Asy z wyboru?

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Czy jestes Asem z wyboru czy tez "od urodzenia"

Z wyboru
24
14%
Taka/taki sie juz urodzilem
76
45%
jeszcze nie wiem czy jestem Asem-nie odnalazlem/lam sie
37
22%
bylem seksualny/seksualna ale mi to przeszlo
31
18%
 
Liczba głosów: 168

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 9 lip 2010, 19:02

Rozróżnijcie pojęcia podniecenia i podniecenia seksualnego, bo nie podniecamy się GŁÓWNIE z powodu jakiejś osoby - i można to odróżnić.

Podniecenie to wzrost ciśnienia krwi na skutek produkcji adrenaliny (w połączeniu z emocjami, czy tam ich stanem), więc jak ktoś ekscytuje się na wieść o jakiejś wymarzonej podróży to mówimy właśnie o podnieceniu (czy też ekscytacji, to synonimy).

Podniecenie seksualne ... Nie, nie wiem jak to tłumaczyć. Może powyższe, ale w stosunku do jakiejś osoby połączone z fantazjami i pożądaniem + wszystkimi znakami na ciele na to wskazującymi. :mrgreen:
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Awatar użytkownika
meg
ASter
Posty: 694
Rejestracja: 24 mar 2011, 09:46

Post autor: meg » 18 paź 2011, 17:47

..
Jesteśmy ofiarami geografii. Kulturowo, intelektualnie, uczuciowo.

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 18 paź 2011, 18:44

Tak o, samo przeszło?
Czczony nie tylko w Chinach

bodolsog
Wyrób chłopakopodobny
Posty: 361
Rejestracja: 26 gru 2010, 00:45

Post autor: bodolsog » 19 paź 2011, 17:54

Philosoph pisze:Podniecenie seksualne ... Nie, nie wiem jak to tłumaczyć. Może powyższe, ale w stosunku do jakiejś osoby połączone z fantazjami i pożądaniem + wszystkimi znakami na ciele na to wskazującymi. :mrgreen:
To teraz różnica między aseksualizmem a impotencją, bo z tego co wiem to nie to samo. I że aseksualizm nie wyklucza potencji w rozumieniu mechanicznym :D (tj., u mężczyzny, wszystko działa, tylko nie ma chęci używać?)

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 19 paź 2011, 18:22

Różnica między aseksualizmem a impotencją polega na tym, że to pierwsze jest kwestią oprogramowania, drugie - sprzętu :P
Czczony nie tylko w Chinach

Awatar użytkownika
meg
ASter
Posty: 694
Rejestracja: 24 mar 2011, 09:46

Post autor: meg » 21 paź 2011, 15:47

..
Jesteśmy ofiarami geografii. Kulturowo, intelektualnie, uczuciowo.

Awatar użytkownika
Dorota74
ASiołek
Posty: 71
Rejestracja: 25 lip 2013, 16:49
Lokalizacja: Poznań

Re: Asy z wyboru?

Post autor: Dorota74 » 21 sie 2013, 20:04

Szczerze mówiąc nie wiem czy urodziłam sie aseksualna. Nigdy tego nie sprawdzałam nie bylam w tym celu u lekarza i nie umiem tego powiedzieć napewno. Myślę ze nie jestem typem totalnie aseksualnym i zdaje sobie sprawę że nie mogę się równać z osobami które nigdy nie miały popędu. Nie wiem czy kiedyś moje nastawienie na temat seksu sie nie zmieni na bardziej pozytywne ale to co teraz czuje moja postawa wynka z doświadczenia i tego że każdy facet z który sie spotykałam widział we mnie obiekt seksualny. To powinien być dla mnie komplement ale jakoś nie był. Ja chciałam czegoś innego. Seks nigdy nie stanowil dla mnie punktu odniesienia - nie był dla mnie priortetem i nie chiałam na tym budować związku. Nigdy też nie miałam orgazmu podczas seksu. Gdzieś tam sprawy seksualne mi sie zablokowały, nie jest to dla mnie ani przyjemne ani tym bardziej piękne. Nie twierdze że kiedyś nie zmienie zdania ale w chwili obecnej nie czuje nic. Aczkolwiek nie chciałabym stąd zniknąc bo mi dobrze na tym forum .

zewsząd i znikąd
pASibrzuch
Posty: 218
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: Asy z wyboru?

