Strona 10 z 14

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 1 gru 2014, 07:32
autor: Viljar
@LonelyDragon, próbowałeś kiedyś związku na odległość? To brzmi ładnie, romantycznie, że jestem gotów przejechać kawałek świata dla drugiej połówki, ale jednak skomplikowane to jest. Czasami zgrać się trudno, bo praca nie pozwala; czasami sam dojazd zajmuje tyle czasu, że na spotkanie pozostaje godzina (nie żartuję - znałem przypadek kolesia z Gdańska, który miał dziewczynę w Zagórzu; przejazd w jedną stronę - 19 godzin, a widzieć mogli się jedynie w co drugi weekend). Takie podróże potrafią wykończyć najbardziej zakochanego człowieka. Gdyby u nas pociągi/autobusy jeździły w tempie, częstotliwości i gęstości siatki połączeń typowej dla Czech czy Niemiec, to czemu nie.
Poza tym, z czasem pojawia się chęć zacieśnienia związku, spędzania razem więcej czasu, wspólnego mieszkania... a jak to zrealizować, jeśli mieszka się na dwóch końcach Polski? Nie mówię, związek między np. Wrocławianinem i Warszawianką jak najbardziej wchodzi w grę, bo ogromna ilość różnorakich połączeń i niskie czasy przejazdu pozwalają na to, by wolne dni spędzać razem, ale np. Szczecinianin i Krakowianka mają już większy problem.

Istnieje też prawdopodobieństwo, że do takich spotkań dochodzi - po prostu my na forum o tym nie wiemy. Zauważyłem, że niektórzy forumowicze piszą kilka postów w przywitaniu albo nawet tylko w ogłoszeniach - i już. Część nie pisze nic - może po prostu rejestrują się, przeglądają ogłoszenia, odpowiadają i więcej udzielać się na forum nie potrzebują?

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 6 lut 2015, 13:37
autor: wyrwana_z_kontekstu
Niełatwo się dobrać na podstawie jednej wspólnej cechy. Wiem, że panowie tu mają o tyle fajną sytuację, że na jednego przypada 50 kobiet i nie chce im się angażować, bo po co, nie ta, to następna. Tym samym to forum nie różni się od bagna typu sympatia.pl.

Co do poznawania poza netem, mnie naprawdę rzadko się ktoś podoba, a jeszcze rzadziej na tyle, bym chciała go poznać, musi mnie wtedy czymś zaintrygować. Niestety mam wtedy skłonność do przypisywania im aseksualizmu wbrew logice, ale i tak na tym się kończy, bo brak mi śmiałości.

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 6 lut 2015, 14:48
autor: Viljar
Zawsze można założyć "friendzone" z seksualnych i niech cierpią :mrgreen:

Może aseksualni są z natury bardziej nieśmiali, a jeśli jeszcze z racji wymagań mają mało okazji do spotkań typu randkowego, więc nie bardzo wiedzą, co mówić, jak się zachować i dlatego jest "drętwo"? W sumie dotyczyć to może płci obojga, jak mniemam.

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 6 lut 2015, 15:28
autor: wyrwana_z_kontekstu
Nieśmiali to raczej nie są.

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 12 lut 2017, 16:37
autor: Viljar
Za radą pewnej osoby założyłem jakiś rok temu profil na "sympatii". Jak można było przewidzieć, nikogo nie znalazłem, za to wiele się nauczyłem.

Profile kobiet można podzielić - z nielicznymi wyjątkami - na dwa typy. Pierwszy - "młoda dziewczyna szuka przystojnego, silnego, dobrze zbudowanego, zdecydowanego". Drugi - "samotna matka pozna kogoś ułożonego". Oczywiście, jak wspomniałem, są wyjątki, ale...

Przede wszystkim, większość profili zawiera jakieś śmieszki, zero informacji o zainteresowaniach na przykład. No ale nic, spróbuję.

