Strona 3 z 19

: 24 lut 2008, 23:07
autor: damian-dec
wlasnie staram sie unikac takich obrazkow :? :? :?

ale na przyklad na www.smog.pl czy youtube, czesto pojawiaja sie przyklady bestialstwa :cry: :cry: wobec zwierzat :cry:

ale jakos mam bardzo slaba wole i jednak czasami mnie to miesko skusi--zwlaszcza ze taki kawalek schabowego np.wcale mi swinki nie przypomina.

no ale zadnego bestialstwa nie pochwalam a tych co swinki zywcem do wrzatku dla lepszej jakosc mieska wrzucali, sam bym tam wepchnal!!!!!!!!!!!!!!!!! :evil: :evil:

: 24 lut 2008, 23:47
autor: dorosłe dziecko
Nie pochwalam bestialstwa wobec zwierząt i uważam, że osoby dopuszczające się takich czynów powinny być karane, ale z drugiej strony nie popadam w skrajność i nie zamierzam przestać jeść mięsa skoro je lubię a że najczęściej decydują u mnie kubki smakowe i nastawienie na doznania smakowe, których nie dostarczają mi aż tak bardzo jarzyny (nie lubię ich lubię za wyjątkiem kalafiora).

: 24 lut 2008, 23:54
autor: Ant
Tylko że "logicznie" bestialstwo wobec zwierząt z jedzeniem mięsa niewiele ma wspólnego. Można przecież samemu trzymać hodowlę (w normalnych warunkach), tylko że wtedy kotlet lub udko talerzu lądowało by znacznie zradziej ;)

Także i te masowe hodowle dały by się zapewne uczynić bardziej humanitarnymi, tylko że za tym idą koszty, a niektórzy brną, by zarobić za wszelką cenę :?

: 25 lut 2008, 20:38
autor: dorosłe dziecko
Powiedz to tym wszystkim ekologom, wegetarianom, którzy już samo jedzenie mięsa utożsamiają z bestialstwem wobec zwierząt (oczywiście nie wszyscy – żeby nie było). :wink:

: 7 mar 2008, 11:31
autor: Kagura
Jestem wegetarianką. Nikomu wegetarianizmu nie próbuję narzucać, ale sama nie mogę jeść zwierząt. Tam gdzie inni widzą jedzonko, ja widzę wnętrzności zabitego zwierzęcia. Szkoda mi tych biednych stworzonek, które odkąd tylko się urodzą, są traktowane jak przedmioty.

: 7 mar 2008, 12:20
autor: Salomea
Ja właściwe wcześniej byłam bardziej jaroszem niż wegetarianinem, bo lubię ryby. Mięsa nie jem tylko dlatego, że go nie lubię. Uważam, że jest obrzydliwe. Nad losem zwierzątek jakoś specjalnie się nie zastanawiałam. :diabel: Ale wszystko się zmienia i teraz zamierzam zrezygnować z ryb. Stwierdziłam, że jedzenie stworzonek jest niewłaściwe (dla mnie). Inni mogą sobie jeść co chcą, nie zaglądam ludziom w talerze. :wink:

: 7 mar 2008, 14:22
autor: Czarny
rośliny różnią się od zwierząt tym, że zamiast mózgu mają prosty układ nerwowy, jednak ich instynkty samozachowawcze są równie silne co u zwierząt

: 7 mar 2008, 14:37
autor: Gizmo
Czarny, układ nerwowy u roślin? :-o Co wchodzi w jego skład? :>

: 7 mar 2008, 15:19
autor: Kagura
Nie wiem, o co Czarnemu chodzi, ale istnieje coś takiego jak mniejsze zło i nie widzę nic dziwnego w tym, że wolę jeść rośliny niż zwierzęta. Szacunek do roślin też mam i nie niszczę ich bez powodu. Ale coś trzeba jeść i jednak zwierząt jest mi bardziej szkoda niż roślin.

: 7 mar 2008, 16:48
autor: Czarny
Gizmo pisze:Czarny, układ nerwowy u roślin? :-o Co wchodzi w jego skład? :>
Może nie układ nerwowy, ale jeśli nie, to na pewno coś podobnego, jestem pewien.
Kagura pisze:Nie wiem, o co Czarnemu chodzi, ale istnieje coś takiego jak mniejsze zło i nie widzę nic dziwnego w tym, że wolę jeść rośliny niż zwierzęta. Szacunek do roślin też mam i nie niszczę ich bez powodu. Ale coś trzeba jeść i jednak zwierząt jest mi bardziej szkoda niż roślin.
Czemu bardziej Ci szkoda zwierząt niż roślin? Nie rozumiem. Bo rośliny są głupsze? Mają według mnie identyczne prawo do życia jak zwierzęta.

: 7 mar 2008, 17:12
autor: Gizmo
Czarny pisze:Może nie układ nerwowy, ale jeśli nie, to na pewno coś podobnego, jestem pewien.
Ty możesz być pewien, nauka nie jest pewna. Wiem, że naukowcy ogłaszali już różne rewelacje, ale wyniki nie były w 100% wiarygodne.
Czarny pisze:Czemu bardziej Ci szkoda zwierząt niż roślin? Nie rozumiem. Bo rośliny są głupsze? Mają według mnie identyczne prawo do życia jak zwierzęta.
Moim skromnym zdaniem coś, co nie do końca żyje, nie do końca umiera :P Porąbiesz krzaczek na kawałki, w laboratorium wrzucisz każdy z tych kawałków do odżywki i wszystkie części krzaczka będą dalej rosły. Spróbuj zrobić coś takiego z kurczakiem.. :wink:

: 7 mar 2008, 17:18
autor: Ognik
Wegetarianizm to ideologia. nie lubię ideologii. nawet do jazdy tramwajem można dorobić ideologię. do tego doszedłem jadąc trampkiem. ja jem, żeby się najeść. mam ochotę na mięso to je zjem. Mam ochotę na smażone mięso to je usmażę. gorzej z gotowanym. tego jeszcze nie umiem. Mam ochotę na sałatkę to ją zrobię. Gorzej jak mi się nie chce robić. :)

: 7 mar 2008, 17:28
autor: Salomea
Często gdy na forach pojawia się temat "wegetarianizm" to mięsożerni zaczynają opowiadać jakie to wspaniałe jest mięso, jak je przyrządzają itp. I jest też druga grupa, która próbuje udowodnić, że roślina cierpi tak samo jak np. krowa itd. Dziwne zjawisko.
Ciekawe skąd to się bierze? :diabel:

: 7 mar 2008, 17:47
autor: Agnieszka
Ja zawsze nad czym innym w kontekście wegetarianizmu się zastanawiam - w każdym razie w przypadku wegetarian, dla których niejedzenie mięsa jest spowodowane współczuciem dla zwierząt (bo bezideologiczni nie wprowadzają mnie w stan zastanowienia) - czy taki wegetarianin użalający się nad zwierzaczkami, nosi pasek ze skaju i buty z tektury :P

A piszę to po kolacji, na którą zjadłam pieczoną szynkę z żurawiną xD *ślinotok* Niestety, przykro mi, ale smak mięsa mnie po prostu zachwyca. Mnie autentycznie głowa zaczyna boleć, jak nie zjem mięsa xD

: 7 mar 2008, 17:59
autor: Ognik
Takie pytanie. Jak najbardziej dotyczące wątku i nie jest offtopowe. Kto częściej popada w depresję, wegetarianie czy nie wegetarianie? Przyszło mi do głowy jak przeczytałem zdanie Agnieszki o bólu głowy :?: