburgh
Kontakt:

religia

Post autor: espeja » 9 sie 2006, 21:12

jak to jest z Wami? ja osobiście nie przynależę do żadnej religii, ale interesują mnie takie tematy. ciekawa jestem, czy jest wśród Was np jakiś katolik? jeśli tak, to jak katolicyzm zapatruje się na aseksualność (bo z tego co wiem, katolicyzm akceptuje tylko takie związki, które są "otwarte na potomstwo")? a jak jest z innymi wyznaniami?
Ciekawość pierwszym stopniem do zrozumienia świata:)

Awatar użytkownika
Zibi
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 13 lip 2006, 22:14
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: religia

Post autor: Zibi » 9 sie 2006, 22:17

Widzę, że temat religii Cię interesuje szczególnie. Świetnie, gdyż to również jest moja pasja. Będziemy mogli się czasami powymieniać informacjami.

Ja jestem katolikiem. Jeśli chodzi o stosunek Kościoła Katolickiego (KK) do aseksualizmu, to nie jest póki co znane mi żadne oficjalne pismo w tej sprawie, żadna encyklika czy list apostolski. Ten "ruch" jest wciąż mało znany i popularny (względnie oczywiście), stąd zapewne takiego dokumentu Stolica Apostolska póki co nie wydała (tak sądzę na dzień dzisiejszy). Jednak pośrednio wnioskując z nauki KK mogę stwierdzić, że stosunek KK do zjawiska aseksualizmu powinien być zależny od okoliczności. Jeśli osoba aseksualna pragnie przyjąć święcenia i wstąpić do stanu kapłańskiego, wówczas jej aseksualność byłaby postrzegana wręcz jako Dar Boży, wielki dar. Jeśli zaś chciałaby wstąpić w związek małżeński, to KK zapewne nie udzieliłby go jej, gdyż rodzina katolicka z definicji jest zakładana dla rodziny właśnie, czyli m. in. dla posiadania potomstwa.
Tak ja widzę tę kwestię obecnie, ale jeśli trafię na coś innego to zapewne dam znać.
Prawda nie inaczej się narzuca, jak tylko siłą samej prawdy, która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie...

Awatar użytkownika
espeja
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 3 sie 2006, 18:47
Lokalizacja: Edinburgh
Kontakt:

Re: religia

Post autor: espeja » 9 sie 2006, 22:50

Zibi pisze:Widzę, że temat religii Cię interesuje szczególnie. Świetnie, gdyż to również jest moja pasja. Będziemy mogli się czasami powymieniać informacjami.
bardzo chętnie:) jeśli o mnie chodzi to lubię czasem poczytać fora na katolickich portalach...
Zibi pisze:Jeśli osoba aseksualna pragnie przyjąć święcenia i wstąpić do stanu kapłańskiego, wówczas jej aseksualność byłaby postrzegana wręcz jako Dar Boży, wielki dar.
pamiętam że kiedyś w liceum mieliśmy dyskusję z księdzem na podobny temat. nie mówiliśmy jednak o osobach aseksualnych, ale o impotentach; mimo to odpowiedź księdza chyba pasuje i do tego przypadku.

Odpowiedział on, że księdzem może zostać tylko mężczyzna całkowicie sprawny seksualnie, gdyż tylko posiadając tę seksualnośc może się jej "wyrzec", lub też "złożyć w ofierze" wstępując w stan kapłański. Inaczej celibat nie byłby dla takiego osobnika żadnym wyrzeczeniem.

Nie wiem na ile to jest prawda, ale są to słowa księdza, więc chyba wiarygodne? Choć z drugiej strony- nie słyszałam jeszcze takiej opinii z żadnego innego źródła, więc nie zostało to potwierdzone...
Ciekawość pierwszym stopniem do zrozumienia świata:)

Awatar użytkownika
Zibi
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 13 lip 2006, 22:14
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: religia

