wychodzić na jaw

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
eempatiaa
młodASek
Posty: 29
Rejestracja: 28 maja 2006, 16:34

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: eempatiaa » 28 maja 2006, 17:38

ja jestem otwarcie aseksualna. moi znajomi o tym wiedza i raczej akceptuja, mimo, ze czasem pojawi sie jakis zart na ten temat, ale to nic powaznego. poza tym, jesli ktos daje mi sygnal, ze jest mna zainteresowany, od razu informuje o mojej orientacji. nie robie problemu z przyznania sie do tego, kim jestem.

Salomea

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: Salomea » 25 cze 2006, 05:36

Ja jeszcze nikomu nie powiedziałam, że jestem aseksualna, oczywiście gdyby społeczeństwo miało jakiekolwiek wiadomości na ten temat, to pewnie najbliżsi by się domyślili, jednak na razie tylko niewielka grupa osób i oczywiście sami zainteresowani znają "fachową" nazwę tej orientacji. Więc póki co uchodzę za "niegroźną dziwaczkę", która pewnie wciąż jeszcze nie nie trafiła na tego jedynego. Wiem, że jest to pójście na łatwiznę, ale jak na razie moja rodzina nie jest odpowiednio wyedukowana w tym temacie, pewnie w końcu wyjawię swój sekret, ale to chyba jeszcze nie ten moment.

magellan
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: magellan » 17 lip 2006, 19:59

hi :wink:

musze wam opowiedziec, co smiesznego mi sie pare dni temu przydazylo (przynajmniej ja to jakos smiesznie odebralem..;o) ). mam nadzieje, ze to tu do tematu pasuje.
jestem zarejestrowany tez w innych forum/forach(?), w ktorych z czasem sie duzo ludzi poznalo - no i kazdy tez o sobie to i owo opisywal, kim/jakim czlowiekiem sie jest itp. przyznam, ze nigdy nie wspomnialem nigdzie o tym, ze jestem as., bo tego i tak by "nie zrozumieli"... :mrgreen: i co teraz - dostalem mail od jednej dziewczyny ktorej wcale nie znam, i nigdy jeszcze z nia nie rozmawialem/pisalem - nie wiem kim ona jest. opisala mi, czym sie zajmuje (zawod), ze uprawia sport, ze zajmuje sie "wychowaniem dzieci" (przedszkolanka?), ze podoba sie jej co pisze, chciala by mnie poznac itd itd... :mrgreen: nawet nie wiem, w jakim stopniu brac to na serio, co mi pisala. musialem przeczytac ten mail 2 razy, bo nie chcialem wierzyc, ze to naprawde mail do mnie skierowany. *g* no ale nic - tak jak zawsze szczery jestem, odpisalem jej konkretnie, wspominajac "ostroznie" o temacie aseksualnosci, ze "nie mam ochoty poznawac dziewczyn z mysla o wspolnej przyszlosci tak jak to normalnie w zyciu zachodzi" - jej reakcja? - odpisala mi krotko; "co? nierozumiem... mozesz mi to wytlumaczyc?"

nie mialem ochoty juz wiecej niczego tlumaczyc. nie odpisalem, no i ona sie tez juz nie odezwala. - hmmmm... jest to maly, lecz tez kolejny dowod na to, ze reszta swiata tak jakby nie pojmuje wogole naszego pogladu na swiat, i jestesmy dziwolagami. moze najlepiej siedziec cicho i nic o as. nie wspominac.

magellan :wink:

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: alicja » 18 lip 2006, 09:52

W większości przypadków chyba rzeczywiście najlepiej siedzieć cicho, w końcu co kogo obchodzi moje podejście do seksu :) (a przynajmniej, uważam, nie powinno obchodzić). Ale zawsze może się zdarzyć taka sytuacja, jak ta twoja z niespodziewanym mejlem od dziewczyny. A co by było, gdybyś ją znał wcześniej, i lubił, i chętnie myślał o podtrzymaniu znajomości? Wtedy już nie można siedzieć cicho, trzeba wyjaśnić, o czym się myśli, a o czym nie. Choćby dlatego, żeby tej drugiej osoby nie urazić w końcu, czy nie zranić. Bo jednak większość ludzi zakłada automatycznie, że zacieśnianie znajomości prędzej czy później może doprowadzić do łóżka... niestety.

