Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-ASEM

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
zaciekawiona
gimnASjalista
Posty: 11
Rejestracja: 21 lis 2013, 17:00

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: zaciekawiona » 3 gru 2013, 14:04

jeśli i ja mogę się wtrącić (choć Asem nie jestem), to uważam, że zdrada to najgorsza z możliwych form oszukiwania w związku. i mam tu na myśli każdy rodzaj zdrady, gdyż jest ona definiowana bardzo różnie. jeśli ktoś kocha, to jest szczery z ukochaną osobą. nawet jeśli coś mu nie pasuje, to stara się o tym porozmawiać (np. o seksie) i jeżeli nie ma szans na zmianę, to powinien się zastanowić, czy jest w stanie to zaakceptować, czy nie. jeżeli nie, to powinien odejść, gdyż tak jest uczciwie wobec obu stron.

czasem jest tak, że ta druga osoba potrzebuje czasu - to zupełnie inna sytuacja. byłam kiedyś z chłopakiem, który mimo kilku długich związków wciąż miał przed sobą inicjację seksualną. nie miał nic przeciwko pieszczotom, jednak nie chciał uprawiać seksu. zaproponowałam to raz, czy dwa, ale gdy zobaczyłam, że nie chce, to odpuściłam i postanowiłam dać czas (choć nie wiedziałam ile to potrwa). w tym okresie nawet nie myślałam o zdradzie, choć odczuwałam przecież potrzebę uprawiania seksu. po prostu go kochałam i cierpliwie czekałam

po trzech latach pojawiły się inne różnice, pozmieniały nam się priorytety. nadal go kochałam, ale odeszłam. tak było uczciwie...

Awatar użytkownika
youngirl_youngirl
starszASek
Posty: 30
Rejestracja: 12 paź 2013, 11:03
Lokalizacja: pd lubuskie/Legnica/Wrocław/Wa-wa/3city
Kontakt:

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: youngirl_youngirl » 11 kwie 2016, 18:56

Temat zawsze aktualny:) Wypowiadajcie się:)
youngirl_youngirl(dawniej youngirl)

Masomka
ASiołek
Posty: 60
Rejestracja: 8 kwie 2016, 16:14
Lokalizacja: Łódź

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: Masomka » 12 kwie 2016, 21:45

1. Różniliśmy się od początku. On był we mnie niesamowicie zakochany, ja w nim wcale. On widział we mnie boginię, ja w nim zwykłego chłopaka. Myślę, że tu był największy problem. Różnice w charakterze też wyszły z czasem, np. do białej gorączki doprowadzała mnie jego zazdrość i wieczne użalanie się nad sobą.
2. Delikatne, naprawdę delikatne, podteksty pojawiały się, a bo ja wiem?, ze 3 miesiące po oficjalnym rozpoczęciu związku.
3. Po pół roku związku doszło do czegoś więcej niż pocałunek - dotyk, nagość. Seksu jako takiego nie było. I dobrze.
4. Na swoje towarzystwo byliśmy skazani przez całe liceum. Przed związkiem: cała pierwsza klasa i pół drugiej, związek: 8 miesięcy z małym hakiem (od grudnia do sierpnia), po związku: cała trzecia klasa.
5. Po 8 miesiącach, jak pisałam wyżej. Przyczyn było wiele (różnice w charakterze, różne temperamenty, brak zakochania z mojej strony itp. itd.), ale on nie dostrzegał żadnej, bo był we mnie zapatrzony jak w obraz. To ja zerwałam. I czułam się z tym najgorzej na świecie.
6. W momencie rozpoczęcia związku jeszcze 17, w momencie zakończenia byliśmy lekko po 18.

Indiana
fantAStyczny
Posty: 556
Rejestracja: 26 sty 2014, 00:50

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: Indiana » 13 kwie 2016, 06:26

Cóż, Masomko, za młodu popełnia się błędy i nie ma w tym nic dziwnego ani nagannego. Gorzej jak ktoś jest starym piernikiem i dalej te same błędy popełnia.

