Czy wierzysz w Boga?

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Czy wierzysz w Boga?

Czas głosowania minął 23 lut 2008, 11:59

Tak
34
47%
Nie
25
34%
Nie wiem//Nie jestem pewny/pewna
14
19%
 
Liczba głosów: 73

Inna
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 24 paź 2007, 22:43

Post autor: Inna » 10 sty 2008, 21:42

Ja wierze w Boga,aczkolwiek od kilku lat nie praktykuje (nie chodze do kosciola i do spowiedzi,a co za tym idzie,nie przystepuje rowniez do komunii) - probuje szukac swojej wlasnej drogi do Niego - moze mi sie uda?
Inna sprawa jest to,ze nie lubie ksiezy i moje pewne poglady sa sprzeczne z tym,co glosi kosciol (zwlaszcza na temat planowania rodziny,instytucji malzenstwa,a ostatnio rowniez i kultu swietych).

Awatar użytkownika
naomi_p
ASter
Posty: 637
Rejestracja: 30 sie 2007, 16:30
Lokalizacja: Zhongguo (Państwo Środka)

Post autor: naomi_p » 11 sty 2008, 00:16

Ludzie nie chodzą do kościoła niejednokrotnie przez księży, przez to, co głoszą z ambony. Wg mnie tak się dziać nie powinno - bo Kościół to przede wszystkim Bóg, to, co jest napisane w Biblii, nasza głęboka duchowa potrzeba, więc to gderanie trzeba puścić mimo uszu..

Awatar użytkownika
Lilu
łASuch
Posty: 158
Rejestracja: 15 gru 2007, 22:54

Post autor: Lilu » 11 sty 2008, 20:12

Ja w Boga wierzę ale nie należę do żadnej religii. Prawdę mówiąc...znaczy się pisząc...to nie znoszę wszelkich organizacji religijnych, a odprawianie wszelkich "czynności" religijnych uważam za bezsensowne bo dla mnie ważne jest to jak postępujemy w życiu, i czy żyjemy zgodnie ze sobą a nie to czy np nie jadamy mięsa w piątki, a już doprawdy nie rozumiem tych pielgrzymek. Np w Licheniu do Golgoty wchodzi sie na klęczkach. Buuu... tak jakby miłosiernego Boga cieszyło to,że nas kolana bolą - bezsens :roll:

Awatar użytkownika
Lilu
łASuch
Posty: 158
Rejestracja: 15 gru 2007, 22:54

Post autor: Lilu » 11 sty 2008, 20:20

Inna pisze: Inna sprawa jest to,ze nie lubie ksiezy i moje pewne poglady sa sprzeczne z tym,co glosi kosciol (zwlaszcza na temat planowania rodziny,instytucji malzenstwa,a ostatnio rowniez i kultu swietych).
Zgadzm się z tobą!!! Stwierdzam również,że władze kościelne to sami hipokryci a niektóre ich doktryny wzajemnie sie wykluczają. Denerwuje mnie ich podejście do homoseksualistów: dwoje ludzi bardzo się kocha, są ze sobą szczęśliwi a oni sie w to wpieprzają i mówią, że to jest złe

Awatar użytkownika
Ariel
mASełko
Posty: 103
Rejestracja: 11 gru 2007, 21:54
Lokalizacja: Katowice i okolice

Post autor: Ariel » 31 sty 2008, 00:37

Katolicyzm jest bardzo specyficzną religią. Otóż według badań (przytaczam za "FiM") 30% katolików chodzących co niedziela do kościoła nie zgadza się z doktrynami własnej wiary. Takiego paradoksu nie ma w żadnej innej religii...

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 31 sty 2008, 00:47

Ponoć znaczny odsetek katolików wierzy w reinkarnację :lol: :twisted:
Czczony nie tylko w Chinach

Awatar użytkownika
Czarny
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 13 paź 2007, 13:36
Lokalizacja: Otwock koło stolicy
Kontakt:

Post autor: Czarny » 31 sty 2008, 07:11

Bo Kościół absurdalnie zaprzecza wielu rzeczom.
Reinkarnacja na przykład, jest naukowo udowodniona.
Czarno to widzę...

