ZAJEFAJNIE BYĆ Z KIMŚ ASEXUALNYM !!!

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Lamer22
starszASek
Posty: 36
Rejestracja: 10 paź 2005, 11:53

ZAJEFAJNIE BYĆ Z KIMŚ ASEXUALNYM !!!

Post autor: Lamer22 » 14 lut 2006, 00:05

Właśnie wróciłem od mojego kumpla i tak sobie myśle, że to prawdziwe szczęście mieć kogoś aseksualnego i kochać tą osobę,
a mieć takiego przyjaciela to też jest cool =]

taka osoba nie obrobi Ci dupska, nie okłamie ;)

przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia,
na prawde wszystkim, którzy mają mocne nerwy i chcą od życia więcej niż tylko sex, który w sumie jest fajny tylko przez chwile to mówie Wam znajdźcie sobie kogoś aseksualnego ;)

taka przyjaźń trwa wieki!!!!!!

Ma ktoś może partnera/partnerke/przyjaciółke/przyjaciela który jest aseksualny? jeśli tak to podziel się swoimi refleksjami !!!

magddda
młodASek
Posty: 21
Rejestracja: 30 sty 2006, 18:43
Lokalizacja: Śląsk

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: magddda » 14 lut 2006, 00:25

masz racje taka przyjaźń jest niesamowita, całkiem niedawno rozmawiałam z moją kumpelą i wysłałam jej linka na nasze forum. Poparu dniach wyznała mi że jest ASką, ale nie zdawała sobie wcześniej z tego sprawy. Teraz nasze stostunki się zacieśniły, przyjaźń pogłebiła. Mamy nowe patrzenie na świat :)

Awatar użytkownika
NAIRIN
AS gaduła
Posty: 410
Rejestracja: 15 lip 2005, 08:14
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: NAIRIN » 14 lut 2006, 08:04

Może coś w tym jest. Ale oznaczałoby to, że asy z samego tylko powodu bycia asem są cudowni, wspaniali, wyrozumiali, itp. Oczywiście nie odrzucam takiej ewntualności. Osobiście nie mam przyjaciela asa, ale sama jestm asem-przyjacielem ;) Mówię o gronie osób wtajemniczonych w moje bycie asem. Wprawdzie jest to mój jedyny prawdzowy przyjaciel, ale wątpię, żeby był on nim dlatego, że jestem asem.

WendyKroy
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 27 sty 2006, 20:18

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: WendyKroy » 14 lut 2006, 13:39

Wlasnie takie myslenie powoduje, ze mi sie zbiera na wymioty. Samo bycie asem nie oznacza nic. Asem moze byc kryminalista i wspanialy czlowiek. To nie oznacza kompletnie NIC. Tak samo jak poznawalam srodowisko osob transseksualnych. Znam osobe, ktora jest wsrod zagorzalych zwolenniczek Rydzyka, znam osoby umiarkowane i osoby antyklerykalne. Takie cos jest w zyciu normalne, tak jak normalne jest to, ze asem moze byc kazdy, w w kazdej grupie i warstwie spolecznej. Byl kiedys dokument w tv, ktory mowil o facetach, ktorzy sie kastruja. Co ciekawe wsrod nich nie bylo zbyt wiele jakich "ciot" czy cala masa powaznych facetow, z meskich wizerunkiem, szefow firm - i nikt by nie przypuszczal ze sa zdolni do tego. Wiec nie robmy tutaj takiej szopki, ze nagle asy sa niesamowite bo sa asami. Nagle ktos odkryje, ze jednak jest seksualny i co juz nie jest wspanialy? To irytujace.
We are the nobodies
we wanna be somebodies
when we're dead,
they'll know just who we are

Awatar użytkownika
kibic
łASuch
Posty: 152
Rejestracja: 2 gru 2005, 10:31
Lokalizacja: Poznań

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: kibic » 15 lut 2006, 09:48

Zauważyłem że większość osób żyjących bez partnera to może nie tylko ludzie aseksualni lecz może nieatrakcyjni seksualnie. Mam tu na myśli cechy fizyczne jak i charakteru. Niestety wszyscy moi koledzy z którymi miałem bardzo dobry układ już dawno poukładali sobie życie i mam wrażenie że taki człowiek jak ja zaczyna zabardzo od nich odstawać i chyba być mało przydatny :( . Moje nowe znajomości są już tylko przelotne, głównie związane z pracą zawodową.
wasz k i b i c

