Czy czujesz się osobą szczęśliwą?

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Czy czujesz się osobą szczęśliwą?

Czas głosowania minął 1 mar 2008, 14:00

Tak
16
36%
Nie
16
36%
Nie wiem//Nie jestem pewny/pewna
12
27%
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam / nie zastnawiałem
1
2%
 
Liczba głosów: 45

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy » 3 wrz 2009, 19:41

Odpowiadając na pytanie główne wątku - nie wiem, nie jestem pewna.

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 4 wrz 2009, 07:11

ale kurcze blade- byłoby nie na miejscu, gdybym twierdziła, że jestem nieszczęśliwa.
Może i nie jestem osobą szczęśliwą, ale nie czyni mnie to od razu kimś nieszczęśliwym. U mnie to NIE działa na zasadzie białe, albo czarne.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy » 4 wrz 2009, 10:32

jednak wiem. Na dzisiaj nie jestem.

dzola007
strASzydło
Posty: 397
Rejestracja: 16 wrz 2008, 01:08
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: dzola007 » 5 wrz 2009, 13:17

Nie wiem. Nie dzieje sie moim zyciu nic co sprawialoby ze jestem nieszczesliwa ale i tych pozytywnych spraw nie jest zbyt wiele. Małymi krokami staram sie dojsc do tego co spowoduje ze bede szczesliwsza. Zycie jest dla mnie neutralne,choc jak mam doła to mowie ze jest parszywe...

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1654
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 5 wrz 2009, 14:26

dla mnie chyba zycie jest obojetne i tym mi sie odplaca
od dziecka nie przypominam sobie bym byl w wielkim szczesciu raczej sa to chwilowe radosci i uniesienia ktore jesli do 2 dni potrwaja to jest juz cos :mrgreen:
ale bardziej we mnie jest melancholia i wewnetrzny smutek niz radosc :P

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 5 wrz 2009, 14:31

Keri pisze: ale bardziej we mnie jest melancholia i wewnetrzny smutek niz radosc :P
Jak dla mnie jedno nie wyklucza drugiego- ja w melancholii znajduję radość życia. Uwielbiam się zadumać, uronić łezkę itd. Wtedy czuję jak jest mi dobrze.
Sex jest przereklamowany...

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1654
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 5 wrz 2009, 14:37

zgodze sie ale co kiedy jest taki wewnetrzny smutek?

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 5 wrz 2009, 14:41

To wtedy nie ma co zakładać od razu, że jest sie nie szczęśliwym.
Sex jest przereklamowany...

beebep
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 13 wrz 2009, 17:37
Lokalizacja: z kapusty:)
Kontakt:

Post autor: beebep » 17 paź 2009, 14:25

Czy jestem szczęśliwa hmmm... a co to znaczy być szczęśliwym? pewnie gdyby nie te złe chwile, żyłabym w nieświadomości, ze coś takiego w ogóle istnieje... Mogę odpowiedzieć, że czasami jestem szczęśliwa, ale jak dla mnie nie istnieje pojęcie bycia w takim stanie w 100% przez cały czas...
Obrazek

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1654
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 17 paź 2009, 17:13

Jednak dochodze do wniosku ze w 60% do 75% nie jestem szczesliwy :roll: tak szczerze.... Reszta to sa radosci chwil gdyby nie one by bylo strasznie :( .
Mam ta swiadomosc ze jestem skazany na samotne zycie, ja poprostu to wiem... Jedynie to co moge zrobic to odpychac te mysli innymi rzeczami...

beebep
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 13 wrz 2009, 17:37
Lokalizacja: z kapusty:)
Kontakt:

Post autor: beebep » 17 paź 2009, 18:51

Jednak dochodze do wniosku ze w 60% do 75% nie jestem szczesliwy :roll: tak szczerze.... Reszta to sa radosci chwil gdyby nie one by bylo strasznie :( .
No właśnie dla tych 25% do 40% szczęścia w życiu człowiek żyje... muszą mieć jakąś wartość przebijającą te pozostałe procenty, skoro robi się dla niech tak wiele ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1654
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 17 paź 2009, 18:55

Oby byly one czeste :roll:
Jednak dobrze by bylo przesunac ten wskaznik nieszczescia od 45 do 60% :roll:
Wtedy bym uznal ze jestem szczesliwy :D

beebep
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 13 wrz 2009, 17:37
Lokalizacja: z kapusty:)
Kontakt:

Post autor: beebep » 17 paź 2009, 21:00

Chyba najlepszym sposobem jest zacząć cieszyć się z rzeczy mniej istotnych, zacząć zauważać szczegóły które dodadzą tych procentów a zwykle uchodzą nam gdzieś - łatwo mówić trudniej zrobić...
Obrazek

Kacha
łASuch
Posty: 194
Rejestracja: 13 lip 2009, 08:48
Lokalizacja: Gdzieś z ciemności otoczającej Twój umysł

Post autor: Kacha » 21 lis 2009, 20:18

Zdecydowanie,nie.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 21 lis 2009, 20:24

Hmm, nie wiem, czy to nie będzie kuszenie losu, ale napiszę: tak, jestem szczęśliwa.

ODPOWIEDZ