Życie we dwoje - zalety i wady - ex Nie chcę być sama ;)

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
RudaIsia
ASiołek
Posty: 97
Rejestracja: 12 sie 2008, 18:45
Lokalizacja: Kraków

Post autor: RudaIsia » 5 paź 2008, 19:40

dobrze ze ja mam kota :))

rownie miłe towarzystwo...
psa miałam...ale mi zdechł tez. zeby nie było ze przeciwnizką psów jestem.
'Just a safe place to hide
mama please let me back inside'

dzola007
strASzydło
Posty: 397
Rejestracja: 16 wrz 2008, 01:08
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: dzola007 » 7 paź 2008, 12:58

i tak nadal rozwazam kupno nowego psiaka. Wy juz przerabialiscie picie kawy robionej przez druga osobe a ja nie i musze sprobowac.! :P

RudaIsia
ASiołek
Posty: 97
Rejestracja: 12 sie 2008, 18:45
Lokalizacja: Kraków

Post autor: RudaIsia » 9 paź 2008, 18:31

mi kawe robi o poranku tylko mama.... o ile sie obudzi o tej 5 :))

ale kot mi pomaga przynajmniej ją wypic :D
'Just a safe place to hide
mama please let me back inside'

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Życie we dwoje - zalety i wady - ex Nie chcę być sama ;)

Post autor: DZIEWICA8 » 12 paź 2008, 19:50

RudaIsia pisze:dobrze że ja mam kota :))

równie miłe towarzystwo...
No pewnie, że dobrze, a nawet bardzo dobrze! Ja też mam kota i bardzo się z tego cieszę! Kot to jest dla mnie wielki skarb i wielkie szczęście. Mogę go pogłaskać, mogę się do niego przytulić, wziąć go na kolana, pogadać z nim:
Ja: -Mruczka! Daj głos!
Mruczka: - Miau!
Ja: Mruczka, kochasz mnie?
Mruczka: - Miau!

Mój kot to czarno-biała, nierasowa kotka. A Twój kot RudaIsiu jaki jest?
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
-viki-
ASiołek
Posty: 59
Rejestracja: 3 paź 2008, 13:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: -viki- » 13 paź 2008, 19:26

Agnieszka pisze:
To w sumie też, problem polega na tym, że u mnie to już nie jest tylko kwestia ilości łyżeczek cukru czy kawy, ale kubka, sposobu gotowania wody, rodzaju kawy, rodzaju mleka itp. :P Owszem, od czasu do czasu pijam kawę poza domem, ale jeszcze żadna mi nie smakowała tak jak domowa xD
Rany, Agnieszka ! Dajże jakiegoś szczegółowego przepisa na tę twoją kawę, bo mi smaczku narobiłaś.

Awatar użytkownika
-viki-
ASiołek
Posty: 59
Rejestracja: 3 paź 2008, 13:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: -viki- » 13 paź 2008, 19:49

RudaIsia pisze:nic na siłe chyba no nie...? :))
nikt nie chce byc sam...kwestia tego ze czlowiek kiedys tam zawsze potrzbeuje czyjejś pomocy...
lub po prostu rozmowy, potrzeba zeby wstac i miec komu zrobic kawe ....albo wstac iwiedziec ze kawe ma sie na stole...:)
ach i och...romantyzm ze mnie wychodzi :D:D:D
Ja ciebie doskonale rozumiem. Mnie - też tak. Faceci z którymi byłam, oprócz jednego drania, to byli ok. Żeby nie ten sex, to naprawdę fajnie by było. Takie codzinne, zwykłe życie to bardzo miło wspominam. Teraz jestem od wielu lat sama i jest ta tęsknota za jakąś drugą duszą. Jest nierzadko.
Ja nauczyłam się robić wiele rzeczy, których kobiety nie robią. Bo musiałam. Nie ma faceta, a zrobić trzeba. Żebyście zobaczyli moje sprzęcicho, to byście się tak zdumieli jak wszyscy moi znajomi. Wiertarki, szlifierki, nawet piłę motorową mam. Samowystarczalna - z musu. Wolałabym sobie paznokcie malować w czasie, kiedy jakiś mój facet ucinałby zbędne konary z drzewa. Wierzcie mi. Ale faceta brak, więc ja ucinam. Bardzo dużo potrafię zrobić, jak na kobietę - szok. Lecz wcale to nie są moje zainteresowania, tylko konieczność i takie we mnie przekonanie, ze kto miałby sobie rady nie dać, ja ? No, to bym nie była sobą.
Ale myślałam nawet niedawno, że chętnie zbudowałabym drewnianą altankę w ogrodzie. Zaczęłam już koncypować nad know-how postawienia altany, narzędziami itp, lecz zdałam sobie sprawę, że sama nie dam rady tego postawić. Za ciężkie wagowo, nie ma kto przytrzymać, pomóc. A jak byłby facet, to byśmy razem migusiem postawili i się potem razem bardzo z naszej roboty cieszyli, razem używali. Jest potrzbny drugi człowiek, nie ma co gadać. Aseksualnie, czy nie, lecz człowiek jest zwierzęciem stadnym i to się prędzej czy później u każdego odezwie.

