Przeraża mnie ta noc.

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Van
pASibrzuch
Posty: 244
Rejestracja: 14 mar 2009, 20:21
Lokalizacja: ten chaos ?
Kontakt:

Post autor: Van » 22 maja 2009, 19:57

Jeżeli podrapiesz się bo swędzi to ok, masturbacja zacznie się gdy już nie swędzi a Ty ciągle drapiesz bo to jest przyjemne xD

szerzej opisane masz TUTAJ
że aż dziwne że się ludziom nie chce sprawdzić na wikipedii xD
"Do czasu gdy nie jestem człowiekiem, mogę wszystko"

Nysia1990
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 wrz 2008, 16:22

Post autor: Nysia1990 » 22 maja 2009, 22:13

---

Nathalie
ASiołek
Posty: 92
Rejestracja: 9 lut 2009, 10:07

Post autor: Nathalie » 23 maja 2009, 11:37

Agnieszka pisze:Jeśli zaspokojenie danej potrzeby nie wiąże się z wyrządzeniem krzywdy sobie czy komuś innemu, to ja nie widzę powodu do włączania całkowitej kontroli i odmawiania ciału tego, co jest mu najwyraźniej potrzebne, tym bardziej, że może to prowadzić do frustracji i niechęci do samego siebie.
Moim zdaniem nałóg masturbacji krzywdzi zarówno osoby, które mu ulegają, jak i najbliższych im ludzi. Człowiek jest opanowany i podporządkowany swojej cielesności... a powinno być chyba odwrotnie?
Poza tym... nie wiem jak to jest u Biedronki, ale u mnie masturbacja nierozerwalnie wiąże się z faszerowaniem się erotyką, żeby nie powiedzieć pornografią. To jest w sumie największa krzywda jaką sobie wyrządziłam!! Nie dziwię się, że tak nienawidzę seksu :( tyle w życiu naoglądałam sie tych zezwierzęconych aktów... to właśnie jest powodem mojej nienawiści do siebie. Tego nigdy w sobie nie zaakceptuję.
Moja masturbacja wyrządza również krzywdę mojemu partnerowi. Kiedy dowiedział się, że to robię, był o krok od zerwania ze mną. Zdecydowanie wolałby, żebym robiła to z Nim, nie sama... a ja wciąż wolę sama...
W moim mniemaniu osoba owładnięta nałogiem masturbacji nie jest zdolna do prawdziwej miłości.

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 23 maja 2009, 18:52

Nathalie pisze:Moim zdaniem nałóg masturbacji krzywdzi zarówno osoby, które mu ulegają, jak i najbliższych im ludzi. Człowiek jest opanowany i podporządkowany swojej cielesności... a powinno być chyba odwrotnie?
Na czym niby ta krzywda polega? I sorry za bezpośredniość, ale delikatnie mówiąc, przesadzasz. Na tej samej zasadzie należałoby nienawidzić siebie za fizjologię, bo przecież jak idziesz do toalety, bo Cię pełny pęcherz pogania, to też jesteś podporządkowana swojej cielesności.
Człowiek to nie duch święty, ma ciało i to ciało w taki czy inny sposób nim rządzi (pomijam żywiących się powietrzem, fakirów i tym podobnych magików) - to też jest częścią człowieczeństwa.
Można ewentualnie zastanawiać się nad rozmiarem danego zjawiska i jego wpływem na życie codziennie - czyli jeśli zaniedbujesz pracę, naukę, bo masturbujesz się 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, to faktycznie jest to problem i należałoby coś z tym zrobić.
Nathalie pisze:Nie dziwię się, że tak nienawidzę seksu :( tyle w życiu naoglądałam sie tych zezwierzęconych aktów... to właśnie jest powodem mojej nienawiści do siebie. Tego nigdy w sobie nie zaakceptuję.
Wiesz, moim zdaniem problemem nie jest masturbacja, tylko właśnie ta Twoja nienawiść do samej siebie. Ale nie będę próbowała zgadywać, co naprawdę jest jej źródłem.

biedronka
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 16 paź 2008, 21:44

Post autor: biedronka » 23 maja 2009, 19:53

Agnieszka pisze:Jeśli zaspokojenie danej potrzeby nie wiąże się z wyrządzeniem krzywdy sobie czy komuś innemu, to ja nie widzę powodu do włączania całkowitej kontroli i odmawiania ciału tego, co jest mu najwyraźniej potrzebne, tym bardziej, że może to prowadzić do frustracji i niechęci do samego siebie.
A ja właśnie odczuwam, że robię sobie przez to krzywdę.
Agnieszka pisze:Na tej samej zasadzie należałoby nienawidzić siebie za fizjologię, bo przecież jak idziesz do toalety, bo Cię pełny pęcherz pogania, to też jesteś podporządkowana swojej cielesności.
To są funkcje bez których nie idzie się obyć, więc porównanie uważam za nietrafione ;p.
Chyba trudno zrozumieć, co się przeżywa w takiej sytuacji. Może rzeczywiście są dwa wyjścia: pogodzić się z tym lub walczyć, a my już od tak dawna walczymy, że już nie opłaca nam się przestawać.
Jeżeli wpadamy w 'ciągi' tzn że nie umiemy nad tym panować. Jak się nie umie nad czymś panować to niewątpliwie coś jest nie tak.
Nathalie pisze:Poza tym... nie wiem jak to jest u Biedronki, ale u mnie masturbacja nierozerwalnie wiąże się z faszerowaniem się erotyką, żeby nie powiedzieć pornografią.
Ja może się nie faszeruje, ale jest to u mnie również narzędzie stymulujące. Miedzy innymi dlatego nie widzę w seksie nic pięknego. Zauważyłam u siebie, że już trudniej się podniecam i wiem, że w przyszłości mogę mieć problemy z osiągnięciem satysfakcji. Poza tym jeśli mogę coś doradzić to zablokuj sobie dostęp do pornografii. Nie wiem czym jest Twoje główne źródło. Jeżeli internet to są dodatki do przeglądarek blokujące treści z pornografią. Jeżeli tv to znajdź w tym czasie inne zajęcie. Po sobie wiem, że jak mam co robić to mam rzadszą ochotę niż jak się nudzę ;)