Post autor: zewsząd i znikąd » 31 lip 2014, 01:41

A co w tym złego, jeżeli ktoś wybierze? Albo przynajmniej tak uważa? Czy to jejmu odbiera prawo do określania się jako osoba aseksualna? Owszem, czasami nawet nie używam określenia "aseksualność", tylko "świecki celibat". Ale uważam, że ludzie mają prawo sami się określać i nie lubię takigo stania na straży czystości pojęć.
Wiem, że nie da się przełożyć jeden do jednego problemów gejów i lesbijek oraz osób aseksualnych: homofobia bywa przerażająco agresywna, uprzedzenia wobec osób aseksualnych wyrażają się zwykle raczej w lekceważeniu i wyśmiewaniu, w przypadku osób aseksualnych nie ma specyficznych dla tej grupy problemów prawnych, jakimi w przypadku par jednopłciowych jest wprowadzenie rejestracji związków partnerskich lub małżeństw jednopłciowych, plus istnieją osoby na pograniczu obu grup (np. para aseksualnych gejów, dla zupełnie obcych osób praktycznie nieodróżnialna od "zwykłej" pary gejowskiej). Ale jednak w odniesieniu do osób homo- i biseksualnych doszłam do wniosku: kurczowe trzymanie się idei zawsze wrodzonej orientacji aseksualnej jest wręcz antyemancypacyjne. Owszem, wszystko wskazuje na to, że w znacznej większości przypadków orientacja seksualna jest wrodzona. Ale nie ma to dokładnie NIC wspólnego z tym, dlaczego należy ją przynajmniej tolerować. "Taki już się urodziłem" - dla mnie niedaleko stąd do twierdzenia, że samemu nie jest się winnym swojej przypadłości i gdyby miało się taką możliwość, oczywiście wybrałoby się orientację heteroseksualną.
Więc mimo wszystko byłabym skłonna twierdzić, że jest tu jakieś przełożenie na sytuację osób aseksualnych. Owszem, jestem w stanie wskazać prawdopodobny decydujący czynnik, który przesunął mnie w stronę aseksualności. Ale wolę deklarować: guzik mnie to obchodzi, bo to nie ma znaczenia, najważniejsze jest to, że jestem ze swojej orientacji zadowolona i nie chciałabym jej zmienić. Naprawdę, jeżeli już szukać podziałów, to może tylko taki ma sens: czy ktoś się dobrze czuje ze swoją orientacją.

Awatar użytkownika
Heremis87
ASter
Posty: 655
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Asy z wyboru?

Post autor: Heremis87 » 1 sie 2014, 10:19

Zaznaczyłem "bylem seksualny/seksualna ale mi to przeszło" choć jest w tym też pewien element wyboru. Myślę, że u mnie to wynik moich doświadczeń, przekonań, trybu życia i być może hormonów, jednak to tylko moje domysły, nie badałem się pod tym kątem. W każdym razie dobrze mi tak jak jest teraz, nie czułem się dobrze jako aktywny seksualnie.
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Asy z wyboru?

Post autor: Indiana » 1 sie 2014, 11:45

Zewsząd i znikąd
A co ma wspólnego rejestracja związków tej samej płci z homoseksualzmem ?
Związki mogą być różne : przyjacielskie, koleżeńskie, związek dwóch outsiderów dla korzyści materialnych.
To się ma nijak jedno do drugiego. Chyba, że lansujemy przekaz, że związek jest tylko wtedy, jak jest ruchanie. No to wtedy tak.
Trzeba zacząć odchodzić od tej przestarzałej retoryki, że para jednopłciowa = para homoseksualna, a para dwupłciowa = para heteroseksualna. Tak będzie lepiej dla każdego.
Trzeba to wszystko wymieszać, dokonać swoistego misz maszu .

zewsząd i znikąd
pASibrzuch
Posty: 218
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: Asy z wyboru?

Post autor: zewsząd i znikąd » 1 sie 2014, 13:30

Związki partnerskie nic do tego nie mają, to był tylko przykład różnic między homofobią a uprzedzeniami wobec osób aseksualnych: osoby aseksualne nie mają swoich roszczeń prawnych, natomiast w przypadku osób LGBT uprzedzenia prowadzą do poważnego utrudniania im życia w imię poglądów tego czy owego posła. Tylko tyle - to nie było przeciwstawienie osob aseksualnych i osób LGBT, tylko przeciwstawienie skutków uprzedzeń.

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Asy z wyboru?

Post autor: Indiana » 1 sie 2014, 13:54

Z kolei osoby aseksualne czy żyjące w celibacie mają większe "szanse" na samotność i życie w izolacji, wystarczy porównać liczbę asów i liczbę homo, więc uważam, że licytacja, kto ma gorzej nie ma sensu.
Dobra, kończę, bo kultura lgbt fascynuje mnie tak, jak zeszłoroczny śnieg.

