Byliście kiedyś w związku?

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1144
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: Nightfall » 25 cze 2014, 09:11

Próbowałam kilka razy, bo jednak mam romantyczną naturę. Nie wychodziło z tego nic dobrego, ponieważ ja się do związków nie nadaję. Obecnie, kiedy pojawia się jakiś mężczyzna, który jest zainteresowany związkiem, to zwykle reaguję unikaniem. Nie ze strachu ale po to, żeby uniknąć kłopotów i nieprzyjemności. Ogólnie samo wchodzenie w związki i zachowanie mężczyzn, którzy chcieliby wejść w związek jest bardzo schematyczne i nudne (przepraszam panów za tę uwagę, pewnie kobiety zachowują się podobnie, ale z mojej perspektywy jest to słabo widoczne). Także nie mam powodów, by w przyszłości wchodzić w takie relacje.

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 263
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: Aenyeweddien » 25 cze 2014, 12:52

wyrwana_z_kontekstu pisze:Źle mi było też z tym, że nikt nie chciał się ze mną związać, czułam sie z tym nieatrakcyjna jako dziewczyna i osoba.

Potem pojawiło sie kilku adoratorów, zupełnie nie dla mnie jednak. Zaczęłam dostrzegać też mniej atrakcyjne (osobowościowo i wizualnie) dziewczyny, które są w normalnych związkach. To zmieniło moją optykę.
Mi właśnie te wszystkie przeciętne dziewczyny czasami przypominają, że "chyba jest coś ze mną nie tak". Ktoś tam się znalazł, co twierdził, że mnie "lubi, tak trochę bardziej" ale nigdy nie był to ktoś dla mnie. Ogólnie ktoś dla mnie chyba w ogóle nie istnieje, tak z zupełnie zimnego, logicznego punktu widzenia. Romantyczne wizje mnie się długo nie trzymają. Ale tendencja do szukania problemu w sobie, bo nie jest się w związku, jednak czasami się pojawia. Nie wiem, może roztaczam jakąś aseksualną aurę ]:-> i aromantyczną też ]:->
Nightfall pisze:Ogólnie samo wchodzenie w związki i zachowanie mężczyzn, którzy chcieliby wejść w związek jest bardzo schematyczne i nudne (przepraszam panów za tę uwagę, pewnie kobiety zachowują się podobnie, ale z mojej perspektywy jest to słabo widoczne).
Jestem chyba uczulona na zalewanie mnie lukrem. I jak trzeci dzień z rzędu dostaję dzień dobry SMSem jak wstaję do pracy to mam ochotę rozwalić komórkę, a nie rozczulam się jaki to on słodki. Nie wiem czemu tak mam... Chociaż jak dotąd sytuacja miała miejsce tylko w scenariuszu: on chce, ja nie chcę, więc może to dlatego. Jakie są jeszcze schematy, których unikać? :> Choć to w ogóle mnie śmieszy, jak ktoś powiela schemat, którego ja nie znam, a potem ma pretensje, że się nie domyśliłam o co chodziło.
Nightfall pisze:Obecnie, kiedy pojawia się jakiś mężczyzna, który jest zainteresowany związkiem, to zwykle reaguję unikaniem. Nie ze strachu ale po to, żeby uniknąć kłopotów i nieprzyjemności.
W sumie to chyba mogę się pod tym podpisać. Choć trochę się boję ale właśnie kłopotów i komplikacji, no i tych wszystkich rozmów, wyjaśniania, a potem odrzucenia i niezrozumienia. Wolę się czuć niezrozumiana bez narażania się na bycie wyjątkowo wrażliwą na czyjeś opinie.
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

melodia
AS gaduła
Posty: 404
Rejestracja: 10 lip 2012, 15:38

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: melodia » 25 cze 2014, 16:11

Nightfall pisze:Ogólnie samo wchodzenie w związki i zachowanie mężczyzn, którzy chcieliby wejść w związek jest bardzo schematyczne i nudne
Są wyjątki, jednak z tego, co również zauważyłam, większość panów zdecydowanie działa schematycznie (coś a'la taki zdobywca), stają na głowie, by mieć kobietę (do związku czy też do łóżka), a później stają się odwrotnością siebie z początku. Tandetne zjawisko i niestety dość popularne.