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: alicja » 15 lut 2006, 11:40

Nie wiem, czy istnieje jakiś związek między aseksualnością a nieatrakcyjnością seksualną. Poza tym, że zdaje się to być jeden z częstszych argumentów, jakie seksualni wysuwają przeciwko aseksualnym - że niby wcale nie as, tylko nikt go/jej nie chce.
Zwłaszcza że, jak mi się wydaje, sama tzw. atrakcyjność seksualna jest czymś bardzo nieokreślonym, i zależy od wielu czynników. Nie tylko od tego, że różne mogą być gusta i upodobania, więc każdemu może się co innego (kto inny) wydawać atrakcyjny. Także i dlatego, że w dużym stopniu zalezy to chyba od nastawienia samej osoby, która jest (nie jest) atrakcyjna. Jeśli ktoś chce i stara się być atrakcyjnym, to zapewne jest. To chyba czysto biologiczna rzecz - jeśli wysyłam sygnały gotowości seksualnej, są one odbierane. Zresztą nie wiem, i w sumie nie o tym chciałam :)

Bycie asem a samotność. Prawda, że ponieważ trudno jest asowi znaleźć parę (z powodów oczywistych), to może stopniowo coraz bardziej się odsuwać od ludzi. Ale nie wiem, czy to jest proces automatyczny. Chyba robi się to celowo (może nie do końca świadomie). Po prostu nie bardzo się chce zbliżać z innymi, może to wyraz jakiegoś fatalizmu. Mówię oczywiście tylko za siebie. Ja owszem, mam takie właśnie tendencje - odsuwania się i zamykania we własnym świecie. Ale to nie znaczy wcale, że jestem "mało przydatna" - to kwestia wspólnych płaszczyzn. Mam znajomości bardzo długie i trwałe, tym stan cywilny w niczym nie przeszkadza, bo opierają się na innych rzeczach. Może to też jest kwestia głębokości więzi? Luźne, niezobowiązujace znajomości, nie oparte na jakiejś istotniejszej wspólnocie (światopoglądu, pasji, nawet wspólnej nienawiści), są dobre tylko dopóki pozostaje się na poziomie tego, co wspólne wszystkim, czyli prostych powierzchownych rzeczy. Można iść razem na piwo, na mecz czy na dyskotekę. Ale pozostaje się w gruncie rzeczy obcymi ludźmi, którzy tylko zgodzili się na chwilowe wspólne spędzanie czasu. Gdy idzie o sprawy istotniejsze, różnice pozostają i nawet się ich nie rusza. Zatem gdy ktoś zmienia się tak, że przestaje pasować do tego wierzchniego schematu "piwo-mecz-tańce", to przestaje pasować w ogóle, bo pod spodem nie było żadnej nici porozumienia, która mogłaby być korzeniem dalszej znajomości. A obawiam się, że wszyscy, i asy i nieasy, nawet jeśli swobodnie nawiązujemy takie płytkie znajomości, niełatwo budujemy głębsze.

Awatar użytkownika
NAIRIN
AS gaduła
Posty: 410
Rejestracja: 15 lip 2005, 08:14
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: NAIRIN » 15 lut 2006, 12:20

Spotkałam się z pewnym schematem, który według seksualnych grozi wszystkim asom. W gruncie rzeczy nie można zaprzeczyć by ten tok rozumowania był logiczny. Ale przecież nie wszystko co logiczne sprawdza się w życiu. Ów schemat wygląda następująco (nie wiem, czy gdzieś już o tym nie pisałam :roll: ): wyglądam atrakcyjnie, więc mężczyźni/kobiety zwracają na mnie uwagę, składają propozycje, chcą umawiać się na randki. Ale ponieważ ja nie chcę bliskości, więc chcę by nie zwracali oni na mnie uwagi. Najprostsza droga - przestać wyglądać atrakcyjnie. I wydaje mi się, że wielu seksualnych właśnie o takim mechanizmie myśli, gdy chodzi o asy. Jedna z dziennikarek na tym forum zapytała, jak wyglądamy, czy ubieramy się w ogromne swetry i za luźne spodnie. Bo tak według seksualnych wyglądamy.

