Czy jesteście osobami wierzącymi?

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
stendai
łASuch
Posty: 198
Rejestracja: 3 kwie 2014, 19:10

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: stendai » 18 maja 2014, 15:43

Ja jestem osobą wierzącą, ale nie jestem zwolennikiem kościoła katolickiego. Z filozoficznego punktu widzenia najbliżej mi do buddyzmu: w zasadzie realizuję ośmioraką ścieżkę w swoim życiu (nie piję alkoholu, unikam niewłaściwych stosunków seksualnych (nie jestem aseksualny, jestem antyseksualny, itd.), ale wierzę w istnienie Jezusa (zresztą, wielu buddystów również). Nie mogę być katolikiem, bo nie wierzę w wieczne życie tego ciała, w którym teraz jestem i dopuszczam możliwość reinkarnacji. Ogólnie religia jest dla mnie bardzo istotna, jednak nie potrafię zaakceptować w pełni żadnej ze światowych religii. Wierzę, że Bóg jest sprawiedliwy.

qwerty456
przedszkolASek
Posty: 6
Rejestracja: 22 lis 2014, 00:10

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: qwerty456 » 22 lis 2014, 20:55

Jestem agnostykiem antyreligijnym. Nie neguję istnienia inteligentnego bytu, który wszystko stworzył, ale jestem przeciwny religiom.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Viljar » 12 gru 2014, 12:58

Wierzący jestem, praktykujący - nie.
Ta pozorna sprzeczność wynika z faktu, że dla mnie istnienie pewnej Siły Wyższej jest czymś oczywistym (co ciekawe - sprawiło to pięć lat studiów biologii i zainteresowanie astronomią), natomiast wszelka religia jest opracowaną przez ludzi formą oddawania Jej czci. A skoro tak, to - biorąc pod uwagę omylność ludzi - wcale nie musi być tak, że tej Sile podoba się tylko jedna forma oddawania czci. Równie dobrze mogę iść do kościoła rzymskokatolickiego na mszę, jak i do zielonoświątkowców na nabożeństwo.
Jeśli chodzi o postawę, najbliżej jest mi do chrześcijaństwa. Jestem monoteistą, chociaż nie wykluczam istnienia "pomniejszych bóstw", które jednak nie mają tak wielkiego wpływu i znaczenia. Wierzę w to, że po śmierci czeka nas coś nowego, a obecne życie jest dla nas formą sprawdzianu - jak sobie teraz zapracujemy, to potem dostaniemy coś odpowiedniego.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Bujdka
starszASek
Posty: 30
Rejestracja: 18 paź 2014, 12:46
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Bujdka » 12 gru 2014, 15:30

.

Gale
młodASek
Posty: 25
Rejestracja: 11 lip 2013, 19:54
Lokalizacja: Sverige

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Gale » 18 gru 2014, 13:59

Możesz dokonać apostazji nie mówiąc o tym rodzinie.

Awatar użytkownika
Bujdka
starszASek
Posty: 30
Rejestracja: 18 paź 2014, 12:46
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Bujdka » 18 gru 2014, 14:04

.

Awatar użytkownika
Cortes
ASiołek
Posty: 89
Rejestracja: 1 lip 2013, 11:45
Lokalizacja: Poznać

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Cortes » 22 gru 2014, 11:22

Raczej tak, ale mam dużo pytań oraz wątpliwości, więc trochę chyba jestem też agnostykiem.

Awatar użytkownika
Biała
pASibrzuch
Posty: 233
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Biała » 22 gru 2014, 14:12

Ja jeszcze do początku tego roku byłam "wierzącą z przyzwyczajenia". Skończyłam z tym w ramach uwalniania się od wszystkiego, co robiłam "z przyzwyczajenia", "bez potrzeby i przekonania" i "dla uspokojenia sumienia i bliskich". Obecnie jestem prawie-ateistką z jakimiś może instynktownymi wpływami buddyzmu i hermetyzmu we własnej interpretacji, skażonej fizyką kwantową ;-)
Najprościej to mogę powiedzieć za Nikolą Teslą, że "istnieje jakiś rdzeń we Wszechświecie", bynajmniej nie osobowy, neutralny jak siła natury, coś jak Słońce, co ze swojej natury poprzez światło daje życie, ale przecież obojętne wobec Ziemi czy innych planet, nie mówiąc już o istotach na Ziemi, które dla rozżarzonej gwiazdy znaczenia nie mają. I o dziwo taka interpretacja "bóstwa" jest mi bliższa niż jakiś wszechmocny władca, co to ludzi wywyższa czy karze. Jakby naprawdę dla kosmosu mającego 14 czy tam 16 miliardów lat stosunkowo krótko istniejący Homo sapiens się liczył...
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Poison Ivy » 11 lut 2015, 15:06

Ateistka z tendencją do lekkiego agnostycyzmu.

Tak sobie czasem myślę, że naszym życiem sterują jakieś kosmiczne siły - ale czy one są osobowe? Wątpię.

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Poison Ivy » 11 lut 2015, 15:13

Bujdka pisze: marzę o apostazji, ale gdy tylko podejmuję ten temat w rodzinie robi się straszna awantura, i tak już część rodziny się ode mnie odwróciła, a chcę mieć dobre kontakty chociaż z rodzicami

muszę zatem poczekać na odpowiedni moment
Ja sobie odpuściłam apostazję. Skoro nie wierzę w naukę żadnego kościoła, to dlaczego mam się stamtąd wypisywać na ich zasadach? Ja się przecież nie zapisywałam. To już problem kościoła, że zależy mu na trzymaniu rzędów martwych dusz.

