Czy odległość odgrywa rolę?

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: chochol » 27 kwie 2013, 10:45

Layla pisze:A żeby było na temat - odległość nie gra roli. Mam dwie koleżanki - jedna znalazła chłopaka w Chile, są nadal razem, planują się przenieść do Hiszpanii jak ona skończy studia. Druga, lata co jakiś czas do swojego faceta do RPA. Z tego wniosek, że dla chcącego nic trudnego, i nie będzie szukać problemów, czy to 50 czy 5000km.
Tak jest! chęci, uczucie, chcenie bycia ze sobą. Podejście właściwe :).
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: dimgraf » 27 kwie 2013, 18:20

A żeby było na temat - odległość nie gra roli. Mam dwie koleżanki - jedna znalazła chłopaka w Chile, są nadal razem, planują się przenieść do Hiszpanii jak ona skończy studia. Druga, lata co jakiś czas do swojego faceta do RPA. Z tego wniosek, że dla chcącego nic trudnego, i nie będzie szukać problemów, czy to 50 czy 5000km.
Tak pierwszy przypadek - jest studentką, nie ma zobowiązań, pewnie rodzice ją wspierają. Druga podejrzewam, że też ma podobną sytuacje. Nie żyje z tego co zarobi tylko ktoś ją wspomaga. Znam przypadki osób, które też wielce zakochani poświęcili wszystko, rzucili pracę i wszystko co ich trzymało w danym miejscu i wyjechali za miłością. Jednak potem się okazało, że to uczucie nie było tym co im się na początku wydawało i teraz nie mają nic. Dlatego ja akurat wolę być w tych sprawach powściągliwy i jednak gdy w grę wchodzi więcej jak 300km kilka razy się zastanowić nim rzucę wszystko na co tyle lat pracowałem i bawić się w niebezpieczną grę z uczuciami.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: Layla » 28 kwie 2013, 05:23

Przypadek z Chile - tak, to studentka, rodzice jej pomagają. PRzypadek drugi - RPA, dziewczyna dawno po studiach, pracuje, utrzymuje się sama :]
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: klapouchy » 28 kwie 2013, 08:47

I na pewno ma bardzo dobrą pracę skoro stać ją na loty do RPA. Większosc Polaków niestety zarabia marnie, więc takie porównania są bez sensu.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: dimgraf » 28 kwie 2013, 11:12

Albo pan z RPA jest kasiasty albo ona pracuje dla latających Emiratów i co kurs się z nim spotyka.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: Libra » 28 kwie 2013, 11:47

Ja poprzedniego Pana do związku miałam krajowego ale te kilkaset km nas dzieliło - przeważnie to on przyjeżdżał, przez wzgląd na typ pracy był bardziej wydolny czasowo.

Gdy byliśmy razem było ok, gdy każde siedziało u siebie żarliśmy się straszliwie ( chłopak chronicznie nieufny i niepewny siebie,przez co zazdrosny a Libra na tym punkcie cięta bo się za porządną babę uważa :P )
What's mooo?

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: panna_x » 2 maja 2013, 18:29

Moim zdaniem odgrywa i to na niekorzysc, zgadzam sie ze zdaniem panów.

Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 263
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: Aenyeweddien » 3 maja 2013, 22:44

Jakikolwiek związek na odległość jest zwyczajnie 100 razy trudniejszy do utrzymania. I koszt biletów, czy czas podróży moim zdaniem są tu najmniej istotne.

Dla mnie najgorsze byłoby to, że nie można zrobić czegoś nieoczekiwanie, spontanicznie. W końcu im większa odległość, tym bardziej wyjazd musi być zaplanowany. Raczej ciężko o to, żeby co weekend razem gdzieś wypaść ze znajomymi, z którejś ze stron.

W momencie kiedy tylko jedna strona zawsze przyjeżdżałaby do drugiej powstaje kolejny problem, związany z tym, że ciężko dobrze poznać drugą osobę nie widząc jej w gronie jej znajomych i rodziny. Dlatego tak naprawdę podróże muszą odbywać się w obie strony.

