Jakiego związku pragniecie?

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Mnishka
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 17 cze 2014, 09:54

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Mnishka » 14 lip 2014, 15:07

snowleo pisze:W sumie to nie chciałabym życia spędzać samej. Mam naturę wojownika, ale też i opiekuna. Niestety bywa, że lubię być sama, poczytać książki, pomedytować. Jestem trochę jak kot. Koty uważa się za egoistyczne stworzenia myślące tylko o sobie, ale tak naprawdę kot przebywający w drugim kącie domu doskonale zdaje sobie sprawę ze wszystkiego, co dzieje się na całej przestrzeni. Nawet, gdy pozornie śpi - strzyże uszami i chroni dom po swojemu.
Jeśli miałabym kogoś znaleźć - musiałby być tolerancyjny. Bo nie zawsze jestem towarzyska. Nie oglądam tv, nie czytam gazet, nie interesują mnie plotki ani wiadomości na siłę wtłaczane do głowy. Nie piję, nie palę i oczywiście seks mnie nie interesuje. Wolę ciszę, niż nadmiar bezużytecznych informacji. Ale ta cisza nie oznacza stagnacji.
No i dom bez kota nie wchodzi w grę. Wolę mieć tonę sierści na dywanie, niż nie mieć kota. Obecnie niestety nie mam kota bo wynajmuję mieszkanie.
Szukam osoby bez nałogów (alkohol i papierosy). Osoby poukładanej, która nie musi skakać z kwiatka na kwiatek. Która już znalazła swoją drogę w życiu i jest jej na tej drodze dobrze. Przyjaciela, na którego można liczyć.
Szukam kogoś kto lubi czasem gdzieś wyjechać (wysokie góry odpadają - mam lęk wysokości). I pograć w ping ponga dla zabawy (ale nie dla punktów). Mogłabym mieszkać na południu, w domu z ogródkiem. Bo rośliny też mi są potrzebne do życia.

Podobnie i ja czuję, ogródek oczywiście ;) Też mam lęk wysokości, ale pobyt właśnie w górach trochę mnie wyleczyć, zresztą można zawsze popatrzeć na nie, niekoniecznie ze szczytu.

Joanna_wrk
przedszkolASek
Posty: 9
Rejestracja: 27 mar 2014, 17:52

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Joanna_wrk » 24 lip 2014, 17:30

Dla mnie ważne jest zaufanie i szczerość. Wzajemne zrozumienie, tolerancja, szacunek.
Ważne jest to, aby się wspierać, motywować, polegać na sobie w każdej sytuacji.
Chciałabym odnaleźć pokrewną duszę, z którą mogłabym porozumieć się bez słów. Gdzie jeden gest czy uśmiech wszystko tłumaczy. Partnera, z którym można porozmawiać na każdy temat, ale i pomilczeć bez skrępowania. Mężczyznę odpowiedzialnego, zaradnego, z którym np. będę mogła wyremontować mieszkanie ;), przy którym poczuję się stabilnie i bezpiecznie. Optymistycznie nastawionego do ludzi i świata, z poczuciem humoru.
Chciałabym żeby druga połówka podobnie jak ja zamiast iść do restauracji, wolała spędzić wieczór przy piwie
i filmie. Oczywiście warto gdzieś wyskoczyć, pobawić się, spakować w jeden plecak i spontanicznie, aktywnie spędzić urlop. Ważny jest czas poświęcony rodzinie i znajomym, ale również to, aby znaleźć go tylko dla siebie.
Po prostu chce czuć, że jestem kochana i chcę dać to odczuć drugiej osobie.
Pragnę związku, dzięki któremu będę mogła stworzyć normalną rodzinę, ponieważ pomimo swojej asexualności, chciałabym mieć dzieci. Którym nie tylko ja mam nadzieję, robiłabym śniadanie do szkoły ;).

incomplete
gimnASjalista
Posty: 13
Rejestracja: 4 cze 2014, 20:54

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: incomplete » 5 sie 2014, 03:05

Generalnie mogłabym się podpisać pod większością powyższych wypowiedzi.
Chciałabym, żeby mój ewentualny przyszły partner podzielał choć część moich zainteresowań czy pasji, żeby ten cały związek funkcjonował na zasadzie wzajemnej motywacji i wspólnym rozwoju osobistym (wspólny osobisty? :P coś siadła logika w tym zdaniu).
Nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy są ze sobą związani, chociaż tak naprawdę poza pociągiem nic ich ze sobą nie łączy. Idealnym przykładem jest mój brat, który spędza całe dnie ze swoją żoną oglądając seriale i filmy, bo nie wiedzą o czym niby mają rozmawiać. Nie wytrzymałabym w takim związku, uczucie tracenia cennych chwil na jakieś kompletne, odmóżdżające bzdury chyba by mnie zabiło. Co oczywiście nie znaczy, że nie lubię sobie czasem czegoś obejrzeć albo po prostu wspólnie poleniuchować.
Krótko mówiąc, chcę związku, który pozwalałby mi na rozwój wszelkiego rodzaju - w tym także duchowy, dlatego wszyscy zatwardziali racjonaliści nie mają u mnie szans :P I związku, dzięki któremu oboje stawalibyśmy się lepszymi ludźmi każdego dnia, cokolwiek to znaczy i jakkolwiek banalnie to brzmi.

Awatar użytkownika
Puf
gimnASjalista
Posty: 16
Rejestracja: 7 paź 2014, 22:47

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Puf » 11 paź 2014, 23:08

Mój idealny związek musiałby być czymś w rodzaju przyjaźni na wyłączność. Jakieś wspólne zainteresowania, poznawanie i próbowanie nowych rzeczy, dużo rozmów, dużo śmiechu, dużo zrozumienia, wspólne wychodzenie z psem na spacer, niewkurzanie się na kota śpiącego na szafce w kuchni, podróżowanie, wspominanie przeszłości i snucie szalonych planów na przyszłość. Mogłabym z kimś w przyszłości zamieszkać, ale chciałabym mieć osobne pokoje i salon, jako strefę wspólną. Czasami mogłybyśmy (bo stawiam, że prędzej związałabym się z dziewczyną) razem spać, ale oczywiście w tym niewinnym sensie :) Nie na co dzień, bo mam lekki sen i trudno mi przy kimś porządnie się wyspać.
To musiałaby być osoba podobna do mnie - lubiąca samotność, ale czasem garnąca do ludzi; domatorka, ale nie zawsze stroniąca do wyjść. Mało romantyczna, żeby nie zadręczała mnie przesłodzonymi smsami, dziwnymi zdrobnieniami - generalnie nie lubiąca się za bardzo kleić do drugiego człowieka i rozmawiać godzinami o uczuciach.
Prawdopodobnie mam kosmiczne wymagania, ale nie tracę nadziei ;)

Awatar użytkownika
LonelyDragon
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 26 wrz 2014, 12:27

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: LonelyDragon » 1 lis 2014, 21:07

Wbrew pozorom jest to bardzo trudne pytanie. Niełatwo jest czasem dobrze zdefiniować to czego tak naprawdę pragniemy, szczególnie jeśli jest to koncept dla nas czysto teoretyczny, nigdy nie sprawdzony w życiu. Klucz do sukcesu leży zapewne w doświadczeniu i spróbowaniu tego czy owego, konfrontację teorii z praktyką, która uczy że nic nie jest idealne i dokładnie takie jak sobie obmyślamy, zawsze i w każdej sytuacji jakieś kompromisy są niezbędne.

Wychodząc z takiego założenia, gdybym miał opisać swój idealny związek, to wymieniłbym jedynie kilka kluczowych kwestii, pozostawiając otwarte drzwi na wszystko inne. Z pewnością nie zaszkodziłoby gdybyśmy się sobie podobali i mieli zbliżony tok rozumowania – zetkąłem się w życiu z kobietami z którymi za nic w świecie nie mogłem się porozumieć, co kolwiek bym nie powiedział albo zapytał one w jakiś przedziwny sposób wszystko stawiały na głowie do tego stopnia że za żadne skarby nie byłem się w stanie z taką osobą dogadać ani jej zrozumieć i vice versa. Na szczęście zdaża się to rzadko, ale dzięki temu wiem jak istotne jest nadawanie na podobnych falach :wink:

Podando ważne jest dla mnie abyśmy dzielili w pewnym stopniu kluczowe wartości i opinie, w przeciwnym razie kłótnia na każdym kroku gotowa :wink: Przykładowo wszelkiej maści mistycyzm będzie zawsze kolidował z moim racjonalnym postrzeganiem otoczenia (aczkolwiek nie abym odmawiał uczuciom miejsca w formowaniu opinii – przeciwnie, to właśnie na uczucia warto się zdawać podejmując wiele decyzji, np. o zakupie czegoś, bo nieuświadomiona intuicja czyęsto lepiej wie czego tak naprawdę chcemy niż chłodny osąd – co paradoksalnie jest dość racjonalnym podejściem). Koniec końców z osobą np. bardzo religijną to trudno by mi było się dogadać.

Fajnie gdybyśmy mieli zbliżone poczucie humoru, lubili oglądać podobne filmy, wybierać się na wspólne wycieczki, ale też chodzili swoimi ścieszkami kiedy trzeba np. realizując swoje pasje które przecież mogą być odmienne, ufając sobie i nie potrzebując wzajemnego kontolowania się lub organizowania wspólnych przedsięwzięć na siłę. Być razem ale nie zlewając się w jedno.

Sam nie palę i alkohol spożywam od święta i zdecydwanie wolałbym kogoś o podobnych preferencjach. Podobnie z hałasem – nie lubię np. głośnej muzyki badź innych rozpraszaczy na codzień, szczególnie w domu. Od święta, gdzieś na spotkaniu lub imprezie – OK, ale non stop we własnych czterech ścianach było by dla mnie nie do zniesienia. Na pewno nie obraziłbym się też gdyby partnerka sama czerpała przyjemność z komplementarnych fetyszy do moich, ale to pewnie jest mało prawdopodobne by kogoś takiego spotkać :(

Myślę że w większości innych kwestii mógłbym się dostosować, znaleźć kompromis, zresztą czasami pewnien stopień pewnego niedopasowania, np. w kwestii temperamentów bądż pewnych postaw może być ożywczy i wzajemnie stylulujący do życia, najważniejsze by jedna strona nie musiała rezygnować z siebie dla drugiej.

satyamevajayate
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: satyamevajayate » 5 lis 2014, 15:24

Jeśli już miałabym być w związku, to wymagałabym (i zarazem oferowała ze swojej strony):
--- wyłączność czyli monogamię,
--- wierność,
--- duży zakres wolności dla obydwu stron!,
--- brak nałogów,
--- całkowitą szczerość,
--- seksu nie wykluczam (demiseksualizm) ale z zastrzeżeniem, że miałby on być dodatkiem, czymś podrzędnym, pośród wielu aktywności, które razem wykonujemy, i w żadnym wypadku nie może być bazą czy spoiwem*!!! ani też nie powinien pojawić się na zbyt wczesnym etapie znajomości, nie jest to nic ważnego, ale ogólnie dopuszczam taką ewentualność, byleby za żadne skarby nie pozwolić na to, by seks miał dominującą rolę w związku!

*Ostatnio mi nie wyszło, ponieważ mężczyzna okazał się być zainteresowany tylko seksem. Jako że kategorycznie odmówiłam - olał mnie. Nie mam żalu, ale dużo się nauczyłam. Seksoholicy i ludzie rozwiąźli czy raczej "wyzwoleni" powinni tworzyć związki z innymi "wyzwolonymi". A my - umiarkowani z innymi umiarkowanymi.

Bardzo podobało mi się przytulanie, wszelkie te ciepłe gesty w jego wykonaniu. Nie lubię dotyku ze strony obcych ludzi, ale gdy z kimś nawiążę więź emocjonalną, to podoba mi się kontakt fizyczny (konkretnie z tą osobą): przytulanie, całowanie, dotykanie (serdeczne i czasem nawet odrobinę erotyczne ze strony mężczyzny z którym jestem bardzo blisko emocjonalnie związana np. pocałunki w szyję).