Post autor: Zibi » 9 sie 2006, 23:03

Wiesz, ja rozmawiałem z różnymi księżmi i muszę stwierdzić, że oni również się mylą, czasami nawet w kwestiach, w których wydawałoby się że nie powinni. Mnie osobiście takie postawienie sprawy wydaje się bezsensowne, gdyż niby dlaczego osoby z impotencją nie mogłyby czuć powołania kapłańskiego? Dlaczego ktoś z góry zakłada, że się by nie sprawdziły, albo że nie zasługują? Inna sprawa, że aseksualność nie jest wg mnie defektem (jak impotencja), a pewną subtelnością natury biologicznej, choć muszę przyznać, niezgodną z jednym z jej podstawowych imperatywów - pędem rozrodczym. Myśląc o celu i sensie utworzenia przez naturę osób homo- czy aseksualnych zawsze przypominam sobie społeczność mrówek, gdzie trutnie są właśnie aseksualne i pozbawione zdolności rozrodczych, a jednak w każdym następnym pokoleniu się pojawiają (fakt że rozród u mrówek wygląda zupełnie inaczej, jednak chodzi mi tu nie o różnice w sposobie rozmnażania, a o sens poświęcania energii i czasu na wydanie bezpłodnego potomstwa). Sądzę więc, że podobnie i u ludzi natura ma w tym jakiś cel. Nie mam pojęcia jednak jaki.
Prawda nie inaczej się narzuca, jak tylko siłą samej prawdy, która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie...

WendyKroy
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 27 sty 2006, 20:18

Re: religia

Post autor: WendyKroy » 10 sie 2006, 00:26

w KK skandal za skandalem, gejow w kosciele tylu, ze z tym wyrzec to chyba jakis zart
We are the nobodies
we wanna be somebodies
when we're dead,
they'll know just who we are

Awatar użytkownika
Zibi
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 13 lip 2006, 22:14
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: religia

Post autor: Zibi » 10 sie 2006, 08:29

Niestety, czarnych owiec nie brakuje nigdzie. To smutne ale prawdziwe WendyKroy. I nie ma co temu zaprzeczać. Są jednak również uczciwi księża, nienaganni moralnie. Wiem, ponieważ sam na takich wielokrotnie trafiałem.
Prawda nie inaczej się narzuca, jak tylko siłą samej prawdy, która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie...

magellan
fantAStyczny
Posty: 550
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: religia

Post autor: magellan » 10 sie 2006, 11:51

pytanie:
a jak to wlasciwie w miedzyczasie w polsce wyglada: mozna by powiedziec, ze kosciol stoi "na wlasnych nogach" (ogolnie finansowo), lub jest to tak jakby "instytucja" utrzymywana przez panstwo? :roll:
u nas jest to raczej tak, ze kosciol jest bardzo uzalezniony od panstwa (no i moze od watykanu, nie wiem..), i prawie mozna by bylo powiedziec: gdyby nie bylo podatku na kosciol, to nie wiem czy by w ogole istnial. :| jednak zalezy to tez troche, o ktora czesc niemiec chodzi - n.p. w bayern (bavaria) jest wlasnie na odwrot - tam jest duzo wiecej ludzi ktozy wierza i do kosciola chodza, no i tez go "podtrzymuja".
ja sam jestem niewierzacy, z kosciola juz dawno wystapilem - juz jako dziecko nie "pasowalo mi cos", gdy na religi ksiadz czy siostra zakonna opowiadala o stworzeniu swiata, bogu itd., a gdy przyszedlem do domu to zalaczalem telewizor i patrzylem na program sonda, i tam calkiem cos innego opowiadali. religi nie lubialem nigdy - gdy do spowiedzi sie mialo isc (bo jak sie nie poszlo, to mogly byc "problemy" pomiedzy rodzicami/nauczycielem religi), to ja i tak zazwyczaj nie szedlem.. zawsze sie jakas wymowke znalazlo (ale to byly czasy.. istny szantaz :mrgreen:) otwarcie powiem, ze kosciol, wiara, papiez itd. juz kiedys, no i tez dzis dla mnie nie maja zadnego znaczenia. poza tym, ciagle sie gdzies slyszy o gwalceniu dzieci (przewaznie chlopcow) przez ksiezy(ksiezy?). moje zdanie; za przeproszeniem, lecz duzo z nich to tylko zbocza... (opieram sie na naszych wiadomosciach w niemczech)

magellan :wink:

Salomea

Re: religia

Post autor: Salomea » 10 sie 2006, 13:10

Ja jestem ateistką, wybrałam więc odpowiedź nr 3. Wprawdzie przystąpiłam do chrztu (a raczej zanieśli mnie) ;-) i do komunii (tu już sama szłam, ale raczej bez większej świadomości, tego co się naprawdę dzieje), dalszych sakramentów nie było (bierzmowanie), co było przyczyną okropnej kłótni pomiędzy mną a rodzicami, ale od tamtego czasu nikt mnie już więcej nie próbował nawracać. Później przez pewien czas interesowałam się buddyzmem, ale była to tylko taka ogólna fascynacja, która zresztą utrzymała się do tej pory, jednak nigdy nie przerodziło się to w coś "głębszego".

