Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-ASEM

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1646
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-ASEM

Post autor: Keri » 20 lis 2017, 16:04

panna_x pisze:
18 wrz 2017, 07:46
Tzn ja zgadzam się tu z Viljarem, że czego innego oczekuje się od przyjaciela, a czego innego od partnera/ki.
Również się zgadzam z nim.
Sam miałem sytuację u kogoś, gdzie z przyjaźni poszło dalej. Bardzo ŹLE. Dobrze, że nie o krok dalej. Też tłumaczyłem, że przyjaźń nie wróci i trzeba z tym typem zerwać kontakt. Oczywiście naiwność 17 letniej dziewczyny wzięła górę.

Tutaj zmienia się spojrzenie na daną osobę i właśnie oczekiwania. Przyjaźń a związek to są dwie różne rzeczy, najbardziej wśród NIE-ASÓW. Tak można powiedzieć do ASÓW, gdy dwoje Asów się rozstaje i mogą być przyjaciółmi, jeśli związek to taka "przyjaźń" i taka była deklaracja u obu stron. Bo wtedy część intymna znika, a zostaje typowa relacja przyjacielska plus jakieś "czułości". Jednak nadal jest to dość wątpliwe, co do zaistnieja :P

Awatar użytkownika
Azshara
AS gaduła
Posty: 418
Rejestracja: 10 lip 2017, 19:38

Re: Ku prognozie- pytanie do osób żyjących w związku z NIE-A

Post autor: Azshara » 21 lis 2017, 08:06

AlaZala pisze:
15 lut 2017, 14:08
Zdecydowanie nie twierdzę, że traktowanie kogoś jako partnera jest uprzedmiotawiające. Moje określenie odnosiło się do sytuacji, którą opisał Korat w słowach: "Żałuję, że po 4 latach jedna przyjaźń zamieniła się w związek, bo po dwóch miesiącach trzeba było totalnie zerwać relacje.", zaś w odpowiedzi na moje niezrozumienie przyczyn zakończenia czteroletniej przyjaźni Viljar napisał: "To normalne. Raczej nie chce się widzieć eks-partnerki w ramionach kogoś innego. To się tak śmiesznie mówi - "zostańmy przyjaciółmi", co w praktyce brzmi trochę jak "twój pies zdechł, ale możesz go sobie zatrzymać"."W mojej interpretacji uprzedmiotowiona została tutaj ta hipotetyczna "była przyjaciółka"-"była partnerka", z którą zakończono znajomość, aby nie oglądać jej w ramionach kogoś innego. Została ona bowiem przekreślona jako przyjaciółka tylko dlatego, że jej widok w przyszłości w jakiejś potencjalnej sytuacji mógłby się nam nie spodobać. Analogicznie wyrzucamy zwiędłe kwiaty, gdy ich widok zaczyna psuć widok mieszkania zamiast go upiększać, a także pozbywamy się starych ubrań, które przestały być modne i nie chcemy ich już oglądać.

Dostrzegane przeze mnie uprzedmiotowienie dotyczy bezwzględnego kończenia znajomości z byłym partnerem po rozstaniu, zwłaszcza w sytuacjach, w których partner ten był przyjacielem przed rozpoczęciem związku, jeśli zakończenie znajomości jest motywowane tak, jak przedstawił to Viljar.
Muszę przyznać, że czasami czytam twoje wpisy i zwyczajnie wymiękam.
W każdym razie takie zachowanie to nie objaw uprzedmiotowiania, a zwyczajnej zazdrości. Nie znam ani jednej osoby, która po zerwaniu ze swoim partnerem nie odczuwałaby ukłucia zazdrości albo innych dziwnych uczuć patrząc na taki widok, bo to normalna reakcja i znana nie od dzisiaj. Ba, sama miałam podobnie widząc dawnego przyjaciela w takiej sytuacji, a przyznać muszę, że nigdy nie żywiłam do niego uczuć, które wykraczałyby poza strefy przyjaźni, więc wychodzi na to, że nie trzeba kogoś kochać, aby coś takiego czuć. To nie jest żadne uprzedmiotowianie, matko jedyna :roll:

ODPOWIEDZ