Bezrobocie

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2226
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Bezrobocie

Post autor: Libra » 25 maja 2018, 22:14

O ja też, i szanowałabym bardzo :) Ale u rodziny nie chciałabym pracować :P

Jestem fantastycznym materiałem na pracownika serio. Jak praca mi się podoba, docenia się mnie i finansowo by to grało - hiper skuteczne stworzenie ze mnie. Ci co lepiej płacą coś się nie mogą na mnie poznać ;)
What's mooo?

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1135
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Bezrobocie

Post autor: Nightfall » 27 maja 2018, 19:12

Pytanie, kto by nie chciał :)
Realnie znam jedną osobę, która nie chciała. Pomimo majętnych rodziców od czasów studiów utrzymywała się sama i doszła sama do bardzo dużych (jak na mój standard) zarobków. Oczywiście po czasie przyjęła spadek po rodzicach, ale czemu nie? To chyba rzadkie podejście :D

Awatar użytkownika
Azshara
AS gaduła
Posty: 418
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Bezrobocie

Post autor: Azshara » 27 maja 2018, 20:37

Bardzo rzadkie. W szkole średniej po części ze względu na profil, 3/4 ludzi w mojej klasie stanowiły dzieci bardzo zamożnych ludzi, więc zaplecze finansowe mają do tej pory, podczas studiowania, czy po prostu życia, a połowa miała już w planach odziedziczenie firm rodzinnych w przyszłości. Nikt nie miał podejścia, aby osiągnąć coś samemu, a jeśli część poszła na studia, to bardziej po to, aby poznać studenckie życie.
Oczywiście nie mam nic przeciwko. Zazdroszczę jak najbardziej, ale nie psioczę, no poszczęściło im się w życiu, to korzystają, zrobiłabym to samo na ich miejscu, dlatego też tym bardziej w jakimś stopniu podziwiam podejście twojej koleżanki :)

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1135
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Bezrobocie

Post autor: Nightfall » 31 maja 2018, 08:52

To dalsza kuzynka :) Też korzystała z życia. Zwiedziła kawał świata, ale od czasu studiów właśnie wszystko na własną rękę.

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Bezrobocie

Post autor: panna_x » 31 maja 2018, 10:30

Podziwiam, ale nie zazdroszczę jej ;) ja jestem bardzo leniwa, nie lubię nawet prac w domu typu gotowanie czy sprzątanie, a co dopiero tyrać, żeby się dorobić. W korpo są dobre zarobki, ale dużo osób, które znam, żali się na taką pracę- presja, stres, zero życia prywatnego, żadnych l4, praca od rana do nocy, kiepska atmosfera. Z kolei w mojej jest luz, małe wymagania, przynajmniej na moim stanowisku, ale kasa kiepska. Osobiście wolałabym linię najmniejszego oporu :) czyli załatwiona, dobrze płatna i niewymagająca :) Odpowiadając na pytanie Setsu, kto by takiej nie chciał, to jakiś chłopak w tym wątku pisał, że lepiej osiągnąć coś samemu dla satysfakcji.
Co do wpajania pracowitości, to szczerze mówiąc, bardziej podziwiam cwaniactwo, czyli jak ktoś umie się wkręcić, ustawić, jest na tyle obrotny, przebojowy i w stanie załatwić sobie różne rzeczy. Może dlatego, że sama tych cech nie mam. Zazdroszczę tych cech i umiejętności ludziom, którzy to mają.
Z mojej rodziny znam tylko taki przykład, że dziadek brał nadgodziny, żeby mieć wyższą emeryturę. Wtedy nie liczyli emerytury od kapitału początkowego, lecz brali średnią pensję z ostatnich kilku ( chyba 5) lat przed emeryturą. Aby mieć wyższą pensję w tych latach, ci co mieli przechodzić na emerytury robili nadgodziny, bo też im się wmawiało, że wypracują lepsze pieniądze na przyszłość. No i tak zasuwali jak idioci, a potem i tak nie liczono im tych nadgodzin do emerytury, bo rząd Suchockiej powiedział, że nie ma kasy i obcięli świadczenia. Czyli ktoś tylko niepotrzebnie tracił czas, zdrowie i siły robiąc 16 godzin zamiast 8. A wyszło na to samo. Także mnie zupełnie nie przekonują argumenty, że trzeba się starać, wysilać, dawać z siebie dużo, ktoś to doceni itd. Aby jak najmniej, jak najlżej i za możliwie najlepszą możliwą do osiągnięcia za to kasę. ;)

Awatar użytkownika
Warszawianka40+
AS gaduła
Posty: 410
Rejestracja: 1 lip 2016, 12:37

Re: Bezrobocie

Post autor: Warszawianka40+ » 15 gru 2018, 13:29

Bezrobocie może być spowodowane niemożnością znalezienia odpowiedniej ciekawej dla nas pracy, dającej radość i satysfakcję. Czasem ludzie latami wykonują zawód, do którego się nie nadają - aż im wszystko obrzydnie. Zmieniają wtedy często pracę, poszukują nowych perspektyw. Dla takich osób polecam test, do jakich zawodów naprawdę się nadajemy: https://www.arealme.com/16types/pl/ Test predyspozycji zawodowych
Test jest miarodajny ale wymaga skupienia, zastanowienia się i pełnego zrozumienia sensu bardzo wielu pytań, także dobrej znajomości samego siebie; niestety wielu ludzi już nie rozumie co czyta (efekt wychowania na tv, niestety). 15 do 30 - minut - w zamian otrzymamy cenną życiową radę. Do tego z wykresem, polecam.
Oczywiście, w razie braku środków do życia chwytamy się czasem jednej nieciekawej fuchy po drugiej, żeby tylko przeżyć. Ale na dłuższa metę czyni nas to nieszczęśliwymi. I prędzej czy później kończy się bezrobociem trwałym. Szkoda życia.
"Tolerancja powinna być przede wszystkim tolerancją prawdy." Henry Ford

Hazel
starszASek
Posty: 33
Rejestracja: 21 mar 2016, 18:27

Re: Bezrobocie

Post autor: Hazel » 3 lip 2019, 19:48

Dziś w końcu powiedziałem szefowej, że chcę odejść z pracy.
W zależności, czy kogoś znajdą szybciej czy później, odejdę stamtąd za niecałe 2 lub 3 miesiące.
Praca w tej spółce mogłaby być na stałe na ileś tam lat, pracuję tam już prawie 3 lata, ale jestem już zbyt wyczerpany i za wiele rzeczy mnie tam denerwuje. Do tego po prostu niezbyt pasuję charakterologicznie do tych ludzi. Zarobki też raczej takie sobie... a raczej po prostu słabe, czasem wstyd się przyznać, że przy tego typu obowiązkach tyle zarabiam.
Najgorsze jest to, że mam obawy, że niewiele się tam w sumie nauczyłem, nabyłem niewiele konkretnej wiedzy, i że będę miał problemy ze znalezieniem następnej pracy. W mojej miejscowości na 95% jej nie znajdę, zapewne będę musiał dojeżdżać.
Z jednej strony uwolnię się, a z drugiej mam kolejne wątpliwości.

Niestety doskwierają mi też inne problemy, które są wokół mnie, dotyczące mojej rodziny i innych bliskich mi osób. Przyszłość rysuje się raczej w ciemnych barwach i nie wiem co będzie dalej.
GG: 3498837

Awatar użytkownika
Vic
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 2 lip 2019, 22:46

Re: Bezrobocie

Post autor: Vic » 3 lip 2019, 21:14

Hazel pisze:
3 lip 2019, 19:48
Dziś w końcu powiedziałem szefowej, że chcę odejść z pracy.
W zależności, czy kogoś znajdą szybciej czy później, odejdę stamtąd za niecałe 2 lub 3 miesiące.
Praca w tej spółce mogłaby być na stałe na ileś tam lat, pracuję tam już prawie 3 lata, ale jestem już zbyt wyczerpany i za wiele rzeczy mnie tam denerwuje. Do tego po prostu niezbyt pasuję charakterologicznie do tych ludzi. Zarobki też raczej takie sobie... a raczej po prostu słabe, czasem wstyd się przyznać, że przy tego typu obowiązkach tyle zarabiam.
Najgorsze jest to, że mam obawy, że niewiele się tam w sumie nauczyłem, nabyłem niewiele konkretnej wiedzy, i że będę miał problemy ze znalezieniem następnej pracy. W mojej miejscowości na 95% jej nie znajdę, zapewne będę musiał dojeżdżać.
Z jednej strony uwolnię się, a z drugiej mam kolejne wątpliwości.

Niestety doskwierają mi też inne problemy, które są wokół mnie, dotyczące mojej rodziny i innych bliskich mi osób. Przyszłość rysuje się raczej w ciemnych barwach i nie wiem co będzie dalej.
Głowa do góry, będzie dobrze. Sam niedawno się zwolniłem z pracy w ktorej pracowalem 5 lat. Teraz do obecnej pracy muszę dojeżdżać 25km w jedną stronę, a co najważniejsze podoba mi sie nowa praca. W poprzednim "obozie pracy" mimo, że miałem większe zarobki, dorobilem się tylko depresji. Szkoda mi tylko starej ekipy, no ale cóż..Ja zaryzykowałem i jestem dumny z mojej decyzji.
Teraz przynajmniej z uśmiechem rozpoczynam dzień.
Trzymam kciuki za Ciebie :)

ODPOWIEDZ