Strona 10 z 26

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 18 maja 2014, 15:43
autor: stendai
Ja jestem osobą wierzącą, ale nie jestem zwolennikiem kościoła katolickiego. Z filozoficznego punktu widzenia najbliżej mi do buddyzmu: w zasadzie realizuję ośmioraką ścieżkę w swoim życiu (nie piję alkoholu, unikam niewłaściwych stosunków seksualnych (nie jestem aseksualny, jestem antyseksualny, itd.), ale wierzę w istnienie Jezusa (zresztą, wielu buddystów również). Nie mogę być katolikiem, bo nie wierzę w wieczne życie tego ciała, w którym teraz jestem i dopuszczam możliwość reinkarnacji. Ogólnie religia jest dla mnie bardzo istotna, jednak nie potrafię zaakceptować w pełni żadnej ze światowych religii. Wierzę, że Bóg jest sprawiedliwy.

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 22 lis 2014, 20:55
autor: qwerty456
Jestem agnostykiem antyreligijnym. Nie neguję istnienia inteligentnego bytu, który wszystko stworzył, ale jestem przeciwny religiom.

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 12 gru 2014, 12:58
autor: Viljar
Wierzący jestem, praktykujący - nie.
Ta pozorna sprzeczność wynika z faktu, że dla mnie istnienie pewnej Siły Wyższej jest czymś oczywistym (co ciekawe - sprawiło to pięć lat studiów biologii i zainteresowanie astronomią), natomiast wszelka religia jest opracowaną przez ludzi formą oddawania Jej czci. A skoro tak, to - biorąc pod uwagę omylność ludzi - wcale nie musi być tak, że tej Sile podoba się tylko jedna forma oddawania czci. Równie dobrze mogę iść do kościoła rzymskokatolickiego na mszę, jak i do zielonoświątkowców na nabożeństwo.
Jeśli chodzi o postawę, najbliżej jest mi do chrześcijaństwa. Jestem monoteistą, chociaż nie wykluczam istnienia "pomniejszych bóstw", które jednak nie mają tak wielkiego wpływu i znaczenia. Wierzę w to, że po śmierci czeka nas coś nowego, a obecne życie jest dla nas formą sprawdzianu - jak sobie teraz zapracujemy, to potem dostaniemy coś odpowiedniego.

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 12 gru 2014, 15:30
autor: Bujdka
.

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 18 gru 2014, 13:59
autor: Gale
Możesz dokonać apostazji nie mówiąc o tym rodzinie.

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 18 gru 2014, 14:04
autor: Bujdka
.

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 22 gru 2014, 11:22
autor: Cortes
Raczej tak, ale mam dużo pytań oraz wątpliwości, więc trochę chyba jestem też agnostykiem.

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 22 gru 2014, 14:12
autor: Biała
Ja jeszcze do początku tego roku byłam "wierzącą z przyzwyczajenia". Skończyłam z tym w ramach uwalniania się od wszystkiego, co robiłam "z przyzwyczajenia", "bez potrzeby i przekonania" i "dla uspokojenia sumienia i bliskich". Obecnie jestem prawie-ateistką z jakimiś może instynktownymi wpływami buddyzmu i hermetyzmu we własnej interpretacji, skażonej fizyką kwantową ;-)
Najprościej to mogę powiedzieć za Nikolą Teslą, że "istnieje jakiś rdzeń we Wszechświecie", bynajmniej nie osobowy, neutralny jak siła natury, coś jak Słońce, co ze swojej natury poprzez światło daje życie, ale przecież obojętne wobec Ziemi czy innych planet, nie mówiąc już o istotach na Ziemi, które dla rozżarzonej gwiazdy znaczenia nie mają. I o dziwo taka interpretacja "bóstwa" jest mi bliższa niż jakiś wszechmocny władca, co to ludzi wywyższa czy karze. Jakby naprawdę dla kosmosu mającego 14 czy tam 16 miliardów lat stosunkowo krótko istniejący Homo sapiens się liczył...

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 11 lut 2015, 15:06
autor: Poison Ivy
Ateistka z tendencją do lekkiego agnostycyzmu.

Tak sobie czasem myślę, że naszym życiem sterują jakieś kosmiczne siły - ale czy one są osobowe? Wątpię.

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 11 lut 2015, 15:13
autor: Poison Ivy
Bujdka pisze: marzę o apostazji, ale gdy tylko podejmuję ten temat w rodzinie robi się straszna awantura, i tak już część rodziny się ode mnie odwróciła, a chcę mieć dobre kontakty chociaż z rodzicami

muszę zatem poczekać na odpowiedni moment
Ja sobie odpuściłam apostazję. Skoro nie wierzę w naukę żadnego kościoła, to dlaczego mam się stamtąd wypisywać na ich zasadach? Ja się przecież nie zapisywałam. To już problem kościoła, że zależy mu na trzymaniu rzędów martwych dusz.