Awatar użytkownika
Emka_:)
mASełko
Posty: 109
Rejestracja: 25 paź 2015, 13:44

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: Emka_:) » 19 kwie 2016, 21:23

1. Po jakim czasie i za sprawą czego po raz pierwszy wyraźnie odczuliście, że do siebie niepasujecie? (wiedzieć a czuć to jednak coś innego)
Pierwsze wątpliwości naszły mnie po...kilku dniach oficjalnego ogłoszenia związku :P

2. Po jakim czasie bycia w związku pojawiło się ze strony NIE-ASA pierwsze WYRAŹNE oczekiwanie bliższego kontaktu fizycznego ( b.zaawansowanej gry wstępnej, elementu nagości i ostatecznie-sexu)? Ponoć maksymalny czas wytrzymałości nie-asa to góra 3-4 miesiące...
Dokładnie nie pamiętam, ale dosyć szybko. Parę tygodni?

3. Po jakim czasie ulegliście naciskom drugiej strony?
W sumie to nie był nacisk, bo sama tego chciałam, chyba w celu ostatecznego "sprawdzenia" siebie. To był chyba miesiąc później.

4. Jak długo trwała Wasza znajomość (etap przed związkiem+czas związku)?
Przed związkiem-jakieś dwa miesiące, w związku przez pół roku.

5. Po jakim czasie bycia parą rozstaliście się i co stało się główną przyczyną (wydaje sie, że sex, jednak na odpowiedź pozwolę osobie wypowiadającej się)
Ostatecznie poszło o co innego (ogólne ściemniactwo z jego strony+szeroko rozumiana niezgodność charakterów), aczkolwiek "te sprawy" również mogły mieć jakiś cichy wpływ na zakończenie tej znajomości. Aktualnie mój eksio ma inną panią, która bardziej pasuje do jego upodobań (podobno lubi gotować i siedzieć w domu) i przynajmniej na FB jego związek wygląda jak sielanka ;)

6. Ile mieliście w tamtym czasie lat- lub ile obecnie jeśli opisujecie relację, w której nadal jesteście? (wiek swój + wiek partnera)
Ja 26, on 27.

Awatar użytkownika
Lisek
młodASek
Posty: 20
Rejestracja: 27 lip 2016, 22:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: Lisek » 17 sie 2016, 00:33

1. Pół roku. Za sprawą seksu. Było to dla mnie bardzo duże poświęcenie, nienawidziłam go za to, że muszę mu się oddawać.
2. Pierwsze nocowanie u mnie, miesiąc znajomości.
3. "Z poprawności politycznej" od razu.
4. 6 lat
5. Nie czuł się przy mnie mężczyzną, jak stwierdził. Nie czerpałam z seksu żadnej przyjemności i unikałam go. Nowo poznana pani spełniła męskie fantazje i zniknął narzeczony razem z graniturami z szafy.
6. 23-29, on 24-30, teraz mam 32

Obecny związek:
1. 2-3 mce. Za sprawą seksu. Czułam, że okrutnie się poświęcam otrzymując bardzo niewiele w zamian.
2. Pierwsze nocowanie u mnie. Po miesiącu randek.
3. Od razu, bo tak trzeba...
4. Jestesmy ze sobą 10 mcy
5. Rozstawaliśmy się przez kłótnie, ale mogły mieć podłoże seksualne. Połowa z nich miała na bank. Jesteśmy nadal razem. Wyłożyłam mu, że ja już nie chcę, a on odparł, że seks nie jest najważniejszy. Niestety nadal bardzo ciężko mu się opanować i jak twierdzi niesamowicie na niego działam, a ja się czuję fatalnie, kiedy widzę, jak zżerają go pierwotne instynkty. Chodzę do łóżka, żeby nie mieć wyrzutów sumienia.
Coś się kończy, coś się zaczyna...

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1145
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: Nightfall » 18 sie 2016, 10:14

3. "Z poprawności politycznej" od razu.
3. Od razu, bo tak trzeba...
Lisek nie wiem czy dobrze to wyczuwam, ale jak to przeczytałam to miałam wrażenie, że masz trochę problem z asertywnością. Nie ma takiego obowiązku, żeby iść z kimś do łóżka od razu, ba nawet nie ma obowiązku żeby w czasie późniejszym iść z tym kimś do łóżka :D Nic nie trzeba, to ty masz zdecydować, czy tego chcesz, czy nie.

