Nie jestem hepi, bo...

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: dziwożona » 30 maja 2014, 04:38

Oj, żebyś wiedziała, będzie rzeźnia.
Dostałam ofertę pracy. Wszyscy we mnie wierzą, a ja tak naprawdę nic nie umiem. Nic. I nie wiem, co zrobić...
Masakra...
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Valhalla
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 25 wrz 2013, 19:04
Lokalizacja: Piła

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Valhalla » 30 maja 2014, 08:38

dziwożona pisze:Oj, żebyś wiedziała, będzie rzeźnia.
Dostałam ofertę pracy. Wszyscy we mnie wierzą, a ja tak naprawdę nic nie umiem. Nic. I nie wiem, co zrobić...
Masakra...
Nic nie jest lepsze na start, jak "uskrzydlająca wiara innych" ;) To ja Ci jeszcze dokopię i powiem, że też wierzę, iż dasz radę :mrgreen: Wielu zaczynało od niczego :)

Ja nie jestem hepi, bo wszystko idzie w złym kierunku. A mi właściwie nie chce się już nic robić, aby ten kierunek zmienić...
Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.

Awatar użytkownika
snowleo
łASuch
Posty: 172
Rejestracja: 2 maja 2014, 16:02
Lokalizacja: gg: 2367381

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: snowleo » 31 maja 2014, 22:01

Nie jestem hepi bo... dół mi się nasilił... rozmawiałam wczoraj z koleżanką - rąbnięta szefowa zwolniła ją wczoraj. A dwa tygodnie temu koleżanka trafiła do szpitala psychiatrycznego z atakiem drgawek (nerwica).
Gdy przyszłam do pracy było dużo osób, wszystkich szefowa zwolniła gdy zaczęły im się sprawy sypać. Zawsze dostawali kopniaka jeszcze z jej strony. Jedną koleżankę mąż zdradził, a syn zachorował na schizofrenię i uciekał do lasu. Wtedy szefowa ją zwolniła. Kolejna - umarł jej ojciec, co bardzo nią wstrząsnęło - też została zwolniona. Kolejna - właśnie przechodzi rozpad małżeństwa. I też właśnie straciła pracę. Chociaż to ona praktycznie zarządzała firmą. Studentkę szefowa chciała zwolnić za to, że kulała w pracy (skręciła kostkę i nie chciała iść na zwolnienie). Została ze starej załogi jeszcze tylko starsza kobiecina z nadciśnieniem, która nie może znaleźć innej pracy.
Z firmy odeszły same tylko dwie osoby - pracownik z 13letnim stażem i ja. Pozostałe osoby wyleciały bo szefowa wymieniała załogę na studentów.
I po co się na tym świecie rodzą takie stwory jak ta moja eks- szefowa? Koszmarny człowiek. Żal mi koleżanek, bo nie za bardzo mogę im pomóc. I dlatego nie jestem hepi.... :( To bardzo dobrzy, sumienni i pracowici ludzie.

Awatar użytkownika
snowleo
łASuch
Posty: 172
Rejestracja: 2 maja 2014, 16:02
Lokalizacja: gg: 2367381

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: snowleo » 31 maja 2014, 22:04

dziwożona pisze:Oj, żebyś wiedziała, będzie rzeźnia.
Dostałam ofertę pracy. Wszyscy we mnie wierzą, a ja tak naprawdę nic nie umiem. Nic. I nie wiem, co zrobić...
Masakra...
Wiele razy przychodziłam do pracy nie wiedząc "nic". Po to jest okres próbny żeby się nauczyć o co w danej pracy chodzi. Nie martw się! Poradzisz sobie! Trzymam kciuki!

