Wasza sytuacja życiowa

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Jaka jest Wasza sytuacja życiowa?

Czas głosowania minął 14 lut 2008, 15:18

Mieszkam ze swoją rodziną np. rodzice
34
72%
Mieszkam z swoim partnerem/swoją partnerką
2
4%
Mieszkam sam/sama
7
15%
Mieszkam z kolegą / z koleżanką - wynajem
3
6%
Mieszkam u obcych ludzi np. na stancji
0
Brak głosów
Inne (jakie)?
1
2%
 
Liczba głosów: 47

Awatar użytkownika
Parkinson
fantAStyczny
Posty: 545
Rejestracja: 4 lut 2007, 11:19
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wasza sytuacja ¿yciowa

Post autor: Parkinson » 21 lut 2007, 23:44

a ja wypowiem się krótko:

mam 25 latek i od 6 lat mieszkam sam przyznam nie jest lekko ale daje rade zapłacić za studia rachunki ratę za dom a na przeżycie grosiki ot taka monotonia ale wiem że żyję. Wiadomo czasem człowiek chce się do kogoś odezwać a tu pustka :( ale co tam takie życie. Ja na twoim miejscu bym się wyprowadził, jak tylko trafi się okazja :D ale pamiętaj to twój wybór 8)


pozdrawiam i życzę szczęścia w podjęciu odpowiedniej decyzji i w poszukiwaniach mieszkania oraz nie tylko :D ciacho na odwagę :ciasto: :ciasto: :ciasto: :ciasto: no i :wodka: :wodka: :wodka: :wodka: :D

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: Wasza sytuacja ¿yciowa

Post autor: DZIEWICA8 » 22 lut 2007, 10:03

Kuba pisze: Jak ktoś rozumie się dobrze z rodzicami to niech mieszka z nimi, ale jeżeli rodzice są destruktywni i ryją psyche pługiem to niewarto zaciskać zębów, bo można zle skończyć.

Drogi Kubo!
Nie przesadzaj i nie demonizuj, aż tak bardzo moich rodziców. Na pewno nie są oni ideałami, no bo przecież każdy ma swoje wady. Nie są też tak strasznymi potworami, jak to się Tobie wydaje. Po prostu zdarzają się nam od czasu do czasu jakieś konflikty, kłótnie, czy różnice zdań. Czasem się na siebie pogniewamy, ale potem się pogodzimy i jest wszystko dobrze. Oczywiście są między nami także bardzo miłe i przyjazne chwile. Oni na pewno nie chcą zniszczyć mojej psychiki i myślę, że mimo wszystko mnie kochają, ja ich chyba też. To są w końcu moi rodzice, najbliższa mi rodzina.
Wciąż waham się co do ostatecznej wyprowadzki z wielu względów: na razie nie mam do tego warunków finansowych; nie wiem, czy mieszkając sama poradziłabym sobie: finansowo, czasowo, psychicznie; nie chcę całkowicie zrywać więzów z moją najbliższą rodziną i z moim domem.
Myślę, że jakoś tam wytrwam, nie martwcie się o mnie aż tak bardzo.
Pozdrawiam wszystkich! :D
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: Wasza sytuacja ¿yciowa

Post autor: DZIEWICA8 » 22 lut 2007, 10:11

Honzol pisze: DZIEWICA8 napisala:
... Dobry kontakt mam tylko z babcią i z kotem..

a z nami forumowiczami?