Awatar użytkownika
Wyzwoolona
mASełko
Posty: 136
Rejestracja: 22 kwie 2015, 17:38
Lokalizacja: Łódź

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: Wyzwoolona » 21 sie 2016, 12:10

1. Po jakim czasie i za sprawą czego po raz pierwszy wyraźnie odczuliście, że do siebie nie pasujecie? (wiedzieć a czuć to jednak coś innego)
-Niestety po kilku latach. Czułam to od kilku miesięcy przed rozstaniem. Co rusz awantury o to samo i to chyba odczułam po tym jak zaczęły się nagminnie powtarzać sytuacje powodujące te kłótnie. Przykry fakt, że tyle czasu musiało minąć, zastanawiam się jak długo można udawać księcia będąc tak naprawdę "ropuchą" :lol:

2. Po jakim czasie bycia w związku pojawiło się ze strony NIE-ASA pierwsze WYRAŹNE oczekiwanie bliższego kontaktu fizycznego ( b.zaawansowanej gry wstępnej, elementu nagości i ostatecznie-sexu)? Ponoć maksymalny czas wytrzymałości nie-asa to góra 3-4 miesiące...
-Sygnały były po właśnie jakiś 3/4 miesiącach, ale odrzucane skutecznie 8)

3. Po jakim czasie ulegliście naciskom drugiej strony?
-Zawsze ceniłam swoją cnotę, nie uległam przez rok, po roku jakoś poszło :lol:

4. Jak długo trwała Wasza znajomość (etap przed związkiem+czas związku)?
-Szybka akcja, poznaliśmy się, z miesiąc spotykaliśmy i stwierdziliśmy, że albo teraz albo nigdy. Znajomość trwa w zasadzie do dziś, jakby nie patrzeć. 7 lat i kilka miesięcy.

5. Po jakim czasie bycia parą rozstaliście się i co stało się główną przyczyną (wydaje sie, że sex, jednak na odpowiedź pozwolę osobie wypowiadającej się).
-Po 7 latach związku, ale nie przez zbliżenia. Przez różnicę charakterów oraz oczekiwań, która dopiero po takim czasie okazała się zbyt odległa, no i przez pewne występki, których nie dałam rady dłużej tolerować :?

6. Ile mieliście w tamtym czasie lat- lub ile obecnie jeśli opisujecie relację, w której nadal jesteście? (wiek swój + wiek partnera)
-Poznaliśmy się jak ja miałam 16, on 20. Rozstaliśmy się kilka miesięcy temu. Ja miała jeszcze nieskończone 23 lata, on 27.
"...i niech będzie przeklęta wiedźma co uszyła życie..."

Awatar użytkownika
Lisek
młodASek
Posty: 20
Rejestracja: 27 lip 2016, 22:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: Lisek » 22 sie 2016, 00:13

Nightfall pisze:
3. "Z poprawności politycznej" od razu.
3. Od razu, bo tak trzeba...
Lisek nie wiem czy dobrze to wyczuwam, ale jak to przeczytałam to miałam wrażenie, że masz trochę problem z asertywnością. Nie ma takiego obowiązku, żeby iść z kimś do łóżka od razu, ba nawet nie ma obowiązku żeby w czasie późniejszym iść z tym kimś do łóżka :D Nic nie trzeba, to ty masz zdecydować, czy tego chcesz, czy nie.
To się bierze z bardzo niskiego poczucia własnej wartości u mnie. Tak myślę. Boję się odrzucenia.
Coś się kończy, coś się zaczyna...

Awatar użytkownika
Nightfall
bASyliszek
Posty: 1145
Rejestracja: 21 cze 2011, 17:08

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: Nightfall » 22 sie 2016, 12:04

Kurcze, a próbowałaś coś pracować w kierunku zwiększenia poczucia własnej wartości? wiem, że to nie jest łatwe :(

natlini
gimnASjalista
Posty: 19
Rejestracja: 25 sie 2015, 20:26

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: natlini » 11 wrz 2016, 22:58

1. Po jakim czasie i za sprawą czego po raz pierwszy wyraźnie odczuliście, że do siebie niepasujecie? (wiedzieć a czuć to jednak coś innego)

W zasadzie podświadomie od początku to przeczuwałam, ale jako niedoświadczona 16 latka odsuwałam to od siebie. Taka zupełnie pewna byłam chyba po 2 miesiącach bycia w związku.

2. Po jakim czasie bycia w związku pojawiło się ze strony NIE-ASA pierwsze WYRAŹNE oczekiwanie bliższego kontaktu fizycznego ( b.zaawansowanej gry wstępnej, elementu nagości i ostatecznie-sexu)? Ponoć maksymalny czas wytrzymałości nie-asa to góra 3-4 miesiące...