WendyKroy
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 27 sty 2006, 20:18

Re: religia

Post autor: WendyKroy » 10 sie 2006, 14:25

Kosciol w polsce bierze z budzetu wiecej kasy niz partie agencje itd. Podczas gdy nie ma kasy na szpitale, podwyzki, rolnictwo - kosciol dostaje duze dotacje, nie placi podatkow, ma ulgi - panstwo w panstwie. To jedyna instytucja ktora moze wszystko.
We are the nobodies
we wanna be somebodies
when we're dead,
they'll know just who we are

WendyKroy
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 27 sty 2006, 20:18

Re: religia

Post autor: WendyKroy » 10 sie 2006, 14:27

Odpowiedział on, że księdzem może zostać tylko mężczyzna całkowicie sprawny seksualnie
nie bardzo rozumiem? a jak sprawdzic sprawnosc seksualna?
We are the nobodies
we wanna be somebodies
when we're dead,
they'll know just who we are

Awatar użytkownika
Zibi
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 13 lip 2006, 22:14
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: religia

Post autor: Zibi » 10 sie 2006, 15:31

Nie sprawdza się, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.

Co się tyczy kwestii finansowania KK w Polsce to podatku na rzecz Kościoła zdaje się nie ma. Co prawda nigdy tym się zbytnio nie interesowałem, znacznie bardziej teologią. Ulgi owszem, ale o podatku nie słyszałem. Poza tym przesadzasz z tym stwierdzeniem, że KK to instytucja, która może wszystko. Jedyną taką instytucją jest chyba ojciec dyrektor :wink: (kolejna czarna owca). :roll:
Prawda nie inaczej się narzuca, jak tylko siłą samej prawdy, która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie...

Awatar użytkownika
espeja
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 3 sie 2006, 18:47
Lokalizacja: Edinburgh
Kontakt:

Re: religia

Post autor: espeja » 10 sie 2006, 15:59

Zibi pisze:Mnie osobiście takie postawienie sprawy wydaje się bezsensowne, gdyż niby dlaczego osoby z impotencją nie mogłyby czuć powołania kapłańskiego?
wiesz, jeżeli chodzi o kościół to wiele jest rzeczy, które zrdowo myślący człowiek uzna za bezsensowne. Np- wiedziałeś, że do seminarium duchownego NIE MOŻE wstąpić chłopak/mężczyzna, który ma tzw. "odpychający wygląd"? takie są ich przepisy. czyli nieważne jak wielkie miałbyś powołanie, ale jak jesteś brzydki to księdzem nie zostaniesz....


WendyKroy pisze:nie bardzo rozumiem? a jak sprawdzic sprawnosc seksualna?


tego Ci nie powiem bo na 100% nie wiem, ale znając upodobania wielu księży pewnie mają swoje sposoby;)

Zibi pisze:Poza tym przesadzasz z tym stwierdzeniem, że KK to instytucja, która może wszystko


Zibi, jednak trochę prawdy w tym jest.. zauważyłeś że wszelkie ważniejsze i mniej ważne sprawy które się dzieją w Polsce czy to na szczeblu lokalnym czy państwowym, zawsze wymagają "aprobaty" proboszcza/biskupa/arcybiskupa itd? Ale przy tak skrajnie prawicowym rządzie to nic dziwnego...
Ciekawość pierwszym stopniem do zrozumienia świata:)

WendyKroy
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 27 sty 2006, 20:18

Re: religia

Post autor: WendyKroy » 10 sie 2006, 16:28

ZIBI CO TY OPOWIADASZ?!

20 mln idzie na swiatynie opatrznosci bozej z NASZYM PODATKOW, czy jestes katolikiem czy nie TWOJA KASA NA TO IDZIE i nikt sie Ciebie o zdanie nie pyta. Ja na przyklad nie jestem katoliczka i nie zycze sobie aby moja kasa z podatkow szla na swiatynie reglii, ktorej nie wyznaje.

