Strona 59 z 134

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 3 cze 2014, 20:55
autor: Immortelle
O, ktoś zauważył moją nieobecność, jak miło :P
Ach, długa historia... W każdym razie 3 lata poszły "da-da", a ja nie mam pojęcia, co ze sobą zrobić... Pewnym pocieszeniem może być fakt, że wina nie spoczywała ani na mnie, ani na moim Lubym i być może - ale tylko być może - kiedyś znów będzie cacy, zupełnie jak za dawnych czasów. Aczkolwiek jak zwykle czarno to widzę.
Już od dłuższego czasu coś było nie tak, widziałam to i myślałam, że to moja sprawka (tak bardzo lubię się obwiniać za nieszczęścia tego świata), a tu o... Zły los postanowił Nas rozdzielić... Martwię się o P., jest w koszmarnym stanie i nie chce niczyjej pomocy. Rozmaite przygłupy złożyły u niego zamówienia na bramy, ogrodzenia itp. (P. namiętnie para się metaloplastyką), on czym prędzej zakupił materiały, kiedy nagle wszyscy się wycofali (!) - pozostały jedynie długi. I to niemałe. Zablokował konto bankowe, żeby nikt nie mógł Go wesprzeć finansowo, chce samodzielnie przezwyciężyć trudności. W dodatku swoją sytuację utrzymuje w tajemnicy nawet przed własnymi rodzicami, co akurat jestem w stanie zrozumieć.
Szkoda słów...
Mam tylko "być happy". Już dawno nic mnie tak nie przygnębiło, jak ta prośba, czy wręcz nakaz.
No nic, postaram się zająć czymś, może jakaś szkoła, jakiś kurs, jakieś ciekawe hobby.
Stany lękowe nie dają mi normalnie funkcjonować. W zasadzie i tak jest już nieco lepiej, w końcu mogę pisać, zawsze jest to pewien postęp.

Jak widać, naprawdę mam g***o w głowie, więc wszelkie dziwaczne odezwy z mojej strony proszę traktować jako hecę.

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 4 cze 2014, 16:10
autor: Indiana
Bo znowu zmarnowałam czas na osobę, przez którą się cofam w rozwoju.

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 7 cze 2014, 11:38
autor: Layla
... bo jest przepiękna pogoda... Nic tylko iść na spacer, na taras z książką ("Długa wojna" - wreszcie :D), pograć w siatkówkę... Ale nie. Trzeba robić stronę internetową. I trzeba zajrzeć do notatek, bo sesja :]

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 7 cze 2014, 15:38
autor: chochol
Nie radzę sobie z bólem. Brzuch jak w którymś miesiącu ciąży. Ku***wa nie idzie wytrzymać :cry: .

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 7 cze 2014, 20:34
autor: zazu24
Na całym ciele wychodzą mi żyły. W przeciągu paru dni zrobiłam się niebieska ;C martwię się, że to jakieś pierwsze stadium żylaków.

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 7 cze 2014, 21:13
autor: tymczasowy
Bo plecki mnie bola. Trzeba isc pod poduszke bedzie.

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 7 cze 2014, 23:17
autor: tom
"Boli mnie brzuch, plecy, żyły."
Aven- Klub Seniora.

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 8 cze 2014, 07:34
autor: dziwożona
Pomimo leczenia na anemię, wyniki ciągle w dół. Czeka mnie kolonoskopia... :?

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 8 cze 2014, 09:30
autor: zazu24
dziwożona pisze:Czeka mnie kolonoskopia... :?
Witaj w klubie, bo mnie też.

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 8 cze 2014, 10:00
autor: dziwożona
Nie wiem, jak to przeżyję. Na gastroskopii o mało nie zeszłam z bólu.
A w ogóle wypicie fortransu to już będzie mistrzostwo świata i okolic.

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 8 cze 2014, 10:26
autor: urtika
A mnie nic nie boli.
:justcuz:
tom pisze:Aven- Klub Seniora.
Aven to klub speleologiczny. :P
Obrazek

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 8 cze 2014, 11:35
autor: Layla
... bo nic mi nie wychodzi. NIC, kompletnie NIC. Idę się powiesić... :dash:

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 8 cze 2014, 21:09
autor: Libra
Sie nie wieszaj bo brzydką bruzde będziesz miała.


Ja nie hepi bo był sobie kotek biały w bure łatki ,korzystając z "uroków życia kociego" stwierdził, że wrypie nam sie pod koła. Dał rade uciec po, ale w związku z tym, że nie daliśmy rady wyhamowac przed nim, a chyba już na nim, to tych innych uroków życia wielu już nie zazna.
I bardzo mi z tym źle :(

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 10 cze 2014, 18:16
autor: Layla
... bo nie wyrabiam. Potrzebuję się do kogoś przytulić. I wolnego weekendu.

Re: Nie jestem hepi, bo...

: 10 cze 2014, 20:53
autor: dziwożona
Przytul się z wyrwaną. Podobno się znacie.