związek idealny

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
malheureux
gimnASjalista
Posty: 15
Rejestracja: 4 sie 2011, 07:21
Lokalizacja: Konin
Kontakt:

Post autor: malheureux »

każdy kto decyduje się na dziecko myśli o sobie. bo to "JA" chce mieć dziecko ,a nie dziecko chce mieć mnie.
Trudno jest nienarodzone dziecko pytać o zdanie :xmrgreen: Ale od samego poczęcia dziecko dąży do tego aby rosnąć, rozwijać się i narodzić się - bo to biologia.
i pełna szczęśliwa rodzina to już wyjątek.
Wcale nie, takich jest wciąż wiele. Kryzysy są zawsze, ale mimo wszystko są szczęśliwe rodziny.
rzadko kto "świadomie" decyduje się na dzieci zazwyczaj to wpadki lub przypadki
Tutaj też się mylisz. Wpadki owszem są, ale o dziecku z decyzji nie powiedziałabym jako o wyjątku.
a warunki zmieniają się z dnia na dzień dzisiaj jest praca, mąż, żona ,dom-jutro już może nie być.
Owszem, ale decydując się na dziecko powinniśmy to mieć, a że jutro może nie być - owszem może nie być, ale trzeba robić wszystko żeby było. Mąż, żona - bez powodu nas nie rozstawi, domu nam nie zabiorą, pracy - również, jeśli będziemy ją dobrze wykonywać. Oczywiście pomijamy tutaj sytuacje na które nie mamy bezpośredniego wpływu, np. śmierć, kataklizmy, upadek firmy w której pracujemy. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości, ale pewny wpływ na przyszłość i teraźniejszość jak najbardziej mamy.

jazz
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 17 lip 2011, 23:30

Post autor: jazz »

Trudno jest nienarodzone dziecko pytać o zdanie Ale od samego poczęcia dziecko dąży do tego aby rosnąć, rozwijać się i narodzić się - bo to biologia.
trudno ale niestety taka jest prawda ludzie posiadają dzieci z czystego egoizmu

niestety podtrzymuje zdanie że szczęśliwa rodzina to wyjątek ,mam 30 lat mieszkam w średniej wielkości mieście i ludzie w moim przedziale wiekowym w przeraźliwym tempie się rozwodzą (posiadając dzieci)
Owszem, ale decydując się na dziecko powinniśmy to mieć, a że jutro może nie być - owszem może nie być, ale trzeba robić wszystko żeby było
niestety na marzeniach i dobrych nadziejach życia nie przeżyjemy później są tylko okropne rozczarowania i ból

być może trochę demonizuje nigdy nie byłam orędowniczką zakładania rodzin i posiadania dzieci,a to co mnie otacza jest przerażające.
kiedyś ludzie budowali trwalsze związki i walczyli o nie dzisiaj jest to naprawdę rzadkość i jesli ktoś chce mieć dziecko w pojedynkę to ok uda się to ok nie uda się to trudno .
ludzie przyrzekają sobie miłość po grób i z tych obietnic nic nie wynika.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri »

Zrozumnie ze kazde pragnienia ktore sie koncentruja wokol zaimka "ja" jest egoistyczne. To tylko podejscie starego pokolenia ktore jeszcze u nas funkcjonuje ze ktos nie ma dzieci jest egoistyczny ale nikt sie nie zastanowil ze te sprawy sa obustronnie egoistycznie.

To ja pragne daze i ide realizuje te cele czasami nie patrzac na konsekwencje ani na pragneinai innych - nawet w kwestii dzieci - to jest egoistycznie. Po prostu ktos mowi ze pragnienie dziecka nie jest egoistyczne nie dotrzega tego bo nie doswiadczyl i nie iwdzial egoizmu rodzuicow ktorzy chcieli bo "tak".To ze nie widzialem nie oznacza ze sie ograncizam w pojmowaniu i wyborze jednej sciezki w analizie co jest egoisytczne a co nie :P

Dzieci i ryby glsou nie maja? A moze tak zmienic to stare powiedzenie ze maja cos do powiedzenia :P