I jeśli już coś ma znaczenie, to nie tyle liczba kilometrów, co liczba godzin spędzanych w podróży :) (dla porównania, ta sama odległość 1000km, można się tam pchać jadąc 11godzin jednym autobusem, pierdzielić się 1 dzień autobusami i pociągami, albo być na miejscu w niecałe 2 godziny samolotem, problem się robi jak nie ma samolotu...). Przy pewnych ilościach czasu nie można już widywać się na przykład raz na tydzień, (przykład: Szczecin - Kraków, 10 godzin pociągiem w jedną stronę). Chociaż z tym RPA, które wspominacie to też jest wesoło, bo to 20 godzin w jedną stronę jeśli dopisze szczęście (takie totalne minimum, by Google i jakaś wyszukiwarka lotów).

Kiedyś ludzie pisali listy i chyba były one bardziej osobiste i prawdziwe, niż to, co teraz ludzie wymieniają między sobą na przykład na FaceBooku. W takim liście zawierało się to, co naprawdę ważne dla autora, uczucia. A teraz? XY polubił nową stronę, podzielił się śmiesznym obrazkiem. I trzeba przyznać, że internet bardzo pomaga w utrzymywaniu znajomości i związków na dowolną odległość, to czasami im też mocno przeszkadza.

Koniec marudzenia, :ciasto: dla każdego kto przeczytał moje luźne myśli :)
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: panna_x » 4 maja 2013, 08:39

To też zależy, co dla kogoś jest związkiem. Dla mnie taki związek, gdzie się ludzie widują raz na jakiś czas, nie mieszkają razem, mało czasu spędzają wspólnie to luźny związek, a nie taki na serio.
Ja akurat sama jestem antyzwiązkowa, więc taka forma relacji by mi odpowiadała, gdyby się zdarzyła, ale nie uważam tego za prawdziwy związek, za poważną miłość dwojga ludzi.
Dlatego mnie akurat przykład z Chile czy RPA nie przekonuje. Wsszystko pięknie jak się widują raz na jakiś czas, ale co będzie później, jak zamieszkają razem- trzeba będzie lepiej się poznać, dopasować, dojdą spięcia, różnice charakteru. Wtedy związek albo przetrwa, albo nie. I to będzie rozstrzygające, czy to naprawdę udany związek. Nie ma co przesadzać z tym optymizmem i idealizmem, że miłość wszystko pokonuje, a odległość nie ma znaczenia.
Może własnie wcale do siebie nie pasują, ale dlatego, że rzadko się widują, to nie było okazji, żeby to wyszło w praniu.

szczecinianin
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 29 mar 2013, 19:02
Lokalizacja: Szczecin

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: szczecinianin » 21 maja 2013, 08:31

bardzo duza... oczywiscie w dzisiejszysz czasach kiedy wiekszosc zycia "towarzyskiego" zaczyna sie juz odbywac przez internet mozna rozamawiac przez skype (nawet erotyczne np nago itp) ale zobacz sobie np. na statystyki ile malzenstw rozpadlo sie wlasnie z tego powodu ze ktores tam wyjachalo n dluzej zagranice...

ogolnie przyjazn / znajomosc tak... ale zwiazek na dlusza meta skazany jest na kleske.. albowiem z czasem przyjazdy beda co raz rzadzsze az w koncu sporadyczne lub ustaną calkowicie...

pół biedy jesli jest to jescze niwielka odleglosc (powiedzmy 1 do 2 godzin jazdy) ale przy takich wspomnianych powyzej np. 10 h to tylko kwestia czasu.. zmiana pracy... brak forsy na ilet.. itd

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2179
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: urtika » 21 maja 2013, 12:24

szczecinianin pisze: ale zobacz sobie np. na statystyki ile malzenstw rozpadlo sie wlasnie z tego powodu ze ktores tam wyjachalo n dluzej zagranice...
Rozpadły się z powodu odczuwanego głodu seksualnego i konieczności jego zaspokojenia.
Natomiast osoba aseksualna nie odczuwa tego typu głodu.
Quirkyalone

Awatar użytkownika
wyrwana_z_kontekstu
mASakra
Posty: 2025
Rejestracja: 12 mar 2011, 12:42

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: wyrwana_z_kontekstu » 21 maja 2013, 15:47

.