Już przed związkiem o to zabiegał...

3. Po jakim czasie ulegliście naciskom drugiej strony?

Naciskom na związek - po pół roku, a naciskom na coś więcej szybko, bo po 2 miesiącach bycia w związku. Ale nie doszło nigdy do stosunku.

4. Jak długo trwała Wasza znajomość (etap przed związkiem+czas związku)?

Przed - pół roku, związek - 4 miesiące, właściwie to niecałe, bo wliczyć trzeba jego dłuższy wyjazd na wakacje.
5. Po jakim czasie bycia parą rozstaliście się i co stało się główną przyczyną (wydaje sie, że sex, jednak na odpowiedź pozwolę osobie wypowiadającej się).

4 miesiące, powiedziałam mu jedynie, że go nie kocham, ale o samym seksie nie pisnęłam ani słowa.

6. Ile mieliście w tamtym czasie lat- lub ile obecnie jeśli opisujecie relację, w której nadal jesteście? (wiek swój + wiek partnera)

Mieliśmy po 16, a w zasadzie niemal 17 lat. To był mój pierwszy i jedyny związek.

Awatar użytkownika
Korat
ASiołek
Posty: 76
Rejestracja: 3 lip 2010, 22:43
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: Korat » 26 gru 2016, 15:24

Każda moja partnerka oczekiwała duużo więcej seksu, liczyły że je wezmę w każdej możliwej sytuacji, a ja tuman często zapominałem o istnieniu tej sfery. Innymi razy najzwyczajniej nie czułem się na siłach, chciałem robić co innego, bywało że na 5 minut przed wyjściem do pracy padały oczekiwania. Zawsze okazywało się, że nie wystarczy zadowalać partnerki raz na jakiś czas , zawsze odbierane to było jako brak zainteresowania, wyraz braku atrakcyjności, zaprzeczenie miłości. Żaden związek nie przetrwał 2 lat. Żałuję, że po 4 latach jedna przyjaźń zamieniła się w związek, bo po dwóch miesiącach trzeba było totalnie zerwać relacje.
"Słowa prawdziwe nie są piękne
Piękne słowa nie są prawdziwe."

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: AlaZala » 23 sty 2017, 17:48

Korat pisze:Żałuję, że po 4 latach jedna przyjaźń zamieniła się w związek, bo po dwóch miesiącach trzeba było totalnie zerwać relacje.
To bardzo przykre... Nigdy nie rozumiałam tej powszechnej koncepcji całkowitego zrywania kontaktu tylko dlatego, że związek się nie udał...
Przez te cztery lata nie omówiliście dokładnie tematu aseksualizmu?

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: Viljar » 23 sty 2017, 19:27

Nigdy nie rozumiałam tej powszechnej koncepcji całkowitego zrywania kontaktu tylko dlatego, że związek się nie udał.
To normalne. Raczej nie chce się widzieć eks-partnerki w ramionach kogoś innego. To się tak śmiesznie mówi - "zostańmy przyjaciółmi", co w praktyce brzmi trochę jak "twój pies zdechł, ale możesz go sobie zatrzymać".
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
AlaZala
AS gaduła
Posty: 425
Rejestracja: 19 lis 2016, 17:06

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: AlaZala » 24 sty 2017, 14:04

Viljar pisze: To normalne. Raczej nie chce się widzieć eks-partnerki w ramionach kogoś innego. To się tak śmiesznie mówi - "zostańmy przyjaciółmi", co w praktyce brzmi trochę jak "twój pies zdechł, ale możesz go sobie zatrzymać".
Dla mnie to hipokryzja. Udajemy, że partner w związku jest dla nas ważny, a tak naprawdę ważne jest tylko to, że ten ktoś jest moją własnością. Czyli klasyczne uprzedmiotowienie człowieka...

Gdy ktoś naprawdę jest dla nas ważny, to rodzaj naszej relacji z tą osobą nie jest tak istotny. Może być to związek, przyjaźń lub spotykanie się raz na rok - ważne jest tylko, jak dużo możemy dla tej osoby poświęcić, gdy będzie nas potrzebowała i ile ona jest w stanie poświęcić dla nas, gdy my będziemy jej potrzebowali.

A w związki chyba wchodzimy właśnie z osobami, które są dla nas ważne, na przykład właśnie ze względu na czteroletnią przyjaźń...

ODPOWIEDZ