Co Was wkurza?

Nie każdego dnia ptaszki ćwierkają. Jak Ci się ten dzień przydarzy, my wysłuchamy.
Awatar użytkownika
89aneta
pASibrzuch
Posty: 224
Rejestracja: 23 lis 2013, 12:29
Lokalizacja: Kielce

Re: Co Was wkurza?

Post autor: 89aneta » 30 sie 2018, 08:03

Najbardziej mnie wkurza u ludzi "niezdecydowanie".

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Co Was wkurza?

Post autor: panna_x » 10 wrz 2018, 09:39

W weekend zbierałam z greenpeace podpisy na odnawialne źródła energii zamiast węgla. Ludzie niechętnie podpisywali. Byli wrogo nastawieni. Nieraz nawet chamsko dogadywali. A ja sama nie wiem, czy chcę to popierać. Jeden gość powiedział, że nie podpisze, że to nic nie da, bo smog jest z samochodów i mamy ich 40 mln. A ja się z nim zgadzam. Widziałam wykres od Viljara.Za węglem też nie jestem, ale bardziej mnie drażnią samochody. I co można rzec, jak uważam, że ma rację. Koleżanki, z którymi byłam, oczywiście zaczęły go przekonywać, że nie, smog pochodzi z węgla. A potem dodały, że my walczymy akurat z węglem, a nie samochodami. Co mnie trochę zirytowało. Na śląsku mamy więcej samochodów niż Berlin czy Warszawa- w Berlinie na tysiąc osób trzysta jest samochodowych, w Warszawie sześćset, a u nas osiemset. I mamy smog oraz 45 tysięcy zgonów rocznie na choroby nim wywołane. Poszłam do organizacji eko, bo myślałam, że będę mogła coś działać w temacie. Tymczasem oni zajmują się kwestią energii, węgiel a odnawialne źródła, co mnie niezbyt interesuje. Zresztą, co da walka z węglem, jak palą śmieci. Jak na ironię dlatego, że nie chce im się segregować, a za niesegregowane trzeba płacić więcej ( eko są za segregacją).Przymus segregacji i obciążenie kosztami powoduje, że ludzie wolą spalić w piecu albo robić dzikie wysypiska, nocą wywieźć do lasu. Bo nikt nie chce płacić za odbiór śmieci. Przystąpiłam do tego zbierania podpisów z grzeczności, żeby się tak poudzielać, ale skoro powiedziały, że nie będą w sprawie aut nic robić to nie wiem, czy dalej chcę. Będą robić o węglu albo prawa zwierząt. 13 września ma być manifestacja na rzecz zwierząt hodowlanych. I co om powiem? Że nie będę płakać z powodu praw zwierząt, skoro prawa kobiet są łamane np. brak znieczuleń do porodu albo wyroki w sprawach, gdzie gwałt jest udowodniony kończą się zawiasami. Nie będę walczyć w klatkami dla kur, jak gwałciciele chodzą wolno.

Są też przeciwnicy odnawialnych źródeł- nie wiem, czy to gadka lobby węglowego, czy faktycznie prawda np. produkcja solarów jest bardzo szkodliwa dla środowiska, w trakcie wytwarzają się substancje trujące mocno i skażające środowisko. Wiatraki kolidują z lotami ptaków i są dla nich niebezpieczne. Na tej zasadzie i z czystej energii można zrobić antyekologiczną.

Wróciłam rozczarowana i sfrustrowana z tej akcji. Nie wiem sama, co zrobić z tematem.

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Co Was wkurza?

Post autor: panna_x » 10 mar 2019, 07:35

Mnie wkurzyła wypowiedź nt nauczycieli, że po co strajk i że jeśli chcą więcej kasy, nikt im nie każe żyć w celibacie, mogą mieć 500 plus. jakoś policjantom tak nie powiedzieli, gdy strajkowali.

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Co Was wkurza?

Post autor: panna_x » 14 mar 2019, 21:23

A dziś znów się wkurzyłam, bo chcieli zdyskredytować prezydentkę Gdańska i było w wiadomościach, że kupowała wódkę w biedronce. Jakby takie zakupy były zakazane i dorosła osoba nie mogła pić alkoholu. A szczególnie już mnie wkurza to świętoszkowate społeczeństwo, które nie widzi problemu w łamaniu przepisów drogowych, jeżdżeniu po pijaku a jak facet nie chce się napić z kumplami uchodzi za mięczaka; ale będą strasznie się oburzać, że jakaś babka ośmieliła się mieć wysokie stanowisko i pić alkohol, bo przecież kobiety muszą być grzecznymi dziewczynkami, siedzącymi w domu, i broń Boże nie pijącymi, nie imprezującymi, tylko oddającymi się domowi i dzieciom. Już rzygam tym.

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Co Was wkurza?

Post autor: panna_x » 16 mar 2019, 08:27

wkurzyłam się, bo byłam na konferencji poświęconej rakowi, było kilka ciekawych prelekcji, dopóki nie wystąpił doktor z referatem o raku jajnika. Powiedział, że ciąże zmniejszają ryzyko i 4 porody to mniejsze ryzyko o 40%. I żartował, że poleca, teraz jeszcze 500 plus. Myślałam, że go zabiję. Po pierwsze, co to za lekarstwo poród, jak wiadomo, jak straszny jest dla kobiety. Po drugie, kto się zdecyduje na 4 dzieci, nawet czasowo i finansowo. Po trzecie, szanowny doktorek już nie raczył wspomnieć o minusach ciąży, takich jak to, że jedna postarza organizm o 2 lata, rozwala system hormonalny, grozi tężyczką, problemy z układem moczowym i nietrzymanie moczu po porodzie, może pęknąć miednica, macica w trakcie porodu itd. O tym już nie wspomniał. Najgorsze jest to, że ten du*pek miał slajdy z prezentacją i na niej przeczytałam, że ryzyko zmniejsza też antykoncepcja hormonalna o 60%. Tego już nie raczył słuchaczkom zareklamować. Bo po co? W Polsce jest jedna z najgorszych dostępności antykoncepcji w Europie. Jedynie wspomniał o tym od niechcenia i szybko przeszedł na inny temat. Mam już tego dość. W kółko robi się z kobiet krowy rozpłodowe. Czy po to płacimy składki zdrowotne, żeby nas leczyli ciążami i porodami? Może jeszcze okadzaniem pochwy jak w średniowieczu? Gdzie prawdziwe leczenie? Na europejskim poziomie? To na edukację i studia takich gnojków idą nasze podatki?! Czemu nie zachwalał antykoncepcji skoro ma wyższą skuteczność oraz nie ma tylu minusów co ciąża i nie grozi tym, co poród. Już zrobili z dzieci antidotum na raka, aby tylko zachęcać do dzietności, skoro i tak w Polsce jest niska, na minusie i 500 plus nie pomogło.

ODPOWIEDZ