Odpowiadając na pytanie w temacie- tak. Ponownie też bym chciała być, ale tylko z odpowiednią osobą i z którą się wspólnie zestarzeję. Związkowa rutyna i bliskość dusz to fajna sprawa, takie poczucie ciepła i bezpieczeństwa.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2029
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 25 cze 2014, 16:22

Najgorsi są tacy, co szaleją z okazywaniem zainteresowania, dopóki nie spotka ich odmowa związku, wtedy od razu koniec znajomości, a wcześniej klepali wciąż komplementy o tym, jaka to jestem fajna i jak cudownie się ze mną rozmawia. ;]

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1144
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: Nightfall » 25 cze 2014, 18:03

Mi właśnie te wszystkie przeciętne dziewczyny czasami przypominają, że "chyba jest coś ze mną nie tak". Ktoś tam się znalazł, co twierdził, że mnie "lubi, tak trochę bardziej" ale nigdy nie był to ktoś dla mnie.
Mam zupełnie podobnie i staram się pogodzić z tym, że ktoś odpowiedni się nie znajdzie (osób aseksualnych jest niewiele, a jeszcze potrzeba wspólnych zainteresowań i innych czynników). Summa summarum odpuściłam :)

Awatar użytkownika
avalanche
ASiołek
Posty: 80
Rejestracja: 19 lip 2014, 22:16
Lokalizacja: Szczytno
Kontakt:

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: avalanche » 31 lip 2014, 16:06

Byłam w związku przez 4,5 roku. Miałam szesnaście lat, nie byłam świadoma, że jestem aseksualna. Mimo że początkowo, z mojej strony to była walka z samotnością i chęć przekonania się, czy ktoś może mnie polubić (zdaję sobie sprawę, jak źle to brzmi...), z czasem bardzo go pokochałam. Po pewnym czasie, on chciał seksu, a ja nie chciałam go stracić. I zgadzałam się, mimo że dla mnie to było nudne i bez sensu. Szukałam przeróżnych wymówek... Ale jednocześnie starałam się go uszczęśliwić. Zdarzało się, bardzo rzadko, że to ja inicjowałam zbliżenia, żeby on był zadowolony... Zastanawiałam się czasem, czy nie jestem aseksualna, ale oddalałam tę myśl od siebie, wypierałam. Myślałam, że może po prostu on nie jest w tym zbyt dobry i to dlatego mi się nie podoba.
Wszystko skończyło się, gdy dowiedziałam się, że przez pół roku mnie zdradzał. I uświadomiłam sobie, jak mną manipulował. Nawet, gdy byłam u niego ostatni raz, dzień przed tym, gdy się dowiedziałam, tak to rozegrał, że gdy ja siedziałam w jego pokoju, on spotkał się z tą dziewczyną, z którą mnie zdradzał (co do której już wcześniej miałam podejrzenia) i ja wiedziałam, że on się z nią zobaczy, ale wolałam zostać u niego w domu - to znaczy, on wolał, ale wtedy myślałam, że to moja decyzja. Później próbował mnie odzyskać. Pisał mi, że chciałby być ze mną, że mógłby się przeprowadzić do miasta, w którym mieszkam. Jednocześnie pisał jej, że ją kocha i że już się ze mną nie kontaktuje.
Później dowiedziałam się, że zdradzał mnie dużo wcześniej. No cóż.

Obecnie jestem w innym związku. Powiedziałam jej, że jestem aseksualna. Ona powiedziała, że jej to nie przeszkadza. Zobaczymy, co czas pokaże...

Awatar użytkownika
Puf
gimnASjalista
Posty: 16
Rejestracja: 7 paź 2014, 22:47

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: Puf » 14 paź 2014, 22:01

Tak, kilka razy. Generalnie miałam skomplikowaną przeprawę z własną seksualnością (lub jej brakiem).
Na początku, jeszcze jako małolata, związałam się z chłopakiem, ale to była niestety kompletna pomyłka, oboje strasznie się męczyliśmy i po latach dopiero dostrzegam, że chłopie miało do mnie nieziemską cierpliwość.
Potem spotkałam na swojej drodze dziewczynę, z którą stworzyłam naprawdę udany związek, zakochałam się i było wspaniale - pomimo tego, że nie była aseksualna, ale jakoś udało nam się dotrzeć (w sumie powinnam już wtedy zastanowić się głębiej, co jest ze mną "nie tak", że zupełnie nie zależy mi na bliskości fizycznej, ale byłam młoda, głupia i zakochana). Rozstałyśmy się z przyczyn niezależnych, o których wiedziałyśmy od początku. Do tej pory trochę boli, mimo że minęło sporo czasu.

Później umawiałam się już tylko z kobietami, ale to były niezobowiązujące spotkania - jak tylko robiło się zbyt poważnie, to uciekałam. Związałam się już tylko raz, na krótko - była strasznie zaborcza i przykładała ogromną wagę do strefy seksualnej, co otworzyło mi oczy i dało sporo do myślenia. To był koszmarny okres, nie chciałabym już wrócić do takiej relacji :?

