Dyskryminacja asów

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Awatar użytkownika
Thanais
starszASek
Posty: 40
Rejestracja: 17 lut 2011, 17:15
Kontakt:

Dyskryminacja asów

Post autor: Thanais » 18 wrz 2011, 14:04

Czy Wy również odnosicie wrażenie, że społeczeństwo bardzo negatywnie odbiera naszą orientację?
Aseksualność najwyraźniej wzbudza w ludziach niepokój, a nawet poczucie zagrożenia. Bo seks sprzedaje dziś wszystko. Jeśli więc popęd jest motorem większości ludzkich zachowań, to osoba obojętna na seks jest odporna na manipulacje. Dlatego ludziom łatwiej zaakceptować homoseksualizm, nimfomanię itd, niż brak seksualnych potrzeb.
Na aseksualnych reaguje się agresją, będącą skutkiem bezsilności. Z podobną natarczywością i szyderstwem pijący traktują abstynenta na imprezie.
Co gorsza, każdy "seksualny" czuje się w obowiązku nam współczuć. Czy to Was nie irytuje?

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 18 wrz 2011, 14:23

Wydaje mi się, że nie wszystko co napisałaś można uznać za prawdziwe. Aseksualizm owszem może wzbudzać niepokój (typu: kolejne dziwactwo, dewiacja), ale dlaczego poczucie zagrożenia u osób seksualnych? W sumie ludzie najbardziej boją się tych, którzy zachowują się agresywnie, a przecież aseksualni są zwykłymi ludźmi, których po prostu seks nie bawi.
Nie zgadzam się również z tym, że "ludziom łatwiej zaakceptować homoseksualizm, nimfomanię itd, niż brak seksualnych potrzeb". Sądzę, że jest zupełnie na odwrót - a to z powodu obowiązkowej czystości niektórych grup społecznych (celibat). Białe małżeństwa w religii katolickiej nie są grzechem, grzechem jest współżycie bez ślubu kościelnego oraz seks osób tej samej płci. Nawet dopuszczalne jest odczuwanie pociągu do osób tej samej płci z wyłączeniem seksu.
Więc jeśli patrzelibyśmy na to w ten sposób, to aseksualiści są uprzywilejowaną grupą społeczną, bo seks nie jest im potrzebny do szczęścia i nie jest źródłem odrzucenia. :D
A co do "współczucia". Hm, o tym była już mowa w innym temacie. Współczucie i ciągłe pytania o potomstwo potrafią uprzykrzyć życie.

Awatar użytkownika
Goś
pASibrzuch
Posty: 272
Rejestracja: 10 sie 2011, 17:42
Lokalizacja: Głogów/Poznań

Post autor: Goś » 18 wrz 2011, 14:43

Też jakoś nie do końca się zgodzę. Może po prostu nie spotkałam się z nagonką na aseksualizm.

Wśród znajomych nie mam dużych problemów. Nie używam może słowa 'aseksualna', bo nie chce mi się wyjaśniać [leń ze mnie], ale nie ukrywam, że seks jest chyba nie dla mnie i generalnie wolałabym bez. Nikt nigdy nie zareagował źle, ani nawet głupio.

Wbrew pozorom nie każdy seksualny jest od razu seksoholikiem i wybujałych potrzebach, więc niektórzy rozumieją, że nie masz ochoty, bo i on ma ją rzadko. I tak dalej.
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 18 wrz 2011, 14:51

Oczywiście. Pośród ludzi seksualnych znajdują się i tacy i tacy. Z mniejszym i większym libido. Wielu facetów zamiast spotkań ze swoją kobietą (żoną) woli np. wypad na ryby, czy oglądanie filmów. Nie jest chyba tak źle. :)

Awatar użytkownika
Thanais
starszASek
Posty: 40
Rejestracja: 17 lut 2011, 17:15
Kontakt:

Post autor: Thanais » 18 wrz 2011, 15:01

Heh, chciałabym na takiego wędkarza trafić :D
Natomiast chyba jest we mnie mnóstwo zalu i frustracji; pewnie stąd nadwrażliwość na ludzkie reakcje. I stąd też pewnie niesprawiedliwość w ich interpretowaniu.
Ale rozwaliły mi się dwa powazne związki. W tym jeden ze wyjątkowym człowiekiem - własnie z powodu seksu.
Nie wiem, jak u Was z aseksualnością bywa, ale we mnie ustawiczne naciskanie na współżycie i ciągłe poruszanie tematu zaczęło zmieniać obojętność na seks w nienawiść.

Awatar użytkownika
Goś
pASibrzuch
Posty: 272
Rejestracja: 10 sie 2011, 17:42
Lokalizacja: Głogów/Poznań

Post autor: Goś » 18 wrz 2011, 15:01

Nie mówiąc już o tych, którzy od dawna śpią w osobnych pokojach, czyż nie? ;)

Jasne, aseksualizm może wydawać się dziwny, niewiele się o tym mówi, a wiadomo jak reaguje się na to magiczne "nieznane". Jednak chyba jedyne niebezpieczeństwo dla świata, to brak przyrostu naturalnego. ;)
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 18 wrz 2011, 15:10

Dla środowiska naturalnego wręcz przeciwnie. :wink:

Możliwe, że na mój sposób patrzenia na zagadnienia preferencji seksualnych duży wpływ ma to, że nie mam doświadczenia. :lol: Łatwiej jest mi podejść do tego zagadnienia bez emocji i żalu.
Szkoda, że nie wyszło Tobie Thanais. Jaki on był?