Zachowanie kolezanki jest "bardzo egoistyczne" bo ze wzgledu ze z braku popedu i bedac aska umyka jej "stereotypowy" sposob zycia i cieszenia sie zycia "zapycha" ta pustke dzieckiem. Dziecko to nie zwierzatko ktore ma inny jezyk nie zrozumaily dla ans tak ze po miauczy po szczeka i jest spokoj :P

Ale z drugiej strony jak wszystko pojdzie dobrze i spotka osoby asy ktore w wieku 40-50 lat nie mialy dzieci i czuje pustke samotnosci to ona bedzie miec dziecko i nie bedzie czuc pustki ... Ale moze ten koszt stabilizacji uczuc matki spocznie na dziecku :(

Autorko znajdz asa faceta i to jak najszybciej.. Dotyk faceta w tak mlodych wieku (kilku miesecy) bedzie dobre dla niej :D Bo juz wtedy pozna dotyk faceta ktory bedzie jej wpsarciem :)

klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Post autor: klapouchy »

Tak w ogóle to uważam, że ludzi z pewnymi defektami, w ogóle nie powinni płodzic dzieci, nawet jeśli żyją w małżeństwie. Zawsze jest ryzyko, że zły gen może przejsc na dziecko. Nie można przdkładac własnego szczescia nad szczescie dziecka.

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1656
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Post autor: Keri »

Wiec zrobic selekcje ludzi z genami i ich zamknac by sie rozmnazali a reszte na "zmielenie" :P

Sorry klapouchy ale rolnik ma szersze swiatopoglady i rozumienie i poszanowanie drugiej osoby niz ty :P Nawet kanibal :P

klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Post autor: klapouchy »

Keri pisze:Wiec zrobic selekcje ludzi z genami i ich zamknac by sie rozmnazali a reszte na "zmielenie" :P

Sorry klapouchy ale rolnik ma szersze swiatopoglady i rozumienie i poszanowanie drugiej osoby niz ty :P Nawet kanibal :P

Sam nie masz szacunku dla innych bo gardzisz rolnikami. A po drugie własnie z szacunku dla dzieci uwważam, że nie można ich krzywdzic. Nie chce zadnej segregacji genetycznej, tylko apeluje do rozsądku i empatii, żeby pomyślec zanim sie zrobi dziecko.

jazz
młodASek
Posty: 22
Rejestracja: 17 lip 2011, 23:30

Post autor: jazz »

klapouchy pisze:Tak w ogóle to uważam, że ludzi z pewnymi defektami, w ogóle nie powinni płodzic dzieci, nawet jeśli żyją w małżeństwie. Zawsze jest ryzyko, że zły gen może przejsc na dziecko. Nie można przdkładac własnego szczescia nad szczescie dziecka.
i tu się absolutnie zgadzam
jak widze ludzi świadomie płodzących dzieci mino iż jest olbrzymie prawdopodobieństwo przeniesienia choroby genetycznej ,alebo płodzących sobie kolejne dzieci bo może kolejne będą zdrowe ,to może nie powiem co o tym myśle bo musiałabym bardzo brzydko napisać.
i w pewnym sensie jest to selekcja trudno życie jest brutalne i nie każdy może/powinien mieć co chce.

zombie
przedszkolASek
Posty: 6
Rejestracja: 21 cze 2011, 15:52

Post autor: zombie »

Z doświadczenia wiem że faceci uciekają od samotnych mam. Tzn. zabawić się lubią, ale być z kobietą i jej dzieckiem już nie bardzo.

