Nie jestem hepi, bo...

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2246
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Libra »

Nightfall pisze: W takim razie troche trudno o pretensje. Dziwna sytuacja
to nie pretensje, tylko cios. Cóż, przeboleję, to nie koniec ;) Zresztą jest w tym jakaś pociecha, odkąd wiem na pewno, że "stołuje się poza domem" to na pieszczotki oralne mnie nie naciągnie :mrgreen: skoro daje rade beze mnie :D

Przewartościować sobie wszystko muszę.
What's mooo?

Awatar użytkownika
SamotnyWilk
mASełko
Posty: 120
Rejestracja: 7 lut 2016, 20:34

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: SamotnyWilk »

Nie jestem hepi, bo miałem ciężki dzień w pracy :shock: a dodatkowo zabrakło dla mnie miejsca na kursie, na który chciałem iść :( Następny dopiero za 8 miesięcy :cry:

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: panna_x »

mam zły okres
- wczoraj niezapowiedziana kontrola w pracy
-byłam w dodatku sama w biurze, bo inni z naszego pokoju nieobecni
-ostatnio ciągle coś mi nie wychodzi, to co bym chciała i z błahych, i nieco większych rzeczy nie udaje się, wszystko na przekór np. znajomi nie chcą się spotykać, niby deklarują że chcą, ale nie podają daty, kiedy ja coś proponuję to albo nie odpisują, albo każdemu coś wypada. mniejsze rzeczy też nie wychodzą np raz po pracy chciałam dla relaksu obejrzeć fajny film, pojechałam do mediateki w Katowicach, pogoda niefajna, dojazd też trzeba zaliczyć pół godziny do Kato, no i co, oczywiście tego dnia mediateka nieczynna wyjątkowo, normalnie każdego dnia pracuje, tylko akurat jak ja chcę przyjść to nie. tyle dni i akurat ze wszystkich wtedy, kiedy ja przyjeżdżam. lubię spacery i co, jak weekend i mogłabym gdzieś iść, to pogoda do niczego była, tylko siedzieć w domu, a jak w tygodniu siedze w robocie to zrobily się w miarę ładne dni, bez deszczu, normalnie co za ironia losu
-mama ma problemy zdrowotne, chorowała już na początku roku na zapalenie płuc, a teraz ma znów jakiś stan zapalny żył
-ojciec mnie wkurza standardowo
-w biblio szedł cykl filmów Hitchcocka, chciałam wybrać się z mamą w lutym na "Ptaki" ale mama nie poszła bo tata zrobił o to awanturę, w sumie ja też nie poszłam, bo sama nie mam już często ochoty chodzić.
- chciałam wybrać się na spotkanie grupy lgbt ale stchórzyłam
-ogólnie jest średnio, większych problemów nie mam, ale te co są, psują mi nastrój, często chodzę zła, podminowana, wszystko mi przeszkadza :(

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2246
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Libra »

Stan zdrowia zmusił mnie do kuracji antybiotykowej i mam pakiet skutków ubocznych z tym związanych :/

Ryj mam w aftach i pleśniawkach( a i ułamał mi sie ząb i przez to nie moge jeszcze iść do dentysty) , i zaczyna mnie swędzieć na dole......
What's mooo?

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: panna_x »

