jak wyglądają wasze związki? pary as i nie-as

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Agnieszka20Krakow
młodASek
Posty: 27
Rejestracja: 28 cze 2008, 09:25
Lokalizacja: Krakow

Post autor: Agnieszka20Krakow » 28 cze 2008, 22:18

jak jest w zwiazku as i nie as moge powiedziec ale nie wiem czy wiekszych problemow nie ma w zwiazkach dwoch asow bo wtedy juz wogole nie wiadomo na ile chce sobie ta druga osoba pozwolic i na ile potrzebuje bliskosci drugiej osoby?moze ktos na to odpowiedziec ?ma ktos takie doswiadczenia?

Agnieszka20Krakow
młodASek
Posty: 27
Rejestracja: 28 cze 2008, 09:25
Lokalizacja: Krakow

Post autor: Agnieszka20Krakow » 28 cze 2008, 22:45

ze mna bylo tak ze uciekalam jak tylko wiedzialam ze druga osoba planuje ze mna zwiazek, raz sie przymusilam do zwiazku z chlopakiem ze wzgledu na otoczenie i bardzo zle to wpominam bo uwazalam tego chlopaka jak brata trzymanie za reke bylo koszmarem a do pocalunku sie nie zmusilam.poza tym stracilam po zerwaniu z tym chlopakiem przyjaciolke a przyjaciel tego chlopaka mi grozil<jak pieknie tylko dlatego ze nie odwzajemnialam jego uczuc..>potem odwazylam sie na zwiazek z przyjacielem , chlopaka znalam dlugo i myslalam ze znam ale to byla pomylka ogromna, zrobila sie telenowela ze pewnie jakbym powiedziala nikt by nie uwierzyl.. w tym zwiazku nie mialam problemow z moja aseksulanoscia bo chlopak byl 3 lata ode mnie mlodrzy(18) i byl bardzo wierzacy wiec nie chcielismy sobie na nic pozwolic . potym wskoczylam w zwiazek ze starszym chlopakiem ale on nie chcial seksu wlasnie zastanawiam sie dlaczego...moze tez byl aseksualny????wlasnie dobre pytanie?musze go zapytac ale dla mnie to katastrofa bo nic nie czulam, ale chcialam dac sobie szanse nabrac doswiadczenia. i potem pojawil sie on chlopak ktory mieszka w innym kraju ktory sie zakochal i czekal na mnie 3 lata mimo ze mnie nie znal i nic nie obiecywalam, do ktorego nie czulam porzadania ale byl zupenie inny niz ten poprzedmi mial tyle uczuc ze starczylo by dla nas dwojga i moge mu wierzyc ze mnie kocha. on tez nie byl z nikim w lozku jestem jego pierwsza dziewczyna mozna powiedziec< raz sie tylko przede mna calowal>i on sie czuje gotowy wspolzyc, co dla mnie bylo szokiem bo nie myslalam ze bedzie ode mnie tego oczekiwal bo po nim widac ze grzeczny dobrze wychowany rodzinny..a jednak..i rozmawiamy na ten temat, ale nasze zdanie na temat seksu bardzo sie rozni i mi sie wydaje ze tylko to jest w stanie nas rozdzielic. On mysli ze to ze jestem dziewica wynika z religii. ale ja tak naprawde nie mam zdania na temat seksu bo poprostu dla mnie moze nieistniec. nie jest latwo bo wlasnie to wprowadza zamet w nasz zwiazek . ja sie wacham czy z nim byc czy nie (i przez to mu robie zamieszanie w zyciu )ale wlasnie moje wahania wynikaja czy kogos nie skrzywdze przez moj aseksualizm dllatego wszystkie moje zwiazki byly krotkie i mnie meczyly juz bo bardzo krotkim czasie. bo ja nie chcialam albo nie moglabym spelnic czyis oczeczekiwan a domyslalam sie ze predzej czy pozniem oczekiwaniem bylby sex..teraz w tym zwiazku jest 8 miesiecy ale zwiazek jest na odleglosc i mysle ze dlatego jestesmy jeszcze ze soba bo nie czuje ze cos musze bo on rozumie ze dobrze sie jeszcze nie znamy i musimy poczekac ale od wczoraj jak pojawilam sie na tej stronie wiem ze problem nie zniknie i musze z nim porozmawiac o mojej aseksulanosci.. ciekawa jestem jak do tego podejdzie czy bedzie to koniec naszego zwiazku????poinformuje wkazdym razie bo bedzie to dobry przyklad na to czy takie zwiazki sa wstanie funkcjonowac i czy osoba ktora kocha est w stanie kochac osobe aseksualna..

Bardzo Dziwna Osoba
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 21 lut 2007, 15:28
Lokalizacja: Północ

Post autor: Bardzo Dziwna Osoba » 29 cze 2008, 06:35

A co to za historia, ta w którą nikt by nie uwierzył? :D Opowiedz, ja lubię takie historie- niejedną dziwną opowieść na tym forum już czytaliśmy :wink:

Awatar użytkownika
Ognik
ASter
Posty: 600
Rejestracja: 28 lut 2008, 17:14

Post autor: Ognik » 29 cze 2008, 16:41

Bardzo Dziwna Osoba pisze:A co to za historia, ta w którą nikt by nie uwierzył?
Sonda Pathfinder poleciała na Marsa i zrobiła zdjęcia człekokształtnym istotom. Uwierzysz w to?

A co do historii miłosnej, to Agnieszka20Kraków moim skromnym zdaniem powinnaś powiedzieć chłopakowi wprost, że nie chcesz współżyć. I jeżeli On nie jest typem, któremu zależy na przechwałkach przed kolegami to powinien zrozumieć. Ale tu musisz być stanowcza i zdecydowana. Nie możesz mu ulec i dać się zaszantażować, że brak współżycia kończy się rozstaniem. Powodzenia.

Awatar użytkownika
nutella
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 18 lip 2008, 08:47
Lokalizacja: śląsk

Post autor: nutella » 25 lip 2008, 10:11

Witam... jestem w związku z S już od 5 lat. Sypiamy ze sobą 4. Do tej pory, jak pisałam w moim wątku powitalnym, myślałam, że ze mną jest coś nie tak, że seks nie przynosi mi przyjemności, że nie lubię obmacywania się, ślinienia, spania itp. Za każdym razem dochodziło do zbliżenia za moją zgodą, ale tak jak ktoś tu już wspomniał, z "litości" bo już nie mogłam patrzeć jak mojemu partnerowi zależy. Ulegałam. Dopiero niedawno dowiedziałam się o Asach. Zdobyłam się na szczerą rozmowę. Powiedziałam wszystko, że seks mógłby dla mnie nie istnieć, że w 99% szłam z nim do łóżka bo "chciałam to już załatwić i mieć święty spokój"... Obecnie żyjemy bez zbliżeń, dla mnie to najpiękniejszy czas, znów jego pocałunki smakują tak słodko, a ja nie muszę się obawiać, że za chwilę jego ręka wsunie się w mój biustonosz.... Ale wiem i widzę, że on cierpi... Nie wiem jak rozwiązać tę sytuację... Kochamy się, wszystko nas łączy oprócz seksu...
Czy taki związek ma szansę? Macie jakieś pomysły jak to rozwiązać?
Wiem, że dopasowanie seksualne jest bardzo ważne w związku, a u nas tego brak... tylko i aż tego...

zielonooka_24
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 17 lip 2008, 21:04
Lokalizacja: Śląsk-Katowice

_

Post autor: zielonooka_24 » 25 lip 2008, 10:25

NO niestety w takim związku zawsze jedna osoba będzie poszkodowana-bo albo Ty będziesz musiała się zmuszac albo On powstrzymywać. Tu nie ma złotego środka. Przekonałam się o tym sama. To jest chora sytuacja. Ludzie mówią miłość wszystko pokona, ale tak nie ma Aniu....Życze Wam jak najlepiej, oby się udało.

Awatar użytkownika
Blv.
ananAS
Posty: 358
Rejestracja: 2 lut 2008, 17:27
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Blv. » 25 lip 2008, 17:05

Swojego (seksualnego) chłopaka poznałem przez Internet, a jako że mieszka na drugim końcu świata, w realu się jeszcze nie spotkaliśmy. Na razie tematy seksualne zgrabnie omijamy, ale nie sądzę, żeby w przyszłości stały się dużym problemem. Stosunek do seksu mam na szczęście obojętny i zawsze dopuszczałem możliwość uprawiania go w związku. Wyobrażam sobie jednak, jak ciężko musi być tym, którzy są lub chcą być w związkach, ale seks jest dla nich wykluczony...

Awatar użytkownika
nutella
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 18 lip 2008, 08:47
Lokalizacja: śląsk

Post autor: nutella » 25 lip 2008, 18:09

Blv. Wykluczony, to może zbyt duże słowo, ale, jeśli chodzi o mnie, co raz trudniej dać mi na niego pozwolenie...

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2205
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 25 lip 2008, 19:06

A ja mam zbyt wolnościowe poglądy żeby ładować się w związek+seks :xmrgreen:

I nie jest to kwestia tego czy seks sprawia bądź nie sprawia mi przyjemności, po prostu seks- mimo ze z odpowiednim partnerem może być przyjemny- jednak nie jest mi do egzystencji potrzebny.

I nie będę sobie rozp**rdalała wątroby pigułkami i ładowała w swój organizm dawkę hormonów tylko dlatego, że ktoś potrzebuje czegoś bez czego ja bez problemu potrafię się obejść. :diabel: Do spiralki i globulek to w ogóle mam awersję, a inne metody antykoncepcji - sorry, ale to nie na moje nerwy. :!:
Quirkyalone

zielonooka_24
starszASek
Posty: 38
Rejestracja: 17 lip 2008, 21:04
Lokalizacja: Śląsk-Katowice

_

Post autor: zielonooka_24 » 25 lip 2008, 19:30

I nie będę sobie rozp**rdalała wątroby pigułkami i ładowała w swój organizm dawkę hormonów tylko dlatego, że ktoś potrzebuje czegoś bez czego ja bez problemu potrafię się obejść. :diabel: Do spiralki i globulek to w ogóle mam awersję, a inne metody antykoncepcji - sorry, ale to nie na moje nerwy. :!:[/quote]

hahahaha dobra jesteś- ale masz racje- dlaczego to MY mamy się poświęcac i robić coś na co ochoty nie mamy. Mamy równouprawnienie, skoro facet nie potrafi się pohamowac to sory sam. A co do tabletek to fakt faktem że niszczą organizm, no ale jak chce się mieć 100% poewności to niestety trzeba

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2205
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: _

Post autor: urtika » 25 lip 2008, 19:55

Cytat: A co do tabletek to fakt faktem że niszczą organizm, no ale jak chce się mieć 100% poewności to niestety trzeba[/quote]

Niestety tabletki antykoncepcyjne, mimo że mają bardzo wysoką skuteczność zapobiegania, nie są w 100% pewne. Zdarzają się wpadki kobietom zażywającym pigułki, choć rzadko. Organizm może z jakichś nieznanych powodów po prostu nie przyswoić tabletki.
Quirkyalone

Kanjri
bobASek
Posty: 2
Rejestracja: 21 sty 2009, 22:51

Post autor: Kanjri » 23 sty 2009, 00:49

ja jestem szczesciara...chyba.
mam chlopaka, zaczelo sie od bycia friends, wiec znamy sie dosyc dlugo... jak już zaczelismy jawnie randkowac to bardzo lubił przytulać się jak miś powiedziałam mu o swojej orientacji, powiedzial ze zauwazyl cos dziwnego wczesniej ze inne kobietki zachowuja sie zupelnie inaczej ale ze bardzo mnie kocha :shock: podejzane to dla mnie ale ok. jakos spacerujemy dalej bardzo milo jest, obawiam sie przyszlosci, jak narazie jest naprawde podejrzany... moze ma kogos na boku? bo to ze nie jest asem to pewniak! opowieadal o swojej przeszlosci przez ktora tez miewalismy klotnie. nie lubie o tym sluchac... a on gada...
hmmm... ale mily facet az za bardzo :serce:
znajomi się chwalą że znają mnie :D albo się wyśmiewają... tak czy siak O MNIE gadają z uśmiechem na twarzy

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 7 mar 2009, 19:07

As + S = klopoty, uniki, pretensje (predzej czy pozniej).
Slowem meczarnia. Nawet, jesli S chce byc w zwiazku z A, to nie jest latwo patrzec, jak sie biedak meczy.
Dlatego mysle, ze latwiej jest tworzyc zwiazki A+A

Awatar użytkownika
VojciechSV
mASełko
Posty: 145
Rejestracja: 18 sty 2009, 12:32
Lokalizacja: Podlasie

Post autor: VojciechSV » 7 mar 2009, 20:10

AS + ASka - fajnie byłoby stworzyć taki związek :wink:
enjoy the silence

ruth
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 26 mar 2007, 16:10
Lokalizacja: Łódź

Post autor: ruth » 14 mar 2009, 20:25

daisy pisze:As + S = klopoty, uniki, pretensje (predzej czy pozniej).
Slowem meczarnia. Nawet, jesli S chce byc w zwiazku z A, to nie jest latwo patrzec, jak sie biedak meczy.
Dlatego mysle, ze latwiej jest tworzyc zwiazki A+A
trudno w dzisiejszych czasach o dobrego Asa ;d (mam takiego jednego na oku, ale nie wiem jak go zaczepić)
poza tym sam aseksualizm nie jest wystarczającym czynnikiem łączącym ludzi w pary.
ja właśnie rozstałam się z moich chłopakiem :zlamane: . przyczyna- mój dołek psychiczny, który powodował liczne napięcia (czytaj moje ciągłe pretensje o wszystko). dla mnie największą przeszkodą był seks, jemu to nie przeszkadzało, chociaż wiedziałam jak cierpi ale nie narzekał i to mnie denerwowało najbardziej. potem odczytywał to jako obrzydzenie jego osobą.ja się dalej denerwowałam moją "ułomnością" (dla mnie to jest ułomność ;> ) i frustracje wyładowywałam na nim... i się skończyło szkoda :(
może błędem było to że nie przyznałam się do tego, że jestem aseksualna ;/

ODPOWIEDZ