Lubię obcokrajowców. :) Lubię mężczyzn niezależnych w sensie osobowościowym, dumnych ale nie zarozumiałych oraz odbiegających od mainstreamu w sposób autentyczny a nie na pokaz. Wrażliwych i refleksyjnych, ciepłych ale nie różowawo-płaczliwie ckliwych.

Klucz do sukcesu leży zapewne w doświadczeniu i spróbowaniu tego czy owego, konfrontację teorii z praktyką
Święte słowa. :) Wiem, że nie jest to może najlepsze miejsce na takie wyznania - bo w końcu jest to forum dla aseksów - ale ja seksu ani nie gloryfikuję ani nie demonizuję. Uważam, że jest on dla ludzi i nie wykluczam go. Po ostatnich doświadczeniach polegających właśnie na konfrontowaniu teorii z praktyką, wyciągnęłam wniosek, że to co dla mnie w seksie OBRZYDLIWE to.... fakt że niektórzy mężczyźni nad nim nie panują. Są wodzeni za nos przez swoje hormony, są jak lalki na sznurku. To nie seks mnie obrzydza, lecz taka postawa- mężczyzny, który nie potrafi panować sam nad sobą, obrzydza mnie mężczyzna, którym rządzą jego instynkty.

Awatar użytkownika
Jo
bASałyk
Posty: 731
Rejestracja: 7 lut 2009, 23:07
Lokalizacja: z wlasnego swiata

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Jo » 5 lis 2014, 23:48

Szczerego :-)
I w takim jestem.
'Never give up on your adventures and dreams ...'

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Viljar » 6 lis 2014, 08:49

satyamevajayate pisze:Jeśli już miałabym być w związku, to wymagałabym (i zarazem oferowała ze swojej strony):
--- duży zakres wolności dla obydwu stron!,
(...)
Po ostatnich doświadczeniach polegających właśnie na konfrontowaniu teorii z praktyką, wyciągnęłam wniosek, że to co dla mnie w seksie OBRZYDLIWE to.... fakt że niektórzy mężczyźni nad nim nie panują. Są wodzeni za nos przez swoje hormony, są jak lalki na sznurku. To nie seks mnie obrzydza, lecz taka postawa- mężczyzny, który nie potrafi panować sam nad sobą, obrzydza mnie mężczyzna, którym rządzą jego instynkty.
Czy "duży zakres wolności" oznacza jakiś rodzaj luźnego związku czy po prostu np. możliwość oddzielnych wyjazdów na wakacje z powodu odmiennych zainteresowań?

Co do panowania nad seksem - przypomniał mi się cytat z "Trylogi husyckiej": "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum...". W zasadzie zależy, kogo spytać - kobiety twierdzą, że mężczyźni nie mogą żyć bez seksu; ci z kolei uważają, że jest dokładnie przeciwnie.

Ja na ten przykład pragnę związku, w którym podstawą byłby szacunek. Brzmi banalnie? Możliwe, ale z moich ubogich, ale jednak doświadczeń wynika, że panie - gdy są pewne, że "złapały" sobie faceta, zaczynają na głowę wchodzić (co czasami ma swoje uzasadnienie i wychodzi na dobre obu stronom) i przestają traktować partnera z szacunkiem (co już usprawiedliwienia nie ma - chyba że partner sam go nie okazuje).
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Fajna dziewczyna
młodASek
Posty: 29
Rejestracja: 28 gru 2014, 10:50
Lokalizacja: Katowice

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Fajna dziewczyna » 3 lut 2015, 10:54

na każdym etapie życia model związku idealnego mi się zmieniał.

obecnie chyba chciałabym mieć kogoś od czasu do czasu. Nie wiem czy wiecie, ale Szymborska była w związku z Kornelem Filipowiczem od 1969 roku aż do śmierci. Nigdy ze sobą nie mieszkali, ale lubili wyjeżdżać razem w góry pod namiot. Chyba o coś takiego mi chodzi. Nie chcę wspólnego gospodarstwa. Chcę w weekend na rowery, w wakacje w góry.
Żadnego wspólnego wychowywania mojej córki bo ona ma już tatę. żadnej zależności finansowej i wspólnego kredytu w frankach. żadnych pretensji o to dlaczego nie posprzątałam/ugotowałam etc. i oczywiście żadnych pretensji z cyklu "dlaczego tak rzadko się kochamy, dlaczego jest sztywno, dlaczego nie inicjujesz zbliżenia". Nic z tego rodzaju miłości :wink:
Potrzebuję związku, w którym dostanę prawo do własnej prywatności. :aniol:

