Byliście kiedyś w związku?

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2580
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar »

Jeden jedyny raz zgodziłem się na związek na pokaz: koleżanka o orientacji homoseksualnej chciała uniknąć zaczepek ze strony facetów i poszedłem z nią jako "partner" na bal dyplomowy :)
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage
Kacha
łASuch
Posty: 194
Rejestracja: 13 lip 2009, 08:48
Lokalizacja: Gdzieś z ciemności otoczającej Twój umysł

Post autor: Kacha »

Podejście Agnieszki jest prawidłowe,popieram w 100%.Też uważam że trzeba żyć w zgodzie ze sobą,a opinia obcych mi osób nie ma dla mnie znaczenia.
"Oto moja ostatnia wola (...) Chcę,aby pochowano mnie żywą"
Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare »

Mnie też to nie obchodzi, ale jeżeli ktoś osiągnąłby wewnętrzny spokój po publicznym pokazaniu się z aktorem -partnerem to na pewno zgodziłabym się mu pomóc.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"
Kacha
łASuch
Posty: 194
Rejestracja: 13 lip 2009, 08:48
Lokalizacja: Gdzieś z ciemności otoczającej Twój umysł

Post autor: Kacha »

Byłam w związku,nie raz, nie dwa.Podobno jestem dobrą partią :shock: .Ale wyszyscy uciekali z krzykiem, odkrywając moją niechęć do seksu. :)
"Oto moja ostatnia wola (...) Chcę,aby pochowano mnie żywą"
Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun »

Hmm, skąd ja to znam?

Swego czasu sporo było dziewczyn które chciały ze mną związek tworzyć...
Bo niby taki "inny" niż reszta jestem :roll:
A potem się okazywało że ta "inność" jednak im nie odpowiada...
I często się przy tym nasłuchałem, jaki to ZUY, zimny, bezuczuciowy, nieempatyczny, a czasem nawet psychopatyczny jestem :evil:

Czasem trafiało się coś w stylu "wiesz, jesteś facetem którego każda dziewczyna chciała by mieć za kumpla... ale chyba żadna za stałego partnera" :|

W końcu się zniechęciłem i postanowiłem odsunąć się od ludzi tak daleko jak to tylko możliwe. Zamknąłem się w moim świecie i nie chce mi się już z niego wychodzić
Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona »

Jesteś "inny"? To co ja mam powiedzieć?
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.
Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo »

A mnie siostra kilka dni temu podczas rozmowy powiedziala: '... no tak, bo ty jestes inna'. Dobrze miec szczera siostre :) Mowi co mysli, i to bez ogrodek.
'Never give up on your adventures and dreams ...'
allure
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 18 lip 2009, 19:28

Post autor: allure »

Kilka razy próbowałam się "uzwiązkowić", ale nic z tego nie wychodziło.
Rinka
młodASek
Posty: 20
Rejestracja: 26 kwie 2009, 19:45

Post autor: Rinka »

Piorun pisze:Hmm, skąd ja to znam?

Swego czasu sporo było dziewczyn które chciały ze mną związek tworzyć...
Bo niby taki "inny" niż reszta jestem :roll:
A potem się okazywało że ta "inność" jednak im nie odpowiada...
I często się przy tym nasłuchałem, jaki to ZUY, zimny, bezuczuciowy, nieempatyczny, a czasem nawet psychopatyczny jestem :evil:

Czasem trafiało się coś w stylu "wiesz, jesteś facetem którego każda dziewczyna chciała by mieć za kumpla... ale chyba żadna za stałego partnera" :|

W końcu się zniechęciłem i postanowiłem odsunąć się od ludzi tak daleko jak to tylko możliwe. Zamknąłem się w moim świecie i nie chce mi się już z niego wychodzić

Dokładnie Piorun, mam tak samo. Tylko jako kumpela, a nie partnerka...
Awatar użytkownika
Parkinson
fantAStyczny
Posty: 545
Rejestracja: 4 lut 2007, 11:19
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Parkinson »

Hmm... Poniekąd xD Zależy, co kto rozumie pod pojęciem "związek" Kilka krótkich quasi-związków (quasi, bo nie wiem, czy to można w ogóle nazwać związkiem czy raczej randkowaniem). Najdłuższy trwał nieco ponad 3 miesiące. Po każdym została mi albo książka, albo płyta, albo jedno i drugie A po jednym pliki strony internetowej (informatycy nie czytają i nie słuchają muzyki no offence).
wcale nieprawda ja czytam klsiążki (e-booki) słucham muzyki oglądam filmy nawet do teatru się przejdę jeżdże sporo po kraju zwiedzając różne ciekawe miejsca i staram się czerpać z życia tyle ile mogę ostatnio mniej ale i tak jest super.
Śmiejecie się, że jestem inny, ja się śmieję, że jesteście tacy sami. :)
marchewa
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 7 gru 2009, 19:55

Post autor: marchewa »

byłam raz i to w czymś czego związkiem chyba nawet nie można nazwać z ,,typowym" s -w każdym razie powiedzieć że to był koszmar to mało-nigdy więcej w tym życiu ani w następnych jakichkolwiek związków z s
Awatar użytkownika
Descartes
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 17 kwie 2010, 17:17

Post autor: Descartes »

Zdeaktualizowane.
zamyślona
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 20 mar 2010, 23:00
Lokalizacja: z daleka;) k-p

Post autor: zamyślona »

byłam kilka razy w związku, nawet dłuższy czas. oczywiście wszystko się sypało kiedy wychodziło, ze wcale nie jestem taka jak sobie to wyobrażali moi partnerzy (typowi s) i w tej kwestii zdecydowanie do siebie nie pasujemy
ale ja jestem zwierze stadne i chciałabym kiedyś zbudować udany związek z właściwą osobą :)

jeśli chodzi o taki 'związek na pokaz' to też mam takie zdanie jak Agnieszka i Kacha- dla mnie to bez sensu. to tak jakbym poddawała się presji otoczenia.
Awatar użytkownika
nauria
ASiołek
Posty: 56
Rejestracja: 15 kwie 2010, 17:20
Lokalizacja: xyz

Post autor: nauria »

Nie, nigdy nie byłam w związku i pod tym względem nie chce niczego w swoim życiu zmieniać. Nie ciekawi mnie jak to jest związać się z kimś i co ważniejsze, nie czuje wewnętrznej potrzeby by spróbować.
Awatar użytkownika
noan
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 23 sty 2010, 23:40
Lokalizacja: nie wiadomo skąd

Post autor: noan »

Czytam i czytam i dalej nie wiem o jaki związek chodzi. Nie rozumiem jak mam zinterpretować to słowo. Nie wiem kiedy zaczyna się związek i kiedy kończy. Może głupia jestem, ale na to pytanie nie umiem odpowiedzieć.
ODPOWIEDZ