Martakiepra
przedszkolASek
Posty: 9
Rejestracja: 9 paź 2014, 11:03

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: Martakiepra » 15 paź 2014, 14:34

Ja nigdy nie byłam i nie chcę być. Przeraża mnie taka perspektywa. Zawsze byłam typem samotnika, dobrze mi samej i nie chcę tego zmieniać. Denerwujące jest tylko jak rodzina ciągle wypytuje kiedy znajdę sobie chłopaka, kiedy będzie wesele, a może skoro jestem sama to wolę kobiety? (wiem, ze tego by w zyciu nie zaakceptowali. Nie rozumieją, gdy mówię, że chcę być sama i nikogo nie potrzebuje, bo podobno każdy człowiek potrzebuje drugiego człowieka... cóż w takim razie ja jestem jakaś dziwna - ale dobrze mi z tym ;)

Awatar użytkownika
LonelyDragon
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 26 wrz 2014, 12:27

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: LonelyDragon » 26 paź 2014, 12:20

Raz, niezbyt długo zresztą, sam po prostu zrozumiałem że związek z nie-ASką się nie powiedzie, a ona miała akurat apetyt na seks i było to dla niej zupełnie nie zrozumiałe dlaczego to facet(!) nie ma ochoty, zaczynała doszukiwać się przyczyn w sobie niepotrzebnie, całe to rozstanie było dość trudne i wolałbym takiego scenariusza już nie przerabiać. Nawet jeśli kobieta mi się podoba, o ile posiada standardowo zaprogramowaną orientację, to nie mam zamiaru niczego próbować (a niby i co) bo to najzwyczajniej w świecie nie ma sensu, choć "typowym" AS-em to sam przecież nie jestem.

Najlepsze związki to chyba twożyło sięw wieku lat 12-stu – czysto platoniczne i takie naturalne, bez trudnych do odgadnięcia podtekstów. Że też śwat musiał się tak skomplikować dorastając, burząc wszelki porządek i logikę, dzieląc przyjaźnie i dopraszając wścibskich sąsiadów i pociotki ;)

Awatar użytkownika
Dorota74
ASiołek
Posty: 71
Rejestracja: 25 lip 2013, 16:49
Lokalizacja: Poznań

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: Dorota74 » 2 lis 2014, 19:20

Niedawno naszły mnie całkiem poważnie myśli na temat seksu ogólnie mojego stosunku do niego i do facetów. Zdałam sobie sprawę że o ile lubię myśleć o seksie to już robienie tego napełnia mnie obrzydzeniem - nie podnieca mnie to zupełnie. Dlatego nie wyobrażam sobie siebie w jakimkolwiek związku. Zwłaszcza w takim gdzie facet koniecznie musi bo inaczej nie funkcjonuje. Dla mnie to niepotrzebny problem.

Awatar użytkownika
takatam
gimnASjalista
Posty: 10
Rejestracja: 4 lis 2014, 20:47

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: takatam » 7 lis 2014, 21:38

byłam...tylko ten seks - wszystko psuł.... Bo to nie tak że nie potrzebuje tego kogoś jedynego....Ja tylko nie potrzebuje seksu.
"Uwierz w Anioły nawet jeśli ich skrzydła są czarne (...)"

Awatar użytkownika
Nes
ASiołek
Posty: 50
Rejestracja: 24 wrz 2014, 11:38
Lokalizacja: Szczecin

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: Nes » 25 lis 2014, 18:25

takatam pisze:byłam...tylko ten seks - wszystko psuł.... Bo to nie tak że nie potrzebuje tego kogoś jedynego....Ja tylko nie potrzebuje seksu.
Amen.
"Writing is a socially acceptable form of schizophrenia."
~E.L. Doctorow

Awatar użytkownika
Falka
pASsanger
Posty: 472
Rejestracja: 11 sie 2012, 19:55
Lokalizacja: Lublin/Podlasie

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: Falka » 25 lis 2014, 21:05

23 i zero jakiegokolwiek związku na koncie.
Nie próbuje nawet być normalna,
bo normalność to pierwszy syndrom
śmiertelnie groźnej choroby...
Gdy tylko czuję, że nadchodzi normalność
natychmiast szukam antidotum

migel
ciAStoholik
Posty: 349
Rejestracja: 8 sty 2013, 16:28

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: migel » 25 lis 2014, 21:54

Jestem w związku 1.5 roku z facetem... co dziwne zanim go poznałem nie interesował mnie sex nic a nic, a teraz? Dalej może go nie być, ale nie mam też nic przeciwko temu, że jest.
Tylko mnie nie wyrzućcie z forum :oops:

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Byliście kiedyś w związku?

Post autor: Poison Ivy » 16 gru 2014, 00:36

migel pisze:Jestem w związku 1.5 roku z facetem... co dziwne zanim go poznałem nie interesował mnie sex nic a nic, a teraz? Dalej może go nie być, ale nie mam też nic przeciwko temu, że jest.
Tylko mnie nie wyrzućcie z forum :oops:
Skoro Tobie z tym dobrze, to najważniejsze.

Ja byłam w kilku, ale ultrakrótkich związkach, bo właśnie jestem niezdolna do kompromisów.

ODPOWIEDZ