Chociaż śmieszy mnie to trochę, bo mój kolega w Niemczech odpisał 1% podatku na Kościół Latającego Potwora Spaghetti (bo tam mają taką możliwość, a ten kościół jest zarejestrowany) i dostał z kościoła katolickiego pismo z ekskomuniką. W związku z czym zaczęłam deklarować się jako pastafarianka, ale najwyraźniej w Polsce tak to nie działa. Pewnie dlatego, że KLPS nie jest zarejestrowany. A niby powinno chodzić o wiarę... ;)

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: morowy » 23 lut 2015, 14:02

Layla pisze:Czy wiara jest ważnym elementem waszego życia?
Bardzo ważnym! Sprawdzanie wszystkiego osobiście jest zupełnie nierealne, więc chcąc nie chcąc, opieram się w życiu głównie na wierze. Przykładowo codziennie rano wychodząc z łóżka wierzę, że podłoga pod wykładziną ciągle tam jest i nie runę piętro niżej do sąsiadów :wink:

Uważam jednak, ze wierzenie w coś bez dostatecznie dobrych argumentów to naiwność. A wierzenie w coś przy argumentach przeciwnych, to urojenie. Ja staram się być w życiu jak najmniej naiwnym i nie popaść w żadne urojenia. Jak to w życiu - różnie mi wychodzi.
Layla pisze:Jaki jest wasz stosunek do Kościoła, kleru?
W pierwszym odruchu najchętniej zapakowałbym tę zgraje oszustów w rakietę typu kabriolet i wysłał na Marsa. Po chwili uspokojenia emocji - piesza pielgrzymka całej bandy do ich ojczyzny Watykanu na ich koszt i bez prawa powrotu. Niech tam se róbta co chceta. Nie lubię ich. Bardzo :P
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Indiana » 23 lut 2015, 20:03

Ja jestem ateuszką i pojęcie Boga nie przemawia do mnie w ogóle. A mimo to czuję się bardziej szczęśliwa niż nieszczęśliwa, nie czuję żadnej pustki duchowej, potrafię docenić mistycyzm, który zawiera się w egzystencji i czerpać z niego przyjemność.

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Poison Ivy » 7 mar 2015, 02:23

Indiana pisze:Ja jestem ateuszką i pojęcie Boga nie przemawia do mnie w ogóle. A mimo to czuję się bardziej szczęśliwa niż nieszczęśliwa, nie czuję żadnej pustki duchowej, potrafię docenić mistycyzm, który zawiera się w egzystencji i czerpać z niego przyjemność.
A właśnie to jest ciekawe, bo ja od kiedy jestem ateistką osiągnęłam ogromny spokój ducha.
Wychowana byłam oczywiście w kościele katolickim, w wiecznym poczuciu winy i strachu przed piekłem.

Generalnie mam wrażenie, że religie rodzą się ze strachu przed śmiercią - chcemy wierzyć w życie wieczne w takiej czy innej postaci, więc wymyślamy bogów, niebiosa, różne absurdalne metody dostania się do raju itd. Tylko, że to nie działa, bo ciągłe zastanawianie się czy dobrze postępuję, czy to się podoba jakiejś nadprzyrodzonej istocie, która będzie decydowała o mojej pozagrobowej przyszłości - to może doprowadzić człowieka do szału. Ciągłe napięcie, przepraszanie nie wiadomo kogo za wszystko, modlitwy... To też paradoksalnie sprawia, że tracimy kontrolę nad własnym życiem, bo myślimy, że nic od nas nie zależy. Bóg tak chciał, tak będzie. Na nic nasze ludzkie plany i marzenia itd...

A teraz, kiedy sobie myślę, że po śmierci prawdopodobnie niczego już nie będzie - całkowicie pogodziłam się z własną śmiertelnością. To będzie pewnie nieprzyjemny moment, ale nic się nie poradzi, trzeba będzie odpuścić.
A póki co nie zawracam sobie tym głowy, żyję chwilą, realizuję swoje plany i marzenia, bo drugiej okazji pewnie nie będzie. Staram się być uczciwa i dobra dla ludzi nie dlatego, że ktoś mi karze, albo czegoś się boję, tylko dlatego, że tak się żyje lepiej. Ja sama źle bym się czuła wyrządzając komuś krzywdę, więc tego nie robię. W ogóle nie kumam, że ktoś może traktować jako moralne zachowanie, które jest tylko dążeniem do własnych korzyści. Jeśli ktoś postępuje etycznie i moralnie, po to, żeby dostać nagrodę w niebie, to nie jest dobry, tylko wyrachowany ;)

Powiedzenie - "hulaj dusza, piekła nie ma" - nabrało zupełnie nowego znaczenia. ;) Nie ma piekła, nie ma nieba, więc sobie hulam, nie robiąc krzywdy nikomu. I luzik. Człowiek bardziej docenia i szanuje życie - własne i cudze.

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1139
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Nightfall » 7 mar 2015, 09:22

Jestem wierząca, ale raczej niepraktykująca i bardzo dobrze się z tym czuję :)

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

Post autor: Poison Ivy » 10 mar 2015, 03:27

W ogóle to się zastanawiam dlaczego ten wątek jest w "smutkach małych i dużych" ;)

ODPOWIEDZ