Bycie solo wyklucza?

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Bycie solo wyklucza?

Post autor: Libra »

Lorien pisze: miałam kiedys podobną sytuacje... i mysle ze mogło chodzić o to że pary chciały pokoje 2-os i pojawił sie problem co zrobić z singlem...)

nie w tym przypadku: wynajmuje się cały domek, bodajże 3 pokojowy( w tym jeden pokój większy z 4 wyrkami :P ).
Ot, sama baba i 2 pary będzie źle wyglądać.
. Skazują człowieka na słuchanie opowieści, co ich najsłodsza dziecinka zrobiła
to czyni takich ludzi proszymi w obsłudze ;) Wykazujesz zainteresowanie przygodami Jasia czy Małgosi i słuchasz z niby zainteresowaniem? Już Cię lubią.
Jakiś czas temu miałam w pracy nowe dziewczę, milczące, nieśmiałe, nie mogłyśmy złapać kontaktu. Wiedziałam, że ma córę, zapytałam o nią... ależ dziewczę się rozmowne zrobiło.

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Bycie solo wyklucza?

Post autor: DZIEWICA8 »

No to ze mną jest tak: Kilka razy zdarzało się, że moja koleżanka zapoznawała mnie z kimś lub dawała komuś mój numer telefonu, mimo że jej oto nie prosiłam. Jednak ostatnio przestała, bo ja teraz staram się wykręcić jakoś lub odmawiam wprost.
Nigdy nie zdarzyło się, żeby jakaś impreza, wyjazd nie odbyły się z mojego powodu, czy żeby ktoś mi uniemożliwił pójście na imprezę z powodu mojej samotności. Za to ja sama, z własnej woli nie chodziłam na imprezy szkolne: studniówka, półmetek między innymi dlatego że nie miałam chłopaka.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
AStronom
ciAStoholik
Posty: 310
Rejestracja: 2 kwie 2009, 17:39
Lokalizacja: z nudów

Post autor: AStronom »

Singielki, nie martwcie się, one wam po prostu zazdroszczą, że macie czas dla siebie.

Awatar użytkownika
i_v_i
łASuch
Posty: 190
Rejestracja: 18 maja 2009, 21:35
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: i_v_i »

Bycie solo nie jest takie straszne... wystarczy przebywać w towarzystwie innych singli i nie będzie problemu ( wspominane wcześniej miejsca w pokoju itp. ) . ;)
"Never fear shadows, for shadows only mean there is a light shining somewhere near by"

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo »

i_v_i pisze:Bycie solo nie jest takie straszne... wystarczy przebywać w towarzystwie innych singli i nie bedzie problemu.
Kiedys przebywalam glownie w towarzystwie singli, bo prawie wszyscy moi znajomi byli singlami. Teraz niemal wszyscy maja rodziny, wiec nie jest juz to takie latwe i oczywiste. Poza tym za bardzo cenie sobie moich przyjaciol, zebym miala wymieniac ich na nowych. Moge co najwyzej rozszerzac ich grono.
Natomiast czy bycie solo wyklucza? I tak i nie. Czesto bywam sama na imprezach i nie ma z tym problemu tzn. ani ja go nie mam ani znajomi (tak mysle). Czesto jestem zapraszana jeszcze po imprezach, aby sobie pogadac na spokojnie. Wykluczona czuje sie tylko z sylwestowych imprez, ale tylko dlatego, ze pary ida gdzies na sale.
'Never give up on your adventures and dreams ...'

Van
pASibrzuch
Posty: 244
Rejestracja: 14 mar 2009, 20:21
Lokalizacja: ten chaos ?
Kontakt:

Post autor: Van »

zawsze jest jeszcze jedna opcja:

na gumtree ogłasza się facet, do towarzystwa na imprezach, balach, bankietach etc "żebyś nie musiała sama chodzić", no i masz pewność, że się nie napije jeśli nie chcesz, że będzie z Tobą tańczyć jeśli chcesz bądź siedzieć przy stole z Tobą etc etc... cena? jedyne 100zł za godzinę bądź 800zł za wieczór (:


:lol2: :lol2: :lol2: :happydance: :hehe: :hehe: :hehe: :hehe: :hehe:

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest »

Nie zapoczątkowano takiej mody przypadkiem w Japonii? W jakiejś kolorowej gazetce rok temu przeczytałem artykuł o facetach geishach XXI wieku. Z tym, że oni nawet byli/są zdolni iść do łóżka z pracodawcą/pracodawczynią jeśli oczywiście dysponuje odpowiednią kwotą :)
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny »

A ja kiedys czytalam artykul o żigolo ze tak powiem...

