Myśli samobójcze

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek mieć myśli samobójcze?

Czas głosowania minął 16 mar 2007, 15:40

Tak
18
78%
Nie
5
22%
 
Liczba głosów: 23

Awatar użytkownika
tiger_mrrr
starszASek
Posty: 35
Rejestracja: 22 sty 2007, 12:26
Lokalizacja: W-wa
Kontakt:

Re: My¶li samobójcze

Post autor: tiger_mrrr » 22 lut 2007, 16:32

Nie myślałam, nie myślę i obym nigdy myśleć nie zaczęła.
Na razie, nie mam w ogóle czasu, na żadne poważne przemyślenia, a jak znajduję jakąś lukę, to zaraz ją zapycham jakimiś dodatkowymi zajęciami i ziuuuuuuuuuuu...
Dużo różnych ciekawych zajęć - taki mam sposób na nudę, na depresję, na zły humor, a nawet na przemęczenie - polecam wszystkim
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
... cold bitch ;) ...

Awatar użytkownika
clouds clear
golAS
Posty: 1288
Rejestracja: 4 wrz 2006, 13:36
Lokalizacja: ZIELONA GóRA

Re: My¶li samobójcze

Post autor: clouds clear » 22 lut 2007, 18:12

tiger_mrrr pisze:Nie myślałam, nie myślę i obym nigdy myśleć nie zaczęła.
Na razie, nie mam w ogóle czasu, na żadne poważne przemyślenia, a jak znajduję jakąś lukę, to zaraz ją zapycham jakimiś dodatkowymi zajęciami i ziuuuuuuuuuuu...
Dużo różnych ciekawych zajęć - taki mam sposób na nudę, na depresję, na zły humor, a nawet na przemęczenie - polecam wszystkim
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Tu sie zgodze.Im wiecej ma człowiek wolnego czasu, tym wiecej głupich pomysłów mu do głowy przychodzi.
einmal ist keinmal

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: My¶li samobójcze

Post autor: Agnieszka » 22 lut 2007, 19:11

clouds clear pisze:Tu sie zgodze.Im wiecej ma człowiek wolnego czasu, tym wiecej głupich pomysłów mu do głowy przychodzi.
Różnie z tym bywa - kiedy miałam sporo spraw do załatwienia, to owszem może i nie myślałam o głupotach, ale miewałam problemy ze snem, bo jak już przyłożyłam głowę do poduszki, to rozpoczynała się parada myśli pt. "ja się nie wyrobię, jeszcze trzeba zrobić to, tamto, siamto i owamto, a tego nie zdążę". W efekcie nie wysypiałam się, byłam przemęczona i chciałam uciec od tego wszystkiego. Już nie wspomnę o tym, że z tamtego czasu niewiele pamiętam z tego, co się w moim życiu działo. Jak przez mgłę przypominam sobie, że były studia dzienne, praca, siłownia, jakiś język, znajomi - ale wszystko mnie tak niemożebnie męczyło, że czułam się jak stachanowiec.

Teraz mam sporo wolnego czasu i jestem mniej zestresowana - lepiej śpię, nie mam objawów psychosomatycznych itp. Najbardziej na doła pomaga zdrowy, długi sen :mrgreen:

Lucine
gimnASjalista
Posty: 19
Rejestracja: 25 sty 2007, 15:25
Lokalizacja: woj. lubuskie

Re: My¶li samobójcze

Post autor: Lucine » 24 lut 2007, 23:11

Myśli samobójcze miałam mniej więcej do 23 roku życia. Teraz czasem żyć mi się odechciewa, ale nie myślę o samobójstwie. To tylko takie chwile słabości.
"Namiętność jest zawsze cierpieniem, nawet zaspokojona."

dis
starszASek
Posty: 36
Rejestracja: 31 gru 2006, 04:35

Post autor: dis » 16 mar 2007, 22:31


Awatar użytkownika
trujaca
pASibrzuch
Posty: 212
Rejestracja: 16 wrz 2006, 17:36
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: trujaca » 20 mar 2007, 00:22

