Nie jestem hepi, bo...

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
melodia
AS gaduła
Posty: 404
Rejestracja: 10 lip 2012, 15:38

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: melodia » 27 lip 2014, 20:51

marisaxyz pisze:jestem ciekawa czy mnie w życiu spotka jeszcze coś dobrego ( że tak zapytam trochę dramatyczni i filozoficznie ) ? :?
Nie dziś, nie jutro, ale kiedyś na pewno. Jeszcze zależy, co określasz mianem "czegoś dobrego", bo do niektórych spraw można uparcie dążyć, zaś na niektóre nie mamy wpływu i pozostaje tylko uparcie czekać, aż słoneczko się do nas uśmiechnie. Ja to przestałam liczyć już dawno na dar losu, bo gdy dostałam troszkę szczęścia, to z biegiem czasu zamieniło się ono w koszmar, więc cieszę się najdrobniejszymi rzeczami, bo nie ma sensu smucić się cały czas. Wiele osób mi się dziwi, jak można być optymistką, skoro życie tak bardzo dało/daje w kość, ale wszystko zależy od nastawienia i marzeń. Nie wszyscy mają kolorowo i jeśli również trafiłaś w grupę "nie wszystkich", to łączę się w bólu ;) Zrób coś dobrego dla siebie i nie myśl o tym, co będzie jutro. Pozdrawiam Cię.

A nie hepi, bo skończył się pierwszy wolny weekend. Strasznie szybko zleciał. Jutro do pracy, znów... i znów. Jestem przemęczona. No i te upały...

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: marisaxyz » 28 lip 2014, 19:39

melodia pisze:
marisaxyz pisze:jestem ciekawa czy mnie w życiu spotka jeszcze coś dobrego ( że tak zapytam trochę dramatyczni i filozoficznie ) ? :?
Nie dziś, nie jutro, ale kiedyś na pewno. Jeszcze zależy, co określasz mianem "czegoś dobrego", bo do niektórych spraw można uparcie dążyć, zaś na niektóre nie mamy wpływu i pozostaje tylko uparcie czekać, aż słoneczko się do nas uśmiechnie. Ja to przestałam liczyć już dawno na dar losu, bo gdy dostałam troszkę szczęścia, to z biegiem czasu zamieniło się ono w koszmar, więc cieszę się najdrobniejszymi rzeczami, bo nie ma sensu smucić się cały czas. Wiele osób mi się dziwi, jak można być optymistką, skoro życie tak bardzo dało/daje w kość, ale wszystko zależy od nastawienia i marzeń. Nie wszyscy mają kolorowo i jeśli również trafiłaś w grupę "nie wszystkich", to łączę się w bólu ;) Zrób coś dobrego dla siebie i nie myśl o tym, co będzie jutro. Pozdrawiam Cię
Chodzi mi o to że bardzo się staram robić wszystko najlepiej jak potrafię, z czystym sumieniem mogę powiedzieć że robię to na 100 % i wkurza mnie to że dla niektórych to i tak za mało. Nie należę do osób wiecznie narzekających, i też staram się cieszyć tym co mam ale czasami to wszystko jest takie dołujące :( masz rację że wszystko zależy nastawienia więc chyba najwyższy czas trochę się wyluzować :)
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Indiana » 28 lip 2014, 21:00

Miałam dzisiaj straszną chandrę, płakałam, było mi smutno........nie potrafie mówić o swoich uczuciach

Awatar użytkownika
MarcinK
starszASek
Posty: 46
Rejestracja: 3 maja 2014, 17:26

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: MarcinK » 28 lip 2014, 22:18

Indiana pisze:Miałam dzisiaj straszną chandrę, płakałam, było mi smutno........nie potrafie mówić o swoich uczuciach
Zawsze warto rozwijać, temat na który się piszę, można się do niego później, odnieść. :)

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: marisaxyz » 29 lip 2014, 19:01

Indiana pisze:Miałam dzisiaj straszną chandrę, płakałam, było mi smutno........nie potrafie mówić o swoich uczuciach
czasami takie łzy działają oczyszczająco, warto wyrzucić z siebie złe emocje, więc śmiało Indiano bo gdzie jak nie tu ?
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2029
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 1 sie 2014, 17:09

Nie jestem smutna, jestem wściekła.

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Layla » 2 sie 2014, 12:46

... bo wszystko się psuje, wszystko się wali, jakby dla odmiany coś nie mogło pójść dobrze. Albo się nie zepsuć.
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Libra » 8 sie 2014, 18:09

2 lata związku jakiś czas temu minęło, a dziś po raz pierwszy się z chłopem pożarłam.
Jak to dobrze, że to nie typ związku na życie, że nigdy razem nie zamieszkamy bo chyba bym dupola rozdarła :|
What's mooo?

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: chochol » 8 sie 2014, 22:16

Źle, bardzo źle. Nici z mego wyjazdu, nawet na dzień do Krakowa :dash:
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Awatar użytkownika
Sherly
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 17 mar 2014, 16:22
Lokalizacja: Gallifrey

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Sherly » 9 sie 2014, 08:52

... życie mi się komplikuje.... Nie lubię tego.

Mnishka
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 17 cze 2014, 09:54

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Mnishka » 9 sie 2014, 14:56

....samotność w Anglii....

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: dziwożona » 13 sie 2014, 17:06

... mój antywirus przepuścił jakiegoś podłego wira :( Jestem zasypywana tysiącami gigabajtów reklam na minutę :/
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

melodia
AS gaduła
Posty: 404
Rejestracja: 10 lip 2012, 15:38

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: melodia » 13 sie 2014, 17:58

Również niehepi z powodów komputerowych, bo... potrzebny jest format, bardzo. Natomiast ja- człowiek technologicznie zacofany nie potrafi go zrobić i nawet nie wie, od czego zacząć. :(
No cóż, pozostało oczekiwanie na pomoc brata (który mi format robi już rok) lub wezwanie fachowca lub czekanie na cud- czyli coś, co wychodzi mi przecież najbardziej.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2029
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 15 sie 2014, 18:13

No cóż, pozostało oczekiwanie na pomoc brata (który mi format robi już rok) lub wezwanie fachowca lub czekanie na cud- czyli coś, co wychodzi mi przecież najbardziej.
Dimgraf się zna, no, wprawdzie tytułu się nie dorobił, nawet zawodowego, ale coś tam chyba pamięta. :P

Ostatnio wszystko mnie denerwuje. Pisząc ostatnio, mam na myśli jakieś 2 lata. Potrzebuję samotności jak kania dżdżu.

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: dziwożona » 19 sie 2014, 17:32

Mam dup*ę jak szafa gdańska.
Hashimoto to zuo.
Nie chcę być gruba :(
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

ODPOWIEDZ