Z Wami forumowiczami mam bardzo dobry kontakt. Uważam Was wszystkich za moich dobrych przyjaciół. To forum jest dla mnie niezwykle ważne, bez niego było by mi bardzo ciężko żyć.
Po raz już kolejny chcę Wam gorąco podziękować za Wasze wsparcie:
Dziękuję Wam bardzo za to, że jesteście! :serce: :kocha:
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
tiger_mrrr
starszASek
Posty: 35
Rejestracja: 22 sty 2007, 12:26
Lokalizacja: W-wa
Kontakt:

Re: Wasza sytuacja ¿yciowa

Post autor: tiger_mrrr » 22 lut 2007, 14:12

Ja sobie mieszkam to tu, to tam.
Wynajmuję mieszkanko ze znajomymi. Wcale nie jest łatwo bo każdy czasami potrzebuje odrobinę prywatności i to nie zawsze wtedy gdy chcą tego inni ale można się dostosować. O samotnych wieczorach można tylko pomarzyć :). Czasami miewam chwile zwątpienia (np gdy mój kolega, który jest instruktorem salsy urządza sobie u nas szkołę tańca, albo gdy kumpleka wracająca o 5 rano z imprezy budzi mnie żeby się zapytać co ma napisać w sms-ie do chłopaka :D), ale ogólnie nie narzekam - ja poprostu uwielbiam gdy się coś dzieje. Zauważyłam też że od kiedy w domu, u rodziców bywam rzadziej, moje stosunki z nimi się bardzo poprawiły (z dobrych na bardzo, bardzo dobre ;)) Teraz po prostu lubię się z nimi spotykać i czekam na wieczór spędzony z mamą przy winku z utęsknieniem :) Nie pogardzam też od czasu mieszkaniem w pojedyknę - gdy tylko nadarza się jakaś okazja (tzn: któraś z moich sióstr albo ciotek zostawia swoje mieszkano na dłużej wolne).
W zależności od tego, czego potrzebuję tam mieszkam - chcę być sama idę na kilka dni do pustego lokum kojej siostry, mam ochotę na rosół z kołdunami idę do babci, chcę żeby ktoś za mnie zrobił pranie ;) i przytulić się do mojego kota to idę do mamy, a potem mogę spokojnie wrócić do mojej koczowniczej komuny.
:mrgreen: KAŻDEMU WEDŁUG POTRZEB! :mrgreen:
... cold bitch ;) ...

Awatar użytkownika
Kuba
AS gaduła
Posty: 401
Rejestracja: 8 sie 2006, 01:45
Lokalizacja: The Bronx

Re: Wasza sytuacja ¿yciowa

Post autor: Kuba » 22 lut 2007, 14:53

DZIEWICA8 pisze:Kuba pisze: Jak ktoś rozumie się dobrze z rodzicami to niech mieszka z nimi, ale jeżeli rodzice są destruktywni i ryją psyche pługiem to niewarto zaciskać zębów, bo można zle skończyć.

Drogi Kubo!
Nie przesadzaj i nie demonizuj, aż tak bardzo moich rodziców.
Ja pisałem bardziej o swojich rodzicach. Skąd miałbym takie opinnie tworzyć o twojich. Zresztą to nie demony tylko staremu szare komórki alkochol wkońcu wypalił, a mama jest okej (przeważnie).

Awatar użytkownika
bestia
młodASek
Posty: 28
Rejestracja: 17 sty 2007, 12:08
Lokalizacja: Stąd ;)

Re: Wasza sytuacja ¿yciowa

Post autor: bestia » 24 lut 2007, 15:08

Ja też z rodzicami, ale już niedługo uciekam gdzieś :mrgreen: . Kuba masz rację, nie ma sensu mieszkać z rodziną, jeżeli ma na ciebie zły wpływ - i to wcale nie koniecznie jakiś drastyczny, wystarczy że ciężko się z nimi dogadać, że nie potrafią albo nie chcą człowieka zrozumieć... Po co psuć nerwy sobie i innym? Zamiast ich znienawidzieć, lepiej mieszkać osobno i odwiedzać rodziców raz na jakiś czas, wtedy gdy wszyscy za sobą już tęsknią. Taki układ jest zdrowszy.
hej kokolorum ;D

dis
starszASek
Posty: 36
Rejestracja: 31 gru 2006, 04:35

Post autor: dis » 16 mar 2007, 22:11


Awatar użytkownika
Nooki
mASełko
Posty: 131
Rejestracja: 22 sty 2007, 15:12
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Nooki » 5 kwie 2007, 12:52

Z rodzicami, opiekuję się nimi. I psem
Now I know,
only I can stop the rain

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 14 kwie 2007, 18:12

No coż, trudno, żebym w wieku 17 lat mieszkała sama, chociaż chciałabym być bardziej niezależna. Oczywiście, że mieszkam z rodzicami, ale jeszcze tylko jakieś 2 i pół roku :) .
Obrazek
Obrazek
Waheguru Ji Ka Khalsa!
Waheguru Ji Ki Fateh!