żeby się rozerwać, umówiłam się wczoraj na spotkanie ze znajomą, ale spotkanie nie było fajne. w każdym razie ja źle się bawiłam.
zaczęło się od tego, że ona wybrała lokal na który ja zbytnio nie miałam ochoty. byłyśmy już tam poprzednio na ostatnim naszym spotkaniu i przystałam na niego, bo ona wybrała. jednak wczoraj nie miałam chęci znów tam iść. powiedziałam że może jakaś zmiana, pójdźmy gdzieś gdzie jeszcze nie byłyśmy, odkryć coś nowego, świeżego, ale ona nie chciała, powiedziała, że chce ten, bo chce iść do takiego, gdzie jest dużo ludzi. odwrotnie niż ja, bo mnie ten tłok i hałas odstręcza- nie słychać czasami co nasz rozmówca mówi. w dodatku jest tam drogo, przepłaca się niesamowicie- bo to w galerii katowickiej starbucks. nie mówiąc o otym, że tłok, i kolejka do kasy by coś zamówić, ogólnie mi tam nie pasuje.
ale że ona się uparła to dla świętego spokoju poszłam, ale nie byłam zadowolona. złożyłam zamówienie ale przez hałąs tam panujący nawet nie słyszałam kiedy mnie wywołali po odbiór, super, tak bym sobie siedziała i czekała, a kawa by mi stygła.
rozmowa też była średnia, ja nie w humorze, więc potrzebowałabym jakiejś pozytywnej stymulacji, towarzystwa wesołej osoby która by mi dała kopa energetycznego. a ta znajoma jest typem perfekcjonistki-melancholiczki, często narzeka, jest malkontentem, no i zaczęła narzekać na pracę, to ostatnie na co miałam ochotę.

agi9
gimnASjalista
Posty: 12
Rejestracja: 14 lip 2014, 20:59
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: agi9 »

panna_x pisze:mam zły okres
- wczoraj niezapowiedziana kontrola w pracy
-byłam w dodatku sama w biurze, bo inni z naszego pokoju nieobecni
-ostatnio ciągle coś mi nie wychodzi, to co bym chciała i z błahych, i nieco większych rzeczy nie udaje się, wszystko na przekór np. znajomi nie chcą się spotykać, niby deklarują że chcą, ale nie podają daty, kiedy ja coś proponuję to albo nie odpisują, albo każdemu coś wypada. mniejsze rzeczy też nie wychodzą np raz po pracy chciałam dla relaksu obejrzeć fajny film, pojechałam do mediateki w Katowicach, pogoda niefajna, dojazd też trzeba zaliczyć pół godziny do Kato, no i co, oczywiście tego dnia mediateka nieczynna wyjątkowo, normalnie każdego dnia pracuje, tylko akurat jak ja chcę przyjść to nie. tyle dni i akurat ze wszystkich wtedy, kiedy ja przyjeżdżam. lubię spacery i co, jak weekend i mogłabym gdzieś iść, to pogoda do niczego była, tylko siedzieć w domu, a jak w tygodniu siedze w robocie to zrobily się w miarę ładne dni, bez deszczu, normalnie co za ironia losu
-mama ma problemy zdrowotne, chorowała już na początku roku na zapalenie płuc, a teraz ma znów jakiś stan zapalny żył
-ojciec mnie wkurza standardowo
-w biblio szedł cykl filmów Hitchcocka, chciałam wybrać się z mamą w lutym na "Ptaki" ale mama nie poszła bo tata zrobił o to awanturę, w sumie ja też nie poszłam, bo sama nie mam już często ochoty chodzić.
- chciałam wybrać się na spotkanie grupy lgbt ale stchórzyłam
-ogólnie jest średnio, większych problemów nie mam, ale te co są, psują mi nastrój, często chodzę zła, podminowana, wszystko mi przeszkadza :(
Co taki zły nastrój? wyjedz sobie gdzies, w jakies piękne miejsce i odpocznij troche, to dystansu nabierzerzesz do zycia i wszystkiego ;) albo może jakieś nowe hobby relaksujące i odrywające od problemów? ;)

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: panna_x »

problem w tym, że samej już nie chce mi się wyjeżdżać, a nie mam z kim.
nic mnie też nie interesuje na tyle, żeby mieć hobby.

agi9
gimnASjalista
Posty: 12
Rejestracja: 14 lip 2014, 20:59
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: agi9 »

panna_x pisze:problem w tym, że samej już nie chce mi się wyjeżdżać, a nie mam z kim.
nic mnie też nie interesuje na tyle, żeby mieć hobby.
a moze wlasnie pobyt samej pozwolilby ci przemyslec wszystko i sobie poukladac? Sa tez rozne fora, na ktorych ogarniaja sie ludzie na podroz, zwlaszcza na facebooku np. Ochota na podroz

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
ASter
Posty: 614
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Słomiany Zapał »

Nie jestem hepi, bo... zbyt wiele tej samotności w samotności. Chwilami to bywa przytłaczające.

