Nie jestem hepi, bo...

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Awatar użytkownika
Sherly
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 17 mar 2014, 16:22
Lokalizacja: Gallifrey

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Sherly »

Skoro teraz jest gorzej to na pewno niedługo będzie lepiej :-) Nie jesteś sama.

Myślę że dzięki internetom czy telewizji poczucie alienacji staje się bardziej powszechne, nawet jeśli czasem pomagają, bilans nadal jest ujemny.

Awatar użytkownika
ouo
ciAStoholik
Posty: 327
Rejestracja: 25 lut 2015, 15:32
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: ouo »

Nie jestem hepi, bo jest stanowczo za gorąco i i ma być tak długo. :cry:
(~˘▾˘)~

Awatar użytkownika
Sherly
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 17 mar 2014, 16:22
Lokalizacja: Gallifrey

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Sherly »

Nie jestem szczególnie zachwycona faktem, że osoba z którą byłam dosyć blisko dziś oznajmiła mi że jednak nie jest Asem i kogoś poznała. Okazji było wiele a dowiaduję się o tym teraz. No cóż, 2 lata zmarnowane :-)

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2033
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: wyrwana_z_kontekstu »

Sherly pisze:Nie jestem szczególnie zachwycona faktem, że osoba z którą byłam dosyć blisko dziś oznajmiła mi że jednak nie jest Asem i kogoś poznała. Okazji było wiele a dowiaduję się o tym teraz. No cóż, 2 lata zmarnowane :-)
To osoba, którą rozważałaś w kategorii partnera/ partnerki?

U mnie niehepi, bo pokrzywa, którą piłam na porost włosów, okazała się mieć na mój organizm parszywy wpływ. No nic to, została mi jeszcze wierzbownica. xD

Awatar użytkownika
Sherly
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 17 mar 2014, 16:22
Lokalizacja: Gallifrey

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Sherly »

wyrwana_z_kontekstu pisze:
Sherly pisze:Nie jestem szczególnie zachwycona faktem, że osoba z którą byłam dosyć blisko dziś oznajmiła mi że jednak nie jest Asem i kogoś poznała. Okazji było wiele a dowiaduję się o tym teraz. No cóż, 2 lata zmarnowane :-)
To osoba, którą rozważałaś w kategorii partnera/ partnerki?
Sama nie wiem... I tak i nie. Wciąż nie wiem czy jestem bardziej romantyczna czy aro. Dwa lata zastanawiania się. To nie był formalny związek, ale relacja najbliższa do związku (nigdy w żadnym nie byłam, więc) Wiem tylko że po jakże przyjemnym wyznaniu poczułam się jakby ktoś przywalił mi całkiem sporą rybą w twarz.

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Libra »

wyrwana, a drożdże piłaś?

Ja swojego czasu zatykałam nos i piłam, nie pamiętam czy na włosy to coś dało, ale cera mi sie polepszyła, heh.
What's mooo?

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: DZIEWICA8 »

Nie jestem hepi, bo moja kotka Mruczka zachorowała, nie chce jeść i pić mleka, ciągle rzyga. Weterynarz już ją badał, powiedział, że to chore nerki. Dał zastrzyki i nawodnił Mruczkę, ale na razie nie widać poprawy. Boję się, co będzie dalej. :( :( :( :(
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Poison Ivy »

DZIEWICA8 pisze:Nie jestem hepi, bo moja kotka Mruczka zachorowała, nie chce jeść i pić mleka, ciągle rzyga. Weterynarz już ją badał, powiedział, że to chore nerki. Dał zastrzyki i nawodnił Mruczkę, ale na razie nie widać poprawy. Boję się, co będzie dalej. :( :( :( :(
Większość dorosłych kotów nie przyswaja laktozy, dlatego mleka w ogóle nie powinno się im podawać... Jeżeli rzyga, to tym bardziej odstaw mleko, lepiej, żeby piła dużo wody.

