jak wyglądają wasze związki? pary as i nie-as

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
evad
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 28 maja 2009, 08:53
Lokalizacja: Okolice Warszawy

Post autor: evad »

Masz zupełną rację. Dla mnie najważniejsze było i jest wnętrze człowieka a nie jego seksualność, czy jak to ujęłaś "użyteczność."
To że jest się mało użytecznym nie oznacza, że nie jest się wartościowym człowiekiem. Dla seksuali wartościowość równa się zmysłowość i to cenią w sobie najbardziej, zupełnie zapominając o duchowości. To niestety bardzo nas asów różni od seksualnych. Bądźcie dumni z tego, że "widzicie" więcej niż oni.
Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Gizmo »

evad pisze:Dla seksuali wartościowość równa się zmysłowość i to cenią w sobie najbardziej
Nie wszyscy. Evad, niedobrze jest generalizować i wrzucać wszystkich seksualnych do jednego wora (a aseksualnych do drugiego..)
Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona »

Evad, nie uważam, że jestem płytką osobą i nie zapominam o duchowości. Nie czuję się ani gorsza, ani lepsza od as - ów. Uogólnianie jest bardzo krzywdzące.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.
Awatar użytkownika
AStronom
ciAStoholik
Posty: 310
Rejestracja: 2 kwie 2009, 17:39
Lokalizacja: z nudów

Post autor: AStronom »

evad pisze:Dla seksuali wartościowość równa się zmysłowość i to cenią w sobie najbardziej, zupełnie zapominając o duchowości. To niestety bardzo nas asów różni od seksualnych. Bądźcie dumni z tego, że "widzicie" więcej niż oni.
Nie bój się Evad, bo mje raczej nie spotkasz. Nie przepadam za okolicami Warsiawy.
Jestem trochę seksualny, ale nie wydaje mi się, żeby mnie to oślepiało (poza tym mam wadę wzroku, więc drażni mnie nie tylko twój seksizm, ale i "wzrokizm"). I zaręczam ci, że z duchowością jest u mnie nieźle.
Fakt, że ktoś urodził się z mniejszym lub większym libido nie klasyfikuje go jako intelektualisty albo "zmysłowca." Ja np. mam normalne odruchy, ale to nie one mną żądzą. I jeśli będę szukał partnerki (dotąd nie szukałem, a nawet dawałem kosza, bo zależy mi przede wszystkim na studiach) to nie zamierzam patrzeć na jej wymiary, kolor włosów czy oczu, ani "użyteczność", tylko na charakter, temperament, zainteresowania i to, czy potrafi inteligentnie rozmawiać (np. o strukturze wszechświata :wink: ).
Sądzę, że wielu seksualnych ludzi ma podobne podejście, a nawet jeśli nie, jeśli patrzą na wygląd itd., to dlaczego mają być gorsi? I z czego asy mają się cieszyć? Czy tamci nie są szczęśliwi? Albo czy nie są wartościowymi ludźmi?
I co to za określenie "seksuale"? To brzmi jak "pedały" albo coś podobnego. Koniecznie musisz należeć do jakiejś "rasy panów", "X-manów" czy innej arystokracji?
Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka »

Ech, jak któryś z kolei raz widzę tekst o tym, jakie to asy czyste, fantastyczne, uduchowione i jak to powinny być dumne z tego czy tamtego, to zastanawiam się, czy ludzie w ogóle zaglądają do działu Ogłoszenia.
Komentarze w tematach nic nie dają.
Apel w ogłoszeniach napisany wielkimi literami nic nie daje.

Czy ja mam zacząć rysować? Może coś w rodzaju komiksu trafi do szerszego odbiorcy? :diabel:
Awatar użytkownika
AStronom
ciAStoholik
Posty: 310
Rejestracja: 2 kwie 2009, 17:39
Lokalizacja: z nudów

Post autor: AStronom »

Towarzyszko, proponuję dla uduchowionych przekaz telepatyczny i/lub channeling
evad
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 28 maja 2009, 08:53
Lokalizacja: Okolice Warszawy

Post autor: evad »

Jak zauważyłem temat jest raczej zamknięty, ale powrócę do niego na moment, aby przeprosić wszystkich urażonych moją wypowiedzią na temat uduchowienia. Pisząc swoją wypowiedź miałem na myśli "te" osoby - a przede wszystkim moją partnerkę życiową, która niestety nie widzi zbyt wiele poza seksem, co nas bardzo poróżniło i rozbiło nasz związek. Jeszcze nie do końca otrząsnąłem się z tego szoku jaki mi zafundowała. Właśnie takie osoby miałem na myśli i nie miałem zamiaru kogokolwiek wyróżniać a innych krytykować. Niestety wyszło inaczej i dzięki za sprowadzenie mnie na ziemię.
Awatar użytkownika
niunia
przedszkolASek
Posty: 9
Rejestracja: 14 lip 2009, 21:32
Lokalizacja: Wawa

Post autor: niunia »

Gizmo pisze:
z tego co widze na forum zaczyna się pojawiać coraz więcej osób antyseksualnych albo to moje jakieś dziwne spostrzeżenie.
Niestety to prawda :/
czy tak bardzo przeszkadza ci to ,ze jest więcej osób aseksualnych na forum??
Awatar użytkownika
Lachesis
AS gaduła
Posty: 419
Rejestracja: 6 lut 2009, 19:20
Lokalizacja: Smerfów Świat

Post autor: Lachesis »

niunia, nie aseksualnych tylko antyseksualnych (przepraszam, że tak się wcięłam :oops: )
Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2248
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra »

Librucha głupia, oj głupia.


Jeszcze jakiś czas temu miała ochotę głosić na własnym przykładzie, że As - nieAs współgrać mogą.

A od paru godzin według własnego przykładu - chce jej się wyć.

Librucha głupia, oj głupia :(
What's mooo?
granmasala
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 11 gru 2010, 17:37

Post autor: granmasala »

Jestem w związku od 3 lat. To taki związek "od pierwszego wejrzenia". Po prostu nie umiemy się bez siebie obejść. On wie że jestem asem, choć na początku wstydziłam się do tego przyznać. Może i to był mój największy błąd, no bo w końcu wszystko się wydało. Wprawdzie stało się to po tym jak przechodziłam dość ostre zapalenie pęcherza, i po powrocie do zdrowia nie mogłam już dłużej ukrywać swojego obrzydzenia do seksu.
Były kłótnie, były spięcia, był psycholog. I nic.
Pewnego dnia, po kolejnej kłótni, chyba zrozumiał. Pogodził się z tym.
Ja natomiast pogodziłam się z tym że jego potrzeby wypada zaspokoić. Kompromisy.
Kocham go a on mnie, wiem o tym. Może i nie cierpię seksu, ale mam potrzebę bycia z drugą osobą, tulenia się do kogoś...

Jak z przyszłością... to tylko czasem mnie martwi. Ja mówię ze nie chcę mieć dzieci, on że kiedyś do tego dorosnę (różnica między nami to 8 lat, więc on myśli "dojrzalej")

Nawet jeśli to kiedyś się rozpadnie to nie będę tego żałować. Korzystam z każdej chwili jaką możemy dzielić razem.
Awatar użytkownika
maharetefka
gimnASjalista
Posty: 19
Rejestracja: 5 lut 2011, 22:02
Lokalizacja: uk

Post autor: maharetefka »

odnawiam temat. przeszlam przez trzy zwiazki, kilka jednorazowych stosunkow, wtedy nie wiedzialam, ze jestem aseksualna. nie wiedzialam, ze taka opcja istnieje. czulam, ze mnie to nie podnieca, ale robilam jak juz musialam, myslslam, ze w koncu zacznie sprawiac przyjemnosc :roll: wtedy mialam duza potrzebe milosci. nie potrafilam pogodzic sie z samotnoscia.w pewnym momencie zaczelam odczuwac silna potrzebe posiadania dziecka zaszlam wiec w ciaze z facetem, o ktorym mysle raczej jako o prokreatorze, jestesmy w przyjacielskich stosunkach i widujemy sie raz na jakis czas. poniewaz oswoilam swoja samotnosc i mam moje dziecko do obdarzania maciezynska miloscia czuje, ze jest mi dobrze, ze juz nigdy nie bede musiala uprawiac seksu. nie wytrzymalabym juz wiecej udawanych orgazmow.
mysle, ze juz nigdy nie wejde w zwiazek, chyba ze trafilabym na jakiegos asa.
Awatar użytkownika
Czarny
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 13 paź 2007, 13:36
Lokalizacja: Otwock koło stolicy

Post autor: Czarny »

co za postawa!
jestem pod pozytywnym wrażeniem :thumbsup:
Czarno to widzę...
Awatar użytkownika
PoGrzyba
ASshole
Posty: 47
Rejestracja: 8 lut 2011, 13:47
Lokalizacja: Świat.
Kontakt:

Post autor: PoGrzyba »

[*]
"Zarówno najwyższa, jak i najniższa forma krytyki jest pewnego rodzaju autobiografią."
CloudninowaSWQ
ASter
Posty: 638
Rejestracja: 25 kwie 2010, 14:06
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Post autor: CloudninowaSWQ »

ja nie wierzę,że taka osoba się znajdzie,roi się od S,a Asów brak.Po 2-nie wystarczy as+as,musi jeszcze być wzajemne zrozumienie i dogadywanie się.Ja chyba jedynie swojego przyjaciela mogę tj uznać za partnera-asa ze względu na nasze takie samo podejście do związku(bo tak w ogóle to jest hetero ).Gdyby był asem-byłoby idealnie,ale nie jest źle.Nawet gdybym miała partnera-asa-moje życie nie różniłoby się od tego singielskiego,więc mogę rzec,że już jest as+as :)
ODPOWIEDZ