Awatar użytkownika
damian-dec
AS gaduła
Posty: 415
Rejestracja: 12 lut 2008, 23:14
Lokalizacja: Dublin/Wroclaw
Kontakt:

Post autor: damian-dec » 15 paź 2008, 07:50

RudaIsia pisze:(.........). Jest potrzbny drugi człowiek, nie ma co gadać. Aseksualnie, czy nie, lecz człowiek jest zwierzęciem stadnym i to się prędzej czy później u każdego odezwie.


wow......samo slowo STADNY :lol: juz mnie przerasta :lol:
ale jesli przyjac ze STADO tworzy MINIMUM 2 osobnikow......to na takie STADKO sie zgadzam :P
i jestem za 8)

Awatar użytkownika
-viki-
ASiołek
Posty: 59
Rejestracja: 3 paź 2008, 13:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: -viki- » 16 paź 2008, 10:42

Tak, tak . 2 osoby to już STADKO.

LACORUNA
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 30 wrz 2008, 12:29
Lokalizacja: GDYNIA

Post autor: LACORUNA » 29 paź 2008, 11:09

Albo - 2 osoby to juz tlum...( czasem czuje to z doswiadczenia ;-) )
Pomimo tego i pomimo, ze herbatki, kanapki itp. uwazam, ze dobre zrobie tylko ja ( oczywiscie dla mnie samej dobre, niekoniecznie dla innych ;-) ) siedzi we mnie potrzeba ''bycia'' z kims bliskim. Nawet jesli ten kontakt bylby ograniczony do sporadycznych spotkan...

LACORUNA
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 30 wrz 2008, 12:29
Lokalizacja: GDYNIA

Post autor: LACORUNA » 29 paź 2008, 11:22

- Viki- jak przeczytalam o Twoich wiertarkach, szlifierkach, to nie zwatplilam nawet ze plan zbudowania atlanki tez zrealizujesz ! :)

dzola007
strASzydło
Posty: 397
Rejestracja: 16 wrz 2008, 01:08
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: dzola007 » 29 paź 2008, 20:39

Jak tak dalej pojdzie to kobiety zmężnieją a panowie zniewieścieją... :mrgreen:

asex
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 31 sie 2008, 21:32
Lokalizacja: Londyn

Post autor: asex » 13 lis 2008, 23:04

A czy Wy-kobiety nie chcialbyscie czasami troche takich zniewiescialych mezczyzn w kapciach ?
::ASex::

dzola007
strASzydło
Posty: 397
Rejestracja: 16 wrz 2008, 01:08
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: dzola007 » 14 lis 2008, 00:04

O gustach podobno sie nie dyskutuje,ale chetnie dowiem sie jaka jest Twoja opinia :)

LACORUNA
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 30 wrz 2008, 12:29
Lokalizacja: GDYNIA

Post autor: LACORUNA » 14 lis 2008, 09:03

A czy Wy-kobiety nie chcialbyscie czasami troche takich zniewiescialych mezczyzn w kapciach ?
A niezniewieściały w czym chodzi po domu ? :D Zartuje :)

Czy masz na mysli metroseksualnych ? Jesli tak, to ja nie dziele zniewiescialy, czy nie, metroseksualny czy nie, blondyn, szatyn... Jak poznam bede wiedziec czy dogadujemy sie czy nie, lubimy czy nie, odpowiadamy sobie itp. :)

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2187
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 14 lis 2008, 19:16

LACORUNA pisze: Czy masz na mysli metroseksualnych ? Jesli tak, to ja nie dziele zniewiescialy, czy nie, metroseksualny czy nie, blondyn, szatyn... Jak poznam bede wiedziec czy dogadujemy sie czy nie, lubimy czy nie, odpowiadamy sobie itp. :)
Mam podobne podejście do mężczyzn jak LACORUNA
Quirkyalone

ODPOWIEDZ