Facet opowiadal dosc ciekawa sytuacje sytuacje

Przyszla do niego mezatka mocno zdesperowana
w celu zdradzenia meza
Caly wieczor narzekala mu za kogo wyszla ,
ze dowiedziala sie ze maz ja zdradza.

Tuz po tym platnym incydencie (zdradzeniu meza z zigolo)
wpadla w furie
wrzeszczala na caly dom ze ona nigdy nie chciala zdradzic meza
ze zigolo zniszczyl jej zycie
i ze co teraz bedzie z jej malzenstwem

ROZBILA MU LUSTRO
i rzucila sie na niego ...

facet pisal ze pol nocy trwalo uspokajanie jej


No coz faceci tez czasem latwo nie maja...

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona »

To jest wiersz? Dlaczego tak dziwnie piszesz (tzn. nie tekstem ciągłym)?
Zawsze mnie to fascynowało, bo spotykam się z tym nie pierwszy raz na różnych forach, ale nikt mi nie chce odpowiedzieć, tylko się obraża :roll:
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny »

hehe
No to skoro kazdy sie obrazal to ja odpowiem

Dla mnie taki tekst jest po prostu bardziej PRZEJRZYSTY

Wiesz ja nawet nie zwrocilam na to uwagi

A dlaczego inne osoby tak pisza to nie wiem

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy »

Czy bycie solo wyklucza? Prędzej czy później tak. Czasami dzieje się to bardzo łagodnie, nie pojawiamy sie w "grafiku" spotkań, które wedlug innych mogą nie miec dla nas znaczenia. I rzeczywiście, znaczenia wielkiego może nie, ale gdy dowiadujemy się, po czasie, że zostaliśmy pominięci, robi się po prostu przykro.
Później okazuje się, że takich spotkań było ileś. :-)
Skoro ktoś warunkuje kontaktowanie się ze mną tym, czy jestem sama bądź nie, widocznie nie jest wart mnie. Dawne "więzy" rozluźniają się wtedy również przy moim udziale.
Mam swoje życie, które wcale nie jest gorsze tylko dlatego, że nie jestem z kimś. A jak na razie nie zależy mi, aby "świat" patrzył na mnie bardziej przychylnie przez pryzmat "bycia w związku".

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar »

Bycie singlem jest fajne, dopóki nie przychodzą kolejne urodziny, nie ma Sylwestra ani żadnej imprezy, na której słyszysz "Ciekawe, kiedy przyjdziesz z kimś". Innymi słowy - jest fajne, dopóki ktoś ci nie przypomni, że jednak to nie do końca prawda :?

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun »

To chyba sprawa osobnicza
Na imprezy trzeba mnie wyciągać siłą lub podstępem (ewentualnie rzucając hasło "plener foto"), Sylwestra ani urodzin nie obchodzę... a znajomi wiedzą że jeśli obiecam że się pojawię, to się pojawię sam.
I jakoś to akceptują, bo mimo mojej "ciężkości kontaktowej" ich liczba bynajmniej się nie zmniejsza

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri »

Piorun pisze:To chyba sprawa osobnicza
Na imprezy trzeba mnie wyciągać siłą lub podstępem (ewentualnie rzucając hasło "plener foto"), Sylwestra ani urodzin nie obchodzę...
mam dokladnie to samo ale facet i tka ma lepiej niz dziewczyna z tymi swatami :roll:
mnie mecza te swaty a jak dla zartu to wogole :roll:
i jestem rowniez jak agnieszka typowy jaskiniowiec :mrgreen:
czuje duchote gdy jest za duzo osob :roll: a widok par czasami umie doskwierac gdy ma sie zly dzien na dodatek :roll:

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis »

Na imprezie (wciąż jeszcze mnie zapraszają :P) oprócz gospodarzy, byli znajomi, z którymi nie widziałam się ponad rok i całkiem nowe osoby. Naturalne były pytania: Co słychać? Co się zmieniło? Nowa koleżanka nie przyjęła wiadomości, że nikogo nie mam i autorytatywnie stwierdziła, że ona wie co jest grane... Z pewną niepewnością czekałam na jej odkrycie... po czym dowiedziałam się, że mój facet jest żonaty, dlatego się nie afiszujemy...
Takiej opcji jeszcze nie przerabiałam. Dawno się tak nie ubawiłam :D :mrgreen:.
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

ODPOWIEDZ