kochana rodzina

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

kochana rodzina

Post autor: nightmare » 11 sie 2009, 21:57

Ratunku! Zwaliła się mi do domu rodzinka, z którą nie było kontaktu przez co najmniej 15 lat. Bez zapowiedzi planują nocleg. Koszmar! Oby dotrwać do rana, do czasu kiedy sobie pojadą.
Oto temat do opisywania mniej lub bardziej absurdalnych historii o poczynaniach swoich krewnych.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

kochana rodzina

Post autor: DZIEWICA8 » 13 sie 2009, 12:15

Fajny temat! To trochę sobie ponarzekam na moją rodzinę.
Też miałam podobną sytuację. Mamy rodzinę ze strony taty, która mieszka w Białej Podlaskiej. Też nie widzieliśmy się od wielu lat, pisaliśmy tylko do siebie pocztówki na święta, rozmawialiśmy przez telefon. Aż pewnego dnia kuzynka przyjechała do nas z narzeczonym i zaprosiła babcię na swój ślub. Dziwne, że samą babcię, bo my też jesteśmy przecież ich rodziną: syn babci, jego żona i córka, czyli ja i moi rodzice. Ja przyszłam do domu, gdy oni już byli i nawet nie wiedziałam kto to jest. Babcia na ślub nie pojechała.

Z kolei dużo osób w rodzinie mnie denerwuje, na przykład moja ciocia, gdy próbuje mnie pouczać, ustawiać mi życie, wujek i mąż mojej siostry ciotecznej, gdy mnie krytykują i pouczają, tata, który codziennie pije i jest dla mnie przykry po pijanemu, mama gdy czasem na mnie krzyczy i próbuje mną rządzić.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 13 sie 2009, 19:28

DZIEWCA8, jesteś DDA? Dobrze zrozumiałam?
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 13 sie 2009, 21:08

Miałem w zwyczaju narzekać na tatę. Czasem mi się jeszcze zdarzy, ale staram się go zrozumieć. Polecam wszystkim.
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 13 sie 2009, 21:20

A ja polecam zerwanie kontaktów dyplomatycznych :diabel:

Jedyne osoby z rodzinki z którymi aktualnie takowe utrzymuję to matka i brat.
Innych nie "staram się zrozumieć", bo niby po co mi to?

Awatar użytkownika
ivi
łASuch
Posty: 177
Rejestracja: 1 sie 2008, 21:14

Post autor: ivi » 13 sie 2009, 21:25

DDA też mają swoje forum

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 13 sie 2009, 21:31

Każdy ma jakieś forum
Niedługo pozostanie tylko założenie forum dla ludzi nie lubiących pisać w necie :lol2:

Ps z ciekawości wszedłem na stronę DDA
Jak by mi kto z taką psychulogiją głębokaśną wyjechał, to ja bym mu chyba też wyjechał... :domotwak: :killer: :wt:

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

kochana rodzina

Post autor: DZIEWICA8 » 14 sie 2009, 11:31

nightmare pisze:DZIEWCA8, jesteś DDA? Dobrze zrozumiałam?
Nie wiem na pewno czy jestem DDA czyli dorosłym dzieckiem alkoholika, chociaż problem alkoholu w mojej rodzinie rzeczywiście występuje. Kiedyś się nad tym zastanawiałam, zasugerował mi to też psycholog, do którego chodziłam. Co ciekawe osoby DDA też często mają problemy z tworzeniem związków partnerskich w dorosłym życiu, podobnie jak osoby aseksualne. Często mają też niską samoocenę, małą wiarę w siebie, są zamknięte w sobie, izolujące się od ludzi. Ja mam te cechy, jednak nie wiem na pewno, czy to z powodu alkoholizmu taty, czy z jakiś innych powodów. Tak, więc nie chcę określać siebie jako DDA, bo nie mam pewności, czy mnie to dotyczy.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 14 sie 2009, 13:56

Właśnie dlatego chciałam wiedzieć, bo może widzisz jakieś związki między DDA a aseksualizmem. Ja np. czytam w jakimś artykule , że DDA w związkach, albo szukają przygód na jedną noc, byle nie angażować się emocjonalnie, albo w ogóle nie wiążą się z nikim.

