związek idealny

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Post autor: Jo »

Córcia pewnie jest urocza. Niech chowa się zdrowo :)
Gratuluje odwagi!
Wszystkiego dobrego!
Wiem, ze zabiegana teraz będziesz, ale zaglądaj czasem na forum :)

Awatar użytkownika
...
mASełko
Posty: 147
Rejestracja: 11 maja 2011, 10:43

Post autor: ... »

Gratulacje. :)
'- faceci to kontenery na hormony.
- a kobiety na emocje, tak?'

OlaF
gimnASjalista
Posty: 13
Rejestracja: 7 lip 2011, 06:30

Post autor: OlaF »

Dziękuję. Na pewno będę pisała, skoro znalazłam już "swoich" w necie to ich nie zostawię;)
"Kiedy dochodzi co do czego – jedenaście minut i po wszystkim. Żadnej inwencji, nic, co pomogłoby znaleźć się w siódmym niebie"

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare »

Mam odmienne stanowisko. Może i odwagą ze strony matki jest decydowanie się na samotne macierzyństwo (a determinacją na pewno), jednak patrząc z perspektywy dziecka - fundowanie mu dzieciństwa bez drugiego rodzica z pełną świadomością, nie uważam za korzystne. M. in. dlatego, że są asy, nawet na tym forum, które chcą mieć dzieci. Wybrane przez Ciebie rozwiązanie Olu nazwałabym rzeczywiście realizacją pragnienia, nie kompromisem. Obyś jak najlepiej sprostała zadaniu.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Zuzanna
AS gaduła
Posty: 433
Rejestracja: 30 sie 2009, 22:46
Lokalizacja: okolice Warszawy

Post autor: Zuzanna »

Ja też mam podobne zdanie jak nigtmare. Wiem, że nawet gdy dziecko ma obydwoje rodziców to nie ma żadnej gwarancji na szczęśliwe dzeciństwo i życie. Z drugiej strony uważam, że celowe skazywanie dziecka na brak ojca jest dla niego krzywdzące. Wiem z własnego doświadczenia, że bycie niechcianym przez ojca dzieckiem nie jest miłe. Nie chciał również uczestniczyć w moim życiu więc wychowywałam się bez ojca. Dlatego właśnie bardzo mi szkoda Twojej córki i współczuję jej.

Esmeralda Szpetna
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 28 wrz 2010, 19:06

Post autor: Esmeralda Szpetna »

Niesłychanie przedmiotowe podejście do człowieka. Per "dawca", to nie człowiek, tylko dawca?
Takie wrabianie kogoś nie jest ani moralne ani uczciwe.
Manipulacja szyta tak grubymi nićmi, że już bardziej się nie da. Ponadto wielki egoizm.
Co bedzie Twoim sensem życia i co stanie się z Twoim związkiem idealnym za 18 lat??
Zakładanie z góry czegoś takiego dla nowego człowieka jest straszne. Dziecko to owoc miłości dwojga ludzi, ma być chciane i wychowywane przez mamę i ojca. Oczywiście nieczęsto się ideały trafiają. Ale zakładanie chaosu, a tak to odbieram; na samym początku nie jest absolutnie chwalebne ani godne pochwały.
Życzę Ci, żeby dziecko było zadowolone i szczęśliwe oraz odnalezione w tym wszystkim, co mu zafundowałaś.
Aha, nie opierałabym się na "otoczeniu"; otoczenie nie jest od tego, żeby zapewniać wzorce męskie dziecku, od tego jest ojciec.

Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis »

Mimo, że podzielam zdanie dziewczyn - ja sama miałam cudownego ojca i nie wyobrażam sobie, że moje dziecko miałoby tego nie doświadczyć - myślę, że to ani miejsce, ani czas na ocenianie wyboru OliF, choć tytuł wątku brzmi prowokacyjnie.

Teraz, to co najwyżej można urządzić casting na tatusia-asa :wink:
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

tom
ASter
Posty: 622
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:42

jasne

Post autor: tom »

Jasne, że lepiej gdyby dziecko miało dwoje rodziców. A asy, które chcą mieć dziecko łączyły się w pary. Na pewno dla pojawienia się dzieciaczka jest to możliwe, wymaga bardziej inteligencji, niż wielkiego seksu. Widocznie, nasza mama próbowała, ale jej wysiłki spaliły na panewce. I uznała, zawsze coś...
Pozdrawiam, gratuluję prawdziwej odwagi, :D

OlaF
gimnASjalista
Posty: 13
Rejestracja: 7 lip 2011, 06:30

Post autor: OlaF »

Nightmare na pewno jest to realizacją marzenia, ale stwarzanie pozorów normalnej rodziny wydaje mi się bardziej szkodliwe niż jej brak.
Esmeralda Szpetna uwierz, że człowiek z którym mam dziecko był przytomny i w pełni władz umysłowych, więc raczej wiedział co robi i jakie są tego konsekwencje.
Dziwi mnie łatwość z jaką niektórzy wydają tu wyroki. Schowani bezpiecznie w necie, anonimowi i odważni. Tymczasem w realu boją się przyznać do swej inności. Dla pozorów i poprawności gotowi się poświęcić i utknąć w chorym związku.
Dlaczego zakładacie, że bez ojca dziecko nie będzie szczęśliwe? Czy to, że nie umiem być z facetem oznacza, że nie nauczę dziecka miłości, nie przekażę pewnych wzorców i zasad? A czy jeśli amputują mi nogi to dziecko nie nauczy się chodzić???
Artemis ja też mam fajnego tatę i nie chcę swojemu dziecku dawać jakiejś marnej namiastki. Nie chcę tłumaczyć czemu mama i tata mają osobne sypialnie, dlaczego się nie przytulają, nie całują... Chyba dopiero to by mu spaczyło psychikę
Tom dziękuję za choć próbę zrozumienia, to ważne, szczególnie na takich forach
"Kiedy dochodzi co do czego – jedenaście minut i po wszystkim. Żadnej inwencji, nic, co pomogłoby znaleźć się w siódmym niebie"

tom
ASter
Posty: 622
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:42

ok

Post autor: tom »