magellan
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: magellan » 18 lip 2006, 15:48

cytat:

.."A co by było, gdybyś ją znał wcześniej, i lubił, i chętnie myślał o podtrzymaniu znajomości? Wtedy już nie można siedzieć cicho, trzeba wyjaśnić, o czym się myśli, a o czym nie."..

hmmm.. dobre pytanie. :roll: nie wiem dokladnie, czy potrafie na to dac wlasciwa odpowiedz... moze jednak takie cos wyklucza sie automatycznie samo, bo: oczywiscie znam wiele dziewczyn/kobiet i to tez juz dluzej, lubie je i oczywiscie podtrzymuje sie znajomosci, jednak moze raczej jako przyjaciel/znajomy - przez moje (typowe?)zachowanie jako as (a wiec "brak zainteresowania") w ogole do takich sytuacji nie dochodzi - moj brak zainteresowania powoduje moze tak samo brak zainteresowania ze strony przeciwnej (mozliwie tez wlasnie przez juz dluzsza znajomosc) - nie zachodzi wogole potrzeba "cicho siedziec", bo przy owych znajomosciach o tym wcale sie nie rozmawia i nie wspomina... nie wiem... (chyba sobie z tym tu jakos za dobrze poradzic nie moge, bo sie tez zazwyczaj w takich myslach za bardzo nie zaglebiam) :roll: :|

magellan :wink:

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: Gizmo » 21 lip 2006, 20:51

Magellanie, wydaje mi sie, ze aseksualni mezczyzni i tak maja lepiej, jezeli chodzi o znajomosci z plcia przeciwna - bo kobiety rzadziej jako pierwsze przystepuja "do ataku" :wink:

smieszna sprawa z tymi ludzmi szukajacymi pary w necie.. mi przydazylo sie cos takiego kilka razy /zeby bylo zabawniej, pisaly do mnie chlopaczki mlodsze o pare dobrych lat :lol: /. Kazdemu z nich odpisalam, ze pracuje i nie mam czasu. Bylo to zgodne z prawda, ale i tak czulam sie troche dziwnie :? Czasem dyskutujac na forach udaje mezczyzne, zeby uniknac podobnych sytuacji /kobiety jakos mnie nie zaczepiaja/ :mrgreen: .

Jezeli chodzi o blizsze kontakty z ludzmi - nie mam potrzeby sie ujawniac. W relacjach z mezczyznami staram sie byc ostrozna - jezeli ktos zaczyna mnie "wyrywac", to daje spokoj. Najbardziej cenie osoby, ktore wykazuja sie duzym wyczuciem i kultura osobista - nie poruszaja tematu seksualnosci, jezeli sama o to nie zahacze. Wiadomo - jezeli zaprzyjazniam sie z kims, to predzej czy pozniej ten ktos dowiaduje sie, jak to ze mna jest. Ale kiedy nowo poznany facet zaczyna wypytywac o szczegoly z mojego zycia osobistego, to.. oooh, ma przechlapane :twisted:

magellan
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: magellan » 21 lip 2006, 21:31

hi Gizmo :wink:

cytat:

.."Ale kiedy nowo poznany facet zaczyna wypytywac o szczegoly z mojego zycia osobistego, to.. oooh, ma przechlapane"..