Uluru pisze:Ja osobiście twierdzę, że każdemu człowiekowi przysługuje prawo do wolnego wyboru i decyzji o swoim istnieniu. Jestem, na szczęście wolna od zakazów i nakazów religii, więc nie poczytuję samobójstwa za grzech lub winę, chyba, że winę otoczenia, które przeoczyło sygnały kryzysu samobójcy.
O, dokladnie :| Niestety prawie zawsze takie mysli wywolane sa choroba - bo, nie ma co ukrywac, depresja i inne podobne zaburzenia to jest choroba - jednak zazwyczaj malo kto z otoczenia potrafi to zauwazyc. A moze po prostu nie chce, bo prawde mowiac czesto symptomy sa bardzo wyrazne, tylko zwyczajnie ciezko jest przyjac do wiadomosci cos, czego motywow sie nie rozumie. Z drugiej strony, kiedy z czlowiekiem jest serio zle, to nie zawsze jest poczytalny - wewnetrzny bol przekracza po prostu mozliwosci danej osoby w tym konkretnym momencie - dlatego ja rozpatruje to moze nie jako wine, ale na pewno odpowiedzialnosc otoczenia, ktore zwyczajnie pozwala samobojcy zdechnac.

W liceum mialam obsesje samobojstwa. Chcialam sie zabic, planowalam, probowalam - na szczescie jedyne, co z tego wyszlo to psychotyczno-makabryczne opowiadania, ostatecznie i tak podarte na strzepy i wyrzucone do totalety ;)

Od kilku lat nie mysle o tym, by sie zabic, a wrecz panicznie boje sie smierci - ze skrajnosci w skrajnosc ;)
Nie, zdecydowanie nie chce sie zabijac... Choc w obecnej sytuacji ten stan chyba nie potrwa dlugo ;D
"Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre."

Sza_de
ASiołek
Posty: 89
Rejestracja: 2 sty 2007, 04:33
Lokalizacja: USA

Re: Myśli samobójcze

Post autor: Sza_de » 20 mar 2007, 06:03

DZIEWICA8 pisze:Ja wciąż mam myśli samobójcze, już od kilku lat. To wciąż do mnie powraca, jest jak bumerang - odrzucam to od siebie, a to stale wraca i mocno mnie uderza, jak bomba z opóźnionym zapłonem, wciąż czycha na mnie gdzieś z boku. Wciąż obiecuję sobie, że już nigdy o tym nie pomyślę, że nigdy tego nie zrobię. Czasem modlę się do Boga o siłę wewnętrzną, a czasem wątpię w Jego istnienie. To jest taki głeboki, wręcz fizyczny ból: czuję taką duszącą gulę w gardle, taki silny ból głowy, takie nabrzmienie serca, jakby za chwilę miało pęknąć. Zaciskam wtedy pięści i czekam, aż mi minie. Tak bardzo bym chciała raz na zawsze się z tego wyzwolić!
DZIEWICA8
Jesli NAPRAWDE ALE tak NAPRAWDE chcesz sie wyzwolic- to idz do lekarza po pomoc.Masz depresje , ktora nalezy leczyc!!!!
Moim prywatnym zdaniem smierc przez zaniedbanie powinna byc karalna.
"Nie szukaj prawdy, lecz przyjaciol"

Awatar użytkownika
alba_100
gimnASjalista
Posty: 12
Rejestracja: 17 mar 2007, 13:09

Post autor: alba_100 » 21 mar 2007, 22:37

też kiedys miałam myśli samobójcze i... czasem to jeszcze wraca ale na szczęście nie za często :rozowe:
szczęście to sposób patrzenia na świat :) A polecam książkę "Przebudzenie"... otwiera oczy i daje dużo do myślenia 8)
A tak swoją drogą myslę że każdy kiedyś miał myśli samobójcze
Nie ważne do jakiego pociągu wsiądziesz -
- ważne by zawiózł Cię tam dokąd zdążasz...

ewutek
kontrabAS
Posty: 600
Rejestracja: 5 wrz 2006, 12:19

Post autor: ewutek » 22 mar 2007, 22:52

alba100 pisze:A tak swoją drogą myslę że każdy kiedyś miał myśli samobójcze
Wychodzi na to, że myśli samobójcze w pewnym okresie życia oraz światopoglądowych/interpersonalnych/lub innych "przemian" są normą. Gdyby człowiek łatwo i bez heroicznej walki poddawał się tym myślom, to doskonała większość populacji nie dożyłaby 30-tki...

