Strona 1 z 1

juz wiem

: 4 cze 2006, 21:03
autor: eta
jw

Re: juz wiem

: 5 cze 2006, 00:44
autor: alicja
Eta, przede wszystkim - witaj na naszym forum :D

To co piszesz, hm... jest pełne emocji i uczuć. Ale też niedopowiedzeń. Bo jak to - jesteście razem a on cię unika? Ty coś tam myślisz o nim, ale nie wiesz tego na pewno - nie rozmawiacie? Nie wiesz, jak mu powiedzieć, że uważasz go za aseksualnego - nie rozmawiacie o seksie?
Zasada nr 1 we wszelkich związkach, niezależnie od seksu, powinna brzmieć: rozmawiać! o wszystkim, a zwłaszcza o rzeczach ważnych. Więc jedyna rada, jaką mogę ci dać, jest właśnie taka: zacznij o tym rozmawiać... Być może rzeczywiście twój chłopak jest aseksualny (chociaż nie piszesz nic o tym, ile macie lat - może po prostu jest za młody na seks - w tym nie byłoby nic niestosownego, złego, czy wstydliwego, do seksu naprawdę trzeba dorosnąć). Jeżeli jest asem, spróbuj go jakoś namówić do zwierzeń, i wtedy powiedz mu, co ty na ten temat sądzisz. Jeśli się nie uda.. może podeślij mu adres tego forum? Ale sądzę, że próba nawiązania rozmowy, jeśli przeprowadzona życzliwie i z dobrymi intencjami - zakładając też, że druga strona będzie choć trochę otwarta, no ale w związku powinna - będzie udana.
Naprawdę życzę ci pomyślnego rozwiązania! Zacznijcie rozmawiać, i od razu pewnie wiele niepewności się rozwieje! :)

.jw

: 5 cze 2006, 09:28
autor: eta
.jw

Re: juz wiem

: 25 lip 2006, 10:54
autor: Zibi
Ja jestem pewien jednego, i o tym Cię mogę zapewnić. Jeśli on jest prawdziwie aseksualny, ty zaś prawdziwie seksualna, to o ile nie masz bardzo małych potrzeb cielesnych, ten związek nie ma szans. Z biologią się nie wygra, choćby nie wiem kto i jakie peany na rzecz wielkiej i przekraczającej wszystko miłości tutaj umieszczał. I to nie kwestia złej woli kogkolwiek a jedynie różnicy potrzeb. Bo czy można mieć pretensję do kogoś o to, że potrzebuje do życia zbliżenia, podczas gdy innym wystarcza uścisk?

jw

: 25 lip 2006, 21:51
autor: eta
jw

Re: juz wiem

: 26 lip 2006, 09:50
autor: Zibi
Pytanie tylko czy rzeczywiście. Jeśli "odkryłaś" swoją aseksualność pod wpływem uczucia do ukochanego...hmm...byłbym ostrożny w takim wypadku. Czar pryśnie, miłość stanie się codziennym zmaganiem z życiem i okaże się, że jest inaczej. Tyle że wtedy może być już późno. Tym bardziej, że sama przecież powyżej pisałaś
ostatnio odsunal sie ode mnie bo chyba zrozumial ze oczekuje od niego czegos wiecej niz przyjazni

jw

: 26 lip 2006, 11:07
autor: eta
jw

Re: juz wiem

: 26 lip 2006, 13:22
autor: Zibi
Bez pseudofilozofowania, bez niepotrzebnych pouczeń... jeśli jesteście oboje szczęśliwi w takim związku i jeśli to przetrwa długo...to musi być miłość. Życzę szczęścia i odnalezienia siebie takim, jakim się jest, nie takim jakim się widzimy my sami...