Awatar użytkownika
anonymouse
mASełko
Posty: 130
Rejestracja: 9 lut 2007, 23:48

Post autor: anonymouse » 14 kwie 2007, 22:11

O, miło poznać rówieśniczkę ^^.

Ja podobnie - za jakieś 2 lata wyemigruję, jak się uda, na studia do Wrocławia.

I będzie blisko do Rock & Heavy Metal :D

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 14 kwie 2007, 23:37

No, ja trochę dalej, gdzieś do UK lub Irlandii, albo Francji :D . Pouczę sie trochę języka, bo to czego uczą w szkołach, to za bardzo się nie przydaje, tzn. jakieś tam podstawy trzeba mieć, ale najlepiej jest się uczyć będąc za granicą, bo jest się zmuszonym do używania tego języka. I dopiero może gdzieś tam będę studiować, tylko jeszcze nie wiem co :D .
Pzdr.
Obrazek
Obrazek
Waheguru Ji Ka Khalsa!
Waheguru Ji Ki Fateh!

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 25 maja 2007, 22:24

Mieszkam niestety z rodzicami i powoli z roku na rok coraz bardziej mam tego dość. :/ Szczególnie matki, która wtrąca się w moje sprawy, bo myśli, że wie najlepiej, co jest dla mnie dobre i za bardzo chciałaby ingerować w moje życie. Kłócę się z nią prawie codziennie i jeśli się w przeciągu roku nie wyprowadzę, to nasze relacje mogą się jeszcze bardziej popsuć. :(
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
camellia
ciAStoholik
Posty: 355
Rejestracja: 21 maja 2007, 23:27

Post autor: camellia » 27 maja 2007, 22:15

Mieszkam z rodzicami i nic nie wskazuje na to, że się w najbliższym czasie wyprowadzę. A wszystko rozbija się o pieniądze. Z drugiej strony, gdybym mieszkała sama, pewnie bym zwariowała. Już sama nie wiem, co lepsze ;)

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 5 cze 2007, 13:59

Ja mam bardzo silną potrzebę niezależności. Jestem samotnikiem. Denerwuje mnie np., kiedy ktoś wchodzi do mojego pokoju bez pukania toteż staram się przyswoić rodzicom, znajomym i bliskim taki nawyk, ale niestety bezskutecznie. :evil: Mnie irytuje, że wchodzą bez pukania – oni nie rozumieją z kolei mojej irytacji. Poza tym mam też potrzebę urządzenia pewnych rzeczy po swojemu a mieszkając w dwupokojowym mieszkaniu mieszka się prawie rodzicom na głowie i nie można praktycznie pobyć samemu. Błędne koło, które może przerwać tylko przeprowadzka. :wink:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba » 5 cze 2007, 16:24

Ja mieszkam z mamą, mam dość duże mieszkanie i na razie jest mi tak dobrze. Odczuwam dużą potrzebę niezależności i cieszę się, że nikt mi na głowę nie wchodzi. Jestem jedynaczką i przez większą część życia siedziałam sama w domu, bo rodzice pracowali. Nie wyobrażam sobie dzielenia pokoju z inną osobą, ani żeby ktoś grzebał w moich rzeczach :diabel: Może się to komuś wydać dziwne, ale nie wyobrażam sobie wyprowadzki w inne miejsce. Przywiązuję dużą wagę do słowa "dom". Nie lubię zmieniać swoich przyzwyczajeń.

ODPOWIEDZ