Co się tyczy samotności. Wydaje mi się, że można to podciągnąć pod ten mechanizm, o którym już pisałam. Tylko ominąć tutaj sprawy atrakcyjności fizycznej. Przyjaźń damsko-męska zazwyczaj zamienia się prędzej, czy później w uczucie (najgorsze, że zwykle tylko z jednej strony). Więc lepiej oprzeć się na starych znajomych mężatych/żonatych/dzieciatych. Po co zawierać nowe znajomości i wpadać z poworotem w bagno? Przecież można tego uniknąć, a przez to zacząć się izolować. Myślicie, że taki mechanizm działa w rzeczywistości, czy jest jedynie tezą, nieudolną próbą wytłumaczenia samotności asa?

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: alicja » 15 lut 2006, 14:11

NAIRIN pisze: Co się tyczy samotności. Wydaje mi się, że można to podciągnąć pod ten mechanizm, o którym już pisałam. Tylko ominąć tutaj sprawy atrakcyjności fizycznej. Przyjaźń damsko-męska zazwyczaj zamienia się prędzej, czy później w uczucie (najgorsze, że zwykle tylko z jednej strony). Więc lepiej oprzeć się na starych znajomych mężatych/żonatych/dzieciatych. Po co zawierać nowe znajomości i wpadać z poworotem w bagno? Przecież można tego uniknąć, a przez to zacząć się izolować. Myślicie, że taki mechanizm działa w rzeczywistości, czy jest jedynie tezą, nieudolną próbą wytłumaczenia samotności asa?
Myślę, że właśnie może w tym coś jest. To miałam na myśli mówiąc o fatalizmie w podejściu do nowych znajomości. Po co w ogóle zaczynać, skoro i tak się źle skończy. Ale to nie zbija mojej tezy o nieumiejętności budowania trwałych więzi :). Właśnie dlatego, że łatwiej jest nawiązać znajomość opartą na fascynacji erotycznej (bo pod tym względem większość ludzi jako tako osiąga porozumienie), trudniej jest wydobyć się z tego zaklętego kręgu i zobaczyć w drugiej osobie osobę, a nie obiekt seksualny. Stąd nie dziwi, jeśli jakiś as w końcu machnie ręką i zrezygnuje z prób.

Awatar użytkownika
NAIRIN
AS gaduła
Posty: 410
Rejestracja: 15 lip 2005, 08:14
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: NAIRIN » 15 lut 2006, 15:30

Tak, tu się zgadzam. Kiedyś najpierw ludzie się poznawali, zakochiwali, a dopiero potem szli do łóżka. Jeszcze wcześniej, najpierw musieli wziąś ślub, potem ewentualnie zakochać i iść do łóżka. Dzisiaj ludzie robią zupełnie na odwrót. Najpier łóżko, a potem zobaczymy co dalej. W obliczu takich kryteriów wartościowania, asy stoją na spalonej pozycji. Seksualni romantykami nazywają ludzi, którzy wyznają stary sytem wartości (swoją drogą mylą pojęcie romantyka z pojęciem sentymentalisty). Takich ze świecą szukać, a i to nie gwarantuje sukcesu ;) Poza tym, jak znaleźć swoje miejsce w świecie, który ocieka seksem. Seks pojawia się w stosunkach zawodowych, nawet przyjaciele czasem ze sobą sypiają, ot tak, dla zabicia czasu i rozładowania napięcia. W tym wszystkim mi osobiście ciężko się znaleźć. Mówiąc "nie" skazujemy się na potępienie, bo łamiemy powszechnie przyjęte standardy zachowania. Skoro wszystko jest seksem, ludzie seksualni zastanawiają się, co nam pozostaje. Nie dostrzegają, że świat ma również inne, "poza-seksualne" wymiary, bo seks ma pierwszeństwo. Standardem jest podrywanie pani w sklepie, barmanki w knajpie, kelnerki w restauracji, lekarki w przychodni, policjanta, który właśnie próbuje wypisać mandat, szefa w biurze, kolegi na wyjeździe służbowym. Stało się to tak powszechne, że seksualny zastanawia się, po co as chodzi do sklepu, skoro nie podrywa ekspedientki. Oczywiście mocno to przekoloryzowałam w celu pokazania pewnych powiązań. Ale tak własnie to widzę i co najgorsze odczuwam. To potępienie, brak zrozumienia, drwinę. I jak tu tworzyć relacje między asem, a seksualnym? Relacje oparte na przyjaźni bez seksu? Zdaje się to coraz bardziej abstrakcyjne i niemożliwe.