Awatar użytkownika
Thanais
starszASek
Posty: 40
Rejestracja: 17 lut 2011, 17:15
Kontakt:

Post autor: Thanais » 18 wrz 2011, 15:31

Cóż, Winkie, mój był fascynującym człowiekiem; fizycznie atrakcyjny, do tego uprawiający sztuki i sporty walki. Mentalnie - dojrzały, bardzo wrażliwy i kochający piękno (w literaturze/muzyce/sztuce). No w sumie to ideal :D Czuliśmy się tak radośnie i swobodnie razem, że np. sesje pierdzenia (hehe) po obiedzie wcale nas nie krępowały. Wręcz przeciwnie :) Z nikim nie byłam tak naturalna w temacie fizjologii.
A jednak przez ten seks wszystko sie posypało. Bo on nie chciał nikogo na boku; mawiał: "nie znalazłem uja na śmietniku, aby go pchać byle gdzie". I twierdził, że nie mechaniczne posuwanie, ale intymność z ukochaną osobą daje mu rozkosz.
Taki to romantyk był :) Ech, gdyby nie ten seks...
Po prostu nie udźwignęliśmy problemu. On był sfrustrowany, ja czułam sie zaszczuta.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 18 wrz 2011, 15:38

Przykro mi. Nie zostaliście przyjaciółmi? Czy po rozstaniu z Tobą znalazł nową dziewczynę?

Awatar użytkownika
Thanais
starszASek
Posty: 40
Rejestracja: 17 lut 2011, 17:15
Kontakt:

Post autor: Thanais » 18 wrz 2011, 15:40

Winkie, owszem przyjaźnimy się. Dzwonimy często (on zwykle; chyba ma do mnie żal). Dziewczyny póki co nie znalazł. Choć może własnie powinien.
Nigdy nie byłoby nam dobrze, bo jednak różnica w podejściu do seksu okazała się zbyt wielka. Przepaść.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 18 wrz 2011, 15:46

To musi boleć. Nie myślałam, że ludzie tak poważnie traktują seks.

Awatar użytkownika
Thanais
starszASek
Posty: 40
Rejestracja: 17 lut 2011, 17:15
Kontakt:

Post autor: Thanais » 18 wrz 2011, 15:54

Niestety, dla wielu mężczyzn seks jest traktowany na równi z oddychaniem czy jedzeniem. Serio. Dotychczas spotkałam tylko jednego mężczyznę, który nie potrzebował seksu.
Poza tym trudno jest uwierzyć w deklaracje miłości komuś, kto wcale nie chce sie kochać. Mój ex miał z tego powodu - mądrze rzecz ujmując - dysonans poznawczy ;)

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 18 wrz 2011, 15:58

Czyli innymi słowy - coś mu nie grało?
Ciekawe ile jest tak naprawdę ASów skoro wielu ludzi, aby zatrzymać bliską osobę decyduje się na seks. Myślę, że osoby aseksualne nigdy nie będą traktowane na równi z seksualnymi, którzy pełnią jakąś funkcję w społeczeństwie. Typu rodzina, mąż, dom itp.

Awatar użytkownika
Thanais
starszASek
Posty: 40
Rejestracja: 17 lut 2011, 17:15
Kontakt:

Post autor: Thanais » 18 wrz 2011, 16:10

Wiesz Winkie, często odnoszę wrażenie, że osób aseksualnych jest więcej, niż moglibyśmy przypuszczać. Ale niepopularne jest przyznawanie się: ja seksu nie potrzebuję/nie lubię. Bo cały współczesny świat zasadza sie na pogoni za seksem.
Dlatego też wiele kobiet udaje, że kocha seks, po to by zdobyć/przywiązać do siebie meżczyzne. Albowiem panowie pragną trzech rzeczy: seksu, michy i świetego spokoju :) Dlatego perspektywa regularnego współżycia sprawia, że decydują sie na związek z kobietą. Natomiast gdyby im zakomunikować, że seks w związku jest wykluczony - z całą pewnością uciekliby jak najdalej :)

A wracajac do udawania, że kocha sie seks: zwróć uwage na fenomen kobiecego "bólu głowy" - czyli popularnej wymówki żon, chcących się wykręcić od seksu. Mężczyźni często skarżą się, że przed ślubem seksik był często i z eksperymentami, a po ślubie - rzadko i szybko. Bez namiętności i ognia. Zastanawiałaś sie kiedyś, skąd taka nagła metamorfoza w kobietach?
Imo wiele z nich nie lubiło seksu w ogóle, ale możliwosć związania sie z facetem oraz towarzyszące temu poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, było dla nich na tyle istotne, by zdecydowały się kłamać.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 18 wrz 2011, 16:18

Tym to już seksuolog powinien się zająć.
Wg mnie, kobiety po urodzenia dziecka koncentrują się zwłaszcza na nim. Jak wiesz, w naszym społeczeństwie to nadal na matkę spada więcej trudów związanych z wychowywaniem dziecka. To aż dziwne, że nie ma potem jej nazwiska, ale to nie ten temat chyba. Nieprzespane noce, stres, karmienie itp. sprawia, że kobieta inaczej patrzy na sprawy seksu. Oczywiście to czysta teoria bowiem są takie, które mają większe libido utrzymujące się na stałym poziomie, ale może coś w tym być. Kobieta kojarzy seks => dziecko.

ODPOWIEDZ