Esti
przedszkolASek
Posty: 7
Rejestracja: 4 sty 2015, 17:21
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Esti » 17 lut 2015, 19:15

Ja szukam kogoś, kogo bym miała przy sobie. Do kogo mogłabym się przytulać, obejmować oglądając romantyczny film, z kim mogłabym pójść na spacer trzymając się za ręce. Kogoś, komu mogłabym powiedzieć że go kocham i wymienić za co go kocham. Kobieta czy mężczyzna, nieważne. Ktoś, kto mnie pokocha za to jaka jestem. O tym marzę, ale wątpię czy to marzenie się spełni.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2018
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 21 lut 2015, 11:50

Esti pisze:Ja szukam kogoś, kogo bym miała przy sobie. Do kogo mogłabym się przytulać, obejmować oglądając romantyczny film, z kim mogłabym pójść na spacer trzymając się za ręce. Kogoś, komu mogłabym powiedzieć że go kocham i wymienić za co go kocham. (...) Ktoś, kto mnie pokocha za to jaka jestem. O tym marzę, ale wątpię czy to marzenie się spełni.
Też o kimś takim marzę, ale chciałabym jeszcze, żebyśmy się naprawdę dobrze dogadywali, mogli rozmawiać godzinami, śmiać się z takich samych rzeczy i milczeć bez żadnego uczucia skrępowania.
Na pewno nie chcę dzieci, raczej też bez wspólnego mieszkania.

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Indiana » 25 lut 2015, 17:36

Ludzie, którzy poznają się na badoo mają większe szanse na związek niż my na tym naszym niszowym portalu. Ale oni są oczywiście raczej seksualni, a o asa tam trudno. Na portalach tego typu trudno o szanujących się normalsów. Nie zauważyłam nikogo ciekawego.

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2018
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 26 lut 2015, 20:53

Na badoo to asa nie znajdziesz, tam nawet o "porządnego" normalsa trudno, zresztą jak na wszystkich portalach tego typu. Nikogo ciekawego tam nie ma.

Awatar użytkownika
Art
mASełko
Posty: 106
Rejestracja: 23 lut 2011, 14:37

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: Art » 3 mar 2015, 16:28

Ehhh...załączył mi się ostatnio tryb "pisania", więc lecę po wszystkich watkach i piszę co mi palce na klawiaturze podpowiedzą :P Ale skoro już mam ten okres "refleksyjny" to może nawet dobrze - a nóż widelec wyjdzie z tego cus dobrego 8)

"Jakiego związku pragniecie ?" - to strasznie ciężkie pytanie dla demi :?

Dlaczego ?
Ponieważ w okresie gdy jestem "wyłączony" wydaje mi się [to kluczowe słowo tutaj], ze w ogóle nie chce związku jako celu samego w sobie. Tzn myślę często, że to byłoby wspaniałe móc z kims szczerze porozmawiać, trzymać za ręce, przytulić się etc...ale nie jest to potrzeba bezwględna, pierwszego rzędu, bez której nie mogę się obejść.

Po czym w okresie "włączenia", gdy już poznaję tę osobę w której się "zadurzam" [nie mówmy tu na wyrost o miłości - to moim zdaniem nadużycie i dewaluuje jej pojęcie samo w sobie], to nagle odkrywam, że chciałbym z Tą osobą mieć kontakt cały czas, realny ... a jeśli to niemożliwe to chociażby wirtualny...ostatecznie w myślach...jakikolwiek :?

Najgorsze jednak, że gdy z powodów obiektywnych to staje się niemożliwe...wtedy z czasem ta chęć bliskości zanika, ponieważ zanika tez więż psychiczna z Tą osobą, będąca przecież podstawą emocjonalną związku dla każdego demi.
A wtedy znowy się "wyłączam" i jestem przy tym dziwnie zły/skołowany - bo jak to :?: niby znowu nie chce takiej trwałej relacji, a przeciez jeszcze przed momentem jej pragnąłem jak nigdy :!:

:roll:

To taki rollercoaster - beznadziejna sprawa w gruncie rzeczy :?
Inexplicable

satyamevajayate
mASełko
Posty: 133
Rejestracja: 12 lip 2013, 19:28

Re: Jakiego związku pragniecie?

