Papierosy i stosunek do nich

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

Palisz?

Tak
67
20%
Nie
271
80%
 
Liczba głosów: 338

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1654
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 4 wrz 2009, 23:39

moda na papierosy sie skonczyla choc nie wiem czy wciaz ona trwa
zreszta wieksze prawdopodobienstwo ze ktos bedzie nie palil jest wtedy kiedy obobje rodzicow pali :P choc nie zawsze :P

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 5 wrz 2009, 00:40

Moim zdaniem moda na pety nadal trwa. Smakowe cygaretki, slimy, cuda wianki na kiju to wszystko ma być z założenia szpanerskie. Co innego, że Ci którzy nadal nie palą- oni stali się bardziej radykalni w tępieniu palaczy.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Mia
bobASek
Posty: 4
Rejestracja: 4 wrz 2009, 13:23

Post autor: Mia » 5 wrz 2009, 11:20

Papierosa zapaliłam raz w życiu, jak byłam mała (mama dała mi spróbować). Od tamtego czasu w ogóle mnie nie ciągnie. XD Jak ktoś obok mnie pali, mogę to jakoś przeżyć, ale jednak z deczka mi dym papierosowy przeszkadza.

beebep
ASter
Posty: 634
Rejestracja: 13 wrz 2009, 17:37
Lokalizacja: z kapusty:)
Kontakt:

Post autor: beebep » 17 paź 2009, 14:29

Nie palę, nigdy nie paliłam, nigdy nie miałam papierosa w ustach i nie zamierzam próbować - mama pali, tata rzucił, brat pali... jak dla mnie bezsensowny nałóg, nie lubię tłumaczenia "bo to ciężko rzucić", jeśli nie ma się motywacji to się nie rzuci i to chyba wina nastawienia, nienawidzę patrzeć jak mama, która ma jakąś narośl w gardle, mając zajęte ręce kaszle z "fajką" w ustach, dodatkowo zaciągając się dymem... a rzucić nie rzuci...
Obrazek

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 17 paź 2009, 15:25

beebep pisze:... nienawidzę patrzeć jak mama, która ma jakąś narośl w gardle, mając zajęte ręce kaszle z "fajką" w ustach, dodatkowo zaciągając się dymem... a rzucić nie rzuci...
Rozumiem Cię doskonale... Też nienawidzę widoku mojej mamy z papierosem... ona o tym wie... dość głośno to artykułuję. A w ogóle to jestem nietolerancyjna... i jej nie rozumiem...
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Awatar użytkownika
Agg
mASełko
Posty: 127
Rejestracja: 23 paź 2009, 03:47
Lokalizacja: "z Disneylandu"

Post autor: Agg » 24 paź 2009, 05:53

Piorun pisze:Papierosy rzuciłem, po tym jak skończyła mi się ostatnia paczka moich ukochanych Diarum Black, a bandyctwo podniosło akcyzy i cena stała się dla mnie nieprzyjemnie wysoka. [ciach]
Wróciłem do starej miłości - fajki. Tytonie do fajeczki kupuję korzystając z układu Schengen, a przy okazji pokazując "paluszek" monopolowi krajowemu :diabel:
O jaaa...ale zawialo mi dymkiem wspomnien ;) To chyba jedne z najlepszych (jesli nie najlepsze) papierosy jakie palilam ;) Zwykle nosilam 2-3 paczki fajek o roznych smakach i radosnie odkrywalam/poznawalam nowe marki ;) Papierosy smakowaly mi tak jak czekolada ;) Ale kiedy stwierdzilam, ze staja sie elementem wnoszacym wiecej minusow niz plusow...wykreslilam zwyczajnie z jadlospisu ;] Gumy, plastry i inne takie rzeczy to bzdura dla niezdecydowanych. I tak decyduje mozg, wiec jesli jestescie zgodni, to z rzuceniem nie ma zadnego problemu. Howgh - rzekl BYLY palacz (a nawet palaczka ;P)

*A fajkowe tytonie czesto pachna zabojczo cudnie, jakimis mieszankami korzennymi ktore przywodza na mysl dalekie kraje i obce kultury... pewnie gdyby kobieta nie wygladala glupio z fajka to bym ja palila ;P
Some people just like to watch the world burn.

Esmeralda Szpetna
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 28 wrz 2010, 19:06

Post autor: Esmeralda Szpetna » 4 paź 2010, 16:58

Mam obsesję na temat papierosów a zwłaszcza dymu z nich.
Próbowałam, kilka razy: ohydztwo, nie podobało mi się palenie, nie palę.
Ale. Otaczają mnie palacze. Idę, przypadkową drogą: palacz przede mną, wyprzedzam, bo ten dym się snuje, mnie truje, nie znoszę tego.
Na klatce schodowej - palą. Dym mnie dobiega i wgryza się szczelinami nieszczelności. Na przystankach: się czają - palą. Wysiądzie taki "ktoś" z autobusu i co robi? Pali!
Zwariować można.
Palacze to zatruwacze, niechby siebie, ale innych?
Jestem wojująca przeciwniczką palenia.
Gdy spojrzę, zabijam wzrokiem takiego palacza:
"Proszę panią, aż tak?" TAK!!!
Jakieś enklawy szczelnych pomieszczeń dla palących mogłyby być, niech się niszczą, sami!