To nie jest próba zrozumienia!
Ja Ciebie w pełni popieram. To nie Twoja wina, że faceci "asy" to kompletni gamonie, którzy nie skorzystali z szansy.
Mówię, to także o sobie. Jestem bardzo mądliński, ale nigdy nie uczestniczyłem w spotkaniu dla asów, np. organizowanym przez Artemis - tu chylę czoła i pozdrawiam.
To ja napisałem TOM

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2246
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika »

Artemis pisze: Teraz, to co najwyżej można urządzić casting na tatusia-asa :wink:
Z tym tatusiem-asem to raczej rzecz dosyć skomplikowana (chociaż kto wie :wink:), natomiast o wiele prostsze może być znalezienie cioci dla córeczki Oli F. Jest na tym forum zarejestrowana dziewczyna (ma nicka od nowa i co niektórzy forumowicze może ją jeszcze pamiętają), która podobnie jak Ola jest aską samotnie wychowującą dziecko i nawet też mieszka w Łodzi. Z tym, że dawno nic na naszym forum nie napisała i pewnie już tu nawet nie zagląda. Gdy udzielała się na forum była w ciąży, a w tej chwili jej dziecko ma już chyba ponad roczek, no ale zawsze można spróbować skontaktować się z nią przez pw. Na pewno dziewczyny znalazłyby wspólne tematy do rozmowy i może nawet chodziłyby razem na spacery ze swoimi pociechami.

Tom, co to znaczy mądliński? :lol: Mądraliński?
A kiedyż ci faceci-gamonie mieli skorzystać z szansy, skoro OlaF jest na forum zaledwie od 2 tygodni? :roll:
Quirkyalone

tom
ASter
Posty: 622
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:42

ok

Post autor: tom »

Urtika, chodzi o zasadę, tak zwane "w ogóle", jak to powiedziała posłanka Kruk z PIS, "coś tam, coś tam"... :D :D :D :D
Miłego weekendu, asy, pogoda będzie szpetna, leniuchować, :D :D

agnieszka_24
przedszkolASek
Posty: 9
Rejestracja: 26 lip 2011, 11:46
Kontakt:

Post autor: agnieszka_24 »

Gratuluję córeczki:) Podziwiam Cię, że się zdecydowałaś na tak poważny krok, ale teraz na pewno jesteś szczęśliwą mamą, życzę Wam wszystkiego dobrego i znalezienia partnera, który pokocha Was obie :)

Awatar użytkownika
nightmare
ASter
Posty: 662
Rejestracja: 26 lip 2009, 00:58
Lokalizacja: w trakcie poszukiwań

Post autor: nightmare »

Nightmare na pewno jest to realizacją marzenia, ale stwarzanie pozorów normalnej rodziny wydaje mi się bardziej szkodliwe niż jej brak.
Ja nie pisałam nic o pozorach normalnej rodziny, także nie wiem do czego to aluzja. Miałam na myśli to, że są zapewne miejsca, w których można poznać odpowiedzialnego mężczyznę, który także chciałby mieć dziecko, przy tym później nie angażować się we współżycie seksualne, a towarzyszyć w wychowaniu dziecka. Nie chodziło mi o samą męską obecność, to tak jak mówisz byłoby szkodliwe bardziej niż brak.
Dziwi mnie łatwość z jaką niektórzy wydają tu wyroki.
Niektórzy, czyli kto? Bo nie wiem czy mam to mam jakoś odnosić do siebie?
Nie wiem czy trafnym jest określenie "wyrok" na określenie własnego stanowiska.Pisałam o swoich odczuciach odnośnie obiektywnej sytuacji jaką jest samotne wychowywanie dziecka z pełną świadomością. I nieważne kim byłaby osoba decydująca się na taki krok - Tobą , moja koleżanką, czy matką. Jeżeli jest to dla Ciebie wyrokiem, cóż właściwie to Twoja perspektywa.
Schowani bezpiecznie w necie, anonimowi i odważni. Tymczasem w realu boją się przyznać do swej inności. Dla pozorów i poprawności gotowi się poświęcić i utknąć w chorym związku.
To też nie wiem o kim. Chyba nie do mnie, bo zdaje mi się, że nie miałyśmy okazji się poznać, a już na pewno nie na tyle żeby wnioskować o wzajemnym pozerstwie.

Dlaczego zakładacie, że bez ojca dziecko nie będzie szczęśliwe? Czy to, że nie umiem być z facetem oznacza, że nie nauczę dziecka miłości, nie przekażę pewnych wzorców i zasad? A czy jeśli amputują mi nogi to dziecko nie nauczy się chodzić???
Ja nie zakładam, że bez ojca dziecko nie będzie szczęśliwe. Wychodzę z założenia, że wychowanie zarówno z odpowiedzialną matką, jak i ojcem jest bardziej korzystne, niż z samą matką. To różnica.
Oczywiście, że wychowując dziecko samotnie przekażesz mu pewne wzorce i wartości, ale dziecko wychowywane przez oboje rodziców jest bogatsze o inne wartości i wzorce, być może niedostępne dla dziecka wychowywanego samotnie.
"Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!"

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2580
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar »

O manipulacji i egoizmie było już powiedziane, więc nic nowego nie wniosę. Dodam tylko, że strach się bać, co będzie przeżywać ten nieszczęsny dzieciak w szkole.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

ODPOWIEDZ