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo » 31 sty 2008, 10:28

Czarny pisze:Reinkarnacja na przykład, jest naukowo udowodniona.
Czarny, serio w to wierzysz? :>

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 31 sty 2008, 13:18

"Naukowo", to starożytni i wieczny powrót argumentowali. (Jeśli uznamy, że ilość tak przestrzeni jak i materii jest we wszechświecie skończona to w konsekwencji tak samo skończona musi być ilość stanów tej materii w tej przestrzeni. A jeśli tak to stany te muszą się powtarzać.) :wink:
Już widzę te reklamy: "Buddyzm. Tylko nasza religia ma dogmaty naukowo udowodnione. Nie czekaj, wybierz buddyzm". :mrgreen:

P.S: Cosik dla chcących opuścić kościół katolicki:
www.apostazja.info/
http://apostazja.pl/

Ja z tych, co ich żadne twierdzenia religijne nie przekonują. :twisted:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 31 sty 2008, 17:27

Wieta ludziska co? Tak se kurde myślę, po wpadnięciu na te strony, co to je Dorosłe dziecko podała, że ni ma sensu wysyłać tego papirka, bo nie ważne jest to, do jakiej religi oficjalnie się należy, ale do jakiej się należy duchowo. :aniol:

P.S. Ale wiochą zaleciało :P
Obrazek
Obrazek
Waheguru Ji Ka Khalsa!
Waheguru Ji Ki Fateh!

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 31 sty 2008, 20:20

Tak, tylko, że "przynależenie duchowo" nic nie zmienia w sytuacji osób niereligijnych i osób innych wyznań w Polsce. Nadal statystycznie będzie 90 ileś % katolików i sytuacja taka, jaka jest a niekatolicy będą niesłyszaną mniejszością. Ja nie chcę być niesłyszaną mniejszością i dlatego dokonam apostazji najszybciej, jak to możliwe. Profesor Tomasz Węcławski dokonał apostazji z powodu rozbieżności miedzy jego przekonaniami a doktryną kościoła. Nie przestał być człowiekiem wierzącym a mimo to dokonał apostazji by być w zgodzie z samym sobą (wielki, ważny gest) a niekatolicy i niewierzący zostają formalnie w kościele zadowalając się tym, że duchowo przynależą do innej religii/innego światopoglądu. Coś mi tu nie gra, naprawdę. Ktoś może powie, że jego apostazja nic nie zmieni, że nie ma znaczenia. Nieprawda! W końcu "kropla drąży skałę". :wink:

P.S: Magdo, nie traktuj tego postu jako krytyki, czy ataku. On jest skierowany bardziej ogólnie a Twoje określenie o "przynależności duchowej" jest trafne, choć – moim zdaniem – za tym powinna iść też przynależność formalna.

Dodatkowo pamiętajmy o przesłaniu Pana Cogito: "bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny, w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy". Ono jest prawdziwe jakkolwiek by nie oceniać samego Herberta. :wink:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
Magda
bASyliszek
Posty: 1112
Rejestracja: 1 sty 2007, 18:26
Lokalizacja: Gotei13/Seireitei/Soul Society
Kontakt:

Post autor: Magda » 2 lut 2008, 19:26

dorosłe dziecko pisze: P.S: Magdo, nie traktuj tego postu jako krytyki, czy ataku. On jest skierowany bardziej ogólnie a Twoje określenie o "przynależności duchowej" jest trafne, choć – moim zdaniem – za tym powinna iść też przynależność formalna.
Nie potraktowałam tego jako ataku, lecz jako post informacyjny i pokazujący Twoje przemyślenia.
Ja jednak pozostanę przy swoim. Ciało, w którym obecnie jestem, należy do Kościoła katolickiego, z którym się nie utożsamiam, a moja dusza jest sikhijska. To, że urodziłam się w chrześcijańskiej rodzinie nie było moim wyborem, lecz Boga i nie chcę zmieniać tego, co On sobie zażyczył w związku z moją osobą.
Na początku mi to przeszkadzało, chciałam skorzystać z aktu apostazji, ale przeszło mi to. Chcę działać, a nie bawić się w formalności.
Obrazek
Obrazek
Waheguru Ji Ka Khalsa!
Waheguru Ji Ki Fateh!

