Nie ma to sensu, prawda?

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Młoda9595
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 22 mar 2020, 18:41

Nie ma to sensu, prawda?

Post autor: Młoda9595 »

Niby wiem, co powinnam zrobić, niby wiem, że sama siebie krzywdzę ale gdyby to wszystko było takie proste... Od 2 lat znam pewną dziewczynę (heteroseksualną, będącą obecnie w związku). Poznałyśmy się na studiach. Mówiąc delikatnie, odbiło mi na jej punkcie (oczywiście z wyłączeniem seksualności). Kiedy chodziłyśmy na uczelnię, zauważyłam, że odzywa się kiedy czegoś chce lub nie jest z facetem. Ilekroć obiecywałam sobie, że to koniec, nie umiałam sama przed sobą dotrzymać słowa. Ostatnio zarzekłam się, że to definitywny koniec (zrobiła coś, co zaważyło na wszystkim). Wczoraj... Niby z poczucia, że "jestem jej to winna", wyjawiłam o sobie prawdę, napisałam, że wszystko wskazuje na to, że jestem osobą aseksualną i zaczęłam dzisiaj pisać do niej nadal. Mój ogromny błąd. Zadzwoniła. Kiedy rozmawiałyśmy, nie umiem opisać tego, co czułam. Ona na dodatek jest chętna, bym do niej przyjechała na noc. Wiem doskonale, że nie ma to sensu, ona mówi mi o swoim partnerze i związku, że chce mieć dziecko, co mnie boli, bo jestem w niej zakochana ale jestem zbyt słaba, by radykalnie to zakończyć. Po za tym to kolejny dowód, że najprawdopodobniej nie liczy się z moimi uczuciami, wiedząc, że jestem w niej zakochana, a mimo to opowiada o swoim związkowym życiu. Jestem na siebie zła, bo się trzymałam tyle czasu i wszystko od nowa runęło.

Rybini
młodASek
Posty: 24
Rejestracja: 15 gru 2019, 01:42

Re: Nie ma to sensu, prawda?

Post autor: Rybini »

Z tego co piszesz, to tak, to nie ma sensu. Jeśli powiedziałaś jej o wszystkim, a ona nadal mówi o sobie, swoim partnerze i ich przyszłości to raczej nie masz co się nastawiać, że będzie inaczej. Na pewno to nie będzie proste i przyjemne, ale jak sama stwierdzasz powinnaś do zakończyć. Zacznij od prostych rzeczy, grzecznie odmów przyjazdu i zostań w domu. Nie ma sensu dokładać sobie więcej jeśli wiesz, że nic z tego nie będzie.

Młoda9595
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 22 mar 2020, 18:41

Re: Nie ma to sensu, prawda?

Post autor: Młoda9595 »

Ona doskonale wie, że jestem w niej zakochana. Spodziewam się, że za jakiś czas i tak o mnie zapomni. Znów myślę tylko o niej, jest to mega męczące, tyle czasu się trzymałam i znów moje postanowienie spełzło na niczym. Z jednej strony, jak wyobrażę sobie, że się przytulamy i dostaję od niej buzi - mam ochotę szaleć ale z drugiej, wiem że skończy się to ogromnym cierpieniem. Biję się z własnymi uczuciami. Fajnie by było, gdyby człowiek mógłby je wyłączyć. : (

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1164
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Nie ma to sensu, prawda?

Post autor: Nightfall »

Trochę trudno winić tę dziewczynę o to, że opowiada Ci o swoim chłopaku itd. z tego co opowiedziałaś wynika, że ona jest heteroseksualna. Tak po prostu jest i to się nie zmieni. Jeśli ona wie, że jesteś zakochana, a Ty nie potrafisz z tym skończyć, to może poproś ją, by sama otwarcie powiedziała Ci, że nic z tego nie będzie. Może takie słowa, usłyszane od niej pomogą ? Możesz też skupić się np. na poznaniu osoby, która jest podobna do Ciebie pod względem orientacji. To tylko przykłady, warto, żebyś sama zasnanowiła się na spokojnie, co może być rozwiązaniem.
Z jednej strony, jak wyobrażę sobie, że się przytulamy i dostaję od niej buzi - mam ochotę szaleć ale z drugiej, wiem że skończy się to ogromnym cierpieniem.
Niestety pewnie tak będzie, bo z tego co napisałaś nic nie wskazuje na zainteresowanie romantyczne z jej strony. Im wcześniej skończysz, tym prawdopodobnie mniejsze będzie cierpienie.

Awatar użytkownika
ba001sia
młodASek
Posty: 23
Rejestracja: 1 sie 2019, 15:47

Re: Nie ma to sensu, prawda?

Post autor: ba001sia »

Wg mnie jedyna opcja to zerwanie kontaktów, odkochać będzie się trudno jesli nie zerwie się kontaktu. A nadziei na ten związek nie ma żadnych.
Quod scimus, gutta est, ignoramus mare

stendai
pASibrzuch
Posty: 209
Rejestracja: 3 kwie 2014, 19:10

Re: Nie ma to sensu, prawda?

Post autor: stendai »

Nie można winić dziewczyny, to pewnie jest taka taktyka, żeby Cię zniechęcić. Doceniam ją za szczerość.

Rozwiązanie dla Ciebie. Mówię to jako naprawdę doświadczony w szaleńczych, beznadziejnych przypadkach miłosnych człowiek, to po pierwsze - porozmawiać ze sobą. W myślach, a może nawet lepiej na głos. Musisz odpowiedzieć sobie na kluczowe pytania: dlaczego tak bardzo zakochałam się w tej osobie? czy gdybym nie była w niej zakochana, to chciałabym mieć z nią kontakt? co sprawia, że wydaje mi się ona tak wspaniała? Problemem wszelkich szaleńczych miłości (bo nie chcą mówić, że miłości per se) jest to, że jest ona całkowicie odrealniona. Nie kochasz tej konkretnej osoby, a swoje wyobrażenie o niej. Osoba, którą kochasz, nie istnieje.

Jeśli odpowiesz sobie szczerze na pytania, to powinnaś dojść do nieco klarowniejszej oceny sytuacji. Zaczniesz dostrzegać wady tej osoby, zaczniesz również coraz częściej o nich myśleć. To jest brutalne rozwiązanie, bo może doprowadzić do tego, że całkiem stracisz sympatię do tej osoby, ale jeśli masz do wyboru własny spokój wewnętrzny, a bycie w relacji quasi-koleżeńskiej z osobą, która nie wzbudza wcale pozytywnych reakcji, a raczej dołujące, to wybór jest oczywisty.

ODPOWIEDZ