Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki?

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1654
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re:

Post autor: Keri » 23 lis 2017, 11:32

karioka40 pisze:
19 wrz 2011, 21:17
wyrwana_z_kontekstu pisze:Z moich doświadczeń wynika, że większości asów na tym forum wcale aż tak bardzo nie zależy na znalezieniu drugiej połowy. Piszą wzruszające teksty na temat prawdziwej miłości, a potem, brzydko mówiąc, olewają sprawę. :roll:
Myślę, ze częściowo wynika to z faktu, iz brak w tych aseksualnych poszukiwaniach "prawdziwego" napędu, jakim (w przypadku większosci ludzi) jest siła seksualna. Jest to jedna z najsilniej odczuwanych w naturze potrzeb. Wyraża się ona w chęci znalezienia kogos kompatybilnego erotycznie.
Motywy aseksualnych nie mają tak silnego podłoża, stąd i determinacja o wiele mniejsza.
Zgadzam się i sam widzę to po sobie. Co z tego, że są marzenia i snucie wizji, jak brak tego czegoś. W żadnym wypadku zachwycam się nad Nie-Asami, tylko zauważyłem, że mają prościej. Mają jakby cheats, kody jakby z gier, autopilota, kompas, nie wiem. Im seksualnym idzie łatwo nawet budować rozmowę, by kogoś poderwać. Mi nie.
Viljar pisze:
27 lut 2017, 17:59
AlaZala pisze:Czyli uważasz, że osoby traktujące związek tylko i wyłącznie jako kontynuację przyjaźni powinny pozostać same, bez wchodzenia w związki, przez całe życie?
Nie uważam, że powinny, ale uważam, że będą. Wyłącznie z własnej winy, bo gdyby im zależało na drugiej osobie jako na partnerze, to dałyby znać wcześniej, że zależy im na czymś więcej. A że nie dały, to istnieje znacznie większa (granicząca z pewnością) szansa, że zanim się decydują, to druga strona znajdzie już sobie kogoś do pary. A nawet jeśli nie znajdzie, to w życiu nie przyjdzie jej do głowy, żeby związać się z przyjacielem.
Viljar właśnie dobrą kwestię poruszył. I to też potwierdza powyższego. Z braku tego czegoś, część Asów może wpaść do Friendzone ;) Nawet jeśli druga osoba tego nie chce, nawet jeśli tą drugą stroną będzie As. Co innego, gdy obie strony uzgadniają sobie, że w sumie jesteśmy ok na coś więcej, ale się zaprzyjaźnijmy wpierw, a co innego, gdy obie strony tworzą przyjaźń druga potem chce coś więcej. Albo gdy As, jak wyżej wspomniałem, ma problem zbudować relacje, by zaintrygować, wzbudzić zaciekawienie, bawić się w podryw itd. wobec osoby, która mu pasuje. Wpada w tą strefę. I tutaj przyjaźń może się popsuć.

My jako Asy mamy trudności i pod górkę. Kobiety maja prościej, ale trudność pojawia się, że przyklei się jakiś "napaleniec". To nie tak, że faceci tutaj nie chcą. Bo pewnie chcą. Gorzej że niezbyt wierzą pewnie w realność nawet z NIE-Aską, a co dopiero z Aską ;) może inni mają inaczej, wiem za to jaki ja mam problem w tego typu relacjach. nie odnajduję się w tych sprawach. Do tego jesteśmy rozproszeni, mamy swoje zajęcia, życie. Część osób starszych się pewnie pogodziła z tym stanem.

Bardzo dobre podejście to nie podchodzić z góry na coś więcej ;) Nakręcanie się oraz desperacja to najgorsze czynniki, by sobie kogoś znaleźć.
Słomiany Zapał pisze:
1 mar 2017, 12:14
A czy komuś z tego forum udało się znaleźć drugą połówkę przez internet i są szczęśliwą parą do dziś? A może ktoś zna taką parę? Tak pytam z ciekawości, bo tutaj to raczej nie chodzi o to, aby szukać, tylko czy to szukanie w ogóle ma szansę na powodzenie. Czy jakieś asiątka się tak odnalazły?
Osoby seksualne poznane w necie i są parą? Znam. Asiątka, poza kontaktem w ogłoszenia, a przez net? Nie. Nie znam.

ODPOWIEDZ