DWADZIESCIA MILINOW zdajesz sobie sprawe ile to kasy i jak moznaby pomoc bezdomnym, lekarzom, domom dziecka?!
We are the nobodies
we wanna be somebodies
when we're dead,
they'll know just who we are

Awatar użytkownika
Kuba
AS gaduła
Posty: 401
Rejestracja: 8 sie 2006, 01:45
Lokalizacja: The Bronx

Re: religia

Post autor: Kuba » 10 sie 2006, 19:04

magellan pisze:pytanie:
poza tym, ciagle sie gdzies slyszy o gwalceniu dzieci (przewaznie chlopcow) przez ksiezy(ksiezy?). moje zdanie; za przeproszeniem, lecz duzo z nich to tylko zbocza... (opieram sie na naszych wiadomosciach w niemczech)

magellan :wink:
Ja jestem gorącym katolikiem i takie historycznie przejściowe skandale jak pedofilia wśród księży mnie nie zrażają do samego kościoła a już napewno nie do Boga.
Wielu ludzi uważa że to wieloletnie praktykowanie celibatu powoduje u księży zboczenia i stąd tyle pedofilów i homoseksualistów w kościele.
Ja rozwinąłem własną teorię i twierdze że wina nie leży po stronie kościoła tylko po stronie społeczeństwa. Społeczeństwo narzuca pewne opcje sposobu życia dorosłych ludzi. Praktycznie... tylko dwie. Mężczyzna może albo się ożenić albo iść na księdza (katolickiego). Każda inna forma życia będzie powodowała presje na człowieku i pytania. Do małżeństwa jest potrzebna umiejętność kochania i uprawiania seksu. Więc takiego zboczeńca odrazu dyskfalifikuje. Żeby iść na księdza potrzebne są tylko... dobre chęci. Idąc na księdza taki człowiek rozwiązuje wszystkie swoje problemy. W społeczeństwie zaczyna być szanowany, rodzina oddycha z ulgą, presja społeczna się kończy. Dla wielu nienormalnych ludzi kościół i celibat jest jak dar z nieba (że sie tak wyrażę). Nie kościół a system społeczny jest temu winny ponieważ w tym sytemie jest tylko miejsce dla "normalnych" a niema żadnej polityki wobec "innych" (może poza wiezieniem).

Ja oczywiście niewiem jak by miał się sysyem zmienić i nie wiem jakie byłoby rozwiązanie (może tylko skuteczne leczenie). Kościół jest natomiast wstanie sobie ze swoim problemem poradzić przez dokładne sprawdzanie zachowań księży i zgłaszanie na policje niegodnych zachowań. Zniesienie celibatu nie pomoże ponieważ wierni i tak będą akceptować księży nie żyjących w małżeństwie.

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: religia

Post autor: alicja » 10 sie 2006, 19:37

A ja się zgadzam z espeją, w zupełności. Można się spierać o to, czym właściwie jest powołanie. I zapewne są różne rodzaje powołania, jedne bardziej skupione na służbie Bogu, inne na służbie ludziom. Ale jedno mi się wydaje pewne - ślubowanie celibatu ma sens tylko wtedy, jeśli dokonuje go osoba seksualna, z normalnym popędem. Przecież to ma być wyrzeczenie właśnie! Duchowni katoliccy mają pozostawać w celibacie nie dlatego, że taka jest tradycja, czy żeby mieć większy szacunek ludzi, ale dlatego, żeby ukazać swoją miłość do Boga i odwrócenie od świata. Bogu ukazać, nie innym ludziom. Na tym właśnie polegają śluby - oddaje się coś w ofierze, coś cennego lub trudnego, i zobowiązuje się do absolutnego przestrzegania tego wyrzeczenia. A dla człowieka, istoty fizycznej, powstrzymanie popędu płciowego jest jedną z najtrudniejszych rzeczy. Dlatego ślub celibatu jest tak doniosły.
To, że w praktyce pewnie dzieje się często tak, jak pisze Kuba, to inna rzecz. Odwieczny rozziew między teorią a praktyką ;)
Poza tym, nie można zrównywać celibatu z powołaniem; nie tylko w sukience duchownej można realizować jakieś tam powołanie czy misję religijną. Służba ludziom to też służba Bogu, prawda? Więc fakt, że kościół katolicki odmawia (o ile tak faktycznie jest) prawa do stanu duchownego osobom, które nie przejawiają normalnego popędu, jset jak dla mnie całkiem zrozumiały. Nie każdy nadaje się do wszystkiego. Zwłaszcza, że z pewnością kościół zdaje sobie doskonale sprawę z tego, dla jak wielu różnych powodów ludzie mogą chcieć wejść za bramę...

(w ankiecie zaznaczyłam, że wciąż szukam - to tak nawiasem)

ODPOWIEDZ