życie

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Awatar użytkownika
Prozak
mASełko
Posty: 147
Rejestracja: 20 sie 2008, 16:19
Lokalizacja: GZM
Kontakt:

życie

Post autor: Prozak » 1 kwie 2010, 21:59

Odwiedziłem ten dział i postanowiłem założyć swój temat. Mam nadzieję, że chodź trochę mi ulży. Zawsze uważałem się za lekkoducha, że tak naprawdę na dłuższą metę nic mnie nie "zainteresuje", nie przykuje mojej uwagi. Od 1,5 roku, po zmianie kierunku studiów, jakoś zacząłem bardziej angażować się w to co robie. Pogodzenie pracy, studiów, zajęć dodatkowych, a także liczne kontuzje (głównie operacje) dość dużo mnie kosztują, sypiam około 4 h dziennie. Postawienie sobie celu i konsekwentne dążenie do jego realizacji towarzyszy jedna myśli, a co jak wybiorą kogoś innego, lepszego lub wyśmieją? Czasem mam wielką ochotę mieć znów 5 lat, a największym zmartwienie to to, że nie mogę znaleźć 1 lego w wielkiej górze klocków.
Krzyż? Najlepiej płonący...

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 1 kwie 2010, 22:42

Ciekawy post. Kiedys mama zawsze powtarzala mi: 'Ty sie niczym nie przejmujesz..' Teraz efekt jest taki, ze przejmuje sie za bardzo, a to nie pomaga w zyciu. Chyba za duzo planuje, mysle o przyszlosci, a nie o dniu terazniejszym.
Wracajac do Ciebie, wrzuc na luz. Dobrze miec cele i ambicje, oby tylko byly realne. Ktos kiedys powiedzial mi, ze plany najlepiej osiaga sie metoda malych kroczkow. Rozplanuj sobie duza robote na mniejsze czesci i powoli, systematcznie realizuj, a osiagniesz zamierzony cel.
W sumie to dobrze, ze masz cele. :) Lepsze to, niz postawa: Jak zes mnie Panie Boze stworzyl tak mnie mosz

I nie stresuj sie, nie przejmuj sie zbytnio, bo to predzej czy pozniej bedzie mialo wplyw na Twoje zdrowie. I niekoniecznie bedzie to dobry wplyw.
'Never give up on your adventures and dreams ...'

flaszka
bobASek
Posty: 1
Rejestracja: 26 sie 2008, 17:29

Post autor: flaszka » 5 kwie 2010, 18:25

jak wybiora kogos innego, lepszego lub wysmieja?

pamietaj ze
-tylko ci co sami maja kompleksy wysmiewaja kompleksy innych.
- inni nie sa lepsi ani gorsi od ciebie, sa poprostu inni i bycmoze w danym przypadku lepiej spelniaja warunki poszukujacego
- dazac do jakiegokolwiek celu nie zapominaj kim jestes, niech cel nie przyslania ci innych waznych wartosci, ciebie

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 15 maja 2010, 13:21

Wszyscy (większość?) potrzebujemy mniejszej lub większej akceptacji ze strony innych. Nas samych, naszych poglądów, wyborów... Jedynie jednostki bardzo silne, pewne swoich racji, czy wybitne, potrafią iść swoją drogą pomimo braku poparcia, czy stawianych przeszkód.
Posiadanie celu w życiu jest ważne, może nadać mu sens, przynosić satysfakcję, determinować pewne zachowania...
Postawienie sobie celu i konsekwentne dążenie do jego realizacji towarzyszy jedna myśli, a co jak wybiorą kogoś innego, lepszego lub wyśmieją?
Będziesz żyć... Ludzie zwykle nie zajmują się innymi dłużej niż to konieczne, mają swoje sprawy. To od Ciebie zależy jak przyjmiesz niepowodzenie. Może warto przemyśleć plan B (nigdzie się bez niego nie ruszam :)) Nie wierzę w zaklinanie sukcesu. I tu mi pasuje myśl z innego forumkowego wątku „Nie przygotowując się na porażkę czynisz przygotowania do porażki”. Im wyżej stawiamy sobie poprzeczkę, tym bardziej odsłaniamy się na ataki i narażamy się na niepowodzenia, zwłaszcza jeśli sukces nie w pełni od nas zależy.
Czasem mam wielką ochotę mieć znów 5 lat, a największym zmartwienie to to, że nie mogę znaleźć 1 lego w wielkiej górze klocków
Sama tęsknię za beztroską i poczuciem bezpieczeństwa związanym z dzieciństwem. Antidotum bywa wspomniany plan B i grono osób, które mnie rozumie, i na które mogę liczyć w trudnych chwilach.
Pozdrawiam.
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

