Nie jestem hepi, bo...

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
mat_minstrel
młodASek
Posty: 21
Rejestracja: 17 wrz 2015, 19:34

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: mat_minstrel » 14 lis 2015, 21:31

.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2029
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 15 lis 2015, 18:56

Pogoda nie nastraja, wewnątrz zamiast spokoju pustka, a i pieniędzy brak.

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Libra » 16 lis 2015, 22:33

Idę do konowała.
What's mooo?

Awatar użytkownika
martika
młodASek
Posty: 24
Rejestracja: 10 sie 2014, 12:38

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: martika » 16 lis 2015, 22:40

bo mi inspekcja handlowa głowe zatruwa od miesięcy kilku o farmazony jakieś

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Issander » 17 lis 2015, 23:41

.

Awatar użytkownika
Heremis87
ASter
Posty: 655
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Heremis87 » 19 lis 2015, 23:17

ciągle boli pęcherz, a do lekarza mnie nie ciągnie... Pogoda deszczowa, mogą być nici z ambitnych planów łażenie to tu to tam...
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake

Awatar użytkownika
89aneta
pASibrzuch
Posty: 224
Rejestracja: 23 lis 2013, 12:29
Lokalizacja: Kielce

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: 89aneta » 21 lis 2015, 16:30

bo nie ma powodów do radości :(

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Layla » 23 lis 2015, 12:03

Od tygodnia nie mam węchu. Na zmianę katar, kaszel i gorączka. Już pół biedy te objawy... Ale gdzie się podział mój węch? Strasznie się bez tego piecze, gotuje, czy nawet je. Ech :(
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Viljar » 23 lis 2015, 12:12

Ja nie miałem węchu przez cały czas mieszkania na Mazowszu - dopiero jak się stamtąd wyprowadziłem (w wieku 26 lat), dowiedziałem się, co to zapachy. Niesamowite przeżycie :D A piec bez tego można, uwierz mi.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: morowy » 23 lis 2015, 12:56

Ja uważam, że bez węchu nie ma kucharzenia, bo smaków jest tylko kilka (słodki, kwaśny, słony, gorzki i "glutaminian sodu"), a pozostałe to aromaty. Jak ktoś straci węch, to np. budyń czekoladowy i waniliowy będzie się dla niego różnił tylko kolorem, bo smak będą oba miały identyczny, czyli słodki.
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Viljar » 23 lis 2015, 13:54

Kucharzenia zawodowego na pewno nie ma, ale poza tym kucharzyć można jak najbardziej. Smaki występują w różnym natężeniu, poza tym produkty różnią się konsystencją i fakturą - jak się nie czuje zapachów, to się na takie rzeczy zwraca znacznie większą uwagę. Trudno uwierzyć, jak wrażliwym narządem jest język i jak wiele bodźców przekazuje.

Takie doświadczenie przydało się, bo teraz, jak dodatkowo czuję zapachy, to stałem się mistrzem patelni ;)
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Layla » 23 lis 2015, 14:30

Viljar pisze:Ja nie miałem węchu przez cały czas mieszkania na Mazowszu - dopiero jak się stamtąd wyprowadziłem (w wieku 26 lat), dowiedziałem się, co to zapachy. Niesamowite przeżycie :D A piec bez tego można, uwierz mi.
Viljar, wiem że się da upiec, ale co to za frajda?
A to, że mieszkam na Śląsku wcale nie ma wpływu na mój węch, od zawsze był wyczulony.
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Issander » 23 lis 2015, 18:55

.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Viljar » 23 lis 2015, 21:58

Dokładnie. Powtórzę, co napisałem wcześniej - nauczyłem się kucharzenia z niemal kompletnie niesprawnym zmysłem węchu.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: morowy » 24 lis 2015, 08:59

Issander pisze:Smaków jest tylko pięć, ale potrawy różnią się ich natężeniem, mieszanką, a oprócz tego także strukturą fizyczną (weź np. zjedz kostkę cukru, a potem wypij łyk gęstego syropu w którym rozpuszczona jest kostka cukru. W obu przypadkach jesz taką samą ilość cząstek pobudzających te same kubki smakowe, zapach nie wchodzi w grę, a wrażenia - odmienne)
Przecież, żeby poczuć jakikolwiek smak, musi być rozpuszczony w wodzie (ślinie). To oczywiste, że wrażenie słodyczy będzie silniejsze, jesli wpierw rozpuścisz kostkę cukru w wodzie czy syropie. :roll:
Proponuje zatkać sobie nos i polizać cytrynę, pamiętając, że pomimo zatkania nosa, połączenie jamy gębowej z nosową nie zostanie przerwane (jama nosowo-gardłowa). No i receptory węchowe są dużo bardziej czułe od smakowych. Pomimo tego różnica w odczuciach smaku cytryny będzie bardzo wyraźna.

A co do "struktury fizycznej", to jasne, że odróżniamy płyn od substancji stałej, sypkiej itp., ale czytałem gdzieś, że bez węchu nie odróżnilibyśmy smaku startego jabłka od startego surowego ziemniaka. Nie bez kozery większość przypraw, to aromaty.
Viljar pisze:Dokładnie. Powtórzę, co napisałem wcześniej - nauczyłem się kucharzenia z niemal kompletnie niesprawnym zmysłem węchu.
Rozumiem, że muzyka w tańcu też ci nie przeszkadza :wink:
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

ODPOWIEDZ