Połowa wiadomości została bez odpowiedzi. Na sporą część pozostałych dostawałem odpowiedzi typu "jesteś za niski". W kilku przypadkach jako odpowiedź padało pytanie "powiedz jeszcze ile zarabiasz". Padały też pytania o samochód ("nie masz? co z ciebie za facet?") oraz o zdjęcie takie, żeby było widać figurę, "czy nie wstyd się ze mną pokazać". Najbardziej rozbawiła mnie jedna pani, która w profilu napisała, że szuka spokojnego, opiekuńczego, uczciwego; podkreśliła, że ma jedno dziecko. Potem okazało się, że dziecko jest "w drodze" - otóż poszła do klubu, zabawiła się, a teraz szuka kogoś na ojca, bo facet się zmył. Czyli jakiś samiec alfa się zabawił, a ja miałbym ponieść tego koszty.

Konto właśnie dzisiaj zlikwidowałem - po tym, jak wreszcie udało mi się umówić z panią, która też szukała kogoś spokojnego, rozsądnego, a potem w ostatniej chwili spotkanie odwołała. Bo ona się w danej chwili umawiała z kilkoma facetami naraz i wybrała innego na ten wieczór.

Likwidując konto, natrafiłem na artykuł, który autorka zaczęła tak: "Mój wieloletni przyjaciel, jest trzydziestopięcioletnim singlem. Przystojny, wesoły, dusza człowiek - a jednak samotny. Twierdzi, że kobiet ma już dość". Ciekawe, czemu...

EDYCJA: Żeby było jasne - nie pisałem do pań, które w opisie zaznaczały, że szukają kogoś, kim ewidentnie nie jestem; starałem się też nie wybrzydzać w kwestii wyglądu.

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 12 lut 2017, 16:52
autor: wyrwana_z_kontekstu
Napisałabym coś odnośnie wyborów, ale szkoda słów... :roll:

Na sympatii trudno nawiązać ciekawą rozmowę, zwykle panowie są nudni przeraźliwie, choć bywają przystojni. Część się wyłącza, gdy potwierdzam, że nie chcę dzieci. Zakładam, że ci którzy zostają, nie myślą o relacji na poważnie. Niestety, znaleźć sensownego mężczyznę nie chcącego przedłużać gatunku to misja niemożliwa.
Oprócz jednej osoby nie poznałam tam nikogo, choć liczyłam na wspólne spędzanie czasu, a dalej siedzę w domu, stukając w klawisze. Ten stan raczej się nie odmieni.

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 12 lut 2017, 20:58
autor: boluniowa
Mam podobnie, mam konto na wielu portalach, tak aby w wolnym czasie zwyczajnie z kimś poklikac, a może okaże sie asem? Hehe, choc to praktycznie niemożliwe... zazwyczaj jest tak: co robisz? gdzie mieszkasz? lubisz seks? Hehe a ja im odpowiadam że nie chce seksu i rozmowa sie urywa, albo np jak pisze jakiś miły koles i mu napisze że nie chce dzieci to też koniec rozmowy. Niestety ale to forum no i może jakieś forum kafeteria są jedynymi miejscami gdzie można poznac asa. Niestety na sympatii, badoo, czy czacie spotkac asa to jak wygrac 6 w lotto. Pozdrawiam:-)

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 12 lut 2017, 21:26
autor: Keri
Viljar pisze: Likwidując konto, natrafiłem na artykuł, który autorka zaczęła tak: "Mój wieloletni przyjaciel, jest trzydziestopięcioletnim singlem. Przystojny, wesoły, dusza człowiek - a jednak samotny. Twierdzi, że kobiet ma już dość". Ciekawe, czemu...
Daj linka :D

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 13 lut 2017, 12:58
autor: boluniowa
Takie pytanie mam do Was , czy jak piszecie z kimś np. na czacie, badoo czy sympatii to przyznajecie się do tego że jesteście aseksualni już w czasie pisania na portalu czy czekacie dopiero jak znajomość się rozwinie w realu i dopiero o tym mówicie?

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 13 lut 2017, 14:06
autor: wyrwana_z_kontekstu
Nie przyznajemy. Żadna znajomość nie zaszła tak daleko. Powiedziałabym dopiero w związku, postawiona pod ścianą. :D Wystarczająco odstraszamy innymi cechami i preferencjami. :D Btw, odpukać, nie zdarzyło mi się otrzymać propozycji seksu. Staram się selekcjonować kandydatów do rozmowy.

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 13 lut 2017, 16:49
autor: Poison Ivy
wyrwana_z_kontekstu pisze:Nie przyznajemy. Żadna znajomość nie zaszła tak daleko. Powiedziałabym dopiero w związku, postawiona pod ścianą. :D
Nie polecam - zrobiłam to dwa razy. Chyba, że lubisz większe dramaty, płacz i zgrzytanie zębami.
We wcześniejszych relacjach po prostu się rozstawałam bez rozmowy i to było o wiele mniej nieprzyjemne. ;)

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 13 lut 2017, 22:14
autor: takasobie
boluniowa pisze:Takie pytanie mam do Was , czy jak piszecie z kimś np. na czacie, badoo czy sympatii to przyznajecie się do tego że jesteście aseksualni już w czasie pisania na portalu czy czekacie dopiero jak znajomość się rozwinie w realu i dopiero o tym mówicie?
Ja, gdy wchodziłam na czaty, to od razu zaznaczałam, że nie szukam seksu. Niestety nie było to żadne sito, bo ci którzy deklarowali się jako normalni i tak nawiązywali do tematu seksu. Ja wówczas odpowiadałam że jestem aseksualna. Oni tego nie rozumieli i deklarowali chęć "uzdrowienia mnie". Na początku mnie to bawiło, pózniej irytowało.
Na sympatii miałam konto, ale raczej takie żeby się rozejrzeć po profilach. Tam też zdarzały się oferty seksualne. Teraz gdybym zakładała konto, napisałabym, że jestem aseksualna, żeby druga strona od początku wiedziała. Ale wiem, że moją pocztę spamowałyby oferty seksualne, pytania a jak a skąd a dlaczego. Niestety niewielu czyta opisy ze zrozumieniem.

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 14 lut 2017, 22:09
autor: boluniowa
Ja sie przyznaje do tego że nie interesuje mnie seks i rozmnazanie, jedni uznają że jestem nienormalna, albo że długo nie wytrzymam bez tego albo są i tacy co podziwiają to ale nie chcieliby takiej partnerki.

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 14 lut 2017, 23:46
autor: Aenyeweddien
Ja mam aktualnie fazę na udowodnienie sobie, że ludzie w świecie są do *** i założyłam konto na Tinderze. Gdzieś tam mam też i na sympatii i na OKCupid. Jak mam się określać to mówię, że jestem niezbyt zainteresowanym bi. Jak ktoś jest uprzedzony do nie-hetero to i tak odpadnie. Jak szuka tylko seksu to i tak odpadnie. A przynajmniej nie muszę robić wykładu ocb.


Ej... nie ma portali w stylu "poznam przyjaciela"? W sumie nawet takich nie szukałam... Ale może? Bo jak drugiej połówki mi aż tak nie trzeba, to gangu do napadu na bank zawsze :D

Re: Aseksualni - tylko przez Internet szukać drugiej połówki

: 15 lut 2017, 17:00
autor: AlaZala
Nie wiem, czy znalezienie przyjaciela na tych portalach randkowych jest możliwe. Co prawda piszą artykuły marketingowe na ten temat (np. http://sympatia.onet.pl/tips/szukam-prz ... etail.html), ale to raczej tylko marketing. A Tinder ma już całkowicie opinię aplikacji przeznaczonej dla osób poszukujących niezobowiązujących relacji seksualnych. Podchodziłabym więc bardzo ostrożnie i dość dużym pesymizmem do prób znalezienia tam przyjaciół...