Awatar użytkownika
Nocny Pisarz
starszASek
Posty: 40
Rejestracja: 16 sie 2014, 22:45
Lokalizacja: Kraków

Re: Asy z wyboru?

Post autor: Nocny Pisarz » 19 sie 2014, 11:15

Taka się już urodziłam, tematy seksu i całowania się są dla mnie kłopotliwe i wręcz niedobrze mi się robi na samą myśl o nich.
Już na początku gimnazjum czułam, że to cała "zabawa w chodzenie ze sobą" nie jest dla mnie.
Wciąż słyszałam tylko "wyrośniesz z tego", "jeszcze zobaczysz, jak się zakochasz to wszystko ci się zmieni".
No cóż... nic się nie zmieniło ;p
Mimo, że jestem heteroromantycznym As'em, zupełnie nie rusza mnie widok gołej, umięśnionej klaty u faceta czy cokolwiek innego, co dziewczyny określają mianem "seksownego ciacha".
Nie rozumiem czym tu się podniecać... i być może nigdy tego nie zrozumiem.
"Dzieci Nocy pozbawione snu, stają się potworami, które na co dzień widujesz w swoich koszmarach."

zewsząd i znikąd
pASibrzuch
Posty: 218
Rejestracja: 30 lip 2014, 11:07

Re: wybór czy urodzenie??

Post autor: zewsząd i znikąd » 15 sty 2017, 13:50

M@na pisze:As z wyboru?? Co to znaczy?? Spróbowałam seksu, nie podobało mi się, więc jestem aseksualna?? Tak wogóle nie może być!!

Aseksualna osoba to taka, która nie odczuwa pożądania seksualnego.

Dlatego te osoby, przeciwne do nas "Czystych ASÓW z urodzenia" są chyba jakimiś pół ASAMI (nie chcę nikogo obrazić), ale sądzę, że jest po między różnica z tymo co uprawiali seks a z tymi co go nie uprawiali.
Nie. "As z wyboru" może też znaczyć: takie lub inne okoliczności (w moim przypadku: przewlekła choroba i niezdolność do nieodczuwania GNIEWU na swoje ciało) uczyniły mnie niezdolną do seksu - ale to akceptuję. NIe pragnąc się przełamać, nie pragnąc móc się przełamać, nie pragnąc pragnąć, określając się jako aseksualna - nieporównywalnie poprawiam sobie samoocenę. To nie była świadoma decyzja. Ale kiedy miałam okres, że chciałam spróbować seksu - albo sądziłam, że chcę - i czułam, że nie mam szans, czułam się strasznie. Skrajnie rozpaczliwie. Nie macie prawa tego oceniać, nie macie prawa mówić mi, za kogo mogę albo nie mogę się uważać.

Szczerze mówiąc, w swoim rozwoju filozoficznym stopniowo doszłam do buntu antypsychologicznego. Uważam, że nauka to pycha - naiwna wiara w to, że bezmiar świata można zamknąć w formułkach. Zamiast psychologii (nauki) wolę fenomenologię Odczuwania (filozofię/opowieść). Nie muszą istnieć żadne prawidłowości ludzkiego "ja", każde z nas ma prawo być nieskończenie różne od innych i nie być z tego powodu nazywane "nienormalnym" czy "dziwolągiem". Bo w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy dziwolągami, istnienie JEST dziwne, niepojęte, niezwykłe. ("Przyzwyczaić się do Niezwykłości", jak mój znajomy będąc na haju napisał u kolegi na ścianie.) Każde z nas jest wyjątkowe i wspaniałe w swojej wyjątkowości, nie musimy dopasowywać się do innych, spełniać kryteriów, bo i tak nie będziemy innymi.
Aseksualność to też tylko pojęcie - dla mnie i wielu innych osób użyteczne. Ale w pewnym sensie "aseksualność jako taka" nie istnieje - są tylko rozliczne aseksualności osób określających się jako aseksualne. Nie widzę niczego strasznego w pozbyciu się prawidłowości, przynajmniej na użytek filozoficzny. Żyję sobie nie kwestionując praw fizyki, ale w głębi duszy jestem przekonana, że literatura i filozofia są o wiele ciekawsze od nauki.

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
fantAStyczny
Posty: 577
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Asy z wyboru?

Post autor: Słomiany Zapał » 12 lut 2017, 14:57

Z wyboru to może być celibat, a nie aseksualizm.

ODPOWIEDZ