To ciężki temat, sprawy wychowania, utrzymania, a za kilka-kilkanaście lat "tłumaczenia", ale ja dzieci nie mam, więc się już nie wypowiem.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf »

Ja też tak chce! :p No cóż jestem facetem i w tak egoistyczny sposób dzieci mieć nie mogę. Ale nie będę tu oceniał bo u mnie chęć posiadania potomstwa jest chyba nawet większa niż posiadanie żony. Generalnie nie pochwalam jednorodzicowych rodzin, ale tu raczej bym faceta potępiał, że został tylko dawcą. Jest to wasz wybór mam nadzieje, że podołasz temu wyzwaniu Olaf bo dziecko jak już wielu pisało to nie zachcianka tylko wyzwanie. Co do rodzin patologicznych to generalnie można je też nazwać jednorodzicowymi lub bezrodzicowymi bo tak naprawdę rodzice tam tylko są ale wielokrotnie udowadniają że nie podołali wyzwaniu.

pomaranczka1982
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 25 maja 2011, 20:23
Lokalizacja: Mysłowice/Katowice
Kontakt:

Post autor: pomaranczka1982 »

A ja życzę powodzenia i zdrówka zarówno Mamusi jak i Dzidziusiowi....

no i muszę przyznać że zazdroszczę bo ja też chcę dzidziusia i to najlepiej dwoje lub troje bo jedynaka sobie nie wyobrażam ... i mam nadzieje że pomimo iż jestem aską to jednak znajdę jakiegoś mężczyznę z którym ja będę szczęśliwa i który będzie szczęśliwy ze mną i że będę miała swój mały biały domek ;D, psa i gromadkę dzieci no i zdrowie żeby je wychować na porządnych i szczęśliwych ludzi :D:D:D.. ah i zapomniałam dodać o ogródku :D:D:D hihihi

jeszcze raz zdrówka życzę bo ono jest najważniejsze :D:D:D

OlaF
gimnASjalista
Posty: 13
Rejestracja: 7 lip 2011, 06:30

Post autor: OlaF »

Witam, dawno mnie tu nie było, ale życie mnie pochłonęło bez reszty. A tu widzę czarne chmury się nade mną zebraly, gromy z jasnego nieba i karząca ręka sprawiedliwości czekają, żeby rozgromić pojawiające się promyki słońca. Dziękuję za jedno i za drugie, obojętności nie lubię. Pozwolicie, że nie będę komentowała wpisów, każdy w końcu ma prawo do własnego zdania. Nie dbam o to, co myślą i mówią o mnie, wiem kim jestem i napewno nauczę córkę jak żyć w poczuciu własnej wartości.

Pozdrawiam wszystkich asików bez wyjątku. Trzymajcie się ciepło w jesienne wieczorki. Do zobaczenia, usłyszenia, napisania... :)
"Kiedy dochodzi co do czego – jedenaście minut i po wszystkim. Żadnej inwencji, nic, co pomogłoby znaleźć się w siódmym niebie"

OlaF
gimnASjalista
Posty: 13
Rejestracja: 7 lip 2011, 06:30

Post autor: OlaF »

I jeszcze coś od Marqueza i ode mnie;)

Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.

Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem.

Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie.

Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.

Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę.

Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości!

Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie.

Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).

Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.

Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po razpierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.

Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.

Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył.

Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz.

Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.

Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz.

Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.

Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.

Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", dziękuję" i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.

Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni.

Prześlij te słowa komu zechcesz.

Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj.

I jeśli tego nie zrobisz nigdy, nic się nie stanie.

Teraz jest czas.
"Kiedy dochodzi co do czego – jedenaście minut i po wszystkim. Żadnej inwencji, nic, co pomogłoby znaleźć się w siódmym niebie"

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie »

Dobrze, a można by tak precyzyjniej?
To brzmi jak testament człowieka na łożu śmierci... Wszyscy to wiedzą, ale jednostce wydaje się (używając języka potocznego), że "odkrył Amerykę".
Wydaje mi się, że Bóg nie traktuje ludzi jak marionetki. To ludzie innych ludzi traktują jak marionetki.
"Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz"... a zapanuje "pokój, szczęście i dobrobyt"... Aha.
To "przesłanie komu chcesz" skojarzyło mi się od razu z popularnymi niegdyś "łańcuszkami szczęścia". Jeśli po odebraniu tego listu nie prześlesz jego kopii do pięciu kolejnych osób to stanie ci się coś złego. :wink:

ODPOWIEDZ