ok - no to opowiedz mi, jak to bylo gdy... :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
a moze rozmawiam tu nie z dziewczyna, a z facetem ktory sie za dziewczyne podaje?.. :mrgreen: oj..,chyba mam przechlapane..:lol: *zart*

nie, na serio: nigdy bym sie nie wypytywal, bo to mnie nic nie obchodzi. :wink:
a to ze dziewczyny czasami na forach udaja mezczyzne, to o tym juz czesciej slyszalem - he he.., chyba dziwne uczucie bym mial, gdybym nagle sie dowiedzial, ze w koncu przez caly czas gadalem z dziewczyna a nie z facetem... :lol: z drugiej strony, to uwazam to za powazna sprawe, gdy dziewczyny "musza" udawac facetow, zeby mogly "nalezec do paczki"/pogadac sobie na forach, i w ten sposob nie byc zaczepiane - uwazam to za smutne... *wstyd jako facet*

magellan :wink:

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: alicja » 21 lip 2006, 22:15

Acha. Prawda, to smutne. Ale potwierdzam - tak bywa. W każdym razie, rozumiem Gizmo, bo też zdarzało mi się udawać mężczyznę na forach, na których dyskutowało się jakiekolwiek rzeczy inne niż seks. Bo po prostu dziewczyny bywają traktowane z góry...
I wiem, taka taktyka - udawać faceta - jest bez sensu, bo nijak nie spowoduje zmiany tego seksistowskiego (tak tak) nastawienia, a wręcz przeciwnie, może je pogłębiać. To tylko wyraz naszej - kobiecej - słabości... ale cóż, bywa.
I tak, powtórzę: to smutne, że tak jest...

magellan
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: magellan » 22 lip 2006, 03:34

nie no.. Alicja tez jako facet? *zaskoczony* przy czym ona sobie wspaniale daje rady w pisaniu, i chyba zaden facet nie dal by rady.. na serio! nawet bym sobie tego wyobrazic nie mogl. :roll:
hmmm..., no to moge tu tylko jeszcze jedno dodac; dziewczyny, mamy szczescie, ze akurat tu mozemy sobie z wami (naprawde milymi, "oryginalnymi"! osobami) pogadac - no i mam tez nadzieje, ze to nie jedyne forum, w ktorym mozna/mozecie "zostac soba", tylko ze wzgledu na nasz temat "brak seksu"... :wink: .

magellan :)

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: Gizmo » 22 lip 2006, 18:54

a to ze dziewczyny czasami na forach udaja mezczyzne, to o tym juz czesciej slyszalem - he he
no tak :) , ale najczesciej to faceci podaja sie za kobiety, tylko robia to w dziwnych celach :P ...
(Nie boj sie Magellan, nie jestem zadnym zboczencem :lol: )
Masz racje Alicjo, dyskryminacja sie zdarza i powinno sie z nia walczyc. Tylko ze ja potrafie zdzierzyc lekcewazace traktowanie, potrafie sie obronic.. Paradoksalnie, wiekszy problem dla mnie to ten, ze z reguly wszyscy sa dla kobiet bardzo uprzejmi - nie moge miec o to pretensji, ale po prostu nie lubie czuc, ze ktos moglby odpowiedziec na jakies tam pytanie inaczej, bardziej szczerze i "brutalnie", gdyby nie wiedzial, ze dyskutuje z kobieta. Chodzi takze o to, o czym wspomnial Magellan - w pewnym sensie chce "nalezec do paczki". Tak sie sklada, ze mam dosc "meskie" zainteresowania i jezeli gadam z kims np. o boksie, to koncentruje sie na temacie.. a tu nagle leci tekst w stylu: "a twoj chlopak to na pewno jest niezle zbudowany, co?".. :? No, po prostu lapy mi opadaja, jak czytam cos takiego. Kiedy udaje faceta, rozmowca nie wydaje sie byc "rozproszony" :lol: .