Na pewno są jeszcze inne czynniki, to dopiero dwa. Zazwyczaj takich przesłanek danego zachowania jest znacznie więcej i są zncznie bardziej złożone niż mogłoby się wydawać. Dużą rolę odgrywa osobowość, doświadczenia i postawy poszczególnych osób. My jednak możemy się jedynie zastanawiać na mechanizmami cechującymi większą grupę ludzi.

Awatar użytkownika
kibic
łASuch
Posty: 152
Rejestracja: 2 gru 2005, 10:31
Lokalizacja: Poznań

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: kibic » 18 lut 2006, 17:53

Spotkałem kiedyś dziewczynę która uparcie twierdziła że wystarczy kiedy dziewczyna się rozbierze to chłopak powinien iść z nią do łóżka, a ja na to że ma bardzo prymitywne zdanie o płci przeciwnej. Wtedy się bardzo na mnie obraziła.
Czy to prawda że tak jest? Bo ja nigdy nie miałem takich seksualnych reakcji.
wasz k i b i c

WendyKroy
pASibrzuch
Posty: 232
Rejestracja: 27 sty 2006, 20:18

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: WendyKroy » 18 lut 2006, 18:33

kibic pisze:Spotkałem kiedyś dziewczynę która uparcie twierdziła że wystarczy kiedy dziewczyna się rozbierze to chłopak powinien iść z nią do łóżka, a ja na to że ma bardzo prymitywne zdanie o płci przeciwnej. Wtedy się bardzo na mnie obraziła.
Czy to prawda że tak jest? Bo ja nigdy nie miałem takich seksualnych reakcji.
Jejku co to znaczy POWINIEN? Przerazajacy jezyk... moze jakas mloda napalona, dziwne.
We are the nobodies
we wanna be somebodies
when we're dead,
they'll know just who we are

Awatar użytkownika
alicja
ciAStoholik
Posty: 375
Rejestracja: 13 sie 2005, 22:04
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: alicja » 18 lut 2006, 20:33

Czy chodziło jej o to, że na widok nagiej kobiety mężczyzna nie może powstrzymać pożądania? Pewnie o to. Faktem jest, że mężczyźni reagują podnieceniem na bodźce wzrokowe (stąd kosmiczna kariera "świerszczyków" przecież) o wiele bardziej niż kobiety. Ale to tylko statystyka i uogólnienie. Ta dziewczyna chyba faktycznie miała dość prymitywną wiedzę o seksualności w ogóle, a męskiej w szczególności. Oby to tylko brak doświadczenia, a nie wynik indoktrynacji kulturowej...

candy
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 26 lut 2006, 22:01
Lokalizacja: Częstochowa

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: candy » 26 lut 2006, 22:31

Mój idelany związek jeśli kiedykolwiek nastąpi będzie sie opieral na przyjażni robieniu różnych fajnych rzeczy,zaufaniu,pogaduchach wspólnych podróżach,przytulaniu,spaniu w jednym łóżku -Czyli wszystko bez seksu bo mnie on nie pociąga dla mnie może nie istnieć wogóle!!!!!!!!!

Awatar użytkownika
kibic
łASuch
Posty: 152
Rejestracja: 2 gru 2005, 10:31
Lokalizacja: Poznań

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: kibic » 27 lut 2006, 08:46

Ta dziewczyna studiowała i była panną.
wasz k i b i c

mariah
przedszkolASek
Posty: 6
Rejestracja: 23 sty 2007, 13:27

Re: ZAJEFAJNIE BYÆ Z KIM¦ ASEXUALNYM !!!

Post autor: mariah » 14 lut 2007, 19:18

Dla mnie zwiazek as + as to idealna sprawa
duzo lepiej jest sie porozumiec z kims nie patrzac na niego przez pryzmat sexu. Swoja droga Ja gadam tyle obscenicznych rzeczy ,ze gdyby nawet facet chcial to po 5 minutach ze mna nawet kijem od miotły by nie chcial ruszyc hehe , wiec sex mi nie grozi .
za to ciemno widze to ze spotkam kiedys asexualnego goscia
z ktorym zbyduje swietny zwiazek oparty na przyjazni, wzejemnym pomaganiu ,zrozumieniu i z duza dawka lojalnosci :)
tego zycze sobie i tym ktorzy mysla podobnie :D
MariaH_____

ODPOWIEDZ