cynn
młodASek
Posty: 26
Rejestracja: 30 gru 2008, 00:20
Lokalizacja: silesia

Post autor: cynn » 16 maja 2010, 21:39

zazdroszczę dojścia do etapu jakiegoś zaangażowania. ja za miesiąc chyba drogą losowania wybiorę kierunek studiów, a ta cała dorosłość to zupełnie mi się nie podoba i przeklinam chwile z dzieciństwa, kiedy mówiłam, że chcę już być dorosła.
a Ty stawiaj cele i je realizuj, to zawsze jakieś doświadczenia, a one są cenne. opinią innych nie zawsze warto się przejmować, a właściwie to częściej niż rzadziej.

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 17 maja 2010, 18:01

To ja polecam książki:
Pokochaj siebie - Wayne W. Dyer,
Wewnętrzny krytyk- Hal i Sidra Stone ,
Powiedz stop apatii, depresji, chandrze, nerwicom, stersowi.... - Mirosław Słowikowski.

Myślę, że w pewnym stopniu odpowiadają Twoim potrzebom, Prozaku. Zresztą polecam wszystkim.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Prozak
mASełko
Posty: 147
Rejestracja: 20 sie 2008, 16:19
Lokalizacja: GZM
Kontakt:

Post autor: Prozak » 17 maja 2010, 20:02

powoli zmieniam nastawienie do życia i chyba o to w tym wszystkim chodzi. Patrząc na co poniektórych forumowiczów, starych, zgorzkniałych, samotnych, mających internet za całe swoje życie wiem, że nie jest ze mną aż tak źle.
Krzyż? Najlepiej płonący...

Awatar użytkownika
Marie
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 24 lip 2009, 00:17

Post autor: Marie » 18 maja 2010, 08:52

Powiem Ci prozak jakie są moje przemyślenia na temat trudności życia w moim przypadku. Chociaż często mam dość tego "kołchozu" , zarywania nocy (dziś o 4.30 się położyłam), dookoła wrednych ludzi angażujących się w wyścig szczurów, mimo wszystko cieszę się, ponieważ każda trudność i kłoda rzucona pod nogi wzmacnia nas i nakazuje uczyć się jak rozwiązać dany życiowy problem. Doceniam każdą chwilę dobrą i trudną- to one kształtują mnie i obdarowują pewnym doświadczeniem na przyszłość :) Głowa do góry "co Cię nie zabije to Cię wzmocni".
MS

SYLW
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 25 lut 2010, 09:08
Lokalizacja: Ziemia Obiecana

