Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
meg
ASter
Posty: 694
Rejestracja: 24 mar 2011, 09:46

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: meg » 19 gru 2011, 16:57

all :D
Jesteśmy ofiarami geografii. Kulturowo, intelektualnie, uczuciowo.

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: Layla » 19 gru 2011, 17:35

Tak, zgadzam się, umiejętność słuchania drugiego człowieka także jest bardzo ważna. Ale musi być także czego słuchać, umiejętność prowadzenia rozmów także jest ważna, otwarte mówienie o swoich uczuciach, oczekiwaniach, aby uniknąć nieporozumień.
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

karioka40
ASiołek
Posty: 98
Rejestracja: 23 sty 2011, 20:32
Lokalizacja: wielkopolska

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: karioka40 » 19 gru 2011, 23:38

Podoba mi się ten wątek. To odejście od typowego pytania "czego oczekuję od partnera?"
Warto sobie zdać sprawę z tego, z jakich powodów bylibyśmy dobrymi partnerami.
Ja myślę, ze mogę zaoferować siebie np. jako dobrą towarzyszkę życia z kilku powodów: mam praktyczne podejście do wielu życiowych spraw, łatwo się dostosowuję do sytuacji i idę na kompromis, jestem dość inteligentna i mam poczucie humoru, mam wiele zainteresowań i potrafię ciekawie spędzać wolny czas (wyjazdy, podróże), a jednocześnie lubię zadbać o dom i w nim przebywać.
Ładnie brzmi..? No to teraz napiszę o sobie... ;)

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: Winkie » 20 gru 2011, 00:14

Boże, jak to ludzie pięknie potrafią pisać o tym co mogą ofiarować drugiej osobie. :lol: Tyle tylko, że gdy przychodzi co do czego, np. do tego aby okazać wsparcie, nie tylko te duchowe, to nagle: "Nie mam czasu, nie mogę, zajęty/a jestem; czy ja wyglądam na kogoś kto może to zrobić?" + nieodbieranie telefonów, nieodpisywanie na e - maile, po półrocznym przestoju, bo szkoda dla drugiej osoby "wydać" te kilka minut... :roll:

Awatar użytkownika
meg
ASter
Posty: 694
Rejestracja: 24 mar 2011, 09:46

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: meg » 20 gru 2011, 08:33

Winkie pisze:Boże, jak to ludzie pięknie potrafią pisać o tym co mogą ofiarować drugiej osobie. :lol: Tyle tylko, że gdy przychodzi co do czego[..]
Nie wydaje mi się, że "superlatywy" przedstawione przez użytkowników są na wyrost, są raczej dosyć skromne :wink:
Winkie pisze:"Nie mam czasu, nie mogę, zajęty/a jestem; czy ja wyglądam na kogoś kto może to zrobić?" + nieodbieranie telefonów, nieodpisywanie na e - maile, po półrocznym przestoju, bo szkoda dla drugiej osoby "wydać" te kilka minut... :roll:
Smutne :( Osobiście się z tym nigdy nie spotkałam.
Warto poszukać lepszego towarzystwa...
Jesteśmy ofiarami geografii. Kulturowo, intelektualnie, uczuciowo.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: Winkie » 20 gru 2011, 16:26

meg pisze:Nie wydaje mi się, że "superlatywy" przedstawione przez użytkowników są na wyrost, są raczej dosyć skromne :wink:
Jeśli uważasz, że "superlatywy" swej osoby przedstawiane przez co poniektórych użytkowników na forum są dosyć skromne to zajrzyj chociaż do działu Szukam. Może to nieco zrewiduje Twe poglądy na ową sytuację...
meg pisze:Smutne :( Osobiście się z tym nigdy nie spotkałam.
Warto poszukać lepszego towarzystwa...
Nie spotkałaś się? Mi się wydaje, że to często spotykana praktyka osób, które chcą mieć pod ręką jelenia do którego mogą się zwrócić w razie potrzeby, ale który to nie jest aż tak atrakcyjny na co dzień, aby starać się podtrzymywać bliższe relacje.
Nieodbieranie telefonów? nie odpisywanie na maile?? Gdzie Ty Winkie mieszkasz? :shock: :wink:
To gdzie mieszkam raczej nie ma nic wspólnego z omawianym problemem.

Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: Silencio » 21 gru 2011, 07:51

Winkie pisze:Co mogę ofiarować drugiej osobie? Trudne pytanie, bo doświadczenia żadnego...
Mogłabym ofiarować swą przyjaźń, zrozumienie, współczucie i stworzyć tejże osobie poczucie, że komuś na niej zależy na tyle aby nie zmieniać za wszelką cenę. Tyle tylko, że ludziom wcale na tym nie zależy. Nie tylko potencjalnym partnerom, ale także potencjalnym przyjaciołom. :(
Kwestia reprezentowanych przez innych wartości, robaczku ;). Nie martw się, nam też się w końcu poszczęści :).

Trudno mi powiedzieć, co mogłabym ofiarować, bo chyba wszystko zależy jednak od postrzegania tej drugiej strony. Czasem nam może się wydawać, że jesteśmy wspaniałymi słuchaczami albo jesteśmy wyrozumiali, mamy zaufanie itp., a inni mogą to odbierać inaczej. Z racji na czas trwania moich związków, ofiarowywałam chyba jednak zbyt mało, chociaż tego nie żałuję. Żałuję raczej, że w moim otoczeniu nie ma człowieka, którego mogłabym nazwać przyjacielem. Owszem, mam koleżanki, nawet dobre koleżanki, ale żadna z nich nie jest... hm... nie czułabym się dobrze rozmawiając z nią o sprawach dla mnie najważniejszych. Myślę, że żadna z nich by nie zrozumiała.