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 29 mar 2007, 21:28

Niestety, mnie myśli samobójcze dopadają prawie codziennie i już nie próbuję się przed nimi bronić, bo się do nich przyzwyczaiłam. Wczoraj, tzn. 28 marca byłam gotowa zamienić myśli w czyn. Już miałam pisać pożegnalny post na blogu oraz list, w którym bym wszystko wyjaśniła, ale tego nie zrobiłam. Wiem, że to może brzmieć okropnie, ale czasami nawet czekam na te myśli, zastanawiam się kiedy one mnie nawiedzą. Trochę się sobie dziwię, bo jestem katoliczką, a jednocześnie myślę o samobójstwie, co mój Kościół tępi, ale tak to już ze mną jest.

alba100
starszASek
Posty: 32
Rejestracja: 14 mar 2007, 09:32
Lokalizacja: śląskie

Post autor: alba100 » 30 mar 2007, 09:08

Magda... cieszę się że jednak sie nie zdecydowałaś
z opisu wynika że masz depresję, ale to można leczyć :). Pomyśl sobie, że skoro jest Ci już wszystko jedno i zastanawiasz się nad ostatecznym rowiązaniem :( to co Ci szkodzi spróbowac żyć będąc szczęśliwą. :)
Nie naśladuj nikogo - popełniaj oryginalne błędy ;>

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 30 mar 2007, 15:45

Alba100,
żeby leczyć depresję, trzeba iść do psychologa lub nawet do psychiatry, a to niestety kosztuje. Poza tym, ja nie wierzę we własne szczęście. Całe życie mam pecha.
Wydaje mi się, że przyszłam na świat nie w tych czasach, co powinnam. Tutaj jestem zbędna, bo nie mam o co walczyć. Powinnam się urodzić w jakimś VIII czy XIXw, a nie w XX, a najlepiej wcale.
I tą "optymistyczną" myślą zakończę ten post.

alba100
starszASek
Posty: 32
Rejestracja: 14 mar 2007, 09:32
Lokalizacja: śląskie

Post autor: alba100 » 30 mar 2007, 20:25

Magdo... może nie uwierzysz, ale kiedyś myslałam dokładnie tak samo (co do joty), z porad specjalistów nie korzystałam, a jednak jestem tu i teraz i choć szczęściarą nie jestem to... staram sie zawsze dostrzegać te małe szczęścia, a tych jest tak wiele :rozowe:

"życie ma tyle kolorów ile potrafisz w nim dostrzec,
jeden widzi piekny ogród za oknem,
a drugi jedynie brudną szybę..."
Nie naśladuj nikogo - popełniaj oryginalne błędy ;>

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 30 mar 2007, 23:34

Albo100, te małe szczęścia cieszą mnie tylko przez kilka chwil, a potem znowu jest głęboki dół bez drabinki, po której można wejść na górę. Gratuluję Ci, że potrafisz cieszyć się tym, co masz. Ja jednak tak nie umiem. Dam Ci przykład: jestem z moim przyjacielem-śmieję się, jestem szczęśliwa; wracam do domu-jeszcze jest dobrze, ale już czuję odpływ energii; wchodzę do domu-ryczę jak bóbr i jest mi bardzo źle. Stwierdzisz, że się zakochałam w tym przyjacielu i będziesz miała rację, ale nie o to chodzi. Tak się dzieje praktycznie ze wszystkim. Biorę magnez, by nabrać dystansu do siebie i życia, ale to mi nic nie pomaga :( .

alba100
starszASek
Posty: 32
Rejestracja: 14 mar 2007, 09:32
Lokalizacja: śląskie

Post autor: alba100 » 31 mar 2007, 08:36

Tylko wtedy, kiedy poczuje się dno pod stopami - można się od niego odbić...
życzę Ci abyś znalazła w sobie tę siłę, choć może to wymagać trochę czasu.

"Zwracaj twarz w kierunku słońca - wtedy nie będziesz widzieć cieni."
:wink:
Nie naśladuj nikogo - popełniaj oryginalne błędy ;>

ODPOWIEDZ