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo » 23 maja 2009, 20:53

biedronka pisze:Jeżeli wpadamy w 'ciągi' tzn że nie umiemy nad tym panować. Jak się nie umie nad czymś panować to niewątpliwie coś jest nie tak.
To dla mnie zrozumiałe, że brak panowania nad sobą może rodzić frustrację, ale nienawiść do siebie - to jest mocne słowo. Coś, czego nie mogę zrozumieć.
Dziewczyny, mam nadzieję, że zdecydujecie się na skorzystanie z pomocy lekarza, póki macie więcej życia przed sobą niż za sobą ;) Nawet jeśli teraz uważacie się za beznadziejne przypadki - za kilka lat sytuacja może być jeszcze gorsza. Odcinanie się od pornografii nie wydaje mi się dobrym rozwiązaniem, przecież problem pozostanie.. :roll:

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 11 cze 2009, 23:07

Ale masturbacja nie jest niczym zlym
poczucie winy ale o co?

To normalne
poczytajcie sobie jakies gazety typu cosmopolitan ,
a nie kazania kiedza

jejku wiem ze wszyscy mnie zjada za ten post

Napisze tylko tak
okolo 90% facetow to robi bez wzgledu czy jest w zwiazku czy nie
i chyba jakos 60-70% kobiet

jestem fanka Dziwozny
bo to ona napisala
ze to tylko "wieszcholek gory lodowej"
(o problemach autorki tego postu)

biedronka
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 16 paź 2008, 21:44

Post autor: biedronka » 13 cze 2009, 22:32

Motylciemny pisze:jejku wiem ze wszyscy mnie zjada za ten post
Nikt Cię nie zjedzie :P no chyba, że bardzo chcesz :mrgreen:
Motylciemny pisze:Ale masturbacja nie jest niczym zlym
Alkohol też nie jest niczym złym, natomiast nadużywany może stanowić poważny problem. Tak samo jest z wszystkim trzeba mieć umiar. Takie jest moje zdanie ;)

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 28 lip 2009, 17:03

Co do masturbacji. Odradzam zarówno Cosmopolitan, jak i kazania księdza. Polecam przeczytać podrozdział Dollarda i Millera o 'Konfliktach wytwarzanych przez wczesny trening seksualny". Masturbacja nie rozpoczyna się w okresie dojrzewania, bo już roczne dzieci potrafią się zaspokajać. To, że rodzice stosują wobec nich niemówione zakazy na tego typu zachowanie np. odsuwanie ich rąk od genitaliów czy klapsy powoduje to, że następuje u dziecka konflikt między potrzebą a lękiem wobec jej zaspokojenia ( i ewentualnej kary). Przy takim konflikcie popędów przy myśli o masturbacji czy samej czynności pojawia się niepokój i dyskomfort psychiczny. Oprócz tego jest to w naszym społeczeństwie uwarunkowane kulturowo, gdyż masturbację traktuje się jako temat tabu i coś wstydliwego.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 28 lip 2009, 18:59

Przesadzacie z tym adminowaniem. Każdy, nawet pozorny zakres władzy może sprawiać przyjemność :diabel:
To, że rodzice stosują wobec nich niemówione zakazy na tego typu zachowanie np. odsuwanie ich rąk od genitaliów czy klapsy powoduje to, że następuje u dziecka konflikt między potrzebą a lękiem wobec jej zaspokojenia ( i ewentualnej kary). Przy takim konflikcie popędów przy myśli o masturbacji czy samej czynności pojawia się niepokój i dyskomfort psychiczny.
Freud miałby zapewne wiele do powiedzenia na ten temat :diabel:
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 28 lip 2009, 21:51

Po częsci pokrywa się to z fazą analną w jego koncepcji. A jeżeli chodzi o konflikt między id a superego to również można to podciągnąć pod temat.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 28 lip 2009, 22:08

Mnie juz Freud jakoś nie powala.
Pewnie napisał wiele ciekawych rzeczy
jak i moim zdaniem wyjętych z księżyca.
Na pewno ciekawie pisał o tzw.czynnościach pomyłkowych
we "Wstępie do Psychoanalizy"

Wczesniej wszyscy sie nim zachwycali
teraz coraz cześciej czytam dośc kontrowersyjne opinie
na temat tego co napisał

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 28 lip 2009, 22:43

Nie czytałam niestety o "czynnościach pomyłkowych". I nie wiem tez skąd Dollard i Miller czerpali inspirację pisząc o konflikcie popędów związanych z treningiem seksualnych, aczkolwiek pewne analogie istnieją. Też się Freudem nie zachwycam, bo mam podstawową wiedzę na temat jego koncepcji :roll:
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Motylciemny
motylAS
Posty: 616
Rejestracja: 27 cze 2008, 23:34
Lokalizacja: z księżyca

Post autor: Motylciemny » 28 lip 2009, 22:49

Miller... :roll:
Chodzi Ci o A. Miller?

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 28 lip 2009, 23:25

Nie, chodzi o Johna Dollarda, Neala E. Millera, a konkretniej ich książkę " Osobowość i psychoterapia. Analiza w terminach uczenia się, myślenia i kultury."
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

ODPOWIEDZ