Awatar użytkownika
meg
ASter
Posty: 694
Rejestracja: 24 mar 2011, 09:46

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: meg » 21 gru 2011, 12:29

Winkie pisze:
meg pisze:Nie wydaje mi się, że "superlatywy" przedstawione przez użytkowników są na wyrost, są raczej dosyć skromne :wink:
Jeśli uważasz, że "superlatywy" swej osoby przedstawiane przez co poniektórych użytkowników na forum są dosyć skromne to zajrzyj chociaż do działu Szukam. Może to nieco zrewiduje Twe poglądy na ową sytuację...
Przejrzałam dział Szukam :wink: Mało jednak kto pisze co jest w stanie ofiarować drugiej osobie, częściej są to oczekiwania. Może nie dokładnie szukałam? Swoją wypowiedź odnosiłam do tego wątku :wink:
Jesteśmy ofiarami geografii. Kulturowo, intelektualnie, uczuciowo.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: Winkie » 21 gru 2011, 13:58

meg pisze:Może masz rację, w takim razie nie wiem od czego to zależy? od szczęścia, intuicji :sad2:
Pewnie od tego, że ja nie tylko mówię o tym, co mogłabym zrobić dla tej drugiej osoby, ale i również to robię. Ludzie to wykorzystują, a taką osobę nie szanują.

Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: Silencio » 22 gru 2011, 10:33

Pewnie od tego, że ja nie tylko mówię o tym, co mogłabym zrobić dla tej drugiej osoby, ale i również to robię. Ludzie to wykorzystują, a taką osobę nie szanują.
Może problem w tym, że dajesz zbyt wiele? Dawanie wszystkiego, co można, powinno być zarezerwowane tylko dla tej jednej, specjalnej osoby. Jeżeli starasz się dać z siebie wszystko wobec ludzi, których napotykasz na swojej drodze od razu, nie dziw się temu. To czasem przeraża, odstrasza, a czasem jest po prostu wykorzystywane, bo ludzie się przyzwyczajają, traktują to jako coś naturalnego i nie dają nic w zamian, bo sądzą, że nie muszą. Wiem ze swojego doświadczenia jak się czułam, gdy ktoś bardzo mocno angażował się na początku, czy w związku, czy w jakiejś znajomości. I to czasem bardzo osacza.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: Winkie » 28 sty 2012, 15:48

Nie sposób tego określić Silencio. Myślę, że w relacjach z innymi ludźmi nie wychodzę poza dopuszczalne normy bycia przydatną. Jest chyba na odwrót - nie osaczam, i wycofuję się z bliższego związku, gdy dana osoba nie jest zainteresowana kontynuowaniem dalszej znajomości.

Władysław
gimnASjalista
Posty: 10
Rejestracja: 28 sty 2012, 15:07

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: Władysław » 28 sty 2012, 19:47

wyrwana_z_kontekstu pisze:Ciekawi mnie, co asy, które chciałyby być w związku lub się z kimś zaprzyjaźnić mogłyby dać od siebie?
Obrazek
Aż mnie dziwi, że nikt na to nie wpadł
Ładnie piszecie o wartościach, ale bez piniondza ani rusz.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: Winkie » 28 sty 2012, 21:44

Pewnie liczeniem banknotów na tym zdjęciu.Kurde, tylko nominał 50 zł. Ktoś doprawdy mało ofiarowuje zatem tej drugiej osobie. Choćby 100 zł już lepiej by wyglądały, a i ręka mogłaby być bardziej wypielęgnowana kremem głęboko nawilżającym.
Ostatnio zmieniony 28 sty 2012, 21:58 przez dimgraf, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: cytat utracił sens bo post został usunięty

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: Winkie » 29 sty 2012, 17:03

Jeśli podchodzi się do związku jak do transakcji wiązanej w stylu "ja ci to, a ty mi tamto", no to faktycznie można dojść do wniosku, że związek nie jest potrzebny. Myślę, że sama relacja jest najważniejsza, myślenie o kimś i pewność, że ta osoba odwzajemnia uczucia. Miło jest mieć kogoś komu na nas zależy. I miło też mieć kogoś kto będzie oparciem na stare lata, bo młodość przemija, a z wiekiem przychodzą i problemy ze zdrowiem, i problemy ze znalezieniem odpowiedniego towarzystwa, bo te zajęte jest już własnymi rodzinami, sprawami dla siebie ważnymi.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Co mogę ofiarować drugiej osobie?

Post autor: Winkie » 29 sty 2012, 17:27

Zito pisze:Ale tak właśnie jest. Może ludzie po prostu nie nazywają tego wprost.
A więc wychodzi na to, że beznadziejną romantyczką jestem... :roll:
Zito pisze:Jasne, tylko tego by mi brakowało, żeby moja żona lat 70 lamentowała mi na starość, że ją łupie w krzyżu :lol: .
Ale właśnie. Dlatego czasami jestem w stanie zrozumieć kobiety, zrozumieć to, że chcą z kimś być. Jednak kobieta na stare lata ma teoretycznie trudniej niż facet [pod wieloma względami].
Nie o to mi tak naprawdę chodziło... Mówiąc "kogoś mieć", nie myślałam o kimś kto będzie tylko materialnie odpowiedni czy cierpliwie znosił skargi na stan zdrowia. Nie, chodziło o kogoś kto po prostu będzie. Chyba mało to wyjaśnia, ale wiem o czym piszę. :wink:

ODPOWIEDZ