Jeżeli chodzi o więzi rodzinne to myślę, że mogłabym próbować zrozumieć kogoś kto jest dla mnie ważny i kto liczy się również ze mną. Z osobami, które na to nie zasługują nie chcę mieć nic wspólnego, bo szkoda mi czasu i energii żeby zaprzątać sobie nimi głowę.
Jak by mi kto z taką psychulogiją głębokaśną wyjechał, to ja bym mu chyba też wyjechał...
O co konkretnie chodzi?
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 14 sie 2009, 14:26

Chodzi o to że gdy poczytałem o tych ich 12 założeniach, to mnie na vomity zerwało.
Toż to jakiś sekciarski bełkot :scared: :thmbdown:
Szkoda że jeszcze od razu nie wciskają że "trzeba wybaczyć" albo może od razu "zaakceptować" :evil:

Nio i przez te ich ksiuty Młodszy mi się zniechęcił do psychologów (pani psi-cholog wysłała go na meeting DDA), a muszę go jakoś namówić na wizytę u prawdziwego specjalisty, bo ma depresję (a do tego samoocenę tak niską że trzeba jej szukać w kopalni) :evil:

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 14 sie 2009, 14:47

nightmare pisze:Ja np. czytam w jakimś artykule , że DDA w związkach, albo szukają przygód na jedną noc, byle nie angażować się emocjonalnie, albo w ogóle nie wiążą się z nikim.
Ja z kolei miałam koleżankę DDA ,była dziewczyna mojego kumpla.
Spotykali się ze sobą przez 3 lata
Myslę nightmare ,że czasem warto spojrzeć
na te psychologiczne teorie troche z przymrużeniem oka :P

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 14 sie 2009, 14:59

To może trzeba dobrego specjalisty szukać, przede wszystkim adekwatnego zaburzeniom? Teraz nie jest problemem skończyć psychologię na studiach dziennych i gów... wiedzieć, więc pewnie dlatego tylu mamy ekspertów. I z tego co czytałam nie wydaje mi się, że próbują tak poustawiać DDA na terapii, aby wybaczyli, tylko raczej nauczyli się zdawać sprawę z własnych uczuć i emocji.

Motylciemny, dobrze przeczytać o wyjątku od podręcznikowych reguł. Psychologia uogólnia, bo ceni badania ilościowe, nie jakościowe. Ja chciałbym wiedzieć czy ktoś podziela profil książkowy.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 14 sie 2009, 15:11

Psychologia uogólnia bardzo i w tym popełnia bład moim zdaniem.
Nie powiedziałabym,że DDA które powiedzmy weszło w" stały związek "to wyjatek od reguły

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 14 sie 2009, 17:41

Z tego co czytałam to DDA jeżeli tworzą stałe (często formalne) związki to najczęściej z osobą uzależnioną od alkoholu (badania Mariana Ochmańskiego). Patrzę na siebie i widzę, że do związków mnie nie ciągnie. A wszystkie moje koleżanki, które miały ojców-alkoholików także nigdy nie były z nikim związane mimo, że mają po 21 lat. Bazując na własnym doświadczeniu jednak sądzę, że DDA w stałym, " normalnym" związku to wyjątek od reguły.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 14 sie 2009, 18:46

nightmare pisze:Z tego co czytałam to DDA jeżeli tworzą stałe (często formalne) związki to najczęściej z osobą uzależnioną od alkoholu (badania Mariana Ochmańskiego).
Akurat moj kumpel , z którym chodziła ta dziewczyna alkoholu nie pił w ogóle, nawet okazjonalnie mu się nie zdarzało.
Pamiętam też dziewczyne DDA ,była w zwiazku nieformalnym a facetowi zabraniała wypic nawet jedno piwo
a o drinku mógł zapomnieć do końca życia
I kolejna akurat jedyna mężatka ale jej facet absolutnie nie pił.

Tak samo jak jedna z tych dziewczyn była bardzo zamknieta w sobie o czym pisała Dziewica8 ,
a druga odwrotnie;: psychiczna ekshibicjonistka.

ODPOWIEDZ