Awatar użytkownika
Valhalla
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 25 wrz 2013, 19:04
Lokalizacja: Piła

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Valhalla » 31 maja 2014, 22:10

To nie stwór, to potwór. Najwidoczniej ma takie skrzywienie umysłowe, że lubi kopać leżącego. Albo takie, że wychodzi z założenia, iż pracownik, któremu sypie się życie prywatne, będzie olewał pracę i lepiej go zwolnić zawczasu.
Podobno zło wraca do człowieka, który je czyni. Może i ona kiedyś zapłaci za to, co uczyniła innym...
Nie jestem hepi - tracę wiarę w ludzkość. Szkoda, że tylko w bajkach dobro zawsze zwycięża :(
Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.

Awatar użytkownika
snowleo
łASuch
Posty: 172
Rejestracja: 2 maja 2014, 16:02
Lokalizacja: gg: 2367381

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: snowleo » 31 maja 2014, 22:25

Valhalla pisze: Nie jestem hepi - tracę wiarę w ludzkość. Szkoda, że tylko w bajkach dobro zawsze zwycięża :(
... ja też :(

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2023
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 1 cze 2014, 16:42

.

Awatar użytkownika
ivi
łASuch
Posty: 177
Rejestracja: 1 sie 2008, 21:14

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: ivi » 1 cze 2014, 20:56

Nie mogę prawie szyją ruszać, pokręciło mnie, boli cały bark. Albo źle spałam albo mnie na rowerze przewiało.

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: dziwożona » 1 cze 2014, 21:07

... bo ivi była na rowerze beze mnie :(
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Valhalla
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 25 wrz 2013, 19:04
Lokalizacja: Piła

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Valhalla » 1 cze 2014, 21:51

wyrwana_z_kontekstu pisze:Wydobyłam się ostatecznie z pozytywnych iluzji co do mojego wyglądu dzięki obiektywnej ocenie innych, mam nawał pracy na studiach i w dodatku zawiodłam się bardzo na ludziach z pracy. Jest mi tak smutno, że znowu mam myśli, by z tym skończyć raz na zawsze... Oczywiście nie zrobię tego, nawet na to jestem za słaba.
Jezus Maria Józefie Święty!!! :scared:
Mogę Cię jakoś pocieszyć? Masz przynajmniej jedną mocną stronę - pesymizm :mrgreen:
"Skończenie ze sobą raz na zawsze" to tchórzostwo, a nie siła :x
Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.

Awatar użytkownika
Ankha
mASełko
Posty: 110
Rejestracja: 18 lis 2013, 13:49

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Ankha » 2 cze 2014, 15:07

Może jednak warto powalczyć o zmianę perspektywy? W końcu i tak, wszyscy kiedyś tam się znajdziemy (a potem znowu tutaj, jak głoszą niektóre religie), więc może, nie ma co się spieszyć. Wrócisz tu z tym, z czym wyszłaś.

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: dziwożona » 2 cze 2014, 17:07

... nie taki diabeł straszny. Praca okazała się miła, lekka, łatwa i przyjemna. Ale bardzo mało płacą :?
Muszę szukać dalej :(
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

tom
ASter
Posty: 620
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:42

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: tom » 3 cze 2014, 14:23

Ciężki dzień. W pracy coraz więcej obowiązków, odpowiedzialności, no i stresów.
Niby lepiej, ale dużo trudniej

Awatar użytkownika
Immortelle
pASibrzuch
Posty: 272
Rejestracja: 4 gru 2010, 15:22
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Immortelle » 3 cze 2014, 19:12

Rozstanie, g***o w głowie, znów przez rok będę dochodzić do siebie.

Awatar użytkownika
Valhalla
łASuch
Posty: 164
Rejestracja: 25 wrz 2013, 19:04
Lokalizacja: Piła

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Valhalla » 3 cze 2014, 19:18

Immortelle pisze:Rozstanie, g***o w głowie, znów przez rok będę dochodzić do siebie.
Aaaaa... To dlatego nie udzielałaś się na forum. Czyli jest ta zasada - znajdujemy kogoś, coś się dzieje, opuszczamy forum. Po porażce wracamy :wink:
Witaj znowu :) Wyrzuć to z siebie, teraz tego Ci trzeba.
Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.

ODPOWIEDZ