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Post autor: pogubiony » 5 paź 2010, 06:24

Też nie znoszę jak muszę iść za kimś kto kurzy. Ale to jeszcze mało. Najgorzej jak deszcz leje, a jakiś palacz usadowi się pod wiatą przystanku. No przecież by zmókł. Co z tego, że tak musi moknąć 20 osób. On jest panem.
Nie lepiej jak do tramwaju wsiądzie jakiś diesel cały przesiąknięty dymem.
I jak słyszę o tej "dyskryminacji palaczy" to mi się wnętrzności przewracają.
"Dopóki sen na oślep płynął
nad straconą nadzieją,
Kosmos bólem się sączył
nad straconą miłością.
Ze skrytych ludzi świat twój
został pomału wygnany,
Lecz niebo nie spało."

Awatar użytkownika
Czarny
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 13 paź 2007, 13:36
Lokalizacja: Otwock koło stolicy
Kontakt:

Post autor: Czarny » 5 paź 2010, 07:25

nie palcie bo skończycie jak ja
Czarno to widzę...

boom256
starszASek
Posty: 34
Rejestracja: 22 wrz 2010, 22:36
Lokalizacja: Lublin

Post autor: boom256 » 5 paź 2010, 19:45

Ja nie palę i nigdy nie paliłam. Nie za bardzo pasuje mi jak ktoś w moim towarzystwie pali.

Esmeralda Szpetna
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 28 wrz 2010, 19:06

Post autor: Esmeralda Szpetna » 6 paź 2010, 21:48

Czarny, niech to nie zabrzmi kontrowersyjnie, ale jeszcze nie skończyłeś!

Awatar użytkownika
Czarny
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 13 paź 2007, 13:36
Lokalizacja: Otwock koło stolicy
Kontakt:

Post autor: Czarny » 6 paź 2010, 22:59

nie zmienia to faktu, że można skończyć jak ja
coś się skończyło i coś się zaczęło
i chociaż "po" jest na swój sposób, mimo tego, że zostałem inwalidą, lepiej, to nie życzę nikomu tego, co było po środku...
tak! właśnie z powodu między innymi papierosów
Czarno to widzę...

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 8 paź 2010, 10:16

Jako że pracuję w dzielnicy przemysłowej (chociaż nie w przemyśle), to przyzwyczaiłem się do takich dawek zanieczyszczeń, że dym z papierosa mnie zwyczajnie nie rusza. Chociaż sam nie palę i nigdy nie próbowałem.

Zgadzam się, że np. w pociągach palenie powinno być zabronione; w końcu to publiczna własność i trochę szkoda pieniędzy na sprzątanie popiołu. Co do np. kawiarni, to już nie jestem tak restrykcyjny - moim zdaniem powinno to zależeć od właściciela.

Natomiast wszelkie kampanie antynikotynowe i przepisy godzące w palaczy mnie autentycznie niepokoją - najpierw papierosy, a potem weźmiemy się za inne używki: kawę, herbatę, colę... Przyjaciel mówi o zwolennikach takich akcji "niepalący faszyści" i trochę racji mu przyznaję.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Post autor: pogubiony » 9 paź 2010, 07:08

A ja przyznaję otwarcie, że można mnie zaliczyć do antynikotynowych faszystów.
Sam nie piję kawy, nawet nie lubię jej zapachu i mimo, że ma sporo negatywnych skutków dla zdrowia, nie zabraniałbym jej w ogóle, a papierosów tak. Dlaczego?
Bo paląc ktoś truje nie tylko siebie, ale i mnie.
O smrodzie to już ciężko nie wspomnieć. Sam mieszkam od 30 lat w GOPie, więc pamiętam wyziewy Huty Kościuszko czy Florian. I nic mnie nie przekona. Wolę głowę przyłożyć do rury zdezelowanego jelcza niż przebywać w jednym pomieszczeniu z palaczem.
"Dopóki sen na oślep płynął
nad straconą nadzieją,
Kosmos bólem się sączył
nad straconą miłością.
Ze skrytych ludzi świat twój
został pomału wygnany,
Lecz niebo nie spało."

Awatar użytkownika
Buka
ASiołek
Posty: 82
Rejestracja: 6 wrz 2007, 14:09
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: Buka » 9 paź 2010, 11:52

Palę, a nie dorabiam do tego żadnej ideologii. Po prostu lubię.
Z zasad zwykłej kultury natomiast wynika to, że staram się nie palić przy osobach niepalących, nie "dmuchać" na nich. Szanuję powietrze, którym oddychają moi przyjaciele ;-)

Lokale powinny być wg mnie dla palących i niepal. - w zależności od decyzji właściciela. A odwiedzający wiedząc gdzie idą mieliby wybór "atmosfery" wokół. Czy palą czy nie palą - mają prawo usiąść przy piwku, pogadać ze znajomymi i być tam "po swojemu".

Kampanie społeczne wywołują we mnie mieszane uczucia - uważam bowiem, że są kompletnie nieskuteczne. Idzie na to publiczna kasa, która mogłaby pójść na coś bardziej wymiernego - choćby obiady dla dzieciaków. Pomidorówka dla dzieciaka zamiast billboardu z rozpadającymi się płucami. Zdecydowanie. A z drugiej strony, no ja wiem, że zapobiegać jest taniej niż leczyć i państwo musu coś tam robić... Ale obecne metody są chybione. (Łatwo krytykować... Lepszego pomysłu niestety tez nie mam.)

ODPOWIEDZ