Awatar użytkownika
Lilu
łASuch
Posty: 158
Rejestracja: 15 gru 2007, 22:54

Post autor: Lilu » 4 lut 2008, 00:00

Nie wiem gdzie umiescic tego posta...
Wk*** sie na maksa :evil:
Miesiąc temu były chrzciny mojej bratanicy. Przy doborze rodziców chrzestnych zostałam pominieta ( a jestem jedynym rodzeństwem brata, rodzicami zostali znajomi brata i bratowej)...nie powiem zeby mi jakos specjalnie zalezało ale fakt faktem jest ze troszke mnie zlekcewazyli...
Dlaczego zostałam tak potraktowana!?
Bo nie chodze do kosciola
Co za ograniczone d***...brak mi słów.
Okazuje sie ze miara czlowieka jest jego wiara, sic!!!! :blahblah:
Oh no!
They're after me again
I have to hide I'm scared of them

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko » 4 lut 2008, 00:12

Miarą człowieka nie jest jego wiara, ale miarą pewnych funkcji, które człowiek może pełnić jest wiara. W założeniu rodzic chrzestny ma pomagać rodzicom dziecka w jego wychowaniu w wierze oraz w razie potrzeby zaopiekować się dzieckiem gdyby z jakiegoś powodu nie mogli tego uczynić rodzice. Rodzic chrzestny, to jest specyficzna, związana z religią funkcja, więc – przyznam szczerze, – że nie dziwię się, iż w tym wypadku jakimś kryterium może być wiara. Wiele osób – w tym i katolików – nie kieruje się przy wyborze rodziców chrzestnych kryterium ich wiary, ale – wg ich religii – powinni, bo to jest ważna wg katolicyzmu funkcja. Tym bardziej należy uszanować, że są jeszcze katolicy, którzy pod tym kątem dobierają rodziców chrzestnych dla swoich dzieci a nie pod katem tego, kto będzie dla dziecka fajną "przyszywaną" ciocią, czy "przyszywanym" wujkiem.
Szanuję ludzi, którzy chrzczą swoje dzieci z wiary a nie, dlatego, że "tak wypada", choć uważam, że chrzest jest zdecydowaniem za dziecko, że ma być w przyszłości katolikiem. Mam pewien żal do własnych rodziców o to, że mnie ochrzcili, ale nie o pokropienie wodą w kościele tylko o to, że chrzcząc mnie nie założyli możliwości, że przyszłości mogę nie być katolikiem, o to, że z góry założyli, iż pójdę ich drogą. Chociaż fakt, że przez ten chrzest jestem członkiem KK i aby nim nie być muszę się wypisać, (chociaż to nie była moja tylko rodziców decyzja) mnie trochę denerwuje.
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
Lilu
łASuch
Posty: 158
Rejestracja: 15 gru 2007, 22:54

Post autor: Lilu » 4 lut 2008, 00:36

Może i masz racje. Ale w obecnych czasach rodziców dobiera sie tez według grubosci portfela a nie według wartosci chrzescijanskich...i jakos nie wierze w te chrzescijanskie intencje mojej rodzinki. Jedynym kryterium było własnie to chodzenie i nie chodzenie do koscioła.
Dla mnie jest to nie zrozumiale...
A prawde piszac to irytuje mnie histeria katolikow...zasady maja takie znaczenie...najlepiej by było gdyby na swiecie nie istnialy inne religie,a jak ktos osmiela sie sprzeciwic to odrazu go na stos!!!

hmmm...chyba dobrz ze nie zostałam tym rodzicem chrzestnym :roll:
ale dla mnie jedyne co okresla człowieka to jego zycie, nie stosunek do religii i sama religia
Dlatego napisalam tego posta...nie potrafie zrozumiec tego ze ktos moze mnie uwazac za gorsza istote z powodu mojej wiary
Oh no!
They're after me again
I have to hide I'm scared of them

ODPOWIEDZ