Czy jesteś wegetarianinem?

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Czy jestes weregarianką/wegetarianinem?

tak
98
35%
nie
180
65%
 
Liczba głosów: 278

Salomea

Post autor: Salomea » 7 mar 2008, 18:05

Jak lubi to chyba nosi. :roll: Trzeba by przeprowadzić jakieś badania. :diabel:
Zastanawia mnie tylko jedno, dlaczego nie spotkałam się dotąd z odwrotnym zachowaniem. :roll: Żaden roślinożerca szczegółowo nie opisywał, jak to uwielbia pożerać cebulę, czy surową marchewkę. :roll: :diabel:
Ognik pisze:Takie pytanie. Jak najbardziej dotyczące wątku i nie jest offtopowe. Kto częściej popada w depresję, wegetarianie czy nie wegetarianie? Przyszło mi do głowy jak przeczytałem zdanie Agnieszki o bólu głowy :?:
Myślisz, że ktoś to już badał? :roll: Podejrzewam, że jeśli zrobili to wegetarianie, to wynik może być tylko jeden: mięsożerni. Natomiast jeśli podjęli się tego nie wegetarianie to wynik będzie taki: wegetarianie. :diabel:
Teraz chyba już wszystko można poprzeć jakimiś badaniami. :diabel: :lol:

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 7 mar 2008, 18:22

Nie wiem, kto częściej, wiem, że ja często :P A jestem mięsożerna.
Ale oczywiście uważam, że mięso nie ma z tym nic wspólnego :mrgreen: :mrgreen: Zauważyłam, że najgorsze samopoczucie przychodzi w dniach, kiedy jem ogórki i banany :P

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 7 mar 2008, 18:23

Teraz co tydzień "naukowcy" odkrywają jakąś chorobę. Nawet nas chciano zaszeregować do jakiejś tam związanej z Psyche.
Miałem znajomą, która jest wegetarianką. Po prostu nie trawi mięsa. Nie jest to jej ideologia ale odruch. Baardzo często popadała w depresję, z kolei osoby jedzące mięso są żywsze i skore do zabawy. Nie jestem naukowcem. Sam to zaobserwowałem. Nie było to trudne.
Mówię tu o całkowitym wegetarianizmie. Lubię warzywa i owoce, ale nie wyobrażam sobie obiadu bez mięsa.

Salomea

Post autor: Salomea » 7 mar 2008, 18:27

Ja tak sobie myślę, że to nie zależy od sposobu odżywiania się. :roll: Ale oczywiście mogę się mylić. :roll:
Dawno temu nie jadłam mięsa - miałam mrrroczną depresję. Teraz też nie jem mięsa i jestem bardzo daleko od depresji. :roll: :mrgreen:
Ognik pisze:Mówię tu o całkowitym wegetarianizmie.
A można być tylko trochę wegetarianinem? :roll: :mrgreen:

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 7 mar 2008, 18:39

Takie tam gadanie o odżywianiu, bo ja lubię mówić o jedzeniu. Tym bardziej gdy jestem głodny. Jestem jak dzik. Zjem co pod nosem. Pod warunkiem, że nie jest to gotowana marchewka. Surowa może być aby nie gotowana. A czy wegetarianie częściej są w depresji ode mnie nie wiem. Przypomniała mi się koleżanka. Jasne, żal mi tych zwierząt. Dlatego nie myślę w jaki sposób dostały się na mój talerz.

Salomea

Post autor: Salomea » 7 mar 2008, 18:46

Gotowanej marchewki też nie lubię, ble. :mrgreen:
Ja do tej pory nie myślałam o rybach. Teraz właściwie też myśleć o nich nie zamierzam. Ale jednak jeść nie będę. :roll: :wink:
Jeśli to śmieciuch, to niech nowy admin wymierzy mi karę. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 7 mar 2008, 18:49

Dobre. Czy wegetarianie jedzą mięso ryb?

Kagura
ASiołek
Posty: 62
Rejestracja: 6 mar 2008, 21:49

Post autor: Kagura » 7 mar 2008, 18:57

Hmm, w naszych czasach tektura nie jest jedyną alernatywą dla skóry :roll:
Skóry nie noszę w ogóle, gdybym nosiła skórę, jadłabym mięso, bo bez sensu byłaby rezygnacja tylko z jednego.

A w ogóle to nie rozumiem takich komentarzy, ja przecież nikomu nie każę przejść na wegetarianizm. Wszędzie, gdzie pisze się o wegetarianizmie, ci, którzy jedzą mieso, krytykują tych, którzy go nie jedzą. Cieszcie się, że więcej dla Was. I trochę zrozumienia dla poglądów innych. Ja nie krytykuję jedzenia mięsa. Po prostu sama nie jem i mi z tym dobrze.

Z moim stanem psychicznym wszystko w porządku, energii mi nie brakuje, ćwiczę regularnie, jestem na trzecim roku studiów, a książeczki zdrowia nawet nie miałam po co użyć przez te trzy lata. Po tych kilkunastu latach bez mięsa już nawet nie mam ochoty zmieniać diety.

I nie, wegetarianie nie jedzą ryb.

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 7 mar 2008, 18:59

Przepraszam.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 7 mar 2008, 18:59

Ja nie krytykuję, tylko się zastanawiam :) Jeśli nie nosisz skóry, to ok, jesteś jedną z tych konsekwentnych :)

A produkty z mleka? Zawsze mylą mi się weganie z wegetarianami i czymś jeszcze xD

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 7 mar 2008, 19:01

No i co z rybą?

Kagura
ASiołek
Posty: 62
Rejestracja: 6 mar 2008, 21:49

Post autor: Kagura » 7 mar 2008, 19:04

Produkty z mleka spożywam i nawet jeśli chciałabym zrezygnować, byłoby mi ciężko, bo bez serów i płatków sobie życia nie wyobrażam(codziennie na śniadanie micha Corn Flakes + Nesquik + kakao :D). Nawet ja uważam, że same owoce i warzywa to trochę za mało dla zdrowia. Weganie nie spożywają produktów mlecznych(podziwiam gości, hehe). Oczywiście mam wyrzuty sumienia, ale co zrobić...

Cóż, o rybie napisałam wyżej, ale powtórzę: wegetarianie nie jedzą ryb.

Salomea

Post autor: Salomea » 7 mar 2008, 19:07

Nie wiem, nie znam wszystkich wegetarian. :roll:
Pisałam już wcześniej, że nie lubię mięsa, uważam, że jest obrzydliwe, czuję do niego wstręt, chyba tyle wystarczy. :diabel: Dlatego nie jem. Tak jak nie dotykam kiszonej kapusty, bo moim zdaniem jest obrzydliwa. :diabel:
Więc żeby nie obrażać prawdziwych wegetarian, powinnam wcześniej raczej nazywać się jaroszem. Gdyby mnie te podziały jakoś specjalnie obchodziły, to bym zgłębiła ten temat i dowiedziała się, że nie mam prawa do określenia wegetarianin. Ale jakoś specjalnie mnie to nie fascynowało. :mrgreen:
Ryby mi smakowały więc je jadłam. Teraz też je lubię, ale pojawiło się coś, nazwijmy to ideologią. :diabel: To straszne, ale właśnie tak jest. :mrgreen: I dlatego ryb już nie dotknę. :diabel:

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 7 mar 2008, 19:07

Aha.

Ci co nie jedzą produktów mlecznych to chyba radykałowie.

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 7 mar 2008, 19:10

Salomea to dla ideologii zrezygnujesz z ryb? Ja nie ruszę ryb ze względu na to, że wiem jak są przetwarzane.

ODPOWIEDZ