Post autor: SYLW » 21 maja 2010, 11:07

Prozak… jakbym czytała o sobie
ale powierzchowne zainteresowanie, słomiany zapał, czy brak umiejętności skupienia uwagi przez dłuższy czas na jednej sprawie, to chyba cecha wszystkich Bliźniąt ;)
widziałam Twoją fotkę w todze, mogę zapytać dlaczego zostawiłeś prawo? Ja kończę właśnie 3 rok i dochodzę do wniosku, że wszystko bardziej mnie interesuje niż ten kierunek (w wakacje zaczynam praktyki w kancelarii, więc może się jakoś w to wciągnę…). W każdym razie gratuluje odwagi, nie ma nic gorszego niż dokonać złego wyboru i brnąć dalej, łudząc się, że będzie ok.
„Kiedy chcesz coś osiągnąć, rozejrzyj się dookoła, zastanów i pomyśl, czego dokładnie chcesz. Nikt nie dojdzie do celu z zamkniętymi oczami.” A z własnego doświadczenia radzę, żebyś spisał wszystkie swoje cele, plany i marzenia i czytał je tak często jak tylko możesz. To pomaga „zaprogramować” umysł na ich realizację. Zgodnie z rada daisy- sporządź sobie plany krótko i długoterminowe(tygodniowe, miesięczne, roczne i pięcioletnie), wiem trochę to pracochłonne, ale bardzo pomaga. Co do planu B, o którym wspomina Artemis, to osobiście odradzam- fakt, z jednej strony masz wyjście awaryjne, ale prawda jest taka, że jak tylko pojawia się jakieś problemy przy realizacji planu A, od razu skorzystasz z tej drugiej opcji… Strach przed niepowodzeniem sprawia, że wielu zdolnych ludzi traci swoja szansę.

Awatar użytkownika
Prozak
mASełko
Posty: 147
Rejestracja: 20 sie 2008, 16:19
Lokalizacja: GZM
Kontakt:

Post autor: Prozak » 22 maja 2010, 17:37

Dlaczego zostawiłem prawo? Powodów było wiele. Chociażby to, że nie było to moje marzenie, ponadto nigdy nie interesowały mnie zagadnienia bezpłciowe - wg mnie prawo właśnie takie jest - wiem co mówię bo oprócz teorii liznąłem także praktykę. Zresztą nie wiem czy zdołałbym zrobić aplikację, mam za małe plecy, zaledwie ciotkę sędzinę i kuzyn z żoną są radcami (nie przechwalam się, piszę jakie są realia). Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że po zmianie kierunku zacząłem się bardziej angażować i przykładać do tego co robię. Planuję staram się być czynnym "graczem", a nie tylko biernym obserwatorem. Czas pokaże czy miałem rację, ja głęboko wierzę, że zrealizuję to co zaplanowałem.
Krzyż? Najlepiej płonący...

Awatar użytkownika
Marie
łASuch
Posty: 163
Rejestracja: 24 lip 2009, 00:17

Post autor: Marie » 22 maja 2010, 18:07

a obecnie co studiujesz jeśli można spytać :)

co do ludzi i ich bezczelności to przekonałam się na własnej skórze dziś jak bezmyślni i nieobliczalni potrafią być. Ehh muszę to jakoś przeżyć :?
MS

Awatar użytkownika
Prozak
mASełko
Posty: 147
Rejestracja: 20 sie 2008, 16:19
Lokalizacja: GZM
Kontakt:

Post autor: Prozak » 22 maja 2010, 18:10

historię, studiuję historię
Krzyż? Najlepiej płonący...

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 22 maja 2010, 19:55

Przynajmniej jeden zmądrzał, rzucił prawo i został (prawie) ninja :roll:
Czczony nie tylko w Chinach

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 23 maja 2010, 08:10

Dlaczego zostawiłem prawo? Powodów było wiele. Chociażby to, że nie było to moje marzenie, ponadto nigdy nie interesowały mnie zagadnienia bezpłciowe - wg mnie prawo właśnie takie jest - wiem co mówię bo oprócz teorii liznąłem także praktykę.
Nie ukrywam, że zrobiło to na mnie wrażenie. Prozak, życzę Ci - no właśnie, czego powinienem Ci życzyć? Chyba tylko tego żebyś w dalszym ciągu robił to co Ty uważasz za słuszne. W końcu tak niewielu ludzi to potrafi...
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

p.owczarek
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 3 gru 2013, 16:41

Re: życie

Post autor: p.owczarek » 4 gru 2013, 11:00

życie jest za krótkie by sie nim przejmować.

ODPOWIEDZ