Awatar użytkownika
bezemnie
łASuch
Posty: 173
Rejestracja: 10 sie 2015, 14:27

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: bezemnie »

Bo przypomniałem sobie uroki wracania nocnymi autobusami i obcowania z rozbawioną młodzieżą, której bardzo nie podoba się to, że się śmieję. Ale jak mam się nie śmiać jak mówią, że jestem jeżem i pytają jak można zrobić sobie coś takiego, kiedy sami ledwo stoją na nogach od nadmiaru wlanego w siebie alkoholu.
Amanita virosa

person: magic isnt real
me: ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆

tom
ASter
Posty: 620
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:42

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: tom »

Dlaczego jeżem? Masz jakieś metalowe elementy? :D
Jakkolwiek by nie było młodzieży się nie obawiaj.
Prawdziwe zagrożenie mogą stanowić Cyganie (tj. Romowie), którzy ponoć łapią i gotują jeże.
Jako strawę wykorzystują. Opoiwadała mi koleżanka, która jest w 1/którejśtam z pochodzenia Cyganką.

Awatar użytkownika
bezemnie
łASuch
Posty: 173
Rejestracja: 10 sie 2015, 14:27

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: bezemnie »

tom pisze:Dlaczego jeżem? Masz jakieś metalowe elementy? :D
Jakkolwiek by nie było młodzieży się nie obawiaj.
Prawdziwe zagrożenie mogą stanowić Cyganie (tj. Romowie), którzy ponoć łapią i gotują jeże.
Jako strawę wykorzystują. Opoiwadała mi koleżanka, która jest w 1/którejśtam z pochodzenia Cyganką.
Tak.
Moja prababcia wiedziała jak przyrządzić nutrię? Nic mi już nie straszne.
Amanita virosa

person: magic isnt real
me: ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆

Awatar użytkownika
Heremis87
ASter
Posty: 655
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Heremis87 »

w robocie wszystko się komplikuje i przerasta, takiej dawki stresu dawno już nie miałem, jednym słowem żołądkowy i umysłowy Mordor...
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake

Awatar użytkownika
Andyomene
mASełko
Posty: 114
Rejestracja: 11 cze 2015, 14:34
Lokalizacja: Katowice

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Andyomene »

Heremis87 pisze:w robocie wszystko się komplikuje i przerasta, takiej dawki stresu dawno już nie miałem, jednym słowem żołądkowy i umysłowy Mordor...
To życzę siły i dystansu. Jakiś spacer z książką może? Film? Dobra kolacja? Ziółka też nie są złe, sprawdzone info. Ja w sytuacjach stresowych dużo śpię, ale to nie każdemu pasuje.

Awatar użytkownika
Heremis87
ASter
Posty: 655
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Heremis87 »

Andyomene pisze: To życzę siły i dystansu. Jakiś spacer z książką może? Film? Dobra kolacja? Ziółka też nie są złe, sprawdzone info. Ja w sytuacjach stresowych dużo śpię, ale to nie każdemu pasuje.
U mnie z tym wszystkim marnie, tylko ziółka popijam, ale niewiele dają. Na filmy i książki brak czasu, jedyna odskocznia to spacery i granie na kompie, na niczym nie potrafię sie bardziej skupić. Ze spaniem u mnie słabo 5-6 h maksymalnie. Cóż jakoś to będzie...
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake

Awatar użytkownika
Shiro
ASiołek
Posty: 81
Rejestracja: 5 sty 2013, 02:39
Lokalizacja: Poznań

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Shiro »

Bo układam najgorsze scenariusze w głowie, jak to ja, gdy znajomy, kiedy chciałam się umówić po dłuższym braku kontaktu, że nie ma ochoty. Teraz mi smutno, bo pewnie na tym koniec kontaktu, bo z racji, że brak kontaktu wynika z mojej winy to powinnam mu dać spokój :( a tym spotkaniem chciałam mu to wynagrodzić, a tak to lipa...

ODPOWIEDZ