Post autor: satyamevajayate » 18 lis 2015, 14:11

Ten temat traktuję jako wyzwanie do określenia się i –wreszcie– zdecydowania. Nie wiem, czego chcę, ale w wieku prawie 30. lat wypadało by już mieć jakiś zarys dążeń. Za nadrzędną zasadę uznaję nie robienie nigdy niczego WBREW SOBIE. Tego się trzymam.

W związku z powyższym, lepiej wychodzi mi eliminowanie tego, czego nie chcę, niż koncentrowanie na tym, czego chcę. Zmiana optyki na wynajdywanie plusów mogłaby mi nieźle pomóc…

Bez wchodzenia w szczegóły (nie chce mi się robić 100-punktowej listy cech mojego Księcia, a Wam pewnie nie chciałoby się jej czytać) wyróżniłam trzy kategorie:
-fizyczność
-emocje
-intelekt
.

Musi mi się podobać pod tymi trzeba względami.
Mimo wpływu Disneya i Bollywood, udaje mi się zachować rezerwę i nie wierzyć (na szczęście) w jedną miłość na całe życie (byłoby to bardzo nierozwojowe!). W związku z tym zakładam, że na poszczególnych etapach życia poznawać będę różnych mężczyzn. Na tym etapie życia potrzebuję kogoś podobnego do mnie: nerda, introwertyka, aseksualisty (lub seksualnego przyjaciela, ale swoje seksualne potrzeby nie ze mną spełniającego).
Rację ma na pewno osoba (LonelyDragon), która napisała o tym, że najlepiej weryfikuje się poglądy w praktyce. Nadawanie na podobnych falach jest kluczowe, więc niezbędna jest interakcja.

Na tym etapie życia, czyli od teraz (wiek: 27,5) do 30. nie planuję żadnych seksów ani wspólnego mieszkania. Nie lubię zobowiązań! Lata samotności nauczyły mnie nie tylko samowystarczalności ale i bronienia swojego terytorium - ktoś, kto by w nie wkroczył z buciorami i roszczeniami, mógłby zostać przeze mnie dotkliwie odepchnięty.
Chciałabym mieć niezależnego przyjaciela (lub przyjaciół), który by mi się bardzo podobał - nie raz przeżywałam jednostronne zauroczenia, więc kolejny raz nie zaszkodzi. Zdecydowanie na tym etapie życia stawiam na emocjonalny związek - tylko tego mi trzeba. Zarzekanie się, że nie planuję seksów często mężczyzn odpycha, więc będę w tym temacie milczeć, choć wiem, że milczenie bywa niekiedy kłamstwem... Trudno.
Sama sobie daję wszystko, czego mi potrzeba: spokój, ciszę, równowagę, spełnienie.

Im dalej patrzę przed siebie, tym mętniej mi się zarysowuje przyszłość, ale już teraz mogę powiedzieć, że nawet po 30. (kolejny etap po aktualnym) nikomu się nie podporządkuję. Wiem na pewno (lata doświadczeń też na to wpływają), że nie widzę siebie jako (tfu!) matki. Jako żony też nie bardzo. Nie wiem, jak mi zlecą te lata...

Na starość będę prawdopodobnie samotną zielarką i kociarą. :) Najważniejsze jest to, by w głębi duszy zgodzić się na samotność i przestać ją demonizować. Nigdy nie demonizowałam, ale dawałam się nieraz ponieść tym powszechnym dążeniom do "bycia z kimś". Nie nie. Niekoniecznie.
Na badoo to asa nie znajdziesz, tam nawet o "porządnego" normalsa trudno, zresztą jak na wszystkich portalach tego typu. Nikogo ciekawego tam nie ma.
Ale bzdury. :D Ja mam konto na Badoo! A nie jestem nieciekawa.

ODPOWIEDZ