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: panna_x » 22 maja 2013, 09:44

Zgadzam sie z Wyrwana i panami. Nawet jak nie przez brak seksu, to po prostu przez rzadkie kontakty znajomosc sie wypala. Trudno podtrzymywac zaangazowanie, uczucie jak sie widzi kogos raz na 3, 4 miesiące. A elektronika tego nie zastępuje.

Krzysiek85b
gimnASjalista
Posty: 12
Rejestracja: 8 maja 2013, 17:46

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: Krzysiek85b » 24 maja 2013, 22:12

Również przychylam się do osób, zdaniem których odległość odgrywa istotną i negatywną rolę w utrzymaniu związku. Wirtualne kontakty czy odwiedzanie się raz na jakiś czas jest może fajne jako znajomość lub przyjaźń, ale nie widzę - przynajmniej z mojej perspektywy - wielkich szans na związek przy znacznej odległości (mniej czasu na wspólną rozmowę, kontakt emocjonalny czy po prostu bycie ze sobą).

Loorelay
młodASek
Posty: 23
Rejestracja: 24 maja 2013, 18:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy odległość odgrywa rolę?

Post autor: Loorelay » 24 maja 2013, 23:27

Czesc...
ja swoja wielka milosc poznalam wirtualnie...
nie wierzylam ze cos z tego bedzie bo ja Krakow...
on Szczecin...
tym bardziej.. ze ja mialam 15lat, a on 24...
Pochodzil z biednej rodziny. (Ja tez bogata nie jestem),
ale postanowilismy ze przyjedzie i sie spotkamy...

przyjechal w sobote rano.. w niedziele wieczor mial wyjechac...
wyjechal w sobote wieczor. ale... w nastepnym tygodniu!! ;)

Zakochalam sie na zaboj. byl taki kochany, slodki, romantyczny, wrazliwy, pisal wiersze.
przy nim nic nie mialo znaczenia...
on przyjezdzal do mnie, ja do niego...
az w koncu postanowilismy ze zamieszka ze mna i moimi rodzocami....
i tu zacznie prace...

bylam przeszczesliwa. ze bedzie blisko mnie. ale...
to znaczylo tez cos innego. czestszy sex, a ja tego nie lubie.
i zmuszalam sie tylko ze wzgledu na niego...

po pol roku mieszkania razem przekonalam sie o jego wadach.
alkoholik. zazdrosny jak nie wiem...
i w ogole...


CO DO ZWIAZKOW NA ODLEGLOSC... TO: TA ODLEGLOSC MOZE BYC CHWILOWA, BO ZAWSZE MOZNA ZAMIESZKAC RAZEM JAK SIE JUZ DOBRZE POZNA...
A 2. TO DUZO OSOB WYJEZDZA ZA GRANICE DO PRACY,
ZOSTAWIA SWOJA 2 POLOWKE W TYM PIEPSZONYM KRAJU...
ZADKO SIE SPOTYKAJA ALE SA SZCZESLIWI BO MAJA SIEBIE ;)

ODLEGLOSC NIE JEST PROBLEMEM. ZALEZY JAK KTO NA TO PATRZY ;))
pozdro
Coraz więcej osób zastanawia się czy jest sens w ogóle żyć,
Starać się no i z kimś być?
Czy miłość w ogóle gdzieś jest?
Czy wszystko się ułoży i będzie ok?
Czy jest sens kogoś kochać?
Jak każdy chce się wzbogacić?
Czy warto komuś zaufać?
Jak przez to tak wiele można stracić...

ODPOWIEDZ