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Poison Ivy »

Słomiany Zapał pisze:Nie jestem hepi, bo... zbyt wiele tej samotności w samotności. Chwilami to bywa przytłaczające.
Też jestem przytłoczona chwilowo. Mam w każdym razie nadzieję, że to chwilowe.

Strasznie cieżkie jest wychodzenie z szafy, mam wrażenie, że odsunęłam się od starych znajomych/przyjaciół, żeby nie musieć im nic tłumaczyć.

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
ASter
Posty: 614
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Słomiany Zapał »

Poison Ivy pisze:Mam w każdym razie nadzieję, że to chwilowe.
Ja też mam taką nadzieję, chociaż u mnie ta chwila ciągnie się niemiłosiernie długo. Takie uczucie zamotania potrafi dużo skomplikować.
Nie jestem hepi, bo... wpadam w takie zamknięte koło i mam już pomału dość. Nie ma nawet do kogo buzi otworzyć. Oczywiście, wszystkiemu da się zaradzić, ale mam takiego małego pecha i zawsze trafiam na osoby, które odczuwają silną awersję do nieśmiałości.
Hmm, nie dam się. Chyba.

Awatar użytkownika
bezemnie
łASuch
Posty: 173
Rejestracja: 10 sie 2015, 14:27

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: bezemnie »

Bo herbata nadal za gorąca w termosie a tu jeszcze pół godziny na wykładzie.
Amanita virosa

person: magic isnt real
me: ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: panna_x »

ale grupy na facebooku to też obcy ludzie, więc jadąc z nimi też byłabym sama, tyle że miałabym pokój w tym samym hotelu/hostelu czy byłabym obok nich w trakcie zwiedzania, oni by się zajęli sobą, zaczeli gadac, a ja z boku ( znając siebie to umiem to przewidzieć, mam brak kompetencji społecznych, nie nawiązałabym rozmowy albo nawiązała tylko powierzchowną, krótką).
nawet w stowarzyszeniu gdzie jestem nie mam znajomych, nie umiem do nikogo zagadać, a oni gdy jest czas wolny po oficjalnej cześci łączą się w grupki, pary i gadają między sobą, bo już mają swoje grupy znajomych. znają się, mają wspólne tematy.
jestem też zła na znajomą, która mnie poucza, że pan od bhp mógł zaprosić kogo chce, wybrał bliższych znajomych i muszę to zrozumieć i nie obrażać się, a moje zdystansowanie się i chłód wobec tego pana są nie na miejscu.

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
ASter
Posty: 614
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Słomiany Zapał »

... skończyło się wolne :( a Słomiany chce spać. Dlaczego na odpoczynek jest zawsze tak mało czasu? Dlaczego w ogóle jest tak mało czasu? Czas mi ucieka. Tylko na czym to mija? :shock:
Ogólnie nie jestem hepi, bo wszystko dzieje się za szybko :(

Awatar użytkownika
mAteuSE
młodASek
Posty: 23
Rejestracja: 18 sty 2016, 02:02
Lokalizacja: Szczecin

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: mAteuSE »

Nie jestem hepi, bo nie wiem jakiej orientacji jestem :( Od dzieciaka myślałem, że hetero. Ale na myśleniu się skończyło, bo poznałem dziewczę i pomyślałem, że chyba jednak homo. I próbowałem być homo, ale też nie to. Została mi biseksualność, ale... skoro babki mnie specjalnie nie kręcą i faceci, to jak mogę być bi :P No to jak nic aseksualność... ale nie czuję się w 100% aseksualny, nie potrafię się wpasować w żadną grupę spektrum leżących pod parasolem aseksualności :P No i nie jestem hepi, bo nie wiem kim jestem :P
"Think about how stupid the average person is, then realize that half of 'em are stupider than that." ~ George Carlin

ODPOWIEDZ