Chociaż śmieszy mnie to trochę, bo mój kolega w Niemczech odpisał 1% podatku na Kościół Latającego Potwora Spaghetti (bo tam mają taką możliwość, a ten kościół jest zarejestrowany) i dostał z kościoła katolickiego pismo z ekskomuniką. W związku z czym zaczęłam deklarować się jako pastafarianka, ale najwyraźniej w Polsce tak to nie działa. Pewnie dlatego, że KLPS nie jest zarejestrowany. A niby powinno chodzić o wiarę... ;)

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 23 lut 2015, 14:02
autor: morowy
Layla pisze:Czy wiara jest ważnym elementem waszego życia?
Bardzo ważnym! Sprawdzanie wszystkiego osobiście jest zupełnie nierealne, więc chcąc nie chcąc, opieram się w życiu głównie na wierze. Przykładowo codziennie rano wychodząc z łóżka wierzę, że podłoga pod wykładziną ciągle tam jest i nie runę piętro niżej do sąsiadów :wink:

Uważam jednak, ze wierzenie w coś bez dostatecznie dobrych argumentów to naiwność. A wierzenie w coś przy argumentach przeciwnych, to urojenie. Ja staram się być w życiu jak najmniej naiwnym i nie popaść w żadne urojenia. Jak to w życiu - różnie mi wychodzi.
Layla pisze:Jaki jest wasz stosunek do Kościoła, kleru?
W pierwszym odruchu najchętniej zapakowałbym tę zgraje oszustów w rakietę typu kabriolet i wysłał na Marsa. Po chwili uspokojenia emocji - piesza pielgrzymka całej bandy do ich ojczyzny Watykanu na ich koszt i bez prawa powrotu. Niech tam se róbta co chceta. Nie lubię ich. Bardzo :P

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 23 lut 2015, 20:03
autor: Indiana
Ja jestem ateuszką i pojęcie Boga nie przemawia do mnie w ogóle. A mimo to czuję się bardziej szczęśliwa niż nieszczęśliwa, nie czuję żadnej pustki duchowej, potrafię docenić mistycyzm, który zawiera się w egzystencji i czerpać z niego przyjemność.

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 7 mar 2015, 02:23
autor: Poison Ivy
Indiana pisze:Ja jestem ateuszką i pojęcie Boga nie przemawia do mnie w ogóle. A mimo to czuję się bardziej szczęśliwa niż nieszczęśliwa, nie czuję żadnej pustki duchowej, potrafię docenić mistycyzm, który zawiera się w egzystencji i czerpać z niego przyjemność.
A właśnie to jest ciekawe, bo ja od kiedy jestem ateistką osiągnęłam ogromny spokój ducha.
Wychowana byłam oczywiście w kościele katolickim, w wiecznym poczuciu winy i strachu przed piekłem.

Generalnie mam wrażenie, że religie rodzą się ze strachu przed śmiercią - chcemy wierzyć w życie wieczne w takiej czy innej postaci, więc wymyślamy bogów, niebiosa, różne absurdalne metody dostania się do raju itd. Tylko, że to nie działa, bo ciągłe zastanawianie się czy dobrze postępuję, czy to się podoba jakiejś nadprzyrodzonej istocie, która będzie decydowała o mojej pozagrobowej przyszłości - to może doprowadzić człowieka do szału. Ciągłe napięcie, przepraszanie nie wiadomo kogo za wszystko, modlitwy... To też paradoksalnie sprawia, że tracimy kontrolę nad własnym życiem, bo myślimy, że nic od nas nie zależy. Bóg tak chciał, tak będzie. Na nic nasze ludzkie plany i marzenia itd...

A teraz, kiedy sobie myślę, że po śmierci prawdopodobnie niczego już nie będzie - całkowicie pogodziłam się z własną śmiertelnością. To będzie pewnie nieprzyjemny moment, ale nic się nie poradzi, trzeba będzie odpuścić.
A póki co nie zawracam sobie tym głowy, żyję chwilą, realizuję swoje plany i marzenia, bo drugiej okazji pewnie nie będzie. Staram się być uczciwa i dobra dla ludzi nie dlatego, że ktoś mi karze, albo czegoś się boję, tylko dlatego, że tak się żyje lepiej. Ja sama źle bym się czuła wyrządzając komuś krzywdę, więc tego nie robię. W ogóle nie kumam, że ktoś może traktować jako moralne zachowanie, które jest tylko dążeniem do własnych korzyści. Jeśli ktoś postępuje etycznie i moralnie, po to, żeby dostać nagrodę w niebie, to nie jest dobry, tylko wyrachowany ;)

Powiedzenie - "hulaj dusza, piekła nie ma" - nabrało zupełnie nowego znaczenia. ;) Nie ma piekła, nie ma nieba, więc sobie hulam, nie robiąc krzywdy nikomu. I luzik. Człowiek bardziej docenia i szanuje życie - własne i cudze.

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 7 mar 2015, 09:22
autor: Nightfall
Jestem wierząca, ale raczej niepraktykująca i bardzo dobrze się z tym czuję :)

Re: Czy jesteście osobami wierzącymi?

: 10 mar 2015, 03:27
autor: Poison Ivy
W ogóle to się zastanawiam dlaczego ten wątek jest w "smutkach małych i dużych" ;)