Strona 5 z 10

: 12 cze 2011, 21:13
autor: ...
meg pisze:A ja tam lubię takie odskocznie od codzienności jak wesele :)
Ja też, ja też, nie mam nic przeciwko, nawet lubię wesela. Trochę mniej te obce (w sensie, gdzie ja jestem partnerką), ale moje rodzinne są bardzo OK.
Tylko czasem o partnera trudno... :D

: 12 lip 2011, 18:08
autor: Lachesis
Wygląda na to, że i mnie czeka weselna eskapada, we wrześniu.
Z tej lipcowej u koleżanki zrezygnowałam. Tę rodzinną jednak nie wypada ominąć. Trzeba przygotować zestaw odpowiedzi o charakterze "dlaczego sama?", chyba że zrobię całkowitą rewolucje i zabiorę jako osobę towarzyszącą koleżankę :wink: :P .

: 12 lip 2011, 20:16
autor: Jo
Serdecznie wspolczuje (wesela, nie wspoltowarzyszki)

: 12 lip 2011, 20:48
autor: Lachesis
Dziękuję Jo :).
Kurde no dziwak ze mnie- młoda dziołcha zamiast się bawić, cieszyć jak inni imprezami, gulnąć za szczęście młodej pary kielicha(no ja nawet tego alkoholu nie lubię ;)) , to sobie problemy wymyśla ;).

: 12 lip 2011, 22:54
autor: dea
A ja jestem pozytywnie zaskoczona - byłam na rodzinnym weselu i ani razu nie padło pytanie: "dlaczego sama" albo "kiedy bawimy się na Twoim?" więc zabawa była całkiem udana... Może zostalam już ostatecznie skreślona jako pomyślne rokowania ;)

: 12 sie 2011, 17:27
autor: Bree
Nie wiem jak to się stało, że dopiero teraz zauważyłam ten temat. W mojej sytuacji jak znalazł :) .

Idę na wesele kuzynki (młodszej i na dodatek już z dzieckiem!) w przyszłą sobotę. W zeszłym roku jakoś udało mi się wymigać z pójścia na wesele kuzyna, ale w tym roku już nie miałam wyboru :?
Jak to mówią z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu i jest to fakt niezbity. Wszyscy są milutcy w rozmowie w cztery oczy, ale tylko się odwróć aby zaczęli obrabiać ci d**ę. Przepraszam za wulgaryzm, ale tego inaczej nie da się określić. Wiem, że to wesele nie będzie miłym przeżyciem: nie lubię takich "fałszywych" imprez (w sensie, wszyscy będą pokazywać co to nie oni, a potem przez co najmniej rok będą mieć tematy do plotek), nie za bardzo umiem tańczyć i nie piję alkoholu (zresztą będę kierowcą, więc tym bardziej alkohol jest wykluczony). Nie idę sama co prawda, ale i tak wiem, że bez głupich pytań ciotek czy babci się nie obejdzie: masz już narzeczonego?, planujesz ślub?, na co czekasz, latka lecą, a kiedy dziecko? itp. Koszmar. Będę to wesele przez 2 tygodnie odchorowywać, tydzień przed i tydzień po. :cry:

Wesele mogłoby by być dla singla całkiem przyjemną imprezą, gdyby nie wścibstwo krewnych, których tak naprawdę nie powinno obchodzić jakie życie prowadzisz, szczególnie że ja nie zadaje im równie głupich pytań nt. ich życia osobistego. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła :diabel: Wszyscy się będziemy smażyć zatem w piekle, ale w jakim doborowym towarzystwie :D

Pozdrawiam wszystkich Asów, życzcie mi nerwów ze stali,
Bree

PS Z pewnością jeszcze tutaj napiszę nt. piekielnych przeżyć weselnych, a może trochę dramatyzuję i nie będzie tak źle? Jak mówi moja mama, pożyjemy, zobaczymy :) .

: 12 sie 2011, 18:36
autor: Agnieszka
A ja byłam na weselu i całkiem nieźle się bawiłam (a miałam wcześniej pewne obawy) - nawet z panną młodą sobie potańczyłam twista :mrgreen:

: 12 sie 2011, 18:48
autor: dziwożona
Agnieszko, chciałam tylko nieśmiało zauważyć, że większość obaw związanych z weselem łączy się z nie - byciem w związku.

: 12 sie 2011, 19:21
autor: Goś
Jak się ma taką malutką rodzinę jak moja, to nie trzeba wesel, by raz w tygodniu mieć atrakcje na 'dlaczego nikogo nie masz', nie łamcie się więc, próbujcie obracać to jak najbardziej w żart ;)

Przesyłam swoje wsparcie duchowe :)

: 12 sie 2011, 20:18
autor: Agnieszka
dziwożona pisze:Agnieszko, chciałam tylko nieśmiało zauważyć, że większość obaw związanych z weselem łączy się z nie - byciem w związku.
Na wspomnianym przeze mnie weselu były też dziewczyny bez pary i świetnie się bawiły, nikt im gitary nie zawracał, dlaczego są same :P

: 13 sie 2011, 07:20
autor: dziwożona
Skąd wiesz? Chodziłaś za każdą krok w krok? (Jezu, jaka ja czepialska dzisiaj jestem) :roll:

: 13 sie 2011, 23:42
autor: Keri
Jestes owszem czepialska

Mozna zauwazyc ze asy ktore nie lubia wesel maja ogolny problem relacji: mesko-damskich lub na odwrot i wszystko jest super puki nie schodzi sie na tematy wiadomo jakie i to wlasnie zniecheca wiekszosc asow do lubienia wesel i zabaw wszelkich. Bo te zabawy sa wlasnie przez seksualne osoby zmienai w gre podrywow a asy sie nie odnajduja w tym swiecie ;)

Wiem to po sobie :P Bo sie zle czuje :P

: 14 sie 2011, 05:36
autor: dziwożona
Mogłabym Keri z Tobą polemizować, ale niestety, nie wyławiam sensu z morza przypadkowych słów, których używasz, z całkowitą ignorancją zasad ortografii, gramatyki i interpunkcji polskiej. :lol:

nie jestem hepi bo

: 2 cze 2012, 20:19
autor: klapouchy
dostałem zaproszenie na wesele :(

wesele

: 2 cze 2012, 20:39
autor: Libra
kłapouch, wymigaj się. Wizytę u lekarza sobie na wtedy ustaw czy coś :P


Ja nie jestem hepi, bo ...jestem zazdrosna. Zaczęłam sobie chyba do kogoś rościć 'prawa własności' a nie powinnam :lol: