Zbyt mało mężczyzn As-ami

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: Viljar » 16 mar 2015, 08:17

Przed wszystkim, przeciętny facet prędzej przyzna się do impotencji niż do zupełnego braku zainteresowania seksem. Nie tylko dlatego, że w oczach przeciętnego Jana Kowalskiego z Zadupia Małego jedno od drugiego niczym różnić się nie będzie. Najważniejsza przyczyna jest taka, że tak się jakoś przyjęło, iż kobietę ma prawo głowa boleć, a facet ma być gotowy zawsze, wszędzie, latem, zimą, na słońcu, na deszczu i na jeżu. A jak nie jest - to nie jest facetem, tylko tylną częścią wołu.Tyle. Na impotencję przynajmniej jest jakaś Viagra czy coś. A aseksualności się nawet nie leczy, więc wszelkie nadzieje na "normalność" są pogrzebane.

Tak mi się wydaje, że AS-ów może być jakaś tam nawet spora ilość, ale wiele wody upłynie, zanim się do tego przyznają choćby i przed sobą, zanim wejdą na to forum i przekonają się, że jeszcze trochę panów im podobnych jest. I że możliwy jest związek, w którym seks nie jest koniecznym elementem składowym. Ja w swoim czasie również w to ostatnie absolutnie nie wierzyłem.

Dochodzi do tego wszystkiego jeszcze jedna rzecz: otóż wiele pięknych słów mówi się na temat, że "liczy się wnętrze", ale jak żyję, nie widziałem jeszcze nikogo, kto by się zakochał w parze nerek. Tylko że smutna prawda jest taka, że opinię na temat drugiej osoby wyrabiamy sobie po pierwszych 4 sekundach kontaktu. Panowie, którzy są buchającymi testosteronem i chęcią stosunkowania się samcami, nie mają oporów, by szukać to tu, to tam i się popisywać, nawet jeśli nie bardzo mają czym. I wbrew wszelkiej logice, odnoszą sukcesy. Natomiast co może taka biedna męska AS-ina? Szukać przez internet, bo spotkać podobną sobie na żywo osobę graniczy z cudem. A potem przychodzi do pierwszego kontaktu i nagle okazuje się, że człowiek, który w internecie okazywał się interesujący, na żywo ma kłopoty z wysłowieniem się, może jest nieco niechlujny (mało kto zastanawia się na tym, że ten człowiek mógł spędzić dwie godziny na doprowadzaniu się do ładu, a potem miał pecha, bo nagle zrobiło się oberwanie chmury i parasol nie wytrzymał). I dobre wrażenie idzie się bujać. Podam tutaj swój przykład: mam ogromne opory z odzywaniem się "na żywo" do ludzi nowo poznanych i o ile w słowie pisanym jestem mocny, to w "gębie" już tak dobrze nie jest - przynajmniej przez pierwsze pół godziny. Poza tym z powodu obwisłych ramion czego bym nie założył, wyglądam jak dobrze ubrany strach na wróble.

Dlatego nigdy nie zamieściłem ogłoszenia w dziale "Szukam" ;)

Podsumowując - może być tak, że mało który męski AS udziela się w sieci. Raz, że wstyd przed samym sobą; dwa, że połączony z tym kompletny brak wiary w sukces na gruncie matrymonialnym.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: Poison Ivy » 16 mar 2015, 11:04

pawcio1978 pisze:Narzekacie na brak asow wsrod facetow. Wiec poszukajcie brzydali :lol:
Znam wielu brzydali i żaden nie jest aseksualny. :roll:

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: Art » 16 mar 2015, 11:16

Viljar pisze: Dlatego nigdy nie zamieściłem ogłoszenia w dziale "Szukam" ;)

Podsumowując - może być tak, że mało który męski AS udziela się w sieci. Raz, że wstyd przed samym sobą; dwa, że połączony z tym kompletny brak wiary w sukces na gruncie matrymonialnym.
Viljar - smutno mi się zrobiło jak przeczytałem Twój post :(

Naprawdę, więcej wiary w siebie :!: Jestem przekonany, że masz ogromnie dużo do zaoferowania dziewczynie i czasami po prostu musisz spróbować "dać się poznać" tej drugiej stronie :!:
Uwierz mi, czytałem Twoje posty na forum i nie masz absolutnie powodów, by mieć jakiekolwiek kompleksy. Co więcej, przełamałeś się i "ujawniłeś" Swój wizerunek, co znaczy tylko i wyłącznie o Twojej odwadze :!:
Namawiam Cię - umieść ogłoszenie w dziale "szukam", zwłaszcza jeśli czujesz wewnętrzną potrzebę by odnaleźć tutaj bratnią duszę :wink:
I nie ma co zasłaniać się "wymówkami" - to takie oszukiwanie samego siebie, wiem po sobie i wiedz, że nie tędy droga :wink:

Co do reszty Twojego posta. Masz rację i nie masz tak do końca. Tzn mogę mówić tylko o sobie, ale napiszę moje prawdziwe odczucia a nie myslenie "życzeniowe", tylko i wyłącznie na potrzeby forum i związanego z tym bezsensownego "PR". :roll:
Tak, można zakochać się w "parze nerek" i tak, "liczy się wnętrze" :!:
Skąd wiem ? Cóż, szczęśliwie lub nieszczęśliwie [zależy od której strony na to spojrzeć] miałem okazję zakochać/zauroczyć się kilka razy w życiu...i nigdy nie wynikało to z wyglądu kobiety a wyłącznie z jej cech charakteru/usposobienia. Co więcej, dopiero po tym jak "wpadałem po uszy", zaczynałem dostrzegać ciało i jego wady/zalety. Może jestem "indywiduum", a może jednak nie do końca :wink:
I na ile znam kobiety [chociaż przyznaję się, znam słabo], one bardzo często nie zwracają uwagę na wygląd a na w/w wnętrze.
Przypuszczam też, że każdy na tym forum zna co najmniej jedną "parę", która jest ze sobą pomimo dających się zauważyć na pierwszy rzut oka tzw. "różnic" :wink: I prawdziwe [chociaż nie tak często jak byśmy chcieli] jest stwierdzenie, że "miłość jest ślepa".

I nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że jesteśmy "biednymi męskimi Askami" - może to ja mam czasami zbyt wygórowane mniemanie o sobie, ale nie uważam bym był w czymkolwiek gorszy od mężczyzn "buchających testosteronem" :wink: Wprost przeciwnie, bez wachania potrafię stawić im czoło w niemal każdej sytuacji jeśli tylko wymagają tego okoliczności. I Ty zapewne też, tak samo jak i każdy inny As może tego dokonać - zwłaszcza gdyby chodziło o dobro i bezpieczeństwo bliskiej Ci osoby. :wink:

Może to co powiem zabrzmi trochę groteskowo, ale...to jest Twoje życie. Trzeba walczyć o swoje i nigdy się nie poddawać. Wywieszając białą flagę przed rozpoczęciem bitwy, skazujesz się na przegraną bez podjęcia rękawicy :roll:
Niech za motywację posłużą Ci chociażby słowa tego wielkiego wojownika [zwłaszcza od 2.02 min :wink: ]

https://www.youtube.com/watch?v=lEOOZDbMrgE

Parafrazując...każdy z nas [As czy Aska] jest w pewnym stopniu takim małym tchórzem...ale własnie historia uczy, ze czasami i oni bedac na wojnie, a zycie to niestety wojna...muszą stanąc oko w oko z przeciwnikiem. Bo jesli uciekną to do smierci bedą zalowac, że nie spróbowali.

I tym optymistycznym akcentem zakończę moją patetyczną przemowę :P
Inexplicable

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: Poison Ivy » 16 mar 2015, 11:56

Moja mama zawsze powtarza, że w przypadku faceta "wystarczy, żeby był trochę ładniejszy od diabła".
Nie widziałam nigdy diabła i też nie bardzo wierzę w jego istnienie, ale myślę, że każdy mężczyzna może być atrakcyjny w oczach odpowiedniej kobiety. I pewnie vice versa.

Osobowość (wnętrze) też się pewnie liczy na równi w przypadku obu płci. Jak spotkacie dziewczynę olśniewającą urodą, która jednakowoż nie ma nic mądrego do powiedzenia, głos za wysoki i drażniący, a do tego żuje gumę głośno mlaskając, to jak długo wytrzymacie w jej towarzystwie?
Albo jak wbija wzrok w ziemię i mruczy coś pod nosem niezrozumiale?

Atrakcyjność tylko częściowo kryje się w wyglądzie zewnętrznym. Nawet w przypadku pierwszego wrażenia zwraca się uwagę na mowę ciała, temperament, sposób wypowiadania się, ton głosu, treści, które dana osoba wypowiada itd.

Chłopaki, widziałam Wasze zdjęcia w dziale "spotkajmy się" i w ogóle się nie przestraszyłam ;)
A Viljar ma jeszcze dodatkowy atut w postaci kota, czyli z prawie każdą dziewczyną masz o czym rozmawiać!

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: Viljar » 18 mar 2015, 12:58

Skąd wiem ? Cóż, szczęśliwie lub nieszczęśliwie [zależy od której strony na to spojrzeć] miałem okazję zakochać/zauroczyć się kilka razy w życiu...i nigdy nie wynikało to z wyglądu kobiety a wyłącznie z jej cech charakteru/usposobienia. Co więcej, dopiero po tym jak "wpadałem po uszy", zaczynałem dostrzegać ciało i jego wady/zalety. Może jestem "indywiduum", a może jednak nie do końca
To jest zrozumiałe. Z tym, że ja miałem na myśli owo pierwsze wrażenie, które czasami jest nie do przeskoczenia. Znam takich ludzi, którzy są po bliższym poznaniu fantastyczni, ale wbrew wszelkiej logice sami. Czemu? Bo mało komu chce się podjąć wysiłek poznania ich bliżej. Dlatego, że "na żywo" są tak wygadani i wywierają takie pierwsze wrażenie, jak czarny pan z tej historyjki. Ze mną zresztą jest tak samo, nawet kolorystyka się zgadza ;) Słowem, postępują w sposób, który Poison Ivy określiła sama jako odstręczający:
... wbija wzrok w ziemię i mruczy coś pod nosem niezrozumiale...
Nic dodać, nic ująć.

Szansę na drugie wrażenie mało kto dostaje, chyba że jest to kwestią braku wyboru, np. stały kontakt w pracy. Ale w życiu towarzyskim tak wesoło nie jest.
I nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że jesteśmy "biednymi męskimi Askami" - może to ja mam czasami zbyt wygórowane mniemanie o sobie, ale nie uważam bym był w czymkolwiek gorszy od mężczyzn "buchających testosteronem" :wink: Wprost przeciwnie, bez wachania potrafię stawić im czoło w niemal każdej sytuacji jeśli tylko wymagają tego okoliczności. I Ty zapewne też, tak samo jak i każdy inny As może tego dokonać - zwłaszcza gdyby chodziło o dobro i bezpieczeństwo bliskiej Ci osoby. :wink:
Jeśli ktoś świetnie sobie radzi np. w życiu zawodowym, to nie znaczy, ze prywatnie jest tak samo i vice versa. Dlatego, używając zwrotu "biedna męska AS-ina", miałem na myśli jedynie sprawy damsko-męskie. Poza tym to zupełnie swobodnie poruszam się niemal w każdym środowisku (z wyjątkiem narodowców i środowisk "White Power").
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: Art » 18 mar 2015, 19:24

Viljar, absolutnie nie chce Ci udzielać rad - ani nie czuję się w tym szczególnie kompetentny...ani tym bardziej upoważniony do tego :wink:
Jakkolwiek Twój post [być może myślnie :roll: ] odebrałem jako taki "cichy krzyk posród głuszy" tzn :

"Hej, jest tam ktoś...odezwijcie się ludzie " :!:

I chciałem Ci tylko głośno odpowiedzieć :

"Tak, widzę cię i słyszę doskonale" :wink:
Viljar pisze:Z tym, że ja miałem na myśli owo pierwsze wrażenie, które czasami jest nie do przeskoczenia. Znam takich ludzi, którzy są po bliższym poznaniu fantastyczni, ale wbrew wszelkiej logice sami. Czemu? Bo mało komu chce się podjąć wysiłek poznania ich bliżej.
Oczywiście - pierwsze wrażenie jest bardzo ważne...ale wydaje mi się, że w gronie Asów jednak nie powinno być kluczowe.
Przecież jest nas zbyt mało, byśmy skreślali ludzi tylko na podstawie pobieżnego spojrzenia na cechy zewnętrzne, zwłaszcza na wygląd :roll:

A jeżeli "komuś" się nie chce/nie zależy na poznaniu Ciebie bliżej, tzn że chyba w ogóle nie zależy mu na głębszej znajomości i nie warto się tym dołować, a tym bardziej brać tego do siebie. :roll:
Sam wychodzę z założenia, że nie ma co starać się zaprzyjaźnić z kimkolwiek na siłe, a w szczególności nigdy nikogo nie zmuszam do poznania mnie/przebywania w moim towarzystwie jeśli tego nie chce :wink:
Co nie znaczy, że mi nie zależy - często dosyć długo staram się kogoś poznać i jednocześnie "dać się poznać" małymi kroczkami, ponieważ nie chcę stracic szansy na ciekawą znajomość, tylko dlatego, że zrezygnowałem z powodu jakichś błahych i drugorzędnych z punktu widzenia czasu, cech/zachowań drugiej osoby.
Viljar pisze:... wbija wzrok w ziemię i mruczy coś pod nosem niezrozumiale...
To tylko oznaka nieśmiałości, która pokazuje, że często "za bardzo" zależy Ci na nowym rozmówcy - po prostu nie chcesz wywrzeć tego złego pierwszego wrażenia czy też zrobić jakiejś gafy ...ale przez to spalasz się niepotrzebnie na starcie. :wink:
Staraj się po prostu być sobą i nic ponad to - nie ma co udawać kogoś kim się nie jest ani też maskować tego kim się jest :wink:
Pamiętaj, że często druga strona czuje się identycznie jak Ty i całe tzw. "poznanie" przemienia się w kiepski teatr, gdzie aktorzy zamiast improwizować w trudnych momentach, zaczynają milczeć stojąc na scenie albo co gorsza "mylić swoje kwestie" co często prowadzi do nieporozumień i konsternacji :roll:

A może wystarczy wyobrazić sobie, że na przeciwko Ciebie jest "stary znajomy", który Cię zna i akceptuje takiego jakim jesteś na co dzień :?: Mi to często pomaga - rozluźniam się i nie napinam niepotrzebnie...zgodnie z zasadą "co będzie to będzie" :wink:
Viljar pisze:... Ale w życiu towarzyskim tak wesoło nie jest....
Najgorsze co można robić, to rozdzielać właśnie tzw "zycie zawodowe" i "towarzyskie" :roll: To jest to samo w gruncie rzeczy, a przynajmniej tak powinno być dla Asów.
Dlaczego ? ponieważ w tym drugim przypadku nie musisz grać i stosować tych męczących gierek, mających za zadanie przekonanie partnerki do ... no wiesz do czego :lol:
A skoro nie mamy tego na celu, to tylko upraszcza nam sprawę, prawda :?: . Wystarczy więc, że na początku zainteresujemy tę 2 osobę chocby w minimalnym stopniu a reszta powinna potoczyć się swoim własnym, naturalnym biegiem :wink:

Viljar pisze:... Jeśli ktoś świetnie sobie radzi np. w życiu zawodowym, to nie znaczy, ze prywatnie jest tak samo i vice versa. Dlatego, używając zwrotu "biedna męska AS-ina", miałem na myśli jedynie sprawy damsko-męskie. Poza tym to zupełnie swobodnie poruszam się niemal w każdym środowisku.
Co do pierwszego zdania - patrz wyżej. :wink:

Co do drugiego...również :lol: Bowiem co tak naprawdę oznaczają dla Asa "sprawy damsko-męskie" :?:

Zadaj sobie to pytanie kilka razy i już będziesz znał odpowiedz :mrgreen:

Szukaj na starcie przyjazni, nie mitycznej miłości :wink: A skoro nie mamy tego problemu "testosteronowych wulkanów" w postaci konieczności "gonienia króliczka" i [jak ja tego nie lubię :? ] "zdobywania trofeów" to tym bardziej mamy łatwiej.
I co najważniejsze - zainteresowane Panie szukają tego samego, bo gdyby było inaczej, nie bylyby "Askami" :wink:
Inexplicable

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: Poison Ivy » 19 mar 2015, 01:09

Viljar pisze: To jest zrozumiałe. Z tym, że ja miałem na myśli owo pierwsze wrażenie, które czasami jest nie do przeskoczenia. Znam takich ludzi, którzy są po bliższym poznaniu fantastyczni, ale wbrew wszelkiej logice sami. Czemu? Bo mało komu chce się podjąć wysiłek poznania ich bliżej. Dlatego, że "na żywo" są tak wygadani i wywierają takie pierwsze wrażenie, jak czarny pan z tej historyjki. Ze mną zresztą jest tak samo, nawet kolorystyka się zgadza ;) Słowem, postępują w sposób, który Poison Ivy określiła sama jako odstręczający:
... wbija wzrok w ziemię i mruczy coś pod nosem niezrozumiale...
Nic dodać, nic ująć.

Szansę na drugie wrażenie mało kto dostaje, chyba że jest to kwestią braku wyboru, np. stały kontakt w pracy. Ale w życiu towarzyskim tak wesoło nie jest.

W życiu towarzyskim też można mieć stały kontakt. Po prostu trzeba się umawiać ze znajomymi, nie z jakimiś obcymi laskami. ;)

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2023
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 19 mar 2015, 08:22

Ja w ogóle dochodzę do wniosku, że jeżeli ludzie przy pierwszej randce się denerwują i nie mają o czym gadać, albo udają cokolwiek (brak inteligencji, czy nadmierną inteligencję - obojętne), to znaczy, że nigdy nie powinni byli się ze sobą umawiać. Tak mi mówi osobiste doświadczenie. Jedyne sensowne związki międzyludzkie powstają w sposób naturalny, między ludźmi, którzy mają wiele wspólnego i potrafią ze sobą rozmawiać.
Zgadzam się, ale nie o tym jest wątek. :P Zwykle potem wychodzi jeszcze więcej różnic niż brak wspólnego języka. I naprawdę warto poczekać na kogoś, dla kogo nieśmiałość będzie urocza, a nie odstręczająca czy też na osobę, która doceni, że o nic ją nie pytają i może sobie posłuchać o czyichś cudownych pasjach. :P Nawet jeśli miałby ktoś taki się nigdy nie pojawić, nie warto nic ciągnąć na siłę, skoro nawet koleżeństwa z tego być nie może.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: Viljar » 1 kwie 2015, 10:12

Pisałem o sytuacji ogólnej, ale jakoś zeszło na mnie, no cóż...
Oczywiście - pierwsze wrażenie jest bardzo ważne...ale wydaje mi się, że w gronie Asów jednak nie powinno być kluczowe.
Teoretycznie W OGÓLE nie powinno być kluczowe, ale jest. To biologia. Wrodzone instynkty. Nic się na to nie poradzi. Ja zdaję sobie z tego sprawę, ale nie zmienia to faktu, że u mnie ten mechanizm mimo wszystko również działa.
o tylko oznaka nieśmiałości, która pokazuje, że często "za bardzo" zależy Ci na nowym rozmówcy - po prostu nie chcesz wywrzeć tego złego pierwszego wrażenia czy też zrobić jakiejś gafy ...ale przez to spalasz się niepotrzebnie na starcie. :wink:
Staraj się po prostu być sobą i nic ponad to - nie ma co udawać kogoś kim się nie jest ani też maskować tego kim się jest :wink:
Pamiętaj, że często druga strona czuje się identycznie jak Ty i całe tzw. "poznanie" przemienia się w kiepski teatr, gdzie aktorzy zamiast improwizować w trudnych momentach, zaczynają milczeć stojąc na scenie albo co gorsza "mylić swoje kwestie" co często prowadzi do nieporozumień i konsternacji
Przypomniałem sobie właśnie, czemu unikam jak ognia psychologów: nie przepadam za radami typu "Kapitan Oczywistość", a do tego się wizyta u nich sprowadza.

Tak się składa, że w moim wypadku częścią "bycia sobą" jest brak umiejętności zagajenia rozmowy z osobą kompletnie mi nieznaną, a także wrodzona niechęć do tzw. "gadki-szmatki" typu "co słychać", "jak tam" itp., od której praktycznie każda tego typu znajomość się zaczyna. Pewnie dlatego łatwiej nawiązuje się znajomości przez internet - człowiek się od razu włącza w jakąś rozmowę, a potem, na żywo, wiadomo, o czym gadać :)
Najgorsze co można robić, to rozdzielać właśnie tzw "zycie zawodowe" i "towarzyskie" :roll: To jest to samo w gruncie rzeczy, a przynajmniej tak powinno być dla Asów.
Dziwią mnie zwroty typu "u tych czy innych powinno, nie powinno"... to jest jakiś instruktaż? Właśnie te sfery rzadko się przenikają, chyba że trafi się wyjątkowo zgrany zespół pracowników, a to zdarza się rzadko. Do tej pory w jednej pracy tylko tak miałem.
Bowiem co tak naprawdę oznaczają dla Asa "sprawy damsko-męskie"
Skoro już zeszło na mnie, to odpowiem za siebie: dokładnie to samo, co dla każdego człowieka. Z wyjątkiem braku potrzeby (bo nawet nie niechęci) samego aktu penetracji, że tak się fizjologicznie wyrażę.
I naprawdę warto poczekać na kogoś, dla kogo nieśmiałość będzie urocza, a nie odstręczająca czy też na osobę, która doceni, że o nic ją nie pytają i może sobie posłuchać o czyichś cudownych pasjach.
W innym wątku pojawił się motyw mężczyzn wkurzających z powodu opowiadania o swoich pasjach, a tu nagle jest to zaletą? :shock:
Ja w ogóle dochodzę do wniosku, że jeżeli ludzie przy pierwszej randce się denerwują (...) to znaczy, że nigdy nie powinni byli się ze sobą umawiać.
No to przerąbane...

Korzyść z całej tej dyskusji jest taki, że przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz. Ogromna większość ludzi, którzy żyją dookoła, jest do szpiku kości seksualna. Przypuszczam, że to również może być przyczyna, dla której "męskich AS-ów" wydaje się być mało - po prostu wolą udzielać się na innych forach, bo jeśli nawet mieliby szukać partnerki, to będą to robić, kierując się wspólnymi zainteresowaniami na przykład. Sprawa seksu wychodzi później i okazuje się przyczyną zawodu i złamanych serc. Ale co innego można zrobić, jeśli AS-ki nie zna się żadnej, a nawet jeśli się jakąś pozna, to okazuje się, że względem charakteru i zainteresowań dzielą was lata świetlne?
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
ouo
ciAStoholik
Posty: 327
Rejestracja: 25 lut 2015, 15:32
Lokalizacja: Wrocław

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: ouo » 1 kwie 2015, 11:37

Viljar pisze:
I naprawdę warto poczekać na kogoś, dla kogo nieśmiałość będzie urocza, a nie odstręczająca czy też na osobę, która doceni, że o nic ją nie pytają i może sobie posłuchać o czyichś cudownych pasjach.
W innym wątku pojawił się motyw mężczyzn wkurzających z powodu opowiadania o swoich pasjach, a tu nagle jest to zaletą? :shock:
Zdaje mi się, że to zależy od osoby. Są ludzie, którzy lubią gadać o swoich zainteresowaniach i są tacy, którzy wolą słuchać o zainteresowaniach innych.
Poza tym o ile dobrze pamiętam tamten wątek, to autorce tych słów, chodziło bardziej o osoby, które opowiadają o swoich zainteresowaniach i nie bardzo mają ochotę słuchać o cudzych, ani nawet o tym, co druga osoba ma do powiedzenia na ten temat. :)
(~˘▾˘)~

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2023
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 1 kwie 2015, 17:58

Ponieważ dyskutuje się o mojej wypowiedzi, to tylko przypomnę, że nie mówiłam w swoim imieniu ani tym bardziej innych kobiet. Pomijając już bardzo oczywistą ironię zwrotu o "cudownych zainteresowaniach", stwierdziłam tylko, że każdy może znaleźć osobę odpowiednią dla siebie. Nawet na tym forum jakaś użytkowniczka pisała, że lubi, gdy ktoś dużo mówi i ona nie musi zabierać głosu. Ktoś inny napisał w tym wątku, że nieśmiałość nie jest dla niego złym sygnałem, wręcz przeciwnie. Dlatego nic na siłę.

Może to negatywne złe pierwsze wrażenie, które przekreśla znajomość, wynika z tego, że panowie mają za wysokie wymagania, jeśli chodzi o atrakcyjność?

Awatar użytkownika
89aneta
pASibrzuch
Posty: 224
Rejestracja: 23 lis 2013, 12:29
Lokalizacja: Kielce

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: 89aneta » 11 lis 2015, 20:57

no tak przeglądając forum nietety można stwierdzić, ze Pań jest zdecydowanie więcej niż Panów :( szkoda

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: Viljar » 11 lis 2015, 21:53

Do tego panowie mogą mieć mniejszą chęć do zwierzeń na forum, mogą mimo wszystko poszukiwać Pań seksualnych z przyczyn, o których nie raz tutaj pisałem (głównie chodzi o dopasowanie charakterów i zainteresowań).
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: Keri » 21 gru 2015, 12:48

Art czemu uważasz że Vijlar ma mało wiary w siebie?

Po prostu z jego postu dlaczego mało jest mężczyzn to raczej wnikliwa analiza, chyba, że pod płaszczykiem tej analizy ukrył swoje małe kompleksy ;)

Smutne dla kogoś kto szuka partnera ;) Ale zgadzam się z Vijlarem, że mówi się o wnętrzu osoby ale prawda jest z goła inna. Osoby, które mówią, że charakter wnętrze są dla mnie najważniejsze to albo są nieświadomi siebie albo są hipokrytami wobec siebie. Sami siebie okłamują lub robią zbyt małą analizę z własnego zachowania i nie wyciągają wniosków z tego ;)

Większość patrzy oczami ;) Widzi też i urodę jak i zachowanie, a każdy też tworzy swój własny typ osoby i następuje dopasowanie własnych wyobrażeń do rzeczywistości. Taka smutna prawda.

Ale długo jeszcze wody w Wiśle się przeleje nim faceci się przyznają do tego. Także i do tego, że np lubią z partnerką wszelkiej formy i odmiany zabaw w łóżku ;) Ciężko się facetowi przyznać, że brak popędu jak i że lubi zabawy analne ;) W pierwszym, że ciota albo co innego a w drugim że pedał :(

Awatar użytkownika
Słomiany Zapał
fantAStyczny
Posty: 573
Rejestracja: 2 lis 2015, 16:31

Re: Zbyt mało mężczyzn As-ami

Post autor: Słomiany Zapał » 21 gru 2015, 13:53

-viki- pisze: PANOWIE UJAWNIJCIE SIĘ, ZAPRASZAMY !
No, po takim zaproszeniu to się nie dziwię, że wszyscy zwiali. Każdy by siedział cicho w takiej sytuacji. Takie coś to raczej płoszy :lol: Panowie widzą to jako: Miejcie się na baczności, nie znacie dnia ani godziny!
Przepraszam, jeśli moje słowa kogoś uraziły, ale mnie to rozbawiło.
Keri pisze:
Smutne dla kogoś kto szuka partnera ;) Ale zgadzam się z Vijlarem, że mówi się o wnętrzu osoby ale prawda jest z goła inna. Osoby, które mówią, że charakter wnętrze są dla mnie najważniejsze to albo są nieświadomi siebie albo są hipokrytami wobec siebie. Sami siebie okłamują lub robią zbyt małą analizę z własnego zachowania i nie wyciągają wniosków z tego ;)

Większość patrzy oczami ;) Widzi też i urodę jak i zachowanie, a każdy też tworzy swój własny typ osoby i następuje dopasowanie własnych wyobrażeń do rzeczywistości. Taka smutna prawda.

:(
Zgadzam się częściowo, ale chcę zaznaczyć jedną rzecz. Cudzy wygląd jest pierwszym bodźcem. Instynktownie zwraca się na to uwagę. Często jest powodem zauroczenia. Natomiast charakter i wnętrze to coś, co decyduje o tym, czy warto myśleć o ewentualnej bliższej znajomości. I tu może, podkreślam, może wkroczyć Kupidyn. Choć nie musi. Sama uroda to nie wszystko, ale zgadzam się z tym, że ktoś, kto mówi, że dla niego wygląd zewnętrzny jest nieistotny kłamie. Zderzenie zrodzonego w marzeniach ideału z realną osobą często wywołuje całą masę zgrzytów w relacjach pary, która wierzy w związek w stylu Disneya. Takie życie.

ODPOWIEDZ