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: alicja » 22 lip 2006, 19:25

Chyba wiem, co masz na myśli. Ale to też moim zdaniem podchodzi pod dyskryminację. Po prostu się traktuje dziewczyny inaczej - jeśli rozmowa jest na "męski" temat, to zakłada się, że dziewczyna albo wie mniej, albo jest głupsza, albo mniej odporna, albo cokolwiek tam jeszcze - może nawet niekoniecznie coś złego samoistnie, ale powodującego, że się ją właśnie "chroni", traktuje delikatniej czy jakoś. Co czasem może i miłe, ale częściej wręcz wkurzające, nieprawdaż?

Ach, no i to nie znaczy, że kobiety nie dyskryminują podobnie mężczyzn (zaznaczam na wszelki wypadek, gdyby ktoś zakrzyknął w proteście ;)) - pewnie też się zdarza. Ale jakoś częściej widzę jedną stronę sprawy, nie wiedzieć czemu ;)

A z drugiej strony racja też, że większość facetów podających się za płeć przeciwną robi to z całkowicie innych powodów...

magellan
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: magellan » 22 lip 2006, 23:40

hi :wink:

cytat;

hmmm...
kobieta = "kobieca slabosc"
mezczyzna = "meska moc?"

.."A z drugiej strony racja tez, ze wiekszosc facetów podajacych sie za pec przeciwna robi to z calkowicie innych powodów..."..

to przeciez jakies banalne gdy to robia - bo po co ta zamiana, zeby byc "slabym"? (naturalnie rozumiem o co chodzi :wink: ). nie spotkalem sie jeszcze z tym nigdy. moze tez nie bylem nigdy w "odpowiednim" forum... no i tez bym nie mal zamiaru z takim kims o czym kolwiek dyskutowac (to jest chore..). :?

cytat;
.."a twoj chlopak to na pewno jest niezle zbudowany, co?"..

hmmm... to moze od razu energicznie odpowiedziec; napewno lepiej zbudowany niz ty, "chuchro"... i koniec gadki, wiecej nie odpowiadac. :mrgreen:

cytat:

.."jesli rozmowa jest na "meski" temat, to zaklada sie, ze dziewczyna albo wie mniej, albo jest glupsza, albo mniej odporna, albo cokolwiek tam jeszcze"..

moze nie rozmawialismy tu jeszcze nigdy tak dokladnie na jakis tam meski/zenski temat (moze to jest tego przyczyna) - lecz mogl bym stwierdzic, ze do tej pory jakos prawie zawsze sie wszyscy dogadali... :wink: (dlatego lubie te forum :mrgreen:) moze tez dlatego, ze nasz glowny temat as. przewaza wszystko inne co bylo do tej pory opisane? moze mamy "stracha" przed czyms innym?... chyba nie - moze jestesmy po prostu rozsadniejsi, niz inni... :roll:

magellan :)

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: Gizmo » 25 lip 2006, 19:29

:arrow: alicja
Co czasem może i miłe, ale częściej wręcz wkurzające, nieprawdaż?
Taa.. mnie to wrecz do szewskiej pasji doprowadza.. :evil:

:arrow: magellan
hmmm... to moze od razu energicznie odpowiedziec; napewno lepiej zbudowany niz ty, "chuchro"... i koniec gadki, wiecej nie odpowiadac.
Hahha, bez przesady :wink: Nie moge miec facetowi za zle, ze pyta o takie rzeczy.. ale niesmak pozostaje.

abc
młodASek
Posty: 24
Rejestracja: 4 wrz 2006, 16:09

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: abc » 7 wrz 2006, 21:10

A ja nie powiedziałam nikomu i raczej tak już zostanie. Wiecie - uroki małej mieściny gdzie wszystko jest nowością a ludzie "inni" są wytykaniu palcami...

ewutek
kontrabAS
Posty: 600
Rejestracja: 5 wrz 2006, 12:19

Re: wychodziæ na jaw

Post autor: ewutek » 7 wrz 2006, 22:18

Moja rodzina na szczęście ma na tyle taktu, że nie dręczy pytaniami o przyczyny status quo w moich relacjach damsko-męskich. Wygląda, że to akceptują, uff...

ODPOWIEDZ