różnica wieku

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare » 19 sie 2009, 11:59

Mnie peszą kontakty z osobami dużo starszymi od siebie. I nie chodzi mi tu o związek tylko, że tak powiem różnicę pokoleń. Czuję, że w rozmowie nie jestem kompletnie niczym zaciekawić takiej osoby, a jej wcale nie obchodzi co mam do powiedzenia.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 20 sie 2009, 11:44

Ja mam właśnie z tym kłopot jeśli osoba jakieś 20l at starsza proponuje mi mowienie sobie po imieniu. Zwłaszcza jeśli jest to ktoś ze znajomych moich rodziców. "Nastką" już dawno nie jestem, ale mimo wszystko z trudem przychodzi mi traktowanie koleżeństwa moich rodziców jako swoje.
Co do relacji partnerskich- trudno mi powiedzieć :roll: Byłam z facetem młodszym od siebie o kilka lat, ale nie wyszło. Jednak nie różnica wieku była tu przeszkodą. Raczej ogólne niedopasowanie. Choć z perspektywy czasu mogłabym i pomyśleć, że jedno wynikało z drugiego...
Sex jest przereklamowany...

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo » 20 sie 2009, 18:10

od nowa pisze:Ja mam właśnie z tym kłopot jeśli osoba jakieś 20l at starsza proponuje mi mowienie sobie po imieniu. Zwłaszcza jeśli jest to ktoś ze znajomych moich rodziców.
Mam podobnie z osobami w wieku moich rodzicow. Nawet dzisiaj poszlam do znajomych rodzicow, gosciu do mnie 'Czesc!', a ja grzecznie: 'Dzien Dobry'.
'Never give up on your adventures and dreams ...'

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2228
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 20 sie 2009, 18:26

mam właśnie z tym kłopot jeśli osoba jakieś 20l at starsza proponuje mi mowienie sobie po imieniu.
mam to samo. Na poprzedniej uczelni miałam w grupie kilka sporo starszych od siebie osób, m. in panią lat ok 55 i nieco młodszego pana. Zapowiedzieli aby mówić do nich po imieniu, ale nijak nie wychodziło: gdy z całych sił zmuszałam się aby zwrócić się do nich po imieniu, czułam się tak, jakby przez przełyk przechodziło mi całe jabłko.

od nowa
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 3 lip 2009, 07:28

Post autor: od nowa » 20 sie 2009, 18:36

W takich sytuacjach starm się jakoś lawirować, zwracać bezosobowo, ale nie zawsze się da. To porównanie z jabłkiem uważam za idealne :)
Sex jest przereklamowany...

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 21 sie 2009, 13:30

Odkąd skończyłem studia przestałem mieć jakiekolwiek opory i jeśli osoba starsza ode mnie proponuje mi przejście na "ty", to się zgadzam, jeśli ją lubię.
Mam też irytujący niektóre osoby zwyczaj, że jeśli ktoś starszy mówi mi na "ty", to ja też mówię na "ty" :mrgreen:

A w kwestii związków - powtórzę jeszcze raz: jeśli pani i pan różniący się wiekiem lubią spędzać razem czas, nie nudzą się ze sobą, to czemu nie...?
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
MeInez
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 21 sie 2009, 10:24
Lokalizacja: 3city

Post autor: MeInez » 23 sie 2009, 00:14

Znam chłopca młodszego od siebie o 6 lat i uważam go za bardziej dojrzałego pod względem emocjonalnym niż niejednego samca starszego ode mnie, tudzież samicę - nie będę zawężać :) Chłopak niestety marnuje się przez używki, a jest tak uparty i posiada tak zbijające z tropu argumenty, że nie da się go namówić na zmiany, a szkoda bo ciekawa osobowość...a jedynie 19 lat.

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2171
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 23 sie 2009, 07:23

Marnowanie się przez używki, IMO, raczej nie jest oznaką dojrzałości emocjonalnej. To właśnie świadczy o nieumiejętności radzenia sobie ze swoimi emocjami.
Quirkyalone

Ant
BażANT
Posty: 6068
Rejestracja: 1 paź 2006, 14:26

Post autor: Ant » 23 sie 2009, 10:17

A bo używki bierze się tylko i wyłącznie z powodu nieradzenia sobie? :roll:

Ja tam jakoś nie widzę związku pomiędzy niedojrzałością emocjonalną, a zażywaniem :P
Czczony nie tylko w Chinach

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2171
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 23 sie 2009, 17:18

No to w takim razie jakież to mogą być powody, dla których osoba dojrzała emocjonalnie sięga po używki? Proszę mnie oświecić. :wink: :P
Quirkyalone

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 23 sie 2009, 21:50

ja jednak wole ze starszymi dziewczynami o te kilka lat bo jest z nimi oczym porozmawiac i sa spokojniejsze (moze sie juz wyszumialy? :mrgreen: :P )

te mlodsze mnie wkurzaja bo maja fiu bzdziu w glowach i sa czasami gorsze o "chlopaczysk" a rzadka sie zdarzaja dziewczyny z ktorymi mozna pogadac a jak juz to niektore sie upodabniaja do tych "dziewuszysk"

przepraszamam nie moglem inaczej okreslic tych... ta druga plec :mrgreen:

Awatar użytkownika
MeInez
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 21 sie 2009, 10:24
Lokalizacja: 3city

Post autor: MeInez » 23 sie 2009, 21:51

człowiek o którym ja pisałam jest tak bardzo świadomy swojej sytuacji życiowej, że uciekając w narkotyki czuje się od tego odcięty. wie co mógłby zrobić żeby poprawić ten stan, ale w sens poprawy nie wierzy bo wszystko jest dla niego kłamstwem. nie okłamuje się, że życie jest piękne. czuje, że żyje w pozorach bo jego najbliżsi taki świat mu zaoferowali i przedstawili.
każdy przypadek należy postrzegać indywidualnie.
gdybyś tę osobę poznała, myślę, że zrozumiałabyś co mam na myśli piszę o tym chyba zbyt chaotycznie....
nie jestem dobra w tłumaczeniach :evil:

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 27 sie 2009, 07:37

Keri pisze:ja jednak wole ze starszymi dziewczynami o te kilka lat bo jest z nimi oczym porozmawiac i sa spokojniejsze (moze sie juz wyszumialy? :mrgreen: :P )
A wiesz, że ja mam podobnie... przy czym nie waham się tutaj używać słowa "dziewczyny" biorąc pod uwagę fakt, że mówimy o paniach po 30-tce ;)
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri » 27 sie 2009, 11:15

ja akurat do 30 ;)

dla mnie ten wiek jest "magnetycznty" u kobiet :P

to tak jak u facetow pewnie 40 :mrgreen:

dla mnie kobiety po 30 cos takiego w sobie maja.... :oops: :oops: :oops: ze..... brak normalnie slow ;)

Kacha
łASuch
Posty: 194
Rejestracja: 13 lip 2009, 08:48
Lokalizacja: Gdzieś z ciemności otoczającej Twój umysł

Post autor: Kacha » 22 paź 2009, 20:49

Różnica wieku nie ma znaczenia.
"Oto moja ostatnia wola (...